Aplikacja Kościoła Boga Wszechmogącego

Słuchaj głosu Boga i powitaj powrót Pana Jezusa!

Wszystkich szukających prawdy prosimy o kontakt.

Czy jeśli nasze grzechy zostały przebaczone, to możemy teraz wejść do królestwa niebieskiego?

269

Autorstwa He Juna, Syczuan

Niedziela, 5 sierpnia 2018 roku. Pochmurno.

Po dzisiejszym spotkaniu podszedł do mnie brat, na którego twarzy malowało się strapienie. Powiedział, że Bóg wymaga, aby ludzie oczyścili się z grzechu, lecz on często mimowolnie grzeszy, a jeśli w ten sposób cały czas żyje w grzechu, to czy będzie w stanie wejść do królestwa niebieskiego, kiedy przyjdzie Pan? Powiedziałem mu, że Pan Jezus został ukrzyżowany i wziął na siebie wszystkie nasze grzechy, płacąc za nie swoim życiem. Powiedziałem też, że nasze grzechy zostały przebaczone dzięki naszej wierze w Pana Jezusa i że Pan nie widzi już w nas grzeszników. O ile będziemy potrafili zrezygnować z wszystkiego i ponosić koszty, ciężko pracować dla Pana i wytrwać do samego końca, o tyle zostaniemy pochwyceni do królestwa niebieskiego, kiedy Pan powróci. Gdy ów brat usłyszał moje słowa, spojrzał na mnie tak, jakby oczekiwał zupełnie innej odpowiedzi i odszedł wyglądając na nieco rozczarowanego. Kiedy patrzyłem, jak się oddala, targały mną bardzo skomplikowane uczucia. Prawdę mówiąc, czyż nie trapiło mnie to samo co jego? Pomyślałem o tym, że wierzę w Pana przez wiele lat, lecz często obezwładnia mnie grzech i żyję w takiej kondycji, że grzeszę za dnia, a spowiadam się wieczorem. Ja też nie chciałem już dłużej żyć w ten sposób. Naprawdę nie potrafiłem jednak przezwyciężyć grzechu, więc często modliłem się do Pana i intensywniej czytałem Pismo Święte. Mimo to nie potrafiłem rozwiązać problemu mojej grzeszności. Pan jest święty, więc czy pochwaliłby kogoś takiego jak ja, tak pełnego grzechu?

Wtorek, 7 sierpnia 2018 roku. Pochmurno.

Dzisiaj posprzeczałem się z żoną o jakiś drobiazg i czułem zarówno wyrzuty sumienia, jak i przygnębienie. Dlaczego znowu powtarzam stare błędy? Płakałem, kiedy tego wieczora modliłem się do Pana i wyznawałem swoje grzechy. Kiedy skończyłem się modlić, wciąż odczuwałem niepokój. Pomyślałem o nauczaniu Pana: „Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem. To jest pierwsze i największe przykazanie. A drugie jest do niego podobne: Będziesz miłował swego bliźniego jak samego siebie”. (Mt 22:37-39). Słowa te każą nam, po pierwsze, kochać Pana całym sercem i całą duszą, a po drugie, kochać innych tak, jak kochamy siebie; bracia i siostry powinni wspierać się nawzajem, być dla siebie tolerancyjni i cierpliwi oraz dodawać sobie otuchy i przynosić pociechę. Powinniśmy to robić jako chrześcijanie, ponieważ tylko w ten sposób możemy prowadzić życie, które sławi Pana i niesie o Nim świadectwo. Ale przez lata mojej wiary w Boga nie spełniłem nawet tego wymogu: w domu często kłócimy się z żoną o drobiazgi; gdy w kościele bracia i siostry mówią coś, co sprawia, że tracę twarz, zaczynam być do nich negatywnie nastawiony, a czasem nawet ich ignoruję. Przez większość czasu modlę się, mówiąc, że pragnę kochać Pana, ale kiedy mam jakąś nieprzyjemną sytuację w domu albo gdy dochodzi do jakiegoś wypadku, wciąż nie rozumiem Pana i obarczam Go winą, myśląc: „Ponoszę koszty na rzecz Pana, więc dlaczego mnie nie chroni? …” Nic, co robię, nie spełnia wymagań Pana ani nie jest zgodne z Jego wolą. Mimo że często modlę się do Pana, wciąż często grzeszę i nie mam nad tym kontroli niezależnie od tego, jak bardzo chciałbym ją mieć. Często myślę: „Chociaż moje grzechy zostały przebaczone dzięki mojej wierze w Pana, wciąż grzeszę i wywołuję Jego niezadowolenie. Jeśli dalej będę tak postępował, to czy wejdę do królestwa niebieskiego, kiedy przyjdzie Pan? Jak mam przestać popełniać grzechy?”

Ostatnimi czasy często zaglądałem do Biblii i wiele razy wypytywałem pastorów i starszych, ale nigdzie nie uzyskałem zadowalającej odpowiedzi. Kwestia ta wiąże się bezpośrednio z ważną sprawą dotyczącą tego, czy będę mógł wejść do królestwa niebieskiego, więc absolutnie nie mogę jej odpuścić. Pan powiedział: „Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone”. (Mt 7:7). Wierzę, że o ile moje serce będzie szukało, o tyle Pan na pewno mnie oświeci.

Czy jeśli nasze grzechy zostały przebaczone, to możemy teraz wejść do królestwa niebieskiego

Niedziela, 12 sierpnia 2018 roku. Zachmurzenie całkowite.

Dziś rano, po szczerej modlitwie do Pana, jak zwykle otworzyłem Biblię i zacząłem swoje ćwiczenia duchowe. W Objawieniu św. Jana przeczytałem wers, który poruszył moje serce: „I nie wejdzie do niego nic nieczystego ani ten, kto popełnia obrzydliwość i kłamstwo, tylko ci, którzy są zapisani w księdze życia Baranka”. (Obj 21:27). Biblia mówi nam wyraźnie, że ci z nas, którzy nie zostali obmyci, nie mogą wejść do niego, a czyż „ono” nie oznacza królestwa niebieskiego? Później przeczytałem rozdział 7, wers 21 Ewangelii św. Mateusza: „Nie każdy, kto mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie”. W Ewangelii św. Jana 8:34-35 czytamy z kolei: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że każdy, kto popełnia grzech, jest sługą grzechu. A sługa nie mieszka w domu na wieki, lecz Syn mieszka na wieki”. Kiedy zastanawiałem się nad tymi wersami Pisma Świętego, pomyślałem, że chociaż przez te wszystkie lata mojej wiary w Pana codziennie modliłem się do Pana i czytałem Biblię, a także często szerzyłem ewangelię i wykonywałem dzieło, rezygnowałem z rzeczy i ponosiłem koszty na rzecz Boga, to wciąż świadomie popełniam grzechy, grzeszę, a potem się spowiadam i nie potrafię przestrzegać nauczania Pana ani praktykować tego, czego On wymaga. Ewidentnie nie jestem kimś, kto spełnia wolę Ojca, który jest w niebie, a tym bardziej nie jestem kimś, kto został obmyty, czy więc będę mógł wejść do królestwa niebieskiego? Królestwo niebieskie jest królestwem Boga, a Bóg jest święty, jak więc ktoś, kto tarza się w brudzie i nieustannie grzeszy miałby wejść do królestwa niebieskiego i mieszkać razem z Bogiem? Wydaje się, że wejście do królestwa niebieskiego nie jest takie proste, jak sobie wyobrażaliśmy!

Powiązane treści