Tylko czyści wejdą do królestwa niebieskiego

28 lutego 2022

Autorstwa Sara, Stany Zjednoczone

Kiedy wierzyłam w Pana, często słyszałam, że Pan uczy nas kochać bliźnich jak siebie samych, że miłość jest od Boga i że musimy kochać wrogów, bo Bóg nas najpierw umiłował. W Hbr 12, 14 stoi: „Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do świętości, bez której nikt nie ujrzy Pana”. Przypomniało mi to pewien moment w życiu, gdy moja matka i ja zażarcie się kłóciłyśmy. Wiedziałam, że to nie tego chciał Pan i musiałam wcielić Jego słowa w życie. Dlatego gdy nie zgadzałam się z mamą, starałam się powstrzymywać, słuchać jej opinii i zachowywać spokój. Ale po jakimś czasie nie umiałam się opanować. Kiedy się nie zgadzałam z jej zdaniem, kłóciłam się z nią. Poza tym, miałam obsesję na punkcie telewizji i filmów. Czasem kłamałam, by zachować twarz lub odnieść korzyść. Tkwiłam w ciągłym poczuciu winy, od grzechu do spowiedzi i tak w kółko. Nie umiałam opanować swoich odruchów i to mnie dręczyło. Czasem myślałam: „Czy mogę się dostać do królestwa niebieskiego, skoro żyję w grzechu?”. Raz mama mi rzekła: „Straszna z ciebie złośnica jak na chrześcijankę!”. Słysząc to, poczułam się jeszcze gorzej. Starałam się opanowywać, lecz nie umiałam przestrzegać nauk Pana. Czy to zadowoli Pana? Czy kiedykolwiek się zmienię? Kiedy zapytałam o to moich braci i siostry, mówili: „Musimy się kontrolować. Zbliżając się do Boga, jesteśmy bardziej tolerancyjni”. Albo: „Wzloty i upadki to norma, lecz zmiana jest jak spirala. Im jest większa, tym lepsi się stajemy. Nie wątp w to. Zbawienie Pana jest pełne. Jego łaska zawiedzie nas do królestwa niebieskiego”. Pomimo ich słów nadal nie wiedziałam, co robić. Prosiłam tylko Pana o pomoc.

Potem poznałam online braci i siostry. Często omawialiśmy Biblię. Ich omówienia były ciekawe i wnikliwe. Wiele zyskałam na tych spotkaniach. Na jednym spotkaniu brat Lin mówił o powrocie Pana. Mówił, że Pan dokona nowego dzieła, kiedy powróci, a potem posłał nam fragmenty z Biblii. Hbr 9, 28 mówi: „Tak też Chrystus raz ofiarowany na zgładzenie grzechów wielu, drugi raz ukaże się bez grzechu tym, którzy go oczekują dla zbawienia”. 1 P 1, 5 mówi: „Którzy jesteście strzeżeni mocą Boga przez wiarę ku zbawieniu, przygotowanemu do objawienia się w czasie ostatecznym”. Oraz: „Nadszedł bowiem czas, aby sąd rozpoczął się od domu Bożego” (1P 4:17). „Kto mną gardzi i nie przyjmuje moich słów, ma kogoś, kto go sądzi: słowo, które ja mówiłem, ono go osądzi w dniu ostatecznym” (J 12:48). Powiedział też: „Te wersety mówią, jak Pan ukaże się po raz drugi i jak mamy zyskać Jego zbawienie w dniach ostatecznych. Mówią, że sąd zacznie się od domu Bożego – sąd dni ostatecznych. Wyjaśniają, jak Pan dokona dzieła osądu po swoim powrocie, uwolni nas od grzechu, oczyści i zbawi”. To, co mówił brat Lin było zgodne z Biblią, lecz ja byłam w kropce. Pan już odkupił nasze grzechy, gdy go przybito na krzyżu. Boże zbawienie się dokonało. Czemu Pan ma wracać i dokonać dzieła osądzania i obmywania? Podzieliłam się tym z nimi.

Pokazał mi dwa fragmenty. „Grzechy człowieka zostały wybaczone poprzez działanie wcielonego Boga, ale nie oznacza to, że człowiek nie miał już w sobie grzechu. Grzechy człowieka mogły zostać wybaczone po złożeniu ofiary za grzechy, ale człowiek nie był w stanie znaleźć rozwiązania problemu, jak może przestać grzeszyć i jak jego grzeszna natura może zostać całkowicie usunięta i przekształcona. Grzechy człowieka zostały wybaczone, a stało się tak dzięki dziełu ukrzyżowania Boga, ale człowiek nadal żył zgodnie ze swoim dawnym, zepsutym szatańskim usposobieniem. I dlatego człowiek musi być całkowicie wybawiony od swojego zepsutego szatańskiego usposobienia, aby grzeszna natura człowieka została całkowicie usunięta i nigdy nie rozwinęła się ponownie, dzięki czemu możliwa będzie przemiana usposobienia człowieka. Wymaga to od człowieka zrozumienia ścieżki wzrostu w życiu, zrozumienia drogi życia i zrozumienia drogi do przemiany usposobienia. Trzeba również, by człowiek postępował zgodnie z wymogami tej ścieżki, tak aby jego usposobienie stopniowo się zmieniało i aby żył w lśnieniu światła; tak by wszystko, co robi, było zgodne z wolą Boga; i tak aby mógł odrzucić zepsute szatańskie usposobienie i uwolnić się od szatańskich wpływów ciemności, tym samym w pełni porzucając grzech. Tylko wówczas człowiek uzyska pełne zbawienie. (…) Dlatego po zakończeniu tego etapu wciąż pozostawało do wykonania dzieło osądzania i karcenia. Etap ten służy oczyszczeniu człowieka poprzez słowo, aby dać człowiekowi ścieżkę, którą będzie kroczył. Etap ten nie byłby owocny ani znaczący, gdyby nadal polegał na wypędzaniu demonów, gdyż nie dałoby się w ten sposób usunąć grzesznego usposobienia człowieka i człowiek zatrzymałby się w martwym punkcie, na etapie wybaczania grzechów. Poprzez ofiarę za grzechy człowiek uzyskał wybaczenie swoich grzechów, gdyż dzieło ukrzyżowania już się dokonało i Bóg pokonał szatana. Niemniej zepsute usposobienie człowieka wciąż w nim tkwi i człowiek nadal może grzeszyć i opierać się Bogu, a Bóg jeszcze nie pozyskał ludzkości. Dlatego na tym etapie swego dzieła Bóg posługuje się słowem, żeby obnażyć zepsute usposobienie człowieka, sprawiając, że ten praktykuje zgodnie z właściwą ścieżką” („Tajemnica Wcielenia (4)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). „Wiesz tylko tyle, że Jezus zstąpi w dniach ostatecznych, ale jak dokładnie to zrobi? Czy grzesznik taki jak ty, który właśnie został odkupiony, a nie został odmieniony ani udoskonalony przez Boga, może być człowiekiem według Bożego serca? Ponieważ nadal jesteś starą wersją siebie, w twoim przypadku prawdą jest, że zostałeś zbawiony przez Jezusa i że nie jesteś zaliczany do grzeszników z uwagi na zbawienie przez Boga, ale nie dowodzi to, że nie jesteś grzeszny i że nie jesteś nieczysty. Jak możesz być święty, jeśli nie zostałeś odmieniony? Twoje wnętrze trawią nieczystość, samolubstwo i złośliwość, a mimo to chcesz zstąpić z Jezusem. Możesz o tym tylko pomarzyć! Pominąłeś pewien krok w wierze w Boga: zostałeś jedynie odkupiony, ale nie zostałeś odmieniony. Abyś mógł stać się człowiekiem według Bożego serca, Bóg musi osobiście dokonać dzieła przemiany i obmycia ciebie. Jeśli jesteś tylko odkupiony, nie będziesz w stanie osiągnąć świętości. Nie będziesz więc się kwalifikować do otrzymania dobrych Bożych błogosławieństw, ponieważ pominąłeś kluczowy krok w Bożym dziele zarządzania człowiekiem, czyli krok przemiany i udoskonalenia. Dlatego ty, grzesznik, który właśnie został odkupiony, nie jesteś w stanie bezpośrednio otrzymać dziedzictwa Bożego” („O nazwach i tożsamości” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”).

Brat Lin powiedział: „Pan Jezus wyzwolił nas z domeny szatana. Odpuścił nam grzechy, ale nie jesteśmy wolni od grzechu, wciąż je popełniamy i opieramy się Bogu. W Wieku Łaski Pan Jezus dokonał dzieła odkupienia i przebaczenia, a nie dzieła oczyszczenia i przemiany ludzi, które Bóg czyni w dniach ostatecznych. Choć nasze grzechy są odpuszczone przez wiarę w Pana, nasza grzeszna natura i złe skłonności tkwią w nas głęboko. Jesteśmy aroganccy, chytrzy, źli i brzydzimy się prawdą, nic tylko ciągle grzeszymy i sprzeciwiamy się Panu. Kłamiemy i oszukujemy, by chronić, co nasze. Kiedy się ze sobą nie zgadzamy, w gniewie się kłócimy. Pragniemy grzesznych przyziemnych przyjemności. W trudnych chwilach obwiniamy Boga, oddalamy się od Niego i Go zdradzamy. Bóg mówi: »Bądźcie więc świętymi, bo ja jestem święty« (Kpł 11:45). Bez świętości i czystości, nie spotkamy Boga. Grzesząc i sprzeciwiając się Bogu, jak mamy wejść do Jego królestwa? Dlatego Pan obiecał wrócić, by wyrazić prawdę i dokonać dzieła osądzenia i obmywania, by dać nam więcej prawdy, na dobre nas zbawić, uwolnić od grzechu i zabrać nas do królestwa Bożego”.

Powiedziałam: „To prawda, co mówisz. Zawsze grzeszymy i się spowiadamy, a choć wierzymy w Pana nie jesteśmy wolni od grzechu. Jednak rzecz w tym, Mam bardzo pobożnych przyjaciół chrześcijan. Nigdy się nie kłócą i kochają swoich wrogów. Niektórzy mieli problemy małżeńskie, lecz ich relacje się poprawiły, gdy zaczęli wierzyć. Inni łatwo wpadali w złość, a wiara w Pana uczyniła ich tolerancyjnymi i cierpliwymi… Każdy, kto szczerze wierzy w Pana, ulega przemianie. Jeśli ta zmiana trwa, czyż nie uwolnią się od grzechu i zostaną obmyci?”.

Brat Lin odpowiedział cierpliwie: „Wielu się zmienia, gdy zaczynają wierzyć w Pana. Przestają bić i przeklinać innych, są milsi, cierpliwsi, bardziej tolerancyjni, dźwigają swój krzyż, ofiarowują jałmużnę i się poświęcają. Choć może to wskazywać, że naprawdę wierzą w Pana, czy oznacza, że są mili Bogu? Czy są wolni od grzechu i obmyci?”. Potem brat Lin przeczytał mi dwa fragmenty. Bóg Wszechmogący mówi: „Same zmiany w zachowaniu są niemożliwe do utrzymania; jeśli nie ma zmian w usposobieniu życiowym ludzi, to prędzej czy później ujawnią się ich zepsute strony. Ponieważ źródłem zmian w ich zachowaniu jest żarliwość, w połączeniu z działaniem Ducha Świętego w danym czasie, jest im niezwykle łatwo stać się gorliwymi lub wykazywać chwilową życzliwość. Jak mówią niewierzący: »Zrobienie jednego dobrego uczynku jest łatwe, trudniej jest postępować dobrze przez całe życie«. Ludzie nie są w stanie spełniać dobrych uczynków przez całe swoje życie. Zachowanie danej osoby jest kierowane przez życie; cokolwiek jest czyimś życiem, takie jest zachowanie danej osoby, i tylko to, co jest objawione w sposób naturalny, reprezentuje życie, a także czyjąś naturę. Rzeczy, które są fałszywe, nie mogą trwać. Kiedy Bóg działa, aby zbawić człowieka, nie chodzi o przyozdobienie człowieka dobrym zachowaniem – celem dzieła Boga jest zmiana usposobienia ludzi, aby odrodzili się oni jako nowi ludzie. Tak więc sąd Boży, karcenie, próby i oczyszczenie człowieka służą temu, by zmienić jego usposobienie, tak aby mógł on osiągnąć absolutne podporządkowanie się i oddanie Bogu oraz normalne Go czcić. To jest cel Bożego dzieła. Dobre zachowanie nie jest tym samym, co podporządkowanie się Bogu, a tym bardziej nie oznacza to, że człowiek jest zgodny z Chrystusem. Zmiany w zachowaniu bazują na doktrynie i rodzą się z zapału – nie bazują na prawdziwym poznaniu Boga czy na prawdzie, a tym bardziej nie opierają się na przewodnictwie Ducha Świętego. Mimo że są momenty, kiedy niektóre ludzkie czyny są kierowane przez Ducha Świętego, nie jest to wyrażanie życia, a tym bardziej nie jest to tym samym, co poznanie Boga. Bez względu na to, jak dobre jest zachowanie danej osoby, nie dowodzi to, że podporządkowała się ona Bogu czy wciela prawdę w życie” („Różnica pomiędzy zewnętrznymi zmianami a zmianami w usposobieniu” w księdze „Wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”). „Przemiana usposobienia odnosi się głównie do przemiany natury osoby. Aspektów natury danej osoby nie można zauważyć w zewnętrznych zachowaniach; aspekty te są bezpośrednio związane z wartością i znaczeniem jej istnienia. Oznacza to, że wiążą się bezpośrednio z jej spojrzeniem na życie i z jej wartościami, z tym, co znajduje się w głębi jej duszy i z jej istotą. Jeśli osoba nie jest w stanie zaakceptować prawdy, nie przejdzie przemiany w tych aspektach. O zmianie czyjegoś usposobienia można mówić tylko wtedy, gdy ktoś doświadczył dzieła Bożego; w pełni wkroczył w prawdę; zmienił swe wartości oraz swe spojrzenie na istnienie i życie, uzgodnił swoje poglądy z poglądami Boga i był w stanie całkowicie podporządkować się Bogu i się Mu poświęcić” („Co należy wiedzieć o przemianie swojego usposobienia” w księdze „Wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”).

Powiedział też: „Zmiana zachowania nie znaczy, że usposobienie się zmieniło, ani że ktoś jest posłuszny i lojalny wobec Bogu. Wielu ludzi, którzy wierzą w Pana, czyni dobro. Dają jałmużnę, pomagają biednym i się poświęcają. Lecz gdy napotykają przeciwności, narzekają na Boga. Wypierają się Go i zdradzają. Czy są naprawdę posłuszni Bogu? Są pastorzy i starsi, którzy wciąż mówią o miłości, lecz błogosławią i modlą się tylko za tych, którzy łożą na kościół. Czy to prawdziwa miłość? Niektórzy ludzie wydają się pokorni i cierpliwi, lecz z natury są aroganccy i zarozumiali. Wyjaśniając Biblię, nadymają swojego ego i oszukują innych. Walczą o władzę w kościele, a nawet defraudują pieniądze kościoła. Niektórzy pastorzy udają pomoc i wsparcie dla wierzących i wydają się kochający, lecz gdy duch w wierzących się wypala, a ich wiara stygnie, bo kościoły pustoszeją, nie rozwiązują ich problemów. Powstrzymują nawet wierzących przed słuchaniem innych lub znalezieniem kościoła, w którym jest dzieło Ducha Świętego. Nie myślą o ich życiu. Czyż to nie hipokryzja? Faryzeusze też mieli miłość dla innych i wydawali się pobożni. Lecz gdy przyszedł Pan Jezus, nie chcieli znać Jego dzieła. Oparli się Mu i Go potępili i wrobili. Zmówili się nawet z Rzymianami, by Go przybić do krzyża. To pokazuje, że pozory dobra to nie to samo co praktykowanie prawdy poznanie Boga czy poddanie się Mu. Dopóki tkwi w nas grzeszna natura, opieramy się Bogu bądź Go zdradzamy. Ale nie ci, którzy zmieniają swoje usposobienie. Bo ich grzeszna natura i złe skłonności ulegają przemianie. Bez względu na sytuacje czy próby, jakie ich spotykają, nie sprzeciwią się Bogu. Potrafią się Mu poddać i okazać lojalność. Praktykują pokorę i cierpliwość. Okazują sobie miłość prawdziwą, a nie powierzchowną czy zagmatwaną. Ich działania opierają się na słowach Boga. Czyli ich skłonności uległy przemianie. W tej chwili powinno być jasne, że by uwolnić się od grzechu i zyskać zbawienie, nie wystarczy czynić dobro. Musimy oczyścić i zmienić nasze skażone usposobienie. Jeśli chcemy całkowicie uwolnić się od grzesznej natury, poznać Boga, poddać się Mu i Go kochać, musimy przyjąć dzieło osądu podczas powrotu Pana. Do królestwa Bożego możemy wejść, tylko gdy nasze skażone usposobienie zostanie oczyszczone”.

Zgadzałam się z tym, co mówił brat Lin. Powiedziałam: „Świetne są te dwa fragmenty, które odczytałeś. Dobre zachowanie nie oznacza, że ktoś nie popełnia grzechów bądź nie sprzeciwi się Bogu, ani że jest czysty czy godny wejścia do królestwa. Gdyby Pan nie wrócił, by nas zbawić, nigdy nie uwolnilibyśmy się od grzechu. Gdy Pan powróci, jak dokona dzieła osądzenia, by oczyścić ludzi?”.

Uśmiechnął się i powiedział: „W Biblii jest wiele proroctw na ten temat, takich jak: »Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz nie możecie tego znieść. Lecz gdy przyjdzie on, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę. Nie będzie bowiem mówił sam od siebie, ale będzie mówił to, co usłyszy, i oznajmi wam przyszłe rzeczy« (J 16:12-13). »A jeśli ktoś słucha moich słów, a nie uwierzy, ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, żeby sądzić świat, ale żeby zbawić świat. Kto mną gardzi i nie przyjmuje moich słów, ma kogoś, kto go sądzi: słowo, które ja mówiłem, ono go osądzi w dniu ostatecznym« (J 12:47-48). Według tych fragmentów Pan powróci, by wyrazić prawdę i osądzić zepsutych ludzi”. Co do tego jak, brat Lin pokazał mi inny fragment. „Chrystus dni ostatecznych używa różnych prawd, by uczyć człowieka, obnażyć jego istotę, szczegółowo analizować jego słowa i uczynki. Te słowa obejmują różne prawdy, takie jak ludzki obowiązek, w jaki sposób człowiek powinien okazywać posłuszeństwo Bogu, w jaki sposób powinien okazywać Mu wierność, jak człowiek powinien urzeczywistniać zwykłe człowieczeństwo, a także mądrość i usposobienie Boże i tak dalej. Te słowa są w całości nakierowane na istotę człowieka i jego skażone usposobienie. W szczególności słowa, które pokazują, jak człowiek z pogardą odrzuca Boga, są wypowiadane w odniesieniu do tego, jak człowiek ucieleśnia szatana i siłę wrogą wobec Boga. Podejmując dzieło swego sądu, Bóg nie ujawnia natury człowieka w zaledwie kilku słowach. On obnaża ją, rozprawia się z nią oraz ją przycina przez długi okres czasu. Wszystkie te różne metody obnażania jej, rozprawiania się z nią oraz przycinania nie mogą być zastąpione zwykłymi słowami, ale prawdą, której człowiek wcale nie posiada. Tylko takie metody mogą być uznane za sąd. Tylko poprzez sąd tego rodzaju człowiek może się podporządkować i w pełni przekonać do Boga, a ponadto może zdobyć prawdziwe poznanie Boga. To, do czego doprowadza dzieło sądu, to zrozumienie przez człowieka prawdziwego Bożego oblicza oraz prawdy o swoim własnym buncie. Dzieło osądzania pozwala człowiekowi zdobyć duże zrozumienie woli Bożej, celu Bożego dzieła oraz tajemnic, które są dla niego niepojęte. Pozwala też człowiekowi rozpoznać i zaznajomić się ze swoją skażoną istotą oraz ze źródłem swego skażenia, a także odkryć własną brzydotę. Wszystkie te efekty wywołuje dzieło sądu, bo istota tego dzieła to tak naprawdę odkrywanie prawdy, drogi i życia Bożego przed wszystkimi tymi, którzy w Niego wierzą. Ta praca jest dziełem sądu dokonywanym przez Boga” („Chrystus dokonuje dzieła sądu za pomocą prawdy” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”).

Powiedział też: „W dniach ostatecznychPan Jezus wyrazi prawdę, osądzi i oczyści ludzi. Te prawdy nie dotyczą takich zachowań, jak palenie, picie, kłótnie, nietolerancja itd. Mają ujawnić nasze szatańskie skłonności i istotę naszej natury oraz nasze błędne myśli i intencje. Dzięki słowom Boga, widzimy, jak bardzo szatan nas zdeprawował, napełnił takimi skłonnościami, jak arogancja, fałsz, złośliwość i niegodziwość. Pod wpływem aroganckiej natury zawsze chcemy wieść prym, być poważanymi i wszystko kontrolować. Staramy się dla Boga i się poświęcamy tylko po to, by zyskać Jego łaskę i błogosławieństwo. W obliczu trudności obwiniamy Go i opieramy się Mu. Słowa Boga nas osądzają, by ukazać, że brak nam normalnego sumienia i rozumu. Widzimy prawdę o tym jak szatan nas skaził i zaczynamy się nienawidzić i przeklinać i odczuwać prawdziwą skruchę w naszych sercach. Jednocześnie osąd i słowa Boga ujawniają, jacy ludzie są Bogu mili i komu błogosławi, a kogo nienawidzi i przeklina. Widzimy, że sprawiedliwe usposobienie Boga jest nienaruszalne i zaczynamy czcić Boga. Gdy nasz punkt widzenia się zmienia, w różnych sytuacjach możemy próbować zrozumieć wolę Boga i praktykować Jego słowa. Z czasem uwolnimy się od naszych skażonych szatańskich skłonności i będziemy prawdziwie czcić Boga i poddawać się Mu. W ten sposób problem naszej grzesznej natury zostanie rozwiązany u źródła”.

Czułam, że tego, co odczytał brat Lin, nie mogłaby powiedzieć zwykła osoba, więc spytałam, czyje to słowa. Odpowiedział: „To słowa Boga Wszechmogącego, Chrystusa dni ostatecznych. Bóg Wszechmogący to Pan Jezus, który powrócił. Bóg Wszechmogący już wypowiedział miliony słów, które zebrano w Słowo ukazuje się w ciele. Wyznawcy różnych religii, którzy kochają prawdę i wierzą w Boga, wrócili do Boga Wszechmogącego, gdy usłyszeli Jego głos. Doświadczają osądu Jego słowami, a ich skłonności ulegają przemianom. Na stronie Kościoła Boga Wszechmogącego można znaleźć wiele świadectw braci i sióstr”. Ucieszyłam się. Powiedziałam: „Te słowa są inne, bo to słowa Boga! Nie marzyłam, że powitam wracającego Pana. Naprawdę mam szczęście!”. Potem weszłam na tę stronę i zobaczyłam wiele świadectw tych, których osądziły słowa Boga, a ich skażone skłonności uległy przemianie, np. „Wreszcie urzeczywistniam podobieństwo do człowieka”, „Sąd jest światłem”, „Jak Chrystus dni ostatecznych mnie osądził”, „Sąd Boży mnie oczyścił”. Poczułam, że dzieło Boga Wszechmogącego może oczyścić i zmienić ludzi. Zrozumiałam, że Pan Jezus powrócił jako Bóg Wszechmogący! Chętnie przyjęłam nowe dzieło Boga. Przepełniała mnie wdzięczność dla Boga. Dziękowałam Bogu za braci i siostry, którzy głosili mi ewangelię, za możność słuchania Jego głosu i za drogę do oczyszczenia się z grzechów!

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Zamieść odpowiedź

Połącz się z nami w Messengerze