Nie będę już ograniczać Boga

29 września 2023

Autorstwa Shi Qi, Tajwan

Praktykowałam wiarę w Pana Jezusa z moją mamą już od młodego wieku i cieszyłam się Jego szczodrą łaską. Dawało mi to głębokie poczucie miłosierdzia i miłości Pana Jezusa dla ludzkości. Nawykłam często prosić Go o łaskę. Ilekroć napotykałam problemy, modliłam się do Pana, a gdy zgrzeszyłam, wyznawałam Mu swoje przewiny. Ponieważ Pan jest miłosierny i kochający, zawsze odpuszczał mi grzechy.

W maju 2019 roku poznałam siostry Dianę i Vanessę na portalu Facebook. Należałyśmy do grupy studiującej Biblię i zauważyłam, że sposób, w jaki Vanessa omawiała Biblię, był bardzo wnikliwy. Raz podczas zgromadzenia Vanessa powiedziała: „Pan zapowiedział, że powróci w dniach ostatecznych, więc kiedy będziemy mogli Go powitać? Pan Jezus powiedział: »Moje owce słuchają mego głosu« (J 10:27). »Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną« (Obj 3:20). A także: »Kto ma uszy, niech słucha, co Duch mówi do kościołów« (Obj 2:7). Te fragmenty mówią nam, że gdy Pan przyjdzie w dniach ostatecznych, wyrazi swoje słowa. Kluczem do powitania Pana w dniach ostatecznych jest nasłuchiwanie głosu Boga. Gdy słyszymy głos Boga, możemy powitać Pana, tak jak panny mądre”. To, co powiedziała Vanessa, dość mocno mnie zaskoczyło. Nigdy nie słyszałam tak wnikliwych słów. Ona wskazała klucz do powitania Pana. Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. Potem Vanessa pokazała mi film z nagraniem hymnu. Pod koniec filmu były słowa „Kościół Boga Wszechmogącego”. To mnie zaciekawiło. Po zakończeniu zajęć biblijnych od razu zaczęłam szukać informacji w sieci. Trafiłam na wiele negatywnych opinii i skontaktowałam się z Dianą, by dowiedzieć się więcej. Powiedziała mi, że powitanie Pana to bardzo poważna sprawa, i zachęciła mnie, żebym nie dała się zwieść pogłoskom. Powinnam odłożyć obawy na bok i pokornie szukać, by zobaczyć, czy to jest prawdziwa droga. Kilka dni później siostra Diana zaprosiła mnie na zgromadzenie. Byłam w rozterce: czy powinnam pójść? Vanessa bardzo wnikliwie omawiała Biblię i chciałam usłyszeć więcej, ale bałam się, że to, co ona głosi, nie jest prawdziwą drogą. Nie mogąc się zdecydować, pomodliłam się do Pana i prosiłam, by mnie prowadził. Postanowiłam wziąć udział w zgromadzeniu.

Na gromadzeniu siostra Vanessa powiedziała z podekscytowaniem: „Pan Jezus już powrócił jako wcielony Bóg Wszechmogący. Bóg Wszechmogący zakończył Wiek Łaski i ustanowił Wiek Królestwa, wypowiedział miliony słów i na fundamencie odkupienia, którego dokonał Pan Jezus, czyni dzieło sądu, poczynając od domu Bożego, aby w pełni oczyścić i zbawić ludzkość. Słowa, jakie wyraża Bóg Wszechmogący, są prawdą i ujawniają tajemnicę wcielenia Boga, trzech etapów Jego dzieła i ukrytej historii Biblii. Jego słowa mówią też o źródle ludzkiej grzeszności, o tym, jak szatan deprawuje ludzie i jak Bóg ich stopniowo zbawia, oraz o znaczeniu Bożego dzieła sądu w dniach ostatecznych. Bóg pokazał nam też, jak wierzący mogą dostąpić zbawienia. Na przykład, Bóg opisuje, jak doświadczyć sądu przez Jego słowa, by wyzbyć się zepsucia, jak praktykować prawdę i być szczerym, jak mieć bojaźń Bożą i unikać zła, by stać się kimś, kto czyni Jego wolą, i tak dalej. Dzieło i słowa Boga Wszechmogącego spełniają proroctwo Pana Jezusa: »Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz nie możecie tego znieść. Lecz gdy przyjdzie on, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę. Nie będzie bowiem mówił sam od siebie, ale będzie mówił to, co usłyszy, i oznajmi wam przyszłe rzeczy« (J 16:12-13). »Kto mną gardzi i nie przyjmuje moich słów, ma kogoś, kto go sądzi: słowo, które ja mówiłem, ono go osądzi w dniu ostatecznym« (J 12:48). »Nadszedł bowiem czas, aby sąd rozpoczął się od domu Bożego« (1P 4:17)”. Gdy usłyszałam od tej siostry, że Pan Jezus powrócił jako wcielony Bóg Wszechmogący, nie śmiałam w to uwierzyć, więc modliłam się do Boga i myślałam o tych Jego słowach: „Błogosławieni ubodzy w duchu, ponieważ do nich należy królestwo niebieskie(Mt 5:3). Pomyślałam: „Powrót Boga to poważna rzecz, nie mogę ślepo i pochopnie wyciągać wniosków. Powinnam pokornie poszukiwać i słuchać dalej”.

Potem Vanessa dała mi do przeczytania fragment słów Boga Wszechmogącego. „Chrystus dni ostatecznych przynosi życie oraz przynosi trwałą i wieczną drogę prawdy. Prawda ta jest drogą, dzięki której człowiek zyskuje życie i jest jedyną drogą, dzięki której człowiek pozna Boga i zyska aprobatę Boga. Jeśli nie szukasz drogi życia zapewnianej przez Chrystusa dni ostatecznych, to nigdy nie uzyskasz aprobaty Jezusa i nigdy nie będziesz uznany za godnego przejścia przez bramę królestwa niebios, bo jesteś zarówno marionetką, jak i więźniem historii. Ci, którzy są kontrolowani przez przepisy, przez litery i skrępowani przez historię, nigdy nie będą w stanie zyskać życia, ani też zyskać wieczystej drogi życia. Dzieje się tak dlatego, że jedyne, co mają, to mętna woda, do której lgną od tysięcy lat, zamiast wody życiodajnej, która wypływa z tronu. Ci, którzy nie otrzymują wody życia, na zawsze pozostaną trupami, zabawkami szatana i synami piekła. Jak więc mogą ujrzeć Boga? Jeżeli będziesz starać się trzymać przeszłości i jedynie utrzymywać rzeczy takimi, jakimi są, stojąc w miejscu, i nie spróbujesz zmienić status quo i nie odrzucisz historii, to czy nie będziesz zawsze przeciw Bogu? Kroki Bożego dzieła są rozległe i potężne jak gwałtowne fale i przetaczające się grzmoty – ty jednak siedzisz biernie w oczekiwaniu na zniszczenie, uczepiony swojej głupoty i bezczynny. Jak zatem możesz być uważany za kogoś, kto podąża śladami Baranka? Jak możesz uzasadnić Boga, którego się trzymasz, jako Boga, który jest zawsze nowy i nigdy nie jest stary? Jak słowa z twoich pożółkłych książek mogą cię przeprowadzić w nową erę? Jak mogą doprowadzić cię do szukania kroków Bożego dzieła? I jak mogą cię zabrać do nieba? To, co trzymasz w rękach, to litery, które mogą zapewnić zaledwie chwilową pociechę, a nie życiodajne prawdy. Wersety, które czytasz, mogą tylko wzbogacić twój język, lecz nie są słowami filozofii, które mogą ci pomóc poznać ludzkie życie, ani tym bardziej nie są ścieżkami, które mogą cię doprowadzić do doskonałości. Czy ta rozbieżność nie skłania cię do refleksji? Czy nie uświadamia ci to ukrytych w tym tajemnic? Czy jesteś w stanie na własną rękę dostać się do nieba, aby spotkać Boga? Czy bez przyjścia Boga możesz zabrać sam siebie do nieba, aby cieszyć się szczęściem rodzinnym z Bogiem? Czy nadal marzysz? Sugeruję więc, abyś przestał marzyć i przyjrzał się, kto teraz pracuje, zauważył, kto teraz wykonuje dzieło zbawiania człowieka w dniach ostatecznych. W przeciwnym razie nigdy nie zyskasz prawdy i nigdy nie dostąpisz życia(Tylko Chrystus dni ostatecznych może dać człowiekowi drogę wiecznego życia, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Czytając, czułam, że jest w tych słowach coś innego, mimowolnie budziły we mnie szacunek: Brzmiały niezwykle surowo. Każde słowo i każdy zwrot przepełniały autorytet i moc. Nie były to słowa, które wyrzec mógłby śmiertelnik. Tylko Bóg potrafi tak mówić. Ale pomyślałam też: „Coś tu się nie zgadza, Bóg jest miłosierny i kochający, Jego słowa pełne są pocieszenia i czułości. A tymczasem te słowa są surowe, jak przekleństwo lub potępienie ludzkości”. Byłam w rozterce: „Czy to naprawdę są słowa Boga? Są tak pełne autorytetu, że to chyba muszą być słowa Boga, prawda? Ale jeśli Bóg Wszechmogący to Pan Jezus, który powrócił, to powinien przemawiać tak samo jak On. Powinien być miłosierny i kochający, a Jego słowa łagodne i troskliwe. Tymczasem Bóg Wszechmogący przemawia tak surowo, czy to możliwe, że jest Panem Jezusem, który powrócił?”. Nie wiedziałam, co myśleć.

Powiedziałam Vanessie o swoich wątpliwościach, a ona cierpliwie mi odpowiedziała w ten sposób: „Zawsze wierzyliśmy, że Bóg jest miłosierny i kochający, że przemawia do nas łagodnie i troskliwie, więc gdy mówi surowo, to uznajemy, że to nie słowa Boga. Ale czy takie myślenie zgodne jest z faktami i z prawdą? W każdym wieku Bóg wypowiadał nie tylko słowa troski i zachęty, ale też słowa nagany, sądu i klątwy. Tylko my nie zwracaliśmy na to uwagi. Sprawdźmy, jak zostało to zapisane w Biblii: Rzekł Bóg Jahwe: »Jego stróżowie są ślepi wszyscy, nic nie wiedzą, wszyscy są niemymi psami, nie mogą szczekać; są ospali, leżą, kochają drzemać. A są to psy żarłoczne i nienasycone; są to pasterze niezdolni do zrozumienia. Wszyscy udali się w swoją drogę, każdy w swoim miejscu szuka własnego zysku« (Iz 56:10-11). A Pan Jezus powiedział: »Węże, plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli uniknąć potępienia ognia piekielnego?« (Mt 23:33). »Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swoich pereł przed świnie, by ich nie podeptały swymi nogami i odwróciwszy się, nie rozszarpały was« (Mt 7:6). Istnieje o wiele więcej takich wersetów. Pokazują nam one, że w Wieku Prawa i w Wieku Łaski Bóg ganił, potępiał i przeklinał ludzi. Choć Jego słowa brzmiały srogo i dotykały aż do żywego, były prawdziwe i ujawniały istotę człowieka, czyli Jego sprzeciw i bunt przeciw Bogu. Nie jest ważne to, czy słowa Boga są surowe, czy łagodne, bo wszystkie one wyrażają Jego usposobienie. Jeśli nie pojmujemy Bożego usposobienia i ograniczamy Go do miłosierdzia i łagodności, wyrabiamy sobie pewne opinie, gdy On mówi surowo, myśląc, że Bóg używa tylko łagodnych słów i nie powinien mówić srogo, uznajemy więc, że takie słowa nie pochodzą od Boga. Kierowanie się tym, czy Jego słowa są łagodne, czy surowe, jest niewłaściwe i wynika z naszych pojęć i przekonań. Na przykład, gdybyśmy rozpoznawali rodziców jako naszych rodziców, gdy mówią do nas łagodnie, ale nie rozpoznawali ich, gdy mówią surowo lub ganią nas za coś, co zrobiliśmy źle, czy to nie byłoby głupie?”. Słysząc omówienie siostry, rozjaśniło mi się w głowie. Pomyślałam: „Zgadza się, nieważne, czy rodzice mówią do nas łagodnie, czy srogo, bo czy nie pozostają i tak naszymi rodzicami? Jahwe i Pan Jezus przemawiali w sposób surowy, więc czemu ja tego nie zauważyłam? To faktycznie niewłaściwe, żeby oceniać, czy to są słowa Boga, zależnie od tego, czy są łagodne, czy surowe”. Gdy to zrozumiałam, nie czułam już oporu. Ale ilekroć czytałam słowa Boga, które obnażały i osądzały ludzkość, wydawały mi się bardzo surowe, jakby mnie potępiały. Wciąż byłam w rozterce: Pan Jezus jest miłosierny i kochający, więc czemu Bóg Wszechmogący jest srogi i wciąż tylko gniewa się na ludzi? Raz na zgromadzeniu zapytałam Vanessę: „Nie pojmuję, jak Bóg Wszechmogący i Pan Jezus mogą być tym samym Bogiem. Tak bardzo różnią się usposobieniem. Gdy myślę o Panu Jezusie, widzę, jak Bóg jest miłosierny i kochający, a Bóg Wszechmogący wydaje się srogi. Wiele z tego, co mówi, demaskuje ludzi i wnikliwie ich analizuje. Czemu Bóg Wszechmogący i Pan Jezus tak się różnią?”.

Siostra odpowiedziała: „Ludzie często się nad tym głowią, a to dlatego, że nie pojmują usposobienia Boga. Przyjrzyjmy się dawnemu dziełu Boga. Gdy zaczniemy pojmować sprawiedliwe usposobienie Boga, ten problem sam zniknie. Wiemy, że gdy Bóg zobaczył złe czyny ludzi z Sodomy i Niniwy, Jego usposobienie przejawiło gniew, postanowił zniszczyć te dwa miasta. Zanim tego dokonał, wysłał dwóch aniołów do Sodomy i Lot był jedynym, który ich przyjął. Pozostali mieszkańcy nie powitali ich, a nawet chcieli ich zabić. Bóg ujrzał zło ludzi i rozgniewał się. Gdy aniołowie ocalili Lota i jego rodzinę, Bóg spuścił ogień z nieba, unicestwiając ludzi, bydło i roślinność w mieście. Jeśli chodzi o Niniwę, Bóg też miał zamiar zniszczyć to miasto. Posłał tam Jonasza, by przekazał tę wieść: »Po czterdziestu dniach Niniwa zostanie zburzona« (Jon 3:4). Gdy król Niniwy to usłyszał, nazał mieszkańcom ubrać się w worki, usiąść w popiele, pościć i modlić się, porzucając zło, które stało się ich udziałem, i pokutując przed Bogiem. Gdy Bóg to ujrzał, powściągnął swój gniew, ulitował się i nie zniszczył miasta. Te dwie odmienne postawy Boga względem Niniwy i Sodomy pokazują, że usposobienie Boga jest realne i żywe. On jest nie tylko kochający i miłosierny, ale też majestatyczny i gniewny. Gdy ludzie grzeszą, Bóg daje im szansę na skruchę, ujawniając swe kochające i miłosierne usposobienie. Gdy ludzie są uparci i nie chcą okazać skruchy, gdy krnąbrnie sprzeciwiają się Bogu i wołają głośno przeciw Niemu, Bóg okazuje im swój gniew, ujawniając sprawiedliwe i majestyczne usposobienie. Dzięki temu widzimy, że sprawiedliwe usposobienie Boga jest nie tylko miłosierne i kochające, ale też gniewne. Oba te aspekty istnieją we właściwym Bogu usposobieniu.

Przypomnijmy sobie Wiek Łaski, w którym działał Pan Jezus. Gdy ludzie zgrzeszyli i stawali przed Panem, by wyznać swoje winy i okazać skruchę, On odpuszczał im grzechy i obdarzał ich obfitą łaską, więc wielu wierzyło, że usposobienie Pana jest kochające i miłosierne, że nie rozpala się gniewem i nie rzuca klątw. To nic tylko ludzie pojęcia i wyobrażenia. W stosunku do faryzeuszy, którzy potępiali Pana i sprzeciwiali się Mu, a nawet otwarcie przeciw Niemu występowali, Pan Jezus odczuwał srogi gniew. Potępił i przeklął ich, a nawet rzucił im w twarz siedem oskarżeń. Nie miał dla nich ani trochę litości. Tu zatem widzimy, że od czasu stworzenia aż do dziś Bóg zawsze ujawniał ludziom swoje sprawiedliwe usposobienie. Bóg jest miłosierny i kochający, ale też majestatyczny, gniewny, przeklinający i karzący. Jak mówi Bóg Wszechmogący: »Boskie miłosierdzie i tolerancja zaprawdę istnieją, lecz Jego świętość i sprawiedliwość, gdy spuszcza swój gniew, również pokazują człowiekowi to oblicze Boga, które nie toleruje żadnej obrazy. Gdy człowiek jest w pełni zdolny usłuchać Bożych poleceń i działa zgodnie z Jego wymaganiami, boskie miłosierdzie wobec człowieka jest nieprzebrane; gdy człowiek jest pełny zepsucia, toczy go nienawiść i wrogość wobec Niego, Bóg wpada w przemożną złość. Jak daleko sięga Jego przemożna złość? Jego gniew będzie trwał, aż Bóg zobaczy, że człowiek zaprzestał oporu i złych uczynków i one nie będą już przed Jego oczami. Tylko wtedy zniknie boski gniew. (…) On jest tolerancyjny i miłosierny względem rzeczy łagodnych i pięknych, i dobrych; względem rzeczy złych, grzesznych i niegodziwych wybucha On przemożnym gniewem, który nie ma końca. Są dwa główne i najbardziej znaczące aspekty boskiego usposobienia i, co więcej, Bóg ukazał je w swej całej rozciągłości: obfite miłosierdzie i przemożny gniew« (Boże dzieło, Boże usposobienie i Sam Bóg (II), w: Słowo, t. 2, O poznaniu Boga). Dzięki słowom Boga widzimy, że »obfite miłosierdzie i przemożny gniew« to dwa aspekty usposobienia Boga, które On nieustannie ukazuje ludziom. Te dwa aspekty Jego usposobienia nie są sprzeczne. Oba są częścią właściwego Bogu usposobienia. Nie wolno nam ograniczać Boga tylko do okazywania miłosierdzia, a nie gniewu, dlatego, że doświadczyliśmy Jego łaski w przeszłości. Takie pojmowanie jest jednostronne”. Gdy to usłyszałam, dotarło do mnie, że Bóg jest nie tylko kochający i miłosierne, ale też majestatyczny, gniewny i przeklinający. To są aspekty usposobienia właściwego Bogu. Ponieważ nie pojmowałam zbyt dobrze usposobienia Boga, przyjęłam jednostronne przekonanie, że Bóg jest tylko miłosierny i kochający. To były moje pojęcia i wyobrażenia, które nie odpowiadały rzeczywistości. Zrozumiałam, że muszę słuchać więcej omówień, by pogłębić swoje pojmowanie.

Siostra kontynuowała omówienie: „Usposobienie, jakie Bóg przejawia w każdym wieku, wynika z wymagań Bożego dzieła zbawienia, a także z potrzeb, jakie ma zepsuta ludzkość. Te dwa fragmenty słów Boga Wszechmogącego wyjaśnią nam to: »Dzieło wykonane przez Jezusa było zgodne z potrzebami człowieka w tamtym wieku. Zadaniem Jezusa było odkupienie ludzkości, przebaczenie jej grzechów, więc Jego usposobienie całkowicie sprowadzało się do pokory, cierpliwości, miłości, pobożności, wyrozumiałości, miłosierdzia i łaskawości. Przyniósł ludzkości mnóstwo łask i błogosławieństw i dał jej wszystkie rzeczy, którymi ludzie mogli się radować: pokój i szczęście, swoją tolerancję i miłość, swoje miłosierdzie i łaskawość. W tamtym czasie człowiek nieustannie napotykał na obfitość rzeczy, którymi mógł się radować – poczucie spokoju i pewności w sercu; poczucie wsparcia duchowego i tego, że ludzie mogą polegać na Jezusie Zbawicielu – wynikała z wieku, w którym żyli« (Prawdziwa historia stojąca za dziełem Wieku Odkupienia, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). »W swym ostatnim dziele zamykającym ten wiek usposobienie Boga jest usposobieniem karcenia i sądu, w którym ujawnia On wszystko, co niesprawiedliwe, aby publicznie osądzić wszystkie ludy oraz udoskonalić tych, którzy kochają Go szczerym sercem. Tylko takie usposobienie może doprowadzić wiek do końca. Dni ostateczne już nadeszły. Wszystkie stworzone rzeczy zostaną rozdzielone według swego rodzaju i podzielone na różne kategorie pod względem swej natury. To jest moment, w którym Bóg objawia wynik ludzkości i jej przeznaczenie. Jeśli ludzie nie przejdą karcenia i sądu, nie będzie sposobu na obnażenie ich nieposłuszeństwa i niesprawiedliwości. Wynik wszystkich stworzeń może zostać objawiony tylko poprzez karcenie i sąd. Człowiek pokazuje swoją prawdziwą twarz tylko wtedy, kiedy został skarcony i osądzony. Źli znajdą się obok złych, dobrzy obok dobrych, a wszyscy ludzie zostaną podzieleni stosownie do swego rodzaju. Poprzez karcenie i sąd objawiony zostanie wynik wszelkiego stworzenia, tak aby źli mogli zostać ukarani, dobrzy wynagrodzeni, a wszyscy ludzie znaleźli się pod panowaniem Boga. Całe to dzieło można zrealizować jedynie poprzez sprawiedliwe karcenie i sąd. Ponieważ zepsucie człowieka osiągnęło swój szczyt, a ludzkie nieposłuszeństwo stało się nadzwyczaj głębokie, tylko sprawiedliwe Boże usposobienie, które składa się głównie z karcenia i sądu, a objawione jest w dniach ostatecznych, może całkowicie zmienić człowieka i uczynić go pełnym. Tylko to usposobienie może obnażyć zło i dzięki temu srodze ukarać wszystkich niesprawiedliwych. Dlatego takie usposobienie jest przesiąknięte znaczeniem wieku, a objawienie i ukazanie Jego usposobienia wykonuje się ze względu na dzieło każdego nowego wieku. Nie jest tak, że Bóg objawia swoje usposobienie arbitralnie i bez znaczenia. Przypuśćmy, że Bóg, ujawniając wynik człowieka w dniach ostatecznych, nadal miał obdarowywać człowieka nieskończonym współczuciem oraz miłością i nadal miłować go, nie poddając człowieka sprawiedliwemu sądowi, ale raczej okazując mu tolerancję, cierpliwość oraz przebaczenie, a także przebaczając człowiekowi – bez względu na to, jak poważne są jego grzechy, bez odrobiny sprawiedliwego sądu: kiedy w takim razie całe zarządzanie Boże zostałoby doprowadzone do końca? Kiedy usposobienie takie jak to byłoby w stanie doprowadzić ludzi do odpowiedniego miejsca przeznaczenia ludzkości? Weźmy na przykład sędziego, który zawsze jest kochający, sędziego o życzliwej twarzy i łagodnym sercu. On kocha ludzi bez względu na zbrodnie, które popełnili, jest kochający i wyrozumiały wobec nich, kimkolwiek by nie byli. Czy w takim przypadku będzie on kiedykolwiek w stanie wydać sprawiedliwy werdykt? W dniach ostatecznych, tylko sprawiedliwy sąd może rozdzielić ludzi według ich rodzaju i przenieść człowieka do nowego królestwa. W ten sposób sprawiedliwe Boże usposobienie karcenia i sądu doprowadza do końca cały wiek«” (Wizja dzieła Bożego (3), w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło).

Siostra omówiła te słowa następująco: „W Wieku Prawa Jahwe przejawiał usposobienie zdominowane przez klątwy, ogień i gniew. W tamtym czasie ludziom mieli pogłębione braki w pojmowaniu. Nie wiedzieli, czym jest grzech, jak powinni żyć ani jak czcić Boga, więc w oparciu o ich ówczesne potrzeby Bóg ustanowił prawa i przykazania, by prowadzić ludzi w ich życiu. Ludzie posłuszni prawom Boga zyskiwali Jego miłosierdzie, a ci, którzy naruszali prawo, byli rażeni Bożym ogniem z niebios i kamienowani na śmierć. Jednak pod koniec Wieku Prawa, gdy ludzie stawali się coraz bardziej zepsuci, gdy grzeszyli i łamali prawo mimowolnie, to musieliby zostać skazani na śmierć na mocy prawa, gdyby ich czyny osądzić według ówczesnego prawa. W Wieku Łaski Bóg stał się ciałem, by odkupić ludzkość zgodnie z jej potrzebami, ujawniając swe miłosierne i kochające usposobienie i obdarzając ludzi obfitą łaską. Traktował ich z bezgranicznym miłosierdziem i miłością, odpuszczał im grzechy, a ostatecznie został ukrzyżowany za grzechy ludzi. Ułaskawił ludzi od wyroków, jakie na nim ciążyły, i pozwolił im dalej żyć. Gdyby w Wieku Łaski Bóg dalej przejawiał swoje usposobienie w postaci klątw, ognia i gniewu, grzechy ludzi nie zostałyby odpuszczone, na mocy prawa nie zostaliby odkupieni, ludzkość zostałaby unicestwiona i nie dotarłaby tam, gdzie jest dziś. Bóg więc wyraził swe miłosierne i kochające usposobienie w Wieku Łaski. Jeśli tylko ludzie stawali przed Nim i przyjmowali odkupienie, On wybaczał im grzechy. W dniach ostatecznych ludzie stają się coraz bardziej zepsuci. Choć zostaliśmy odkupieni przez Pana Jezusa i wybaczono nam grzechy, nasza grzeszna natura, w tym arogancja, zdradzieckość, zło, zatwardziałość i nikczemność, jest w nas wciąż głęboko zakorzeniona. Nasze szatańskie usposobienie nie zostało wciąż całkiem wyplenione, więc kłamiemy, grzeszymy i sprzeciwiamy się Bogu. Nie nadajemy się, by wejść do królestwa Boga. By nas zbawić i całkowicie wyzwolić od grzechu, Bóg znów się wcielił, dokonuje dzieła sądu i oczyszczenia na fundamencie dzieła Pana Jezusa, aby całkiem wykorzenić nasze szatańskie usposobienie, oczyścić nas z grzechu i umożliwić nam to, byśmy się poddali Bogu i czcili Go, a na koniec weszli do Jego królestwa. Przez to, czego wymaga Jego dzieło, Bóg nie wyraża już swojego miłosiernego i kochającego usposobienia, lecz decyduje się ujawnić swe sprawiedliwe, majestatyczne i gniewne usposobienie, by osądzić i obnażyć zepsute usposobienie ludzi. Tylko tak czyniąc, może przemienić i oczyścić ludzkość. Choć w każdym wieku Bóg ujawnia inne usposobienie, istota Boga nie zmienia się nigdy. Bóg czyni swe dzieło i ujawnia usposobienie zgodnie z potrzebami zepsutej ludzkości, pozwalając ludziom lepiej zrozumieć i poznać Boga, by nie ograniczali Boga ani Jego usposobienia. Nie możemy myśleć, że Bóg Wszechmogący i Pan Jezus nie są tym samym Boiem, bo przejawiają różne usposobienia”.

Dopiero, gdy usłyszałam omówienie tej siostry, pojęłam, że Bóg decyduje, jakie usposobienie ujawnić w każdym wieku w oparciu o wymogi Jego dzieła zbawienia i potrzeby zepsutej ludzkości. W swym dziele sądu w dniach ostatecznych Bóg Wszechmogący przejawia sprawiedliwe i majestatyczne usposobienie, by oczyścić i zbawić ludzi. Choć jest ono inne niż usposobienie Pana Jezusa, służy temu, by zadbać o potrzeby zepsutej ludzkości. Bóg Wszechmogący i Pan Jezus są jednym i tym samym Bogiem. Omówienie siostry było jasne i rozwiało wszystkie moje wątpliwości.

Następnym razem Vanessa przeczytała mi inny fragment słów Boga Wszechmogącego: „Jakimi środkami dokonuje się udoskonalanie człowieka przez Boga? Dokonuje się ono za sprawą sprawiedliwego usposobienia Boga. Boże usposobienie składa się przede wszystkim ze sprawiedliwości, gniewu, majestatu, sądu i klątwy, a udoskonalanie człowieka dokonuje się przede wszystkim przez Boży sąd. Niektórzy ludzie nie rozumieją i pytają, dlaczego Bóg jest w stanie udoskonalić człowieka tylko poprzez sąd i klątwę. Mówią: »Gdyby Bóg miał przekląć człowieka, czy ten by nie umarł? Gdyby Bóg miał osądzić człowieka, czy ten nie zostałby potępiony? Jak mógłby potem wciąż zostać udoskonalony?«. Takie są słowa ludzi, którzy nie znają Bożego dzieła. Tym, co Bóg przeklina, jest nieposłuszeństwo człowieka, a tym, co osądza, są ludzkie grzechy. Chociaż Bóg mówi ostro i bezwzględnie, obnaża wszystko, co jest w człowieku, przez swe surowe słowa ujawnia to, co w człowieku istotne. Mimo to, przez taki sąd, daje człowiekowi gruntowną wiedzę o istocie ciała, dzięki czemu człowiek podporządkowuje się Bogu. Ciało człowieka jest grzeszne i szatańskie, jest nieposłuszne i staje się przedmiotem Bożego karcenia. Toteż, aby człowiek mógł poznać siebie samego, muszą na niego spaść słowa sądu Bożego i musi on przejść każdy rodzaj oczyszczania; dopiero wtedy dzieło Boże będzie skuteczne(Tylko doświadczając bolesnych prób, możesz poznać piękno Boga, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). To właśnie powiedziała Vanessa w trakcie omówienia. Powiedziała: „W dniach ostatecznych Boże dzieło sądu to ostatni krok w dziele zbawienia ludzkości, to zwieńczenie Jego planu zarządzania trwającego sześć tysięcy lat. Wyrażaj sprawiedliwe i majestytyczne usposobienie, Bóg doprowadza cały wiek do końca, sortuje wszystkich według rodzaju, dobrych z dobrymi, złych ze złymi. Gdyby Bóg wyrażał tylko miłosierne i kochające usposobienie, zawsze wyrozumiale nam przebaczając bez względu na to, ile grzechów popełniamy, to nigdy nie wyzbylibyśmy się naszej grzeszności i byśmy na zawsze zostali we władzy szatana i jego ataków. Boże dzieło zbawienia nie zostałoby zakończone, dobro nie zostałoby oddzielone od zła. Toteż W dniach ostatecznych Bóg wyraża swe sprawiedliwe, majestatyczne i gniewne usposobienie, obnaża szatańską naturę ludzi swoją surową mową. Ci, którzy miłują siebie, zyskują samowiedzę i przyjmują sąd Bożych słów, pojmują sprawiedliwe usposobienie Boga, które nie toleruje obrazy, i budzi się w nich cześć dla Boga, unikają zła i na koniec osiągają zmianę usposobienia. Ci zaś, których prawda drażni i którzy odrzucają Boży sąd i karcenie, są demaskowani i odrzucani przez Boga. W ten sposób wszyscy są sortowani wedle rodzaju”.

Zrozumiałam, że gdyby Bóg Wszechmogący dokonywał sądu w dniach ostatecznych tak samo jak czynił swe dzieło odkupienia Pan Jezus, okazując tylko miłosierdzie i miłość zamiast ich surowo osądzać, nie mógłby posortować wszystkich wedle rodzaju, nasze grzeszna, oporna wobec Boga natura nie zostałaby wykorzeniona, nie zostalibyśmy zbawieni i nie weszli do królestwa Boga. Ma więc głęboki sens to, że Bóg wyraża usposobienie sprawiedliwości, majestatu, sądu i karcenia w dniach ostatecznych!

Potem dwa fragmenty słów Boga Wszechmogącego pozwoliły mi jeszcze lepiej pojąć dzieło Boga Wszechmogącego i Jego usposobienie w dniach ostatecznych. „Dzisiaj Bóg was sądzi, karci i potępia, lecz musisz zdawać sobie sprawę, że sednem tego potępienia jest umożliwienie ci poznania samego siebie. Bóg potępia, przeklina, sądzi i karci, żebyś ty mógł poznać siebie, żeby twoje usposobienie mogło ulec zmianie oraz, co więcej, żebyś mógł poznać swoją wartość i zrozumieć, że wszystkie Boże czyny są sprawiedliwe i zgodne z Jego usposobieniem oraz wymogami Jego dzieła, że działa on zgodnie ze swoim planem zbawienia człowieka oraz że jest sprawiedliwym Bogiem, który kocha, zbawia, sądzi i karci człowieka. (…) Bóg nie przybył po to, by zabijać lub niszczyć, tylko by sądzić, przeklinać, karcić i zbawiać(Powinieneś odłożyć na bok błogosławieństwa, jakie daje status, i zrozumieć Bożą wolę zbawienia człowieka, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). „Choć Moje słowa mogą być surowe, wypowiadane są po to, żeby przynieść człowiekowi zbawienie, bowiem Ja tylko wypowiadam słowa, natomiast nie karzę ludzkiego ciała. Słowa te sprawiają, że człowiek żyje w świetle, wie, że światło istnieje, wie, że jest ono cenne, a co najważniejsze, wie, jaką korzyść przynoszą ludziom te słowa, oraz wie, iż Bóg jest zbawieniem. Wypowiedziałem wiele słów karcenia i sądu, ale to, co one reprezentują, nie zostało wobec was uczynione. Przybyłem, by wykonać Moje dzieło i wypowiedzieć Moje słowa. Chociaż słowa te mogą być surowe, wypowiadam je, by osądzić wasze zepsucie i waszą buntowniczość. Celem, który Mi w tym przyświeca, pozostaje wybawienie człowieka z domeny szatana; używam Moich słów, by zbawić człowieka. Nie zamierzam krzywdzić człowieka swoimi słowami. Moje słowa są surowe, abym mógł osiągnąć rezultaty w swoim dziele. Jedynie dzięki temu dziełu człowiek może poznać samego siebie i oderwać się od swojego buntowniczego usposobienia(Powinieneś odłożyć na bok błogosławieństwa, jakie daje status, i zrozumieć Bożą wolę zbawienia człowieka, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Vanessa omówiła to tak: „Słowa Boga uświadamiają nam, że w dniach ostatecznych Bóg używa słów, by sądzić i oczyszczać ludzi. Nieważne, jak srogie i ostre są te słowa, wszystkie one mają nam pomóc rozpoznać prawdę o naszym zepsuciu, wyrwać się spod wpływu szatana i dostąpić Bożego zbawienia. Wiemy, że usposobienie Boga jest sprawiedliwe i święte, a tymczasem my, ludzie, których tak głęboko skaził szatan, gonimy za złymi trendami w świecie, walczymy i knujemy przeciwko sobie, kierowani żądzą pieniędzy i osobistych korzyści, ani trochę nie przypominając prawdziwej osoby. Nawet ci, co wierzą w Pana, nie potrafią praktykować tego, co Bóg wymaga, i często żądają od Boga łaski i błogosławieństw. Wszystko, co robią, ma na celu wejście do nieba i życie wieczne, nie powoduje nimi miłość do Boga i chęć, by Go zadowolić. Chcą tylko wykorzystać Pana, by osiągnąć własne podle cele. Niektórzy przywódcy religijni wydają się pokorni, cierpliwi i żarliwi w służbie Bogu, ale w kazaniach często siebie wywyższają i o sobie niosą świadectwo, by zyskać podziw i szacunek. Gdy Bóg ponownie się wcielił i zaczął działać, nikt Go nie powitał, cały świat religijny ręka w rękę z ateistycznym rządem potępił Jego powrót i podniósł sprzeciw, bez skrupułów szerząc oszczercze kłamstwa o Kościele Boga Wszechmogącego, by ludzie nie badali prawdziwej drogi. Znaczy to, że cała ludzkość potępia Boga i Mu się sprzeciwia, odrzucając Jego przyjście. Jak mówi Biblia: »A cały świat tkwi w niegodziwości« (1J 5:19). Zepsuta ludzkość sprzeciwia się Bogu w każdy sposób. Są to ludzie pokroju szatana, jadowite węże. Gdy Bóg wypowiada surowe słowa, by obnażyć rzeczywistość zepsucia ludzkości, tylko ci, co miłują prawdę, potrafią rozpoznać swą szatańską naturę, która zdradza Boga i Mu się sprzeciwia, pojmują, że nie dążą do poznania Boga w swej wierze, że mają tylko niskie pobudki, czyli że chcą zdobyć błogosławieństwa i targować się z Bogiem. Jasno widzą plugawą prawdę o swym zepsuciu przez szatana, szczerze okazują skruchę Bogu, przyrzekają robić to, czego Bóg zażąda, i w końcu zaczynają przypominać ludzi. To nam pokazuje, że nieważne, jak srogie i ostre są słowa Boga, mają one obnażyć rzeczywistość naszego zepsucia, mają nam pomóc przebudzić w sobie otępiałego ducha, rozpoznać własną zepsutą istotę, wyrwać się z więzów grzechu i dostąpić oczyszczenia. Boże surowe słowa obnażenia i sądu służą temu, bbyśmy poznali samych siebie i zostali zbawieni!”.

Wysłuchawszy Vanessy, w końcu pojęłam, że Bóg wypowiada tak wiele srogich słów w dniach ostatecznych, by obnażyć prawdę o nas. To jego Jego zbawienie, a nie potępienie. Myślałam o tym, jak wierzyłam w Boga tylko, by zyskać błogosławieństwa i łaskę, jak ograniczałam Boga do miłosierdzia i łagodności, jak nie rozpoznałam Go, gdy przemawiał surowo. Byłam bezrozumna! Od tamtej pory potrafiłam przyjąć surowe słowa Bożego sądu i jeszcze bardziej chciałam czytać słowa Boga Wszechmogącego. Byłam pewna, że Bóg Wszechmogący to Pan Jezus, który powrócił.

Rozpoznawszy, że dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych jest prawdziwe, aktywnie uczestniczyłam w zgromadzeniach i co dzień czytałam Jego słowa. Raz trafiłam na ten fragment Bożych słów: „Jeżeli ludzie zatrzymają się na Wieku Łaski, to nigdy nie uwolnią się od swojego zepsutego usposobienia, a tym bardziej nie poznają immanentnego usposobienia Boga. Jeśli ludzie będą stale żyć pośród pełni łaski, ale nie będą mieć drogi życia, która umożliwia im poznanie i zadowolenie Boga, to nigdy naprawdę Go nie zdobędą w swojej wierze w Niego. Taki rodzaj wiary jest w rzeczy samej godny pożałowania. Kiedy skończysz czytać tę książkę i doświadczysz każdego etapu dzieła Boga wcielonego w Wieku Królestwa, poczujesz, że pragnienia, które miałeś przez wiele lat w końcu się spełniają. Poczujesz, że dopiero teraz rzeczywiście spotkałeś Boga twarzą w twarz; dopiero teraz ujrzałeś Jego oblicze, usłyszałeś Jego osobiste wypowiedzi, doceniłeś mądrość Jego dzieła i rzeczywiście odczułeś, jak prawdziwy i wszechmogący jest Bóg. Poczujesz, że zyskałeś wiele rzeczy, których ludzie w wiekach minionych nie widzieli ani nie posiadali. Wtedy w pełni dowiesz się, co to znaczy stosować się do Bożej woli. Jeśli jednak będziesz kurczowo trzymać się poglądów z przeszłości i odrzucisz fakt drugiego wcielenia Boga lub zaprzeczysz mu, to pozostaniesz z pustymi rękoma nic nie zyskując, i ostatecznie zostaniesz uznany za winnego sprzeciwieniu się Bogu. Ci, którzy są w stanie być posłuszni prawdzie i podporządkowują się dziełu Bożemu, przyjdą pod imieniem drugiej inkarnacji Boga – Wszechmogącego. Będą w stanie przyjąć osobiste przewodnictwo Boga i posiądą więcej wyższej prawdy oraz prawdziwe życie. Stanie przed nimi wizja nigdy nie oglądana przez ludzi w przeszłości: »I odwróciłem się, aby zobaczyć, co to za głos mówił do mnie. A gdy się odwróciłem, zobaczyłem siedem złotych świeczników; A pośród tych siedmiu świeczników kogoś podobnego do Syna Człowieczego, ubranego w długą szatę i przepasanego na piersi złotym pasem. Jego głowa i włosy były białe jak biała wełna, jak śnieg, a jego oczy jak płomień ognia. Jego stopy podobne do mosiądzu, jakby w piecu rozżarzonego, a jego głos jak szum wielu wód. W swej prawej ręce miał siedem gwiazd, a z jego ust wychodził ostry miecz obosieczny. Jego oblicze było jak słońce, gdy świeci w pełni swej mocy« (Obj 1:12-16). Wizja ta wyraża całe usposobienie Boga, a wyrażenie Jego całego usposobienia jest także wyrażeniem dzieła Boga w Jego obecnym wcieleniu. W potoku skarcenia i sądów Syn Człowieczy wyraża swoje wrodzone usposobienie dzięki wypowiedziom, umożliwiając wszystkim tym, którzy przyjęli Jego skarcenie i sąd, ujrzenie prawdziwej twarzy Syna Człowieczego, która jest wiernym opisem twarzy Syna Człowieczego, którą zobaczył Jan. (Rzecz jasna, wszystko to pozostanie niewidzialne dla tych, którzy nie przyjmą dzieła Boga w Wieku Królestwa). Prawdziwej twarzy Boga nie można w pełni wyrazić w języku ludzkim, więc Bóg używa pewnych sposobów na wyrażenie swojego wrodzonego usposobienia, aby pokazać człowiekowi swoją prawdziwą twarz(Przedmowa, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Słowa Boga uświadomiły mi, że wizje Jana w Księdzie Objawienia zapowiadały to, że słowa sądu Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych są jak płomienie ognia i ostry miecz, że wypełnia je sprawiedliwe usposobienie Boga. Tylko ci, co przyjmują dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych, potrafią prawdziwe pojąć sprawiedliwe usposobienie Boga i docenić Jego szczerą intencję, gdy używa On słów, by osądzić i zbawić ludzkość. Mimowolnie poczułam się silnie poruszona: „Boże Wszechmogący! Przez obnażenie i sąd, jakie czynią Twoje słowa, zrozumiałam, że jesteś nie tylko kochający i miłosierny, ale też majestatyczny i gniewny. To są aspekty Twojego sprawiedliwego usposobienia. Boże Wszechmogący! Twoje słowa są zaiste cenne. Żarliwie chcę przyjąć sąd i karcenie poprzez Twe słowa, by poznać samą siebie. Od teraz będę sumiennie jeść i pić Twoje słowa, przyjmę sąd i karcenie poprzez Twoje słowa i będę iść ścieżką poszukiwania prawdy!”.

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Udręka życia w kłamstwie

Autorstwa Ni Qiang, Mjanma W 2019 roku przyjąłem dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych. Na spotkaniach widziałem, że inni...

Zamieść odpowiedź

Połącz się z nami w Messengerze