97. Skorygowałam swoje błędne poglądy na wiarę w Boga

Autorstwa Yi Xin, Chiny

Gdy miałam szesnaście lat, zdiagnozowano u mnie plamicę małopłytkową, a rok później toczeń rumieniowaty układowy. Tego typu choroba jest nieuleczalna i można ją jedynie kontrolować przyjmowaniem leków. Od tamtej pory moje życie spowił cień. Prawie co roku trafiałam do szpitala. Później stawy w moich kończynach zaczęły puchnąć i boleć. Czasami ból był tak silny, że ledwo mogłam chodzić i nie byłam nawet w stanie sama związać sobie włosów. Widząc, w jakim jestem stanie w tak młodym wieku, cierpiałam i czułam bezradność, zastanawiając się, dlaczego musiała mnie spotkać taka choroba. Czasami ból był tak silny, że chciałam umrzeć, ale nie miałam serca tego zrobić, widząc, jak moja rodzina jest z mojego powodu tak zapracowana i zabiegana. Żyłam po prostu z dnia na dzień.

We wrześniu 2012 roku ktoś podzielił się ze mną dziełem Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych. Kiedy usłyszałam, że wiara w Boga może przynieść Jego opiekę i ochronę, dało mi to w mojej rozpaczy promyk nadziei, więc z radością to przyjęłam. Rok później mój stan zdrowia znacznie się poprawił. W sercu czułam wielką wdzięczność wobec Boga i miałam nadzieję, że pewnego dnia moja choroba zostanie całkowicie uleczona, bym mogła żyć jak normalny człowiek. Ale pewnego dnia w kwietniu 2014 roku nagle dostałam niekontrolowanego krwotoku z nosa. Krew po prostu tryskała i nic nie mogło jej zatrzymać. Ciągle wycierałam ją chusteczkami i wkrótce podłoga była pokryta nasiąkniętymi krwią chusteczkami. Byłam wtedy sama w domu. Ogarnęła mnie fala strachu i wybuchnęłam płaczem, przerażona i niepewna, co robić. W tamtej chwili pomyślałam o Bogu i zawołałam do Niego: „Boże Wszechmogący, proszę, ratuj mnie…”. Raz za razem wołałam do Boga, ale krwotok nie ustawał. W rozpaczy wpatrywałam się w sufit, po raz pierwszy w życiu czując, że śmierć jest tak blisko. Pomyślałam sobie: „Jeśli mam umrzeć, niech tak będzie. I tak przed tym nie ucieknę, a śmierć byłaby wyzwoleniem…”. Później rodzice wpadli do domu i pospiesznie zabrali mnie do szpitala. Podczas pobytu w szpitalu myślałam sobie: „Czy w wierze w Boga nie chodzi o to, by być chronionym? Wierzę teraz w Boga, więc jak coś takiego mogło mi się przydarzyć? Jeśli Bóg naprawdę istnieje, powinien był dokonać cudu i zatrzymać krwotok, gdy do Niego wołałam. Dlaczego jednak Bóg mnie nie uzdrowił? Dlaczego pozwolił na nawrót mojej choroby? Po co mam zatem wierzyć w Boga? Równie dobrze mogłabym nie wierzyć”. Po wypisaniu ze szpitala i powrocie do domu oddałam księgi słów Bożych przywódcy i postanowiłam przestać wierzyć w Boga.

Później, gdy bracia i siostry z kościoła dowiedzieli się o moim stanie, przyszli mi pomóc i mnie wesprzeć i przeczytali mi pewien fragment słów Bożych: „Kiedy Hiob poddawany był próbom, Bóg i szatan zawarli ze sobą zakład i Bóg pozwolił szatanowi zsyłać na Hioba nieszczęścia. Mimo iż to Bóg poddawał Hioba próbie, tak naprawdę to szatan go dręczył. Dla szatana było to kuszenie Hioba, lecz Hiob był po stronie Boga. Gdyby tak nie było, to wówczas Hiob uległby pokusie. Kiedy tylko ludzie ulegają pokusie, narażają się na niebezpieczeństwo. Przechodzenie oczyszczenia można nazwać próbą zesłaną przez Boga, lecz jeśli człowiek nie jest we właściwym stanie, można określić je mianem pokusy ze strony szatana. Jeśli nie masz jasności co do danego zjawiska, szatan cię oskarży i zaćmi ci wzrok w tym aspekcie tego zjawiska. Zanim się zorientujesz, ulegniesz pokusie(Ci, którzy mają zostać udoskonaleni, muszą przejść uszlachetnianie, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Jedna z sióstr omówiła ten fragment w następujący sposób: „Dziś Bóg przyszedł, aby wykonać dzieło zbawienia nas, ale szatan nieustannie nam przeszkadza, sprawiając, że przytrafiają nam się złe rzeczy. Chce on sprawić, byśmy zaczęli skarżyć się na Boga, a nawet zaparli się Go i Go porzucili, a wtedy szatan będzie ostatecznie mógł nas pożreć. Musimy przejrzeć podstępy szatana. Tak samo było wtedy, gdy prbom oddany został Hiob. To szatan w sferze duchowej oskarżył Hioba, mówiąc, że ten boi się Boga tylko dlatego, iż Bóg dał mu zbyt wiele błogosławieństw, i że jeśli wszystko, co miał, zostanie zniszczone, z pewnością porzuci Boga. Potem szatan robił wszystko, co mógł, by skrzywdzić Hioba, zabierając mu dzieci i ogromny majątek, a nawet sprawiając, że ciało Hioba pokryło się bolesnymi wrzodami, a wszystko to po to, by zmusić go do porzucenia Boga. Ale Hiob trzymał się mocno swojej wiary w Boga, nie narzekał, a nawet wychwalał imię Boga, trwając przy świadectwie o Bogu. Na koniec szatan wycofał się upokorzony. To pokazuje, że szatan uwielbia bawić się ludźmi i ich krzywdzić, a jego celem jest sprawienie, by ludzie oddalili się od Boga i Go zdradzili. Przestałaś dziś wierzyć w Boga tylko dlatego, że masz nawrót choroby. Czyż nie wpadasz prosto w pułapkę zastawioną przez szatana?”. Po wysłuchaniu omówienia przedstawionego przez siostrę w mojej głowie coś zaskoczyło. Zdałam sobie sprawę, że ta choroba jest dla mnie próbą, by sprawdzić, czy stanę po stronie Boga, czy szatana. Gdybym naprawdę przestała wierzyć, podstęp szatana by się powiódł. Na tę myśl postanowiłam nadal wierzyć w Boga. Poprosiłam więc kościół o egzemplarz księgi Słowo ukazuje się w ciele i zaczęłam codziennie w domu gorliwie czytać słowa Boże. Dzięki lekturze słów Bożych zrozumiałam źródło ludzkich chorób i bólu. Na początku Bóg stworzył Adama i Ewę, którzy żyli szczęśliwie w Ogrodzie Eden. Skuszeni przez szatana zjedli jednak owoc z drzewa poznania dobra i zła. Od tamtej pory żyli w grzechu i tak pojawiły się narodziny, starzenie się, choroba i śmierć. W miarę jak ludzkość była coraz głębiej skażona przez szatana, ludzie coraz bardziej oddalali się od Boga, ich choroby i ból stawały się coraz dotkliwsze, a ich życie stawało się coraz bardziej nieszczęśliwe. Tym razem Bóg osobiście stał się ciałem, aby wykonać dzieło osądzania i karcenia, wyrażając prawdę w celu oczyszczenia człowieka z zepsucia, całkowitego wybawienia go spod władzy szatana, przywrócenia mu pierwotnego podobieństwa i doprowadzenia go do pięknego przeznaczenia. W przyszłości nie będzie już bólu ani łez. Zrozumiawszy to wszystko, byłam głęboko poruszona. Poczułam, że miłość Boga do człowieka jest ogromna i postanowiłam gorliwie dążyć do prawdy i doświadczać dzieła Bożego.

Pewnego dnia przeczytałam fragment słów Bożych i zyskałam pewne zrozumienie skaz w mojej wierze, a mianowicie mojej intencji gonienia za błogosławieństwami. Bóg Wszechmogący mówi: „Tylu we Mnie wierzy tylko po to, abym ich uzdrowił. Tylu we Mnie wierzy tylko po to, abym użył swej mocy, aby wypędzić nieczyste duchy z ich ciał i tak wielu wierzy we Mnie po prostu, aby otrzymać ode Mnie pokój oraz radość. Tylu wierzy we Mnie, jedynie po to, aby żądać ode Mnie większego materialnego bogactwa. Tak wielu wierzy we Mnie tylko po to, aby spędzić to życie w spokoju i być całym oraz zdrowym w świecie, który nadejdzie. Tylu wierzy we Mnie po to, aby uniknąć cierpienia piekła i otrzymać błogosławieństwa niebios. Tak wielu wierzy we Mnie tylko dla tymczasowego pocieszenia, jednak nie dąży do zdobycia niczego w tym świecie, który nadejdzie. Kiedy udzielam ludziom Mojego gniewu i zabieram całą radość oraz pokój, które niegdyś posiadali, oni zaczynają wątpić. Kiedy udzielam ludziom cierpienia piekła i odbieram błogosławieństwa niebios, oni wpadają we wściekłość. Kiedy proszą Mnie, abym ich uleczył, a Ja nie zważam na nich i czuję do nich odrazę, odchodzą ode Mnie, aby zamiast tego szukać drogi złej medycyny oraz czarów. Kiedy odbieram wszystko, czego ludzie ode Mnie żądali, wówczas wszyscy znikają bez śladu. Stąd mówię, że ludzie mają wiarę we Mnie, ponieważ Moja łaska jest zbyt obfita i ponieważ jest zbyt wiele korzyści do zyskania(Co wiesz o wierze? w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Po przeczytaniu słów Bożych poczułam, że Bóg naprawdę bada najgłęnbsze zakamarki naszych serc. Całkowicie obnażył to, że w swojej wierze kieruję się intencją dążenia do zdobycia błogosławieństw. Moja wiara w Boga służyła wyłącznie temu, by otrzymywać od Niego łaskę i by uwolnił mnie od choroby. Początkowo z radością przyjęłam Boże dzieło dni ostatecznych tylko po to, by zostać uzdrowioną. Kiedy Bóg obdarzył mnie pokojem i błogosławieństwami, a moje zdrowie się poprawiło, byłam pełna wdzięczności i uwielbienia dla Niego. Ale kiedy miałam nawrót choroby i krew z nosa nie przestawała lecieć nawet po tym, jak do Niego wołałam, skarżyłam się, że Bóg mnie nie chroni, i zaczęłam w Niego wątpić, a wręcz chciałam przestać wierzyć. Zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę wcale nie wierzyłam w Boga; w mojej wierze chodziło tylko o zdobywanie błogosławieństw. Traktowałam Boga jak lekarza, a to, że ponosiłam koszty w ramach swoich obowiązków, również miało na celu skłonienie Boga do tego, by mnie uzdrowił. To była czysta próba targowania się z Bogiem; to było oszukiwanie Boga! Ludzie zostali stworzeni przez Boga i powinni w Niego wierzyć oraz Go czcić, nie próbując dokonywać żadnych transakcji ani stawiać żądań. Ja jednak wierzyłam, że skoro wierzę w Boga, to On powinien mnie uzdrowić. Kiedy więc miałam nawrót choroby, skarżyłam się na Niego, a nawet Go zdradziłam i porzuciłam. Jak mogło mi tak bardzo brakować sumienia i rozumu! Gdyby Bóg nie posłużył się braćmi i siostrami, by mi pomóc i mnie wesprzeć, zostałabym skrzywdzona i pożarta przez szatana. Dzięki Bogu za to, że mnie ocalił! Uświadomiwszy to sobie, okazałam skruchę przed Bogiem i wyznałam swoje grzechy. Postanowiłam, że nie będę już wierzyć w Boga z intencją zdobycia błogosławieństw, i byłamgotowa powierzyć moją chorobę w ręce Boga oraz podporządkować się Jego rozporządzeniom i ustaleniom.

Po wypisaniu ze szpitala liczba moich płytek krwi prawie wróciła do normy, ale podczas późniejszych cotygodniowych badań kontrolnych ciągle spadała, a na moim ciele zaczęły pojawiać się małe siniaki. Lekarz zwiększył dawkę leków do maksimum, ale mój stan zdrowia nadal się nie poprawiał, więc musiałam ponownie trafić do szpitala. Czułam się bardzo słaba i zmartwiona, myśląc: „Staram się teraz wierzyć w Boga we właściwy sposób, więc dlaczego On nie pozwala, by liczba moich płytek krwi wzrosła?”. Zdałam sobie sprawę, że stawiam Bogu żądania, więc w duchu zmówiłam modlitwę: „Boże, wiem, że nie powinnam stawiać Ci żądań, ale moja postawa jest tak niedojrzała i nigdy nie potrafię w pełni Ci się podporządkować. Boże, modlę się, byś mnie prowadził i dał mi wiarę”. Potem pomyślałam o tych słowach Bożych: „Nie martw się o to, co będzie jutro ani jaka będzie przyszłość. O ile każdego dnia polegasz na Mnie, z pewnością będę cię prowadził(Wypowiedzi Chrystusa na początku, rozdz. 28, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). „Wiara jest niczym kładka z jednego pnia: ci, którzy czepiają się życia i boją się śmierci, będą mieć trudności z przejściem na drugą stronę, jednak ci, którzy gotowi są oddać życie, mogą przejść po niej pewnym krokiem i bez żadnych obaw. Jeśli ludzie żywią bojaźliwe i strachliwe myśli, to dlatego, że szatan ich oszukuje; boi się, że przejdziemy przez most wiary, by wkroczyć w Boga. Na wszelkie możliwe sposoby stara się podsunąć nam swoje myśli. Zawsze powinniśmy się modlić o to, by Bóg nas iluminował i oświecił, w każdej chwili polegać na Bogu, że oczyści nasze wnętrze z trucizny szatana, nieustannie praktykować w duchu zbliżanie się do Boga i pozwolić na panowanie Boga nad całą naszą istotą(Wypowiedzi Chrystusa na początku, rozdz. 6, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Słowa Boże pomogły mi zrozumieć, że to moje zmartwienie i ten mój lęk pochodziły od szatana i że tylko nieustannie polegając na Bogu i mając wolę zaryzykowania życia mogę wyzbyć się tchórzostwa i pokonać szatana. Słowa Boże dały mi wiarę. Bóg sprawuje suwerenną władzę nad wszystkim i wszystkim rządzi. Moja choroba jest w Jego rękach. Bez względu na to, co się stanie, jestem gotowa doświadczyć tego, polegając na Bogu. Z Bogiem u boku nie mam się czego obawiać. To, że tak nieznacząca i nękana chorobą osoba jak ja może dziś stanąć przed Bogiem i cieszyć się Jego słowami, już jest wyrazem Jego łask i tego, że mnie wywyższył. Nawet gdybym miała pewnego dnia umrzeć, moje życie nie poszłoby na marne. Gdy to sobie uświadomiłam, z mojego serca znieknęły zmartwienie i lęk. Byłam gotowa podporządkować się suwerennej władzy Boga i nadal codziennie czytałam słowa Boże. Później lekarz zmniejszył mi dawkę leków i ku mojemu zaskoczeniu liczba płytek krwi faktycznie wzrosła. Wkrótce potem zostałam wypisana ze szpitala. W sercu bezustannie dziękowałam Bogu. Zobaczyłam, że o wszystkim ostatecznie decyduje Bóg, a moja wiara w Niego wzrosła. Potem liczba płytek krwi rosła z miesiąca na miesiąc, a po kilku miesięcach całkowicie wróciła do normy. Nie mogłam wyjść z podziwu dla wszechmocy Boga i głęboko doceniłam to, że Bóg sprawuje suwerenną władzę nad wszystkim. Moje serce przepełniała nieskończona wdzięczność dla Niego.

Później przeczytałam jeszcze dwa fragmenty słów Bożych i zyskałam nowe zrozumienie moich problemów. Bóg Wszechmogący mówi: „W ludzkich pojęciach, Bóg zawsze musi ukazywać znaki i cuda, zawsze musi uzdrawiać chorych oraz wyrzucać demony, musi zawsze być dokładnie taki jak Jezus. Jednak tym razem Bóg wcale taki nie jest. Jeśli w ciągu dni ostatecznych Bóg ciągle ukazywałby znaki oraz cuda i ciągle by wyrzucał demony oraz uzdrawiał chorych – gdyby robił dokładnie to samo, co Jezus – to powtarzałby to samo dzieło, a dzieło Jezusa nie miałoby znaczenia ani wartości. (…) Dlaczego dzieło Boże w dniu dzisiejszym jest różne od dzieła Jezusa? Dlaczego dzisiaj Bóg nie ukazuje znaków i cudów, nie wygania demonów, ani nie uzdrawia chorych? Jeśli dzieło Jezusa byłoby takie samo jak dzieło wykonane w Wieku Prawa, czy mógłby On reprezentować Boga Wieku Łaski? Czy mógłby On dokonać dzieła ukrzyżowania? Gdyby – tak jak w Wieku Prawa – Jezus wszedł do świątyni i zachował szabat, to nikt by Go nie prześladował, lecz wszyscy by Go przyjęli. Gdyby tak było, to czy mógłby zostać ukrzyżowany? Czy mógłby dokończyć dzieło odkupienia? Jaki byłby w tym cel, gdyby Bóg wcielony dni ostatecznych ukazywał znaki i cuda takie jak Jezus? Tylko jeśli Bóg wykonuje inną część swego dzieła w trakcie dni ostatecznych, tę, która reprezentuje część Jego planu zarządzania, człowiek może zdobyć głębsze poznanie Boga i tylko wówczas Boży plan zarządzania może zostać wykonany(Znajomość obecnego dzieła Boga, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). „Dziś powinno być jasne dla was wszystkich, że w dniach ostatecznych to przede wszystkim fakt, że »Słowo staje się ciałem«, jest tym, czego Bóg dokonuje. Poprzez swoje rzeczywiste dzieło na ziemi Bóg sprawia, że człowiek Go poznaje, ma z Nim kontakt i widzi Jego realne czyny. Sprawia, że człowiek wyraźnie widzi, że Bóg jest w stanie ukazywać znaki i cuda oraz że są też czasy, kiedy nie jest w stanie tego dokonać; zależy to od wieku. Na tej podstawie możesz zobaczyć, że Bóg nie jest niezdolny do ukazywania znaków i cudów, lecz raczej zmienia swój sposób działania stosownie do dzieła, które ma być wykonane, i odpowiednio do wieku. Na obecnym etapie dzieła nie ukazuje On znaków i cudów. To, że ukazywał niektóre w czasach Jezusa, było spowodowane faktem, że Jego dzieło w tamtym wieku było inne. Bóg nie wykonuje tego dzieła dzisiaj, a niektórzy ludzie wierzą, że nie jest On w stanie ukazywać znaków i cudów lub też myślą, że jeśli nie ukazuje On znaków i cudów, to nie jest Bogiem. Czy to nie jest błędne rozumowanie? Bóg jest w stanie ukazywać znaki i cuda, ale działa w innym wieku, więc nie wykonuje takiego dzieła. Ponieważ jest to inny wiek i ponieważ jest to inny etap Bożego dzieła, uczynki objawione przez Boga też są inne. Ludzka wiara w Boga nie jest wiarą w znaki i cuda ani wiarą w cudowne rzeczy, ale wiarą w Jego realne dzieło w nowym wieku. Człowiek poznaje Boga przez sposób, w jaki Bóg działa, a ta wiedza wytwarza w człowieku wiarę w Boga, co oznacza wiarę w dzieło i czyny Boga. (…) W każdym wieku Bóg objawia różne czyny. W każdym wieku objawia On część swoich uczynków, a dzieło każdego wieku reprezentuje jedną część Bożego usposobienia i jedną część czynów Boga. Czyny, które On objawia, różnią się w zależności od wieku, w którym On działa, lecz wszystkie dają człowiekowi wiedzę o Bogu, która jest głębsza, wiarę w Boga, która jest prawdziwsza i trwalsza. Człowiek wierzy w Boga z powodu wszystkich Jego czynów, ponieważ Bóg jest taki cudowny, taki wspaniały, ponieważ jest On wszechmocny i niezgłębiony(Znajomość obecnego dzieła Boga, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Po przeczytaniu słów Bożych zdałam sobie sprawę, że podczas choroby wyszło na jaw dokładnie takie moje wyobrażenie, a mianowicie przekonanie, że jeśli On jest Bogiem, to powinien czynić znaki i cuda, uzdrawiać chorych i wypędzać demony, a jeśli tego nie robi, to nie jest Bogiem. Mój pogląd był tak niedorzeczny i absurdalny! Szatan i złe duchy też mogą naśladować Boga, czyniąc pewne znaki i cuda, by uzdrawiać ludzi. Czy to znaczy, że można ich nazywać Bogiem? Czy to nie jest bluźnierstwo przeciwko Bogu? Bóg jest Stwórcą, który rządzi wszystkimi rzeczami i sprawuje nad nimi suwerenną władzę oraz może prowadzić oraz zbawiać ludzkość. W dniach ostatecznych Bóg stał się ciałem, by wyrażać prawdę w celu całkowitego zbawienia ludzkości. Przyjmując sąd i karcenie słowami Boga Wszechmogącego, ludzie mogą odrzucić swoje szatańskie, zepsute usposobienie, dostąpić zbawienia i zostać udoskonalonymi. Tego rodzaju dzieło i tego rodzaju słowa znacznie przewyższają autorytet i moc Boga czyniącego znaki i cuda, by uzdrawiać chorych i wypędzać demony. Jest to coś, czego żaden stworzony człowiek, ani szatan, ani żaden zły duch nie może osiągnąć. Pomyślałam o tym, jak wielu ludzi dzisiaj ocenia, czy ktoś jest Bogiem, na podstawie tego, czy potrafi uzdrawiać chorych lub czynić cuda. Kiedy szatan i złe duchy dają im trochę korzyści lub czynią jakieś cuda, czczą ich, traktując szatana jak prawdziwego Boga, jednocześnie zamykając drzwi przed prawdziwym Bogiem, który wyraża prawdę i może zbawić ludzkość. W rezultacie tracą szansę na zbawienie. Taki pogląd jest doprawdy absurdalny i zgubny! Słowa Boże pozwoliły mi też zrozumieć, że uzdrawianie chorych, wypędzanie demonów i czynienie znaków i cudów było dziełem, które Bóg wykonywał w Wieku Łaski. Gdyby Bóg zrobił to ponownie w dniach ostatecznych, byłoby to powtarzaniem się. Gdyby Bóg zawsze uzdrawiał chorych, wypędzał demony i czynił cuda, wtedy wszyscy wierzyliby w Boga i podążali za Nim tylko dlatego, że uwolnił ich od choroby lub dlatego, że zobaczyli cud. To uniemożliwiłoby ujawnienie, kto wierzy prawdziwie, a kto ma fałszywą wiarę, nie mówiąc już o przyporządkowaniu każdego według swojego rodzaju. Tym razem Bóg w ramach swojego dzieła nie czyni ani jednego znaku czy cudu, co może lepiej ujawnić zepsute skłonności ludzi i bardziej sprzyja ich przemianie i oczyszczeniu. Weźmy mnie za przykład. Gdyby Bóg rzeczywiście spełnił każdą moją prośbę i całkowicie wyleczył mnie z choroby, nigdy nie zastanowiłabym się nad moimi błędnymi poglądami na wiarę ani nad moją nikczemną intencją próby targowania się z Bogiem. Nadal ograniczałabym Boga na podstawie własnych pojęć i wyobrażeń. Wierząc w ten sposób, nigdy nie zyskałabym prawdy i życia, moje zepsute usposobienie by się nie zmienił i ostatecznie zostałabym wyeliminowana. Chociaż podczas tej choroby cierpiałam fizycznie, to dzięki temu, że się modliłam i polegałam na Bogu pośród cierpienia, Bóg oświecił mnie i poprowadził swoimi słowami, uwalniając mnie od ograniczeń choroby oraz od życia w bólu i strachu. Zyskałam też trochę wiary w Boga. Były to zyski, których nigdy nie mogłabym osiągnąć w komfortowym otoczeniu. Naprawdę poczułam, że Boże dzieło zbawiania ludzkości za pomocą słów jest tak realne i tak mądre! Zrozumiawszy to, pomodliłam się w duchu do Boga: „Boże, bez względu na to, co stanie się z moją chorobą w przyszłości, jestem gotowa powierzyć Ci wszystko, co mam, gorliwie dążyć do prawdy i wypełniać swoje obowiązki”.

Następnie przeczytałam więcej słów Bożych i dowiedziałam się, czym jest prawdziwa wiara w Boga. Bóg Wszechmogący mówi: „»Wiara w Boga« oznacza wierzenie w to, że Bóg istnieje – to najprostsza koncepcja wiary w Boga. Jednakże, idąc o krok dalej, wiara w to, że Bóg istnieje, nie jest tożsama z prawdziwą wiarą w Boga. Jest to raczej swego rodzaju prosta wiara z silnym zabarwieniem religijnym. Prawdziwa wiara w Boga oznacza, co następuje: opierając się na przekonaniu, że Bóg posiada suwerenną władzę nad wszystkim, człowiek doświadcza Jego słów i Jego dzieła, i tym samym odrzuca swoje zepsute skłonności oraz spełnia intencje Boga i Go poznaje. Tylko podążanie taką drogą można nazwać »wiarą w Boga«(Przedmowa, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). „Być może myślisz, że w wierze w Boga chodzi tylko o cierpienie albo robienie dla Boga wielu rzeczy lub o to, by zapewnić spokój swojemu ciału, bądź też sprawić, by wszystko szło ci gładko, a tobie żyło się łatwo i wygodnie pod każdym względem. Nie są to jednak cele, jakie powinny przyświecać ludziom w ich wierze w Boga. Jeśli wierzysz w Niego, mając któreś z powyższych na celu, to twoje spojrzenie jest niewłaściwe, i po prostu nie sposób, abyś został udoskonalony. Uczynki Boga, Jego sprawiedliwe usposobienie, Jego mądrość i słowa, Jego cudowność i niezgłębioność są to wszystko rzeczy, które ludzie powinni pojąć. Zrozumienie ich powinno pozwolić ci wyplenić z twojego serca osobiste żądania, nadzieje i pojęcia. Tylko poprzez wyeliminowanie takich rzeczy będziesz w stanie spełnić warunki, jakie stawia Bóg, a jedynie to właśnie czyniąc możesz mieć życie i zadośćuczynić Bogu. Celem wiary w Boga jest to, aby Go zadowolić i urzeczywistniać usposobienie, jakiego On wymaga, tak aby Jego uczynki i chwała mogły ukazać się za pośrednictwem tej grupy niegodnych ludzi. To właśnie jest właściwe spojrzenie na wiarę w Boga, i to także jest cel, do którego powinieneś dążyć. Powinieneś mieć właściwy sposób postrzegania wiary w Boga i powinieneś starać się uzyskać Boże słowa. Musisz jeść i pić słowa Boże i musisz być w stanie urzeczywistniać prawdę, zwłaszcza zaś musisz potrafić dostrzec praktyczne czyny Boga, Jego cudowne uczynki w całym wszechświecie, jak również praktyczne dzieło, jakiego dokonuje On w ciele. Poprzez swoje praktyczne doświadczenie ludzie potrafią docenić to, w jaki sposób Bóg wykonuje swą pracę nad nimi i zdać sobie sprawę, jakie są Jego intencje w stosunku do nich. Wszystko to ma na celu wyeliminowanie skażonego, szatańskiego usposobienia u ludzi(Ci, którzy mają zostać udoskonaleni, muszą przejść uszlachetnianie, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). „Czy rozumiecie teraz, czym jest wiara w Boga? Czy wiara w Boga oznacza wypatrywanie znaków i cudów? Czy oznacza wstąpienie do nieba? Wierzyć w Boga w żadnym razie nie jest rzeczą prostą. Te praktyki religijne powinny zostać oczyszczone; dążenie do uzdrawiania chorych i wypędzania demonów, koncentrowanie się na znakach i cudach, pożądanie większej ilości Bożych łask, pokoju i radości, dążenie do szans i wygód dla ciała – oto religijne praktyki; takie praktyki są mętnym rodzajem wiary. Czym jest dziś prawdziwa wiara w Boga? To przyjęcie słowa Bożego jako twojej życiorzeczywistości i wiedza o Bogu pochodząca z Jego słowa służą osiągnięciu prawdziwej miłości do Niego. Mówiąc jasno: wiara w Boga służy temu, abyś podporządkował się Bogu, kochał Go i spełniał obowiązek, który winna spełniać istota stworzona. Oto cel wiary w Boga(Wszystko dokonuje się dzięki słowu Bożemu, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Ze słów Bożych dowiedziałam się, że wiara w Boga nie powinna służyć fizycznemu spokojowi ani błogosławieństwom. Zamiast tego powinna polegać na jedzeniu i piciu większej ilości słów Bożych i doświadczaniu Jego dzieła, aby odrzucić swoje szatańskie, zepsute usposobienie, żyć według słów Bożych i być w stanie poznać Boga, podporządkować się Mu i bać się Go; tylko wtedy można ostatecznie zostać zbawionym przez Boga. Ale ja od samego początku miałam błędne spojrzenie na wiarę. Chciałam, żeby Bóg mnie uzdrowił i dał mi fizyczny spokój. Tego rodzaju wiara jest niejasną wiarą religijną, a Bóg w ogóle jej nie uznaje. Pomyślałam o Hiobie. W swojej wierze nie szukał fizycznego spokoju. Zamiast tego w codziennym życiu skupiał się na docenianiu suwerennej władzy Boga i poznawaniu Jego czynów i dążył do tego, by bać się Boga i unikać zła. Kiedy dotknęła go choroba fizyczna, nie zgrzeszył swoimi ustami. Wolał znosić skrajny ból niż narzekać na Boga lub Go winić i wciąż wychwalał imię Boga. Jego wiara zyskała Bożą aprobatę. Ale ja w swojej wierze nie dążyłam do prawdy; szukałam tylko fizycznego spokoju. Kiedy miałam nawrót choroby, moje serce wypełniły skargi na Boga, a nawet zaparłam się Go i Go zdradziłam. Gdzie mi tam było do Hioba. Moje życie zostało dane przez Boga. Fakt, że nie było ono zagrożone podczas tego niepowstrzymanego krwotoku z nosa, był już opieką i ochroną Boga. A jednak nie dziękowałam Bogu; zamiast tego narzekałam na Niego i Go zdradziłam. Naprawdę tak bardzo brakowało mi sumienia i rozumu! Poza tym zapadłam na tę chorobę, zanim jeszcze uwierzyłam w Boga. Nawet gdybym nie wierzyła, i tak miałabym nawroty. Nawrót choroby nie miał nic wspólnego z tym, czy wierzyłam w Boga, czy nie. Nie powinnam była na Niego narzekać. Wtedy zrozumiałam, czym jest prawdziwa wiara w Boga, i byłam gotowa gorliwie dążyć do prawdy zgodnie z Jego wymaganiami i doświadczać dzieła Bożego.

Ilekroć później doświadczałam choroby, skupiałam się na zastanawianiu nad zepsutym usposobieniem, które przejawiłam, i szukaniu prawdy, by ten problem rozwiązać. Praktykując w ten sposób, nie byłam już tak ograniczona przez moją chorobę. Dziękuję Bogu za to, że posłużył się tą chorobą, by dać mi nieco zrozumienia moich błędnych poglądów na wiarę i pomóc mi znaleźć właściwą ścieżkę wiary w Boga. Bez względu na to, co stanie się z moim ciałem w przyszłości, czy moja choroba zostanie wyleczona, czy nie, będę podążać za Bogiem i kroczyć ścieżką dążenia do prawdy. Dzięki Bogu!

Wstecz: 95. Czy można osiągnąć szczęście, dążąc do idealnego małżeństwa?

Dalej: 98. Wyzbyłem się pragnienia statusu

Obecnie zdarzały się różne rzadkie katastrofy, a według Biblii w przyszłości będą jeszcze większe. Jak więc zyskać Bożą ochronę podczas wielkiej katastrofy? Skontaktuj się z nami, a pomożemy Ci znaleźć drogę.

Powiązane treści

70. Koniec z popisami

Autorstwa Mo Wen, HiszpaniaPamiętam, jak w 2018 r. ewangelizowałem w kościele, a później odpowiadałem za ten obowiązek. Dostrzegałem...

27. Ponownie połączony z Panem

Autorstwa Jiandinga, USAUrodziłem się w katolickiej rodzinie i już od najmłodszych lat matka uczyła mnie czytać Biblię. Działo się to w...

44. Wróciłem do domu

Autorstwa Chu Keen Ponga, MalezjaWierzyłem w Pana przez ponad dziesięć lat, a przez dwa lata służyłem w kościele, po czym opuściłem swój...

Ustawienia

  • Tekst
  • Motywy

Jednolite kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

Spis treści

Szukaj

  • Wyszukaj w tym tekście
  • Wyszukaj w tej książce

Połącz się z nami w Messengerze