Aplikacja Kościoła Boga Wszechmogącego

Słuchaj głosu Boga i powitaj powrót Pana Jezusa!

Wszystkich szukających prawdy prosimy o kontakt.

Słowo ukazuje się w ciele

Pełne kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

0 wyników wyszukiwania

Nie znaleziono wyników

Rozdział 12

Kiedy wszyscy ludzie zwracają uwagę, kiedy wszystko jest odnawiane i odradzane, kiedy każdy człowiek bez skrupułów poddaje się Bogu i jest gotów wziąć na swoje barki wielką odpowiedzialność za Boski ciężar – to właśnie wtedy wychodzi błyskawica ze Wschodu i oświetla wszystko ze Wschodu na Zachód, przerażając całą ziemię nadejściem tego światła, i w tym momencie Bóg ponownie rozpoczyna swoje nowe życie. Oznacza to, że w tym momencie Bóg rozpoczyna nowie dzieło na ziemi, ogłaszając ludziom w całym wszechświecie, że „Gdy błyskawica wychodzi ze Wschodu – a właśnie wtedy zaczynam przemawiać – gdy wychodzi błyskawica, oświetla cały firmament i wszystkie gwiazdy zaczynają się przekształcać”. Kiedy zatem nadchodzi czas, gdy błyskawica wychodzi ze Wschodu? Kiedy niebiosa ciemnieją, a ziemia zaczyna przygasać, Bóg ukrywa swoje oblicze przed światem, w tym samym momencie na wszystkich pod niebiosami wkrótce spadnie potężna burza. W tym czasie wszyscy ludzie są dotknięci paniką, boją się grzmotów, boją się rozbłysków błyskawic, a jeszcze bardziej są przerażeni atakiem potopu, dlatego większość z nich zamyka oczy i czeka na Boga, aby wyzwolił swój gniew i powalił ich. Gdy zachodzą te różne stany, natychmiast pojawia się błyskawica ze wschodu. Oznacza to, że na wschodzie świata, gdzie zaczyna się świadectwo o samym Bogu, gdzie rozpoczyna On swoje dzieło, gdzie boskość obejmuje suwerenną władzę na ziemi, pojawia się świecący słup błyskawicy ze wschodu, której rozbłysk objął cały wszechświat. Gdy kraje na ziemi stają się królestwem Chrystusa, wtedy cały wszechświat zostaje oświetlony. Teraz jest czas, gdy ze wschodu wychodzi błyskawica: wcielony Bóg rozpoczyna dzieło, a ponadto mówi bezpośrednio w boskości. Można powiedzieć, że kiedy Bóg zaczyna mówić na ziemi, wtedy pojawia się błyskawica ze wschodu. Dokładniej mówiąc, gdy żywa woda wypływa od tronu – kiedy zaczynają się wypowiedzi z tronu – to właśnie wtedy formalnie zaczynają się wypowiedzi siedmiu Duchów. W tym momencie zaczyna pojawiać się błyskawica ze wschodu, a z powodu różnicy w czasie stopień oświetlenia również jest różny, istnieje również ograniczenie stopnia blasku. Jednak w miarę jak zmienia się Boże dzieło, Jego plan się zmienia – w miarę jak zmienia się praca nad synami i ludem Bożym – błyskawica coraz bardziej spełnia swoją naturalną funkcję, aż wszystko we wszechświecie zostaje oświetlone i nie pozostają żadne męty ani żużel. Jest to krystalizacja Bożego planu zarządzania rozłożonego na sześć tysięcy lat i owoc, który raduje Boga. „Gwiazdy” nie odnoszą się do gwiazd na niebie, ale do wszystkich synów i ludu Bożego, który trudzi się dla Boga. Ponieważ składają świadectwo przed Bogiem w królestwie Bożym i reprezentują Boga w Jego królestwie i ponieważ są stworzeniami, nazywani są „gwiazdami”. Występujące zmiany dotyczą zmian w tożsamości i statusie: Zmieniają się z ludzi na ziemi w ludzi królestwa, a ponadto Bóg jest z nimi, a chwała Boża jest w nich. W rezultacie sprawują oni suwerenną władzę zamiast Boga, a jad i nieczystości w nich zostają usunięte dzięki Bożemu dziełu, co ostatecznie czyni ich zdatnymi do użytku przez Boga i zgodnymi z Jego sercem, co jest jednym z aspektów znaczenia tych słów. Kiedy słup światła od Boga oświetli całą ziemię, wszystkie rzeczy w niebie i na ziemi zmienią się w różnym stopniu, a gwiazdy na niebie również się zmienią, słońce i księżyc zostaną odnowione i ludzie na ziemi zostaną również odnowieni. Wszystko to jest dziełem wykonywanym przez Boga między niebem a ziemią i nie jest to żadną niespodzianką.

Czas, kiedy Bóg zbawia ludzi – do których naturalnie nie zalicza się tych, którzy nie są wybrani – jest właśnie tym czasem, w którym Bóg oczyszcza i osądza ludzi i wszyscy ludzie płaczą gorzko lub padają uderzeni na swoje łóżka, lub są strąceni i pogrążeni w piekle śmierci z powodu Bożych słów. Dopiero dzięki Bożym wypowiedziom zaczynają poznawać samych siebie. W przeciwnym razie ich będą oczami ropuchy, spoglądającymi w górę, ale bez przekonania, żaden z nich nie pozna samego siebie, nie będą nawet znać ciężaru swego ciała. Ludzie są prawdziwie zepsuci przez szatana do pewnego stopnia. To właśnie z powodu wszechmocy Boga brzydka twarz człowieka jest tak żywo ukazana, że po przeczytaniu jej człowiek porównuje ją do swej własnej, rzeczywistej twarzy. Wszyscy ludzie wiedzą, że liczba komórek w mózgu człowieka jest oczywistością dla Boga, nie mówiąc już o ich brzydkich twarzach, czy myślach. W słowach „Wygląda na to, że cały rodzaj ludzki poddawany jest odpowiedniemu oczyszczeniu i uporządkowaniu. Pod blaskiem tego słupa światła ze Wschodu cała ludzkość objawia się w swej pierwotnej formie, oślepiona, sparaliżowana i zdezorientowana” widzimy, że pewnego dnia, gdy dzieło Boże się zakończy, cała ludzkość będzie już osądzona przez Boga. Nikt nie będzie w stanie uciec, Bóg zajmie się wszystkimi ludźmi jeden po drugim, nie pomijając ani jednego z nich i dopiero wtedy serce Boże będzie zadowolone. Dlatego Bóg mówi: „Są podobni do zwierząt uciekających przed Moim światłem, aby się ukryć w górskich jaskiniach; jednak żaden z nich nie może zostać usunięty z Mojego światła”. Ludzie są zwierzętami pokornymi i podrzędnymi. Żyjąc w rękach szatana, tak jakby schronili się w pradawnej puszczy głęboko w górach, ale dlatego, że nic nie może uciec przed spaleniem przez ogień Boży, nawet będąc pod „ochroną” sił szatana, jak Bóg mógłby o nich zapomnieć? Kiedy akceptują nadejście Bożych słów, różne dziwaczne formy i groteskowe stany wszystkich ludzi są przedstawione Bożym piórem; wypowiedzi Boga są odpowiednie do potrzeb i mentalności człowieka. Dlatego w oczach ludzi Bóg jest biegłym psychologiem. To tak, jakby Bóg był psychologiem, ale też jakby był internistą – nic dziwnego, że ma takie zrozumienie człowieka, który jest „złożony”. Im bardziej ludzie tak myślą, tym bardziej cenią Boga i tym bardziej odczuwają, że Bóg jest głęboki i niepojęty. To tak, jakby między człowiekiem a Bogiem istniała niebiańska granica, której nie można przekroczyć, jednak również tak, jakby każdy z nich stał na przeciwnym brzegu szerokiej i rwącej rzeki[a], i nie mógł zrobić nic oprócz patrzenia na drugą stronę. Oznacza to, że ludzie na ziemi tylko spoglądają na Boga, nigdy nie mieli okazji Go uważnie przeanalizować, a wszystko, co mają, to uczucie przywiązania. W swoich sercach zawsze mają poczucie, że Bóg jest piękny, ale ponieważ Bóg jest tak „bezduszny i nieczuły”, nigdy nie mieli okazji, aby powiedzieć Mu o udręczeniu w ich sercach. Są jak piękna młoda żona przed mężem, która z powodu prawości męża nigdy nie miał okazji ujawnić swych prawdziwych uczuć. Ludzie są gardzącymi sobą nieszczęśnikami, i tak, z powodu ich kruchości, z powodu ich braku szacunku do siebie, Moja nienawiść do człowieka nieświadomie nieco wzrasta, a wściekłość w Moim sercu wybucha. Czuję się tak, jakbym przeżył traumę. Dawno już przestałem pokładać nadzieję w ludziach, jednak ponieważ „Po raz kolejny Mój dzień zbliża się do rodzaju ludzkiego, po raz kolejny budzi rodzaj ludzki, dając ludzkości punkt, od którego może zacząć od nowa,” ponownie zbieram się na odwagę, aby zdobyć całą ludzkość, aby pojmać i pokonać wielkiego czerwonego smoka. Pierwotna intencja Boga była następująca: nie czynić nic więcej, jak tylko podbić potomstwo wielkiego czerwonego smoka w Chinach; tylko to można uznać za klęskę wielkiego czerwonego smoka, rozgromienie wielkiego czerwonego smoka, i tylko to byłoby wystarczające, aby udowodnić, że Bóg panuje jako Król na ziemi, udowadniając osiągnięcie wielkiego Bożego zamierzenia, oraz że Bóg ma nowy początek na ziemi i jest otoczony chwałą. Z powodu ostatniej pięknej sceny, Bóg nie może się powstrzymać przed wyrażeniem pasji swego serca: „Moje serce bije i podążając za rytmem mego serca, góry skaczą z radości, wody tańczą z radości, a fale, wybijając rytm, uderzają o skaliste rafy. Trudno jest wyrazić to, co jest w Moim sercu”. Z tego widać, że to, co Bóg zaplanował, jest tym, co Bóg już uczynił, że zostało to z góry ustalone przez Boga, oraz że jest to dokładnie to, do czego Bóg nakłania ludzi, aby doświadczali i widzieli. Perspektywa królestwa jest piękna, Król królestwa jest zwycięzcą, od stóp do głów nie ma śladu ciała i krwi, cały jest święty. Całe Jego ciało jarzy się świętą chwałą, całkowicie nieskażone ludzkimi ideami, całe Jego ciało, od góry do dołu, obfituje w sprawiedliwość i niebiańską aurę i emanuje urzekającym zapachem. Podobnie jak oblubieniec z Pieśni nad Pieśniami, jest jeszcze piękniejszy od wszystkich świętych, wyższy od pradawnych świętych, jest wzorem dla wszystkich ludzi i nieporównywalny do człowieka; ludzie nie są w stanie bezpośrednio patrzeć na Niego. Nikt nie może osiągnąć chwalebnego oblicza Boga, czyli wyglądu Bożego, Jego obrazu, nikt nie może być z łatwością wychwalany ustami ludzi.

Słowa Boże nie mają końca, jak woda tryskająca ze źródła, nigdy nie wyschną, a więc nikt nie może zgłębić tajemnic Boskiego planu zarządzania – jednak dla Boga takie tajemnice są nieskończone. Używając różnych środków i języka, Bóg wielokrotnie mówił o odrodzeniu i przemianie całego wszechświata, za każdym razem głębiej niż poprzednio: „Chcę, aby wszystkie rzeczy nieczyste obróciły się popiół pod Moim okiem, chcę, aby wszyscy synowie nieposłuszeństwa zniknęli sprzed moich oczu, nie przedłużając już swojego istnienia”. Dlaczego Bóg wiele razy mówi o tych sprawach? Czy nie obawia się, że ludzie będą nimi znużeni? Ludzie tylko błądzą po omacku pośród Bożych słów, pragną w ten sposób poznać Boga, ale nigdy nie pamiętają o tym, by badać samych siebie. Bóg używa więc tego środka, aby im przypomnieć o poznawaniu samych siebie, tak aby mogli poznać nieposłuszeństwo człowieka i w ten sposób wyeliminowali swoje nieposłuszeństwo przed Bogiem. Gdy czytają, że Bóg chce „oczyścić i uporządkować”, od razu zaczynają się niepokoić, a ich mięśnie jakby przestają się poruszać. Natychmiast wracają przed Boga, aby skrytykować siebie samych i poznać Boga. Następnie, gdy się zdecydują, Bóg wykorzystuje sposobność, aby pokazać im istotę wielkiego czerwonego smoka; w ten sposób ludzie angażują się bezpośrednio w sferę duchową, a z powodu roli, jaką odgrywa ich postanowienie, ich umysły również zaczynają odgrywać rolę, która zwiększa uczucie między człowiekiem a Bogiem, co jest korzystniejsze dla Bożego dzieła w ciele. W ten sposób ludzie nieświadomie chcą spoglądać wstecz na minione czasy: w przeszłości ludzie przez lata wierzyli w niejasnego Boga, przez lata nigdy nie zostali uwolnieni w swoich sercach, nie byli zdolni do wielkiej radości i choć wierzyli w Boga, w ich życiu nie było ładu. To było tak, jakby nie było różnicy, zanim stali się wierzącymi, ich życie nadal było puste i beznadziejne, to było tak, jakby ich wiara w tym czasie była rodzajem splątania, tak jakby było im lepiej, gdyby w nic nie wierzyli. Od czasu, gdy ujrzeli obecnego, praktycznego Boga, jest tak, jakby niebo i ziemia zostały odnowione; ich życie stało się promienne, nie są już bez nadziei, a z powodu przyjścia praktycznego Boga, czują się nieugięci w swych sercach i spokojni w swoim duchu. Nie ścigają już wiatru i nie próbują chwytać cieni we wszystkim, co robią, ich dążenie nie jest już bezcelowe i nie miotają się. Dzisiejsze życie jest jeszcze piękniejsze, ludzie niespodziewanie wkroczyli do królestwa i stali się członkami ludu Bożego, a potem... Im więcej ludzie myślą, tym większą słodycz mają w sercach, im więcej myślą, tym są szczęśliwsi i tym bardziej są zmotywowani, aby miłować Boga. Chociaż nie zdają sobie z tego sprawy, przyjaźń między nimi a Bogiem zostaje wzmocniona. Ludzie kochają Boga bardziej i bardziej Go poznają, a Boże dzieło w człowieku staje się coraz łatwiejsze i nie przymusza już ludzi, ale biegnie naturalnym torem, a człowiek pełni swoją własną unikalną rolę. Tylko wtedy będzie mógł stopniowo poznać Boga. Tylko taka jest mądrość Boża – nie wymaga ona najmniejszego wysiłku i działa odpowiednio do natury człowieka. Zatem w tym momencie Bóg mówi: „W czasie Mojego wcielenia w świecie ludzi ludzkość dotarła nieświadomie do tego dnia prowadzona Moją pomocną ręką, przyszła nieświadomie, aby Mnie poznać. Jeśli jednak chodzi o to, jak podążać ścieżką, która jest przed nami, nikt się nie domyśla, nikt nie jest tego świadomy, a tym bardziej nikt nie ma pojęcia, w jakim kierunku ta ścieżka go poprowadzi. Tylko pod czujnym okiem Wszechmogącego każdy będzie mógł przejść ścieżkę do końca; tylko pod przewodnictwem błyskawicy ze Wschodu każdy będzie mógł przekroczyć próg prowadzący do Mojego królestwa”. Czyż nie jest to podsumowanie tego, co powyżej napisałem o sercu człowieka? Tu tkwi tajemnica Bożych słów. Myśli w sercu człowieka są tym, co wypowiadają usta Boże, a to, co mówią usta Boże, jest życzeniem człowieka, i to jest dokładnie to, co Bóg robi najlepiej w demaskowaniu serca człowieka, w przeciwnym razie, jak można byłoby naprawdę przekonać wszystkich? Czyż nie jest to efekt, który Bóg chce osiągnąć, pokonując wielkiego czerwonego smoka?

W rzeczywistości, tak jak Bóg pierwotnie zamierzył, znaczenie wielu Jego słów nie jest ich dosłownym znaczeniem. W wielu słowach Bóg po prostu celowo zmienia ludzkie wyobrażenia i odwraca ich uwagę. Bóg nie przywiązuje żadnej wagi do tych słów, a więc wielu słów nie trzeba wyjaśniać. Kiedy podbój człowieka słowami Bożymi doszedł do punktu, w którym znajduje się on dzisiaj, siła ludzi osiągnęła pewien punkt, a więc Bóg wypowiada później więcej słów ostrzegawczych – dekret, który nadaje ludowi Bożemu: „Chociaż ludzie, którzy zamieszkują ziemię, są tak liczni, jak gwiazdy, znam ich wszystkich tak wyraźnie, jak widzę dłoń Mojej ręki. I chociaż ludzie, którzy Mnie ‚kochają’ są również tak niezliczeni, jak piasek morza, tylko nieliczni są wybrani przeze Mnie: tylko ci, którzy dążą do jasnego światła, którzy są poza tymi, którzy Mnie ‚kochają’”. Rzeczywiście, jest wielu, którzy mówią, że kochają Boga, ale niewielu, którzy kochają Go w swych sercach – co, jak się wydaje, można jasno określić nawet z zamkniętymi oczami. Taka jest rzeczywista sytuacja całego świata tych, którzy wierzą w Boga. Widzimy w tym, że teraz Bóg zwrócił się ku dziełu wykreślania ludzi, co pokazuje, że tym, czego Bóg chce i co zadowala Boga, jest nie dzisiejszy kościół, ale królestwo po wygnaniu. Obecnie ostrzega on również przed wszystkimi „towarami niebezpiecznymi”: Gdy tylko Bóg zacznie działać, ludzie ci zostaną wymazani z królestwa. Bóg nigdy nie robi rzeczy zdawkowo, zawsze działa zgodnie z zasadą „jeden to jeden, a dwa to dwa”, a jeśli są tacy, na których On nie chce patrzeć, robi wszystko, co w Jego mocy, aby ich wymazać, aby powstrzymać ich przed wywoływaniem problemów w przyszłości. Nazywa się to „usuwaniem śmieci i dokładnym oczyszczeniem”. Gdy Bóg ogłasza człowiekowi swoje zarządzenia, jest to moment, w którym przedstawia On swoje cudowne czyny i wszystko, co jest w Nim, a zatem mówi później: „W górach są niezliczone dzikie bestie, ale wszystkie przede Mną są tak oswojone, jak owce; niezgłębione tajemnice leżą pod oceanem, ale przedstawiają Mi się tak jasno, jak wszystko, co znajduje się na powierzchni ziemi; w firmamencie powyżej są dziedziny, do których człowiek nigdy nie dotrze, a ja poruszam się swobodnie w tych niedostępnych sferach”. Oto, co Bóg ma na myśli: Chociaż serce człowieka jest najbardziej zwodnicze ze wszystkich rzeczy i pozornie tak nieskończenie tajemnicze, jak piekło z ludzkich wyobrażeń, Bóg zna na wskroś faktyczne stany człowieka. Człowiek jest między innymi zwierzęciem bardziej zaciętym i brutalnym niż dzikie zwierzę, jednak Bóg podbił człowieka do tego stopnia, że nikt nie ośmielił się wstać i stawić opór. W rzeczywistości zgodnie z tym, o co chodzi Bogu, to, co ludzie myślą w swoich sercach jest najbardziej złożone pośród wszystkich rzeczy, jest niezgłębione, ale Bóg nie zwraca uwagi na serce człowieka, traktuje je jedynie jak małego robaka przed swymi oczami; słowem swych ust podbija je w dowolnie wybranym momencie, powala je najmniejszym ruchem ręki, karci je i potępia według swojej woli.

Dziś wszyscy ludzie istnieją w ciemności, ale dzięki przybyciu Boga ludzie poznają istotę światła w wyniku tego, że zobaczyli Boga, a na całym świecie jest tak, jakby wielki czarny garnek został odwrócony na ziemi; nikt nie może odetchnąć, wszyscy chcą odwrócić sytuację, ale nikt nigdy nie zrzucił czarnego garnka. Tylko dzięki wcieleniu Bożemu oczy ludzi zostały nagle otwarte i ujrzeli Boga praktycznego, a tym samym Bóg zadaje im dociekliwe pytanie: „Człowiek nigdy nie rozpoznał Mnie w świetle, ale widział Mnie tylko w świecie ciemności. Czy nie jesteście dziś w dokładnie takiej samej sytuacji? To właśnie w kulminacyjnym momencie szału wielkiego czerwonego smoka formalnie przybrałem ciało, aby wykonać Moje dzieło”. Bóg nie ukrywa tego, co dzieje się w sferze duchowej, ani nie ukrywa tego, co dzieje się w sercu człowieka, dlatego wielokrotnie przypomina ludziom: „Robię to nie tylko po to, aby Mój lud mógł poznać wcielonego Boga, ale także po to, aby oczyścić Mój lud. Ze względu na surowość moich zarządzeń ogromnej większości ludzi nadal grozi wyeliminowanie przeze Mnie. Jeżeli nie podejmiecie wszelkich wysiłków, aby się uporać ze sobą, aby podporządkować sobie swoje ciało, jeżeli tego nie zrobicie, z pewnością staniecie się przedmiotem Mojej wzgardy i odrzucenia i zostaniecie strąceni do piekła, tak jak Paweł otrzymał karcenie bezpośrednio z Moich rąk i nie było od tego ucieczki”. Im więcej Bóg mówi o tych sprawach, tym bardziej ludzie są ostrożni wobec własnych kroków i tym bardziej boją się Bożych zarządzeń, a dopiero wtedy Boski autorytet będzie oddziaływać, a Jego majestat stanie się jasny. Tu ponownie wspomina się o Pawle, aby ludzie zrozumieli Bożą wolę: nie mogą to być ci, którzy są karceni przez Boga, ale ci, którzy są świadomi Bożej woli. Tylko to może sprawić, że ludzie w swym lęku, spojrzą wstecz na przeszłą nietrwałość ich determinacji przed Bogiem, aby w pełni Go zadowolić, co wzbudza w nich jeszcze większy żal i daje im większą wiedzę o praktycznym Bogu, a tym samym tylko wtedy nie mogą mieć wątpliwości co do Bożych słów.

„Nie chodzi tylko o to, że człowiek nie zna Mnie w Moim ciele; co gorsza, nie rozumie swej własnej istoty, która przebywa w ciele. Ile to lat minęło i przez cały ten czas ludzie Mnie oszukiwali, traktując Mnie jak gościa z zewnątrz? Ile razy...?” Owe „Ile razy” nawiązuje do rzeczywistej opozycji człowieka wobec Boga, pokazuje ludziom prawdziwe przykłady karcenia; jest to dowód grzechu i nikt nie może temu ponownie zaprzeczyć. Wszyscy ludzie używają Boga jak jakiegoś przedmiotu codziennego, tak jakby był rzeczą potrzebną na co dzień do używania w dowolny sposób. Nikt nie ceni Boga, nikt nie starał się poznać doskonałości Boga i Jego chwalebnego oblicza, tym bardziej nikt dobrowolnie nie podporządkowywał się Bogu. Nikt też nigdy nie spoglądał na Boga na coś umiłowanego w swym sercu; wszyscy Go ciągną do siebie, kiedy Go potrzebują, lecz rzucają Go na bok i ignorują Go, gdy Go nie potrzebują. To tak, jakby dla człowieka Bóg był marionetką, którą człowiek może dowolnie manipulować i żądać wszystkiego, co zechce lub zapragnie. Jednak Bóg mówi: „Gdybym w okresie Mojego wcielenia nie zwracał uwagi na kruchość człowieka, to cała ludzkość, wyłącznie ze względu na Moje wcielenie, byłaby śmiertelnie przerażona z ich rozumu i w rezultacie spadłaby do Hadesu”, co pokazuje, jak wielkie znaczenie ma wcielenie Boga: On przyszedł w ciele, aby podbić ludzkość, zamiast niszczyć całą ludzkość, pozostając w dziedzinie duchowego królestwa. Zatem kiedy Słowo stało się ciałem, nikt o tym nie wiedział. Gdyby Bóg nie zwracał uwagi na kruchość człowieka, kiedy stał się ciałem, a niebo i ziemia zostałyby wywrócone, wszyscy ludzie zostaliby unicestwieni. Ponieważ to jest w naturze ludzi, aby lubić nowe rzeczy i nienawidzić starych i często zapominają złe czasy, kiedy sprawy idą dobrze, a żaden z nich nie wie, jak są błogosławieni, Bóg wielokrotnie przypomina im, że muszą docenić to, jak ciężką walką został okupiony dzień dzisiejszy; dla dobra jutra muszą cenić jeszcze bardziej dzień dzisiejszy i nie mogą, jak zwierzę, wspinać się na wysokość, nie uznają mistrza i ignorując błogosławieństwa pośród których żyją. W ten sposób uspokajają się, nie są już pyszałkowaci ani aroganccy i dowiadują się, że nie jest tak, że natura człowieka jest dobra, ale że Boskie miłosierdzie i miłość objęło człowieka; boją się karcenia i nie ośmielają się nic więcej robić.

Przypisy:

[a]. Zamiast odniesienia do rzeki Chu użyto słów „szeroka i rwąca rzeka”, które jest bardziej zrozumiałe.

Wstecz:Dodatek 2: Rozdział 2

Dalej:Rozdział 13

Może także ci się spodobać