Dlaczego Bóg pozwala chrześcijanom cierpieć?

13 marca 2020

Li Tong

Wielu chrześcijan jest zdezorientowanych: Bóg jest miłością i jest wszechmogący, więc dlaczego pozwala nam cierpieć? Czy to możliwe, że nas opuścił? To pytanie zawsze mnie zastanawiało, jednak ostatnio, poprzez modlitwę i poszukiwanie, zyskałam trochę oświecenia i światła. To zmieniło moje błędne rozumienie Boga i odkryłam, że cierpienie nie oznacza, że Bóg nas ignoruje, ale jest bardzo starannie zaplanowane przez Boga w celu naszego oczyszczenia i zbawienia. Te próby i oczyszczenie są dla nas największą łaską Boga!

Próby i oczyszczenie są największą łaską Boga

Bóg mówi: „I wwiodę i onę trzecią część do ognia, a wypławię je jako pławią srebro, a doświadczać ich będę, jako doświadczają złota; każdy będzie wzywał imienia mego, a Ja go wysłucham: rzekę: Tyś lud mój, a on rzecze: Tyś Pan Bóg mój” (Księga Zachariasza 13:9). „Oto wypławię cię, ale nie jako srebro; przebiorę cię w piecu utrapienia” (Izajasza 48:10). W 1. liście św. Piotra 5:10 napisano: „A Bóg wszelkiej łaski, który nas powołał do wiecznej chwały swojej w Chrystusie Jezusie, gdy maluczko ucierpicie, ten niech was doskonałymi uczyni, utwierdzi, umocni i ugruntuje”.

Na podstawie Bożych słów i pism świętych możemy stwierdzić, że wolą Bożą jest, abyśmy mogli cierpieć, a jedynym celem jest nasze oczyszczenie i zbawienie. To cenny skarb, którym obdarza nas Bóg. Zanim nadejdą próby i oczyszczenie, wszyscy myślimy o sobie jako o osobach, które podążają Bożą drogą. Niektórzy z nas uważają nawet, że porzucając cielesność, ponosząc koszty na rzecz Boga, pracując dla Boga, cierpiąc i płacąc cenę, całkowicie wypełniają wolę Bożą oraz są ludźmi, którzy Go kochają najbardziej i są Mu najbardziej oddani. Wierzymy, że bez względu na to, kto jeszcze może stać się zły i słaby lub zdradzić Boga, my nigdy nie moglibyśmy zrobić czegoś takiego. Jednak rzeczywistość jest taka, że ​​gdy mamy do czynienia z trudnościami, takimi jak utrata pracy lub problemy finansowe, narzekamy na Boga, tracimy wiarę, a nawet nie chcemy już więcej ponosić na Jego rzecz kosztów. Kiedy nieszczęście uderza w nasze rodziny lub zdarza się coś niedobrego, nadal narzekamy na Boga, ponieważ coś narusza nasze osobiste interesy. Sprzeciwiamy się i podejmujemy walkę, a w niektórych przypadkach zdradzamy Boga i porzucamy naszą wiarę. Bóg wielokrotnie oświadczał, że wymaga od nas podążania Jego drogą i domagał się: „Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej i ze wszystkiej myśli twojej” (Ewangelia Mateusza 22:37). Jednak my zawsze staramy się wspierać nasze cielesne interesy i cenimy je bardziej, niż naszą miłość do Boga. Kiedy Bóg działa zgodnie z naszym pojęciem, dziękujemy Mu i chwalimy Go, jednak w przeciwnym razie zaczynamy go nie rozumieć i skarżyć się na Boga, a nawet Go zdradzamy. To pokazuje nam, jak głęboko szatan nas zepsuł. Zawsze staramy się o błogosławieństwa w naszej wierze, tzn. zasadniczo próbujemy zawrzeć transakcję z Bogiem – jest to jednak naprawdę samolubne, godne pogardy i całkowicie bezrozumne! W tym momencie możemy prawdziwie zrozumieć usposobienia szatana w nas do buntowania się przeciwko Bogu i sprzeciwiania się Mu, a także mieć pewne rozeznanie na temat błędnych motywów i pojęć w naszej wierze. Widzimy, że to, jak żyjemy jest dalekie od tego, czego Bóg od nas wymaga, i że jesteśmy całkowicie niegodni otrzymania Bożych błogosławieństw i aprobaty. Natomiast poprzez takie próby i oczyszczenie, możemy doświadczyć świętości i prawości Boga oraz poczuć, ile fałszu jest w naszej wierze w Niego. Jeśli nadal będziemy w Niego wierzyć z zamiarem poszukiwania błogosławieństw, sprawimy, że Bóg będzie nami obrzydzony i będzie nami gardził. Po wystawieniu na próbę, jesteśmy w stanie zobaczyć, że nasze zepsucie jest zbyt wielkie, a nasze braki zbyt duże, a zatem możemy zacząć stawać przed Bogiem w modlitwie, czytać Jego słowa, a następnie zastanawiać się i poznać to, co w nas nie jest zgodne z wolą Boga. Możemy szukać sposobu na zadowolenie Boga i dawać Mu świadectwo, a wówczas nieświadomie rozwiniemy znacznie bliższą relację z Bogiem. Po takim doświadczeniu nie tylko zdobędziemy zrozumienie siebie i pewne zrozumienie Boskiego usposobienia, ale także staniemy się bardziej stali i dojrzali. Nasze impulsywne, aroganckie, samolubne i kłamliwe usposobienie będzie zniszczone i dopiero wtedy możemy naprawdę zrozumieć, że podczas gdy próby i oczyszczenie powodują pewne cielesne cierpienie, owocem, jaki w nas się rodzi jest zbawienie i oczyszczenie, które są bardzo korzystne i budujące dla nasze życia.

Możemy to również zauważyć na podstawie doświadczeń świętych na przestrzeni wieków. Zanim Bóg użył Mojżesza, najpierw hartował go na pustyni przez 40 lat. W tym czasie Mojżesz znosił wszelkie trudności, nie miał z kim rozmawiać i często musiał sobie radzić z dzikimi zwierzętami i trudną pogodą. Jego życie stale było w niebezpieczeństwie. Z pewnością bardzo cierpiał w tak trudnym środowisku. Niektórzy mogą zapytać: „Czy Bóg nie mógł po prostu bezpośrednio użyć Mojżesza? Dlaczego musiał najpierw wysłać go na pustynię na 40 lat?”. W tym działaniu znajdujemy Bożą życzliwość. Wiemy, że Mojżesz był człowiekiem bezpośrednim i miał poczucie sprawiedliwości, ale był porywczy i skłonny do impulsywnego działania, wynikającego z tego, jak rozumiał sprawiedliwość. Kiedy zobaczył Izraelitę chłostanego przez egipskiego żołnierza, uderzył go kamieniem w głowę i zabił. Wrodzona porywczość i heroiczny duch Mojżesza nie były zgodne z wolą Boga, więc gdyby Bóg użył go bezpośrednio, Mojżesz w dalszym ciągu polegałby na tych cechach i nigdy nie byłby w stanie dokończyć tego, co mu powierzono – wyprowadzenia Izraelitów z Egiptu. Właśnie dlatego Bóg kazał Mojżeszowi spędzić 40 lat na pustyni , aby stał się on bardziej odpowiedni do użytku dla Boga. W tak trudnym, wrogim środowisku Mojżesz nie tylko nieustannie modlił się do Boga i wzywał Go, ale też widział Bożą wszechmoc i dominację oraz zawierzył Bogu swoje przetrwanie. Jego porywczość, jego naturalne skłonności zostały wykorzenione, natomiast rozwinął prawdziwą wiarę i uległość wobec Boga. Tak więc, kiedy Bóg wezwał Mojżesza, aby wykonał powierzone mu przez Boga zadanie i wyprowadził Izraelitów z Egiptu, Mojżesz był gotowy zadanie to przyjąć i być posłusznym bez żadnego oporu. Pod przewodnictwem Boga płynnie wykonał Boże polecenie.

Mojżesza

W Biblii jest też opisana historia Hioba. W ramach prób, którym był poddany, Hiob stracił cały swój majątek, jego dzieci zmarły, a on sam cierpiał z powodu wrzodów na całym ciele. Jednak mimo cierpienia nigdy nie zgrzeszył słowami; nie narzekał na Boga, lecz w swoim sercu przyjął od Boga wszystko. Był też w stanie poszukiwać woli Bożej i ostatecznie powiedział: „Jahwe dał, i Jahwe zabrał; błogosławione niech będzie imię Jahwe” (Hiob 1:21) oraz „Czy tylko dobro będziemy przyjmować od Boga, a zła przyjmować nie będziemy?” (Hiob 2:10). Oparł się na swojej wierze, bojaźni i uległości wobec Boga, aby wypowiedzieć te słowa, i tym samym trwał przy świadectwie o Nim. Powodem, dla którego Hiob był w stanie trwać przy świadectwie o Bogu pomimo tak wielkich prób, było to, że wierzył, iż Bóg rządzi wszystkim, a jego dobytek i dzieci były darem od Boga, więc Bóg miał prawo je zabrać. Jako istota stworzona powinien przyjąć wszystko i podporządkować się. To, że Hiob potrafił postąpić jak istota stworzona i być bezwarunkowo posłuszny Stwórcy, było trwaniem przy świadectwie o Bogu. Bóg później ukazał się Hiobowi w czasie burzy, a Hiob ujrzał Boga od tyłu i usłyszał Boga mówiącego do niego własnymi ustami; zyskał prawdziwe zrozumienie Boga. Hiob otrzymał nagrodę, której nigdy nie uzyskałby w wygodnym środowisku, a było to największe błogosławieństwo, jakie Hiob otrzymał dzięki próbom i oczyszczeniu. Hiob powiedział swoim przyjaciołom po swoich próbach: „Gdyż on zna drogę moję; a będzieli mię doświadczał, jako złoto wynijdę” (Job 23:10).

To pokazuje nam, że próby i oczyszczenie są w rzeczywistości prawdziwą miłością Boga do nas. Tylko w ten sposób możemy być oczyszczeni i zbawieni przez Boga, stając się ludźmi zgodnymi z wolą Boga. To jest powód, dla którego Bóg pozwala, aby te rzeczy nas spotykały.

Joba

Czy łaska materialna może nam pomóc wzrastać w naszym życiu?

Często brakuje nam zrozumienia dobrych Bożych zamiarów i mamy nadzieję, że wszystko pójdzie tak, jak my tego chcemy. Szczególnie nie chcemy poddać się próbom i oczyszczeniu. Zamiast tego mamy nadzieję na całkowicie spokojne życie, bez katastrof w naszym życiu lub w życiu naszych bliskich. Chcemy, aby wszystko szło gładko i abyśmy cieszyli się Bożymi błogosławieństwami i łaską. Ale czy kiedykolwiek zastanawiamy się nad tym, czy wygodne otoczenie pozwoli nam odrzucić nasze zepsute usposobienie? Czy materialne błogosławieństwa naprawdę mogą pomóc nam poznać usposobienie i istotę Boga? Jeśli cieszymy się tylko Jego miłosierdziem i łaską, czy pomoże to zwiększyć naszą wiarę w Niego, budować prawdziwą miłość do Boga i poddać się Bogu? Słowa Boże głoszą: „Jeśli tylko cieszysz się łaską Boga, spokojnym życiem rodzinnym lub błogosławieństwami materialnymi, to nie zyskałeś Boga, a twoja wiara w Boga zawiodła. Bóg dokonał już jednego etapu dzieła łaski w ciele i obdarzył człowieka błogosławieństwami materialnymi, ale człowiek nie może być doskonalony jedynie łaską, miłością i miłosierdziem. Człowiek w swych doświadczeniach napotyka nieco Bożej miłości, widzi miłość i miłosierdzie Boga, ale doświadczywszy ich przez pewien czas, widzi, że łaska Boża, Jego miłość i miłosierdzie nie są w stanie uczynić człowieka doskonałym i nie są w stanie ujawnić tego, co jest zepsute w człowieku, ani nie są w stanie oczyścić człowieka z jego zepsutego usposobienia, ani udoskonalić jego miłości i wiary. Boże dzieło łaski było dziełem jednego okresu i człowiek nie może polegać na cieszeniu się łaską Bożą, aby poznać Boga” („Tylko doświadczając bolesnych prób, możesz poznać piękno Boga”).

Słowa Boże są absolutnie jasne. Jeśli skupimy się na cieszeniu się miłosierdziem i łaską Boga, to nie tylko nie będziemy w stanie uwolnić się od naszych zepsutych usposobień, ale także nie będziemy wzrastać w naszym życiu, a nasza wiara, miłość i posłuszeństwo nie zostaną udoskonalone. Biblia głosi: „Bo odwrócenie prostaków pozabija ich, a szczęście głupich wytraci ich” (Księga Przysłów 1:32). Jeśli będziemy stale żyć w komfortowym otoczeniu, bez żadnych prób i oczyszczenia, nasze serca będą stopniowo oddalać się od Boga i najprawdopodobniej zostaniemy zdeprawowani z powodu naszej żądzy wygody. Będziemy żyć z naszymi zepsutymi skłonnościami, z naszymi brzuchami pełnymi jedzenia i umysłami pustymi od zmartwień, ostatecznie nie osiągając niczego i marnując nasze życie. Podobnie gdy jest się rodzicem – jeśli zawsze rozpieszczasz swoje dziecko, przebaczasz mu i jesteś tolerancyjny, bez względu na to, co robi źle, to w którym momencie dziecko będzie w stanie zmienić swoje negatywne cechy i dojrzeć? A zatem komfortowe środowisko wcale nie jest korzystne dla naszego rozwoju w życiu; przeciwnie, sprawi, że będziemy zachłanni i chciwi w cielesnych uciechach i po prostu będziemy nieustannie domagać się Bożej łaski i błogosławieństw, stając się coraz bardziej samolubni, chciwi, źli i kłamliwi. Jeśli chcemy uciec od naszego zepsutego usposobienia i stać się ludźmi w zgodzie z wolą Boga, nie możemy zadowolić się pławieniem się w Bożej łasce i błogosławieństwach oraz wiarą w Boga w wygodnym otoczeniu, ale musimy także przejść przez kolejne próby i oczyszczenie. Jest to jedyny sposób, w jaki możemy pozbyć się naszego zepsutego usposobienia i być oczyszczonymi przez Boga.

Jak przejść przez próby i oczyszczenie?

Słowa Boże głoszą: „Kiedy stajesz w obliczu cierpienia, musisz umieć ignorować potrzeby ciała i nie skarżyć się na Boga. Kiedy Bóg się przed tobą ukrywa, musisz być w stanie mieć wiarę, aby podążać za Nim, by utrzymać swoją dotychczasową miłość, nie pozwalając jej osłabnąć ani zaniknąć. Bez względu na to, co robi Bóg, musisz poddać się Jego planom i chętniej przeklinać własne ciało niż skarżyć się na Niego. Kiedy stajesz w obliczu prób, musisz zaspokoić Boga, pomimo niechęci do rozstania się z czymś, co kochasz, oraz pomimo gorzkiego płaczu. Tylko to można nazwać prawdziwą miłością i wiarą. Bez względu na to, jaka jest twoja rzeczywista postawa, musisz najpierw posiadać wolę znoszenia trudów oraz prawdziwą wiarę, a także wykazywać wolę porzucenia ciała. Powinieneś być chętny osobiście znosić trudy i ponosić osobiste straty, aby zaspokoić wolę Bożą. Musisz też w sercu ubolewać, że nie byłeś w stanie zaspokoić Boga w przeszłości i ubolewać nad sobą teraz. Żadnej z tych rzeczy nie może zabraknąć, a Bóg cię poprzez nie udoskonali. Jeśli brak ci takich warunków, nie możesz zostać udoskonalony” („Ci, którzy mają być udoskonaleni, muszą przejść oczyszczenie”).

Słowa Boże są dla nas ścieżką praktyki. Kiedy napotykamy trudności, nasze podejście do dzieła Bożego ma decydujące znaczenie i jest bezpośrednio związane z tym, czy będziemy w stanie świadczyć o Bogu, a także być przez Niego oczyszczeni i zbawieni. Jeśli polegamy na skorumpowanym usposobieniu szatana i jesteśmy żądni cielesnych wygód poprzez próby i oczyszczenie, zawsze rozważając i planując, jak osiągnąć własne interesy, najprawdopodobniej będziemy narzekać na Boga; będziemy walczyć z Nim i przeciwstawiać się Mu, a nawet buntować się lub sprzeciwiać się Bogu. Stajemy się wtedy pośmiewiskiem dla szatana i całkowicie tracimy nasze świadectwo. Natomiast, jeśli jesteśmy w stanie zaakceptować i poddać się Bożemu dziełu poprzez trudy i szukanie w nich woli Bożej i wyzwań dla nas, jeśli możemy porzucić ciało i praktykować prawdę, wolimy, aby nasze ciało cierpiało i świadczyło o Bogu, jeśli możemy doświadczyć tych sytuacji z miłością do Boga i pragnieniem zadowolenia Go, wówczas będziemy w stanie zrozumieć więcej prawd poprzez te próby. Nasze zepsute usposobienie może zostać oczyszczone przez Boga i możemy stać się ludźmi, którzy żyją w zgodzie z wolą Boga.

Nie tak dawno temu pojawiły się problemy w mojej rodzinie - mój mąż stracił dostawcę dla naszej firmy, moje dziecko miało trudności w pracy i mieliśmy stałe problemy biznesowe. Byłam naprawdę zdenerwowana i przygnębiona; wprost nie mogłam powstrzymać się od narzekania na Boga. Sądziłam, że spędzałam każdy dzień ciężko pracując dla Boga, chodząc po ulicach, aby dzielić się ewangelią i poświęcając siebie, więc dlaczego te rzeczy działy się w mojej rodzinie? Dlaczego Bóg nie chronił mojej rodziny? W tym czasie spędzałam mniej czasu na czytaniu Pisma Świętego i chociaż nadal chodziłam na spotkania i pracowałam, moje serce zawsze było pełne goryczy i nie wiedziałam, jaka wola Boża jest dla mnie w tym otoczeniu.

Potem modliłam się do Boga w poszukiwaniu Go i przeczytałam te Jego słowa: „Ilu we Mnie wierzy tylko po to, abym ich uzdrowił? Ilu we Mnie wierzy tylko po to, abym użył swej mocy, aby wypędzić nieczyste duchy z ich ciał? I ilu wierzy we Mnie po prostu, aby otrzymać ode Mnie pokój oraz radość? Ilu wierzy we Mnie, jedynie po to, aby żądać ode Mnie więcej materialnego bogactwa, a ilu wierzy we Mnie tylko po to, aby spędzić to życie bezpiecznie i być całym oraz zdrowym w świecie, który nadejdzie? Ilu wierzy we Mnie tylko po to, aby uniknąć cierpienia piekła i otrzymać błogosławieństwa niebios? Ilu wierzy we Mnie tylko dla tymczasowego pocieszenia, ale nie dąży do zdobycia niczego w tym świecie, który nadejdzie? Kiedy wylałem Mój gniew na człowieka i zabrałem całą radość oraz pokój, które pierwotnie posiadał, człowiek zaczął wątpić. Kiedy ukazałem człowiekowi cierpienie piekła i odebrałem błogosławieństwa niebios, wstyd ludzki zamienił się w gniew. Kiedy człowiek poprosił Mnie, abym go uleczył, a jednak nie baczyłem na niego, a nawet czułem do niego odrazę, człowiek oddalił się ode Mnie i szukał drogi złej medycyny oraz czarów. Kiedy odebrałem wszystko, czego człowiek ode Mnie żądał, wówczas zniknął bez śladu. Dlatego mówię, że człowiek ma wiarę we Mnie, ponieważ daję zbyt wiele łaski, a także jest zbyt wiele do zyskania” („Co wiesz o wierze?”).

Nie mogłam powstrzymać się od płaczu

Nie mogłam powstrzymać się od płaczu, gdy czytałam słowa Boże – Słowa te uderzyły mnie niczym cios w brzuch, odczuwałam ból, a także zawstydzenie. Widziałam, że moje spojrzenie na wiarę było błędne i że chodziło tylko o błogosławieństwo i łaskę. Kiedy Bóg mnie błogosławił, z entuzjazmem wychodziłam i dzieliłam się ewangelią, ponosiłam koszty na rzecz Boga i nie obawiałam się ani trudności, ani wyczerpania. Ale kiedy w mojej rodzinie pojawiły się trudności, zaczęłam żyć w słabości i negatywności, skarżąc się na Boga i obwiniając Go za to, że nie chronił mojej rodziny. W moim sercu postawiłam mur przeciwko Bogu. Musiałam zajrzeć w głąb duszy i zadać sobie pytanie: „Moja ciężka praca nie ma być tylko odpłacaniem się Bożej miłości, ale w zamian za Boże błogosławieństwa - czyż nie jest wtedy transakcją z Bogiem? W jaki sposób taka wiara – pełna niewłaściwych motywacji i fałszowania – mogła zyskać uznanie Boga? Nieustannie oddychałam tchnieniem Boga, ciesząc się słońcem i deszczem, które On stworzył, i żyjąc dzięki dobrodziejstwom ziemi, które On stworzył, ale nie miałam zamiaru za nic Bogu odpłacać. Zamiast tego po prostu stawiałam Bogu stałe wymagania. Czy nie jest to całkowicie pozbawione rozumu? „ Dopiero wtedy zrozumiałam, jak nikczemna i godna pogardy jest taka wiara w Boga - absolutnie nie stałam w pozycji istoty stworzonej ku czci Boga. Zrozumiałam również, że aby być posłusznym Bogu, musiałam najpierw stanąć w pozycji stworzonej istoty i bez względu na to, co czyni Stwórca, bez względu na to, czy On daje, czy odbiera, musiałam być posłuszna i poddać się bez zbędnej dyskusji. Tylko taki sposób rozumowania powinna realizować stworzona istota. Kiedy to zrozumiałam, postanowiłam przed Bogiem, że bez względu na to, co wydarzyło się w sytuacjach zawodowych mojego męża lub syna, podporządkuję się Bożym aranżacjom i planom i nie będę narzekać na Boga. Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, poczułam się znacznie lepiej i stopniowo wyszłam z mojego negatywnego stanu. Te problemy mnie już nie niepokoiły ani nie ograniczały, ale mogłam spokojnie pracować i poświęcić się Panu.

To doświadczenie naprawdę pokazało mi, jak próby i oczyszczenie są niezwykle korzystne dla naszego rozwoju w życiu. Chociaż trochę przez nie cierpimy, zbieramy w życiu bardzo cenne skarby, a nasza wiara i miłość do Boga rosną. Jestem pewna, że wszyscy bracia i siostry, którzy starają się uzyskać Bożą aprobatę rozumieją teraz szczere intencje Boga i nie darzą już Boga niezrozumieniem, ale będą w stanie stawiać czoła wszelkim trudnościom, bez przeszkód. W jakichkolwiek próbach lub niepożądanych sytuacjach, które napotkamy w przyszłości, obyśmy wyciszyli się przed Bogiem i szukali Jego woli i szukali prawdy. W ten sposób możemy doświadczyć błogosławieństw przyniesionych nam przez Boga poprzez próby i oczyszczenie! Bogu niech będą dzięki!

Skontaktuj się z nami w dowolnym czasie, jeśli w swojej wierze napotykasz na jakieś trudności czy wątpliwości.
Skontaktuj się z nami przez Messenger
Skontaktuj się z nami przez WhatsApp

Powiązane treści

Moja córka na progu śmierci: modliłam się do Boga i byłam świadkiem cudu

Że niezależnie od tego, co nas może spotkać, powinniśmy zawsze szczerze polegać na Bogu i zwracać się do Niego, zajmować miejsce przypisane nam jako bytom stworzonym, podporządkowywać się zwierzchnictwu i planom Stwórcy, zrezygnować z naszych zamiarów i pragnień, a także nie stawiać Bogu nierozsądnych wymagań.

Zamieść odpowiedź