Co tak naprawdę oznacza być pochwyconym?

10 grudnia 2021

2000 lat temu, gdy Pan Jezus został ukrzyżowany i ukończył dzieło odkupienia, obiecał, że powróci. Od tamtej pory wszyscy wierzący wyczekują chwili, gdy nasz Zbawiciel zstąpi na obłoku i zostaną do Niego pochwyceni. Wierzący mają nadzieję, że nastąpi to w każdej chwili, lecz przed ich oczami przetaczają się katastrofy, a oni wciąż nie powitali Pana powracającego na obłoku. Wielu jest zniechęconych. Wciąż się zastanawiają, czy Pan już powrócił i czy jacyś wierzący zostali już pochwyceni, lecz nikt niczego takiego nie widział. Jedyne, co widzą, to coraz większe i większe katastrofy, pandemię zbierającą żniwo, ludzi umierających wskutek katastrof, w tym pastorów i starszych. Ludzie się boją, a nawet czują, że Pan ich opuścił, że katastrofy mogą doprowadzić do ich śmierci w każdej chwili. Nie potrafią pojąć, czemu Pan nie powrócił i nie pochwycił ich, gdy już katastrofy się rozpoczęły. Zaskakuje ich to, że Błyskawica ze Wschodu niesie świadectwo o tym, że Pan Jezus już wrócił jako wcielony Bóg Wszechmogący, który wyraża prawdy i dokonuje dzieła sądu w dniach ostatecznych. Wielu pragnących prawdy czyta słowa Boga Wszechmogącego, rozpoznaje głos Boga i zwraca się ku Bogu Wszechmogącemu. Jedzą i piją słowa Boga Wszechmogącego co dzień, zyskując odżywczy pokarm, uczestniczą w uczcie weselnej Baranka. To są ci, którzy powitali Pana i zostali pochwyceni przed Jego tron przed katastrofami. Wielu religijnych ludzi w rozterce myśli: „Błyskawica ze Wschodu musi się mylić na temat powrotu Pana i ich pochwycenia, bo Biblia mówi: »Potem my, którzy pozostaniemy żywi, razem z nimi będziemy porwani w obłoki, w powietrze, na spotkanie Pana, i tak zawsze będziemy z Panem« (1Tes 4:17). Jeśli Pan powrócił, czemu nie zostaliśmy zabrani? Czy nie ma On wziąć ludzi do nieba? Wyznawcy Błyskawicy ze Wschodu są wciąż na ziemi, więc jak mogliby zostać pochwyceni?”. W ogóle nie ma to dla nich sensu. No dobrze, ale co tak naprawdę oznacza być pochwyconym? Wielu ludzi nie rozumie prawdziwego sensu pochwycenia, myślą, że to znaczy, że będą wzięci do nieba, więc każdy, kto wciąż jest na ziemi, nie został pochwycony. Mylą się.

Co tak naprawdę oznacza być pochwyconym?

Mając nadzieję, że Pan powróci i ich pochwyci, są w błędzie, bo Pan Jezus powiedział wierzącym, by Go powitali. Ale Paweł powiedział: „razem z nimi będziemy porwani w obłoki, na spotkanie Pana”. Czy to prawda? Czy Pan Jezus kiedyś powiedział, że gdy wróci, weźmie wierzących, by Go spotkali w powietrzu? Nie powiedział. Czy świadczy o tym Duch Święty? Nie. Czy Paweł mógł w tym przypadku mowić w imieniu Pana Jezusa? Czy Pan to potwierdził? Nie. Sposób, w jaki Pan porywa wierzących, ustala Bóg. Pan Jezus powiedział: „Lecz o tym dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie, którzy są w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Mk 13:32). Paweł był istotą ludzką, po prostu apostołem, więc skąd mógł wiedzieć, jak Pan porwie wierzących? To, co powiedział Paweł, opierało się na jego wyobraźni i nie miało związku z Panem. Nie możemy na tym opierać tego, jak witymy Pana. Musimy słuchać słów Pana Jezusa o tym, jak On wraca i porywa wierzących w dniach ostatecznych, bo On jest Chrystusem, Panem królestwa, tylko Jego słowa niosą prawdę i władzę. Powitanie Pana zgodnie z Jego słowami nie może być błędne. Posłuchajmy tego, co powiedział Pan Jezus. Pan Jezus powiedział: „Jak bowiem błyskawica pojawia się na wschodzie i jest widoczna aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego” (Mt 24:27). „Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie spodziewacie” (Mt 24:44). „O północy zaś rozległ się krzyk: Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” (Mt 25:6). „Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną” (Obj 3:20). „Moje owce słuchają mego głosu i ja je znam, a one idą za mną” (J 10:27). „Kto ma uszy, niech słucha, co Duch mówi do kościołów” (Obj 2, 3). Widzimy, że w proroctwach o swoim powrocie Pan zawsze mówił o „Synu Człowieczym”, „o przyjściu Syna Człowieczego”, „o tym, że Syn Człowieczy przyjdzie”, „usłyszy mój głos i otworzy drzwi”, i „Moje owce słuchają mego głosu”. Te kluczowe wypowiedzi mówią nam, że Pan powraca w ciele jako Syn Człowieczy, przychodzi, by mówić, by pukać do drzwi. Ci, którzy słyszą głos Pana i otwierają drzwi, to panny mądre, które witają Pana i biorą udział w Jego uczcie. Są porwane do Pana. Pan Jezus nigdy nie powiedział, że zabierze ludzi na spotkanie z Nim, ale że ludzie powinni nasłuchiwać Jego głosu, by Go powitać, by stanąć przed Nim, by wziąć udział w Jego uczcie. Aby powitać Pana i Go spotkać, musimy słuchać Jego słów i usłyszeć Jego głos. Gdy tylko usłyszymy, że Oblubieniec nadchodzi, musimy wyjść na spotkanie, nie czekać głupio na bazie własnych wyobrażeń, aż wezmą nas do nieba. Bo wtedy nigdy nie usłyszymy głosu Pana i nie powitamy Go. Pan powraca jako Syn Człowieczy i przychodzi do nas, mówi do nas, więc jeśli czekamy tylko na to wzięcie do nieba, to jesteśmy na innej ścieżce niż Pan. Więc wiara ludzi w to, że zostaną porwani, by spotkać Pana w niebie, nie ma sensu. Sprzeciwia się wprost słowom Boga i stanowi wyłącznie ludzkie pojęcie. Co więc znaczyć być pochwyconym? Bóg Wszechmogący nam to wyjaśnia. Bóg Wszechmogący mówi: „»Bycie pochwyconym« nie oznacza, jak ludzie mogliby sądzić, zostania podniesionym z miejsca nisko położonego do wysoko położonego; jest to szczególnie błędne wyobrażenie. »Bycie pochwyconym« odnosi się do bycia predestynowanym, a potem wybranym przeze Mnie. Dotyczy tych wszystkich, których predestynowałem i wybrałem. Wszyscy ci, którzy zostali pochwyceni, są ludźmi, którzy uzyskali status synów pierworodnych, status synów lub ludu Bożego. Jest to wyjątkowo niezgodne z ludzkimi pojęciami. Wszyscy ci, którzy w przyszłości będą mieli udział w Moim domu, są ludźmi, którzy zostali pochwyceni, aby być przede Mną. Jest to bezwzględna prawda, która nigdy się nie zmienia i jest niepodważalna. Jest to kontratak wymierzony w szatana. Każdy, kogo predestynowałem, zostanie pochwycony, aby być przede Mną” (Rozdział 104 „Wypowiedzi Chrystusa na początku” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). „Zatem, skoro szukamy śladów Boga, musimy szukać Jego woli, Jego słów, Jego wypowiedzi – ponieważ tam, gdzie wypowiadane są nowe słowa Boga, tam jest Jego głos, a tam, gdzie są Jego ślady, tam też są Jego uczynki. Tam, gdzie jest wyraz Bożej obecności, tam Bóg się pojawia, a tam, gdzie On się pojawia, tam istnieją prawda, droga i życie” („Pojawienie się Boga zapoczątkowało nowy wiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Dużo łatwiej nam to teraz pojąć, prawda? „Pochwycenie” nie jest przeniesieniem z dołu do góry, z ziemi do nieba. Nie ma w tym nic nadprzyrodzonego. „Pochwycenie” ma miejsce, gdy Bóg wciela się jako Syn Człowieczy na ziemi, by mówić i działać, słyszymy Jego wypowiedzi, rozpoznajemy w nich prawdę i głos Boga, abyśmy mogli przyjąć dzieło Boga i się mu poddać. Jemy i pijemy słowa Boga, jesteśmy osobiście podlewani i karmieni przez Niego, otrzymujemy Boże zbawienie. To znaczy być porwanym przed Boga. Gdy Pan Jezus przyszedł, by dokonać dzieła odkupienia, wszyscy, którzy rozpoznali Jego słowa jako głos Boga, przyjęli Go i za Nim poszli, jak Piotr, Jan i inni uczniowie, zostali pochwyceni i postawieni przed Bogiem. Bóg Wszechmogący przyszedł w dniach ostatecznych, wyraża prawdy, dokonuje dzieła sądu. Ludzie wszystkich wyznań, którzy miłują prawdę i wyczekują ukazania się Boga, widząc, że słowa Boga Wszechmogącego są prawdą i głosem Boga, przyjęli Jego dzieło sądu. Jedzą i piją słowa Boga Wszechmogącego co dzień, zyskując odżywczy pokarm, doświadczają Bożego sądu i obmywania. Są to panny mądre, porwane przed Boga, uczestniczące w uczcie weselnej Baranka. W tym wypełnia się proroctwo z Księgi Objawienia: „Oto stoję u drzwi i pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i spożyję z nim wieczerzę, a on ze mną” (Obj 3:20).

Teraz już chyba wszyscy wiemy, co znaczy być pochwyconym. A jeśli chodzi o spotkanie z Panem w niebie, czy nie jest to głupie i nierealistyczne? Pan Jezus wiele razy prorokował o „przyjściu Syna Człowieczego”, przestrzegając ludzi raz po raz, by nasłuchiwali Jego głosu. Czemu więc ludzie, by Go powitać, uparcie kierują się słowami człowieka, a nie Jego słowami? Czemu trzymają się absurdalnego stwierdzenia, że „razem z nimi będziemy porwani w obłoki, w powietrze, na spotkanie Pana”? Jaki to jest rodzaj problemu? Czy nie wskazuje na zbyt wielką chęć błogosławieństw? Czy ludziom nie chodzi o to, by zostali wzięci do królestwa Bożego, z dala od katastrof, gdzie pławić się będą w błogosławieństwach? Zastanówmy się. Czy ci, którym odpuszczono grzechy, ale którzy wciąż grzeszą, mogą zostać porwani do królestwa, gdy Pan przyjdzie? Czy mają prawo do korzystania z błogosławieństw? To prawda, że Pan odkupił nasze grzechy, lecz nie możemy zaprzeczyć, że wciąż władzę nad nami ma nasza grzeszna natura, że wciąż grzeszymy i sprzeciwiamy się Bogu. Nie uwolniliśmy się z kajdan grzechu, nie jesteśmy czyści. Bóg jest święty i sprawiedliwy. „Bez świętości nikt nie ujrzy Pana” (Hbr 12:14). Czy zatem ludzie plugawi i zepsuci mogą wejść do Jego królestwa? Czy nie jest ludzka fantazja, myślenie życzeniowe? Bóg Wszechmogący mówi: „Wiesz tylko tyle, że Jezus zstąpi w dniach ostatecznych, ale jak dokładnie to zrobi? Czy grzesznik taki jak ty, który właśnie został odkupiony, a nie został odmieniony ani udoskonalony przez Boga, może być człowiekiem według Bożego serca? Ponieważ nadal jesteś starą wersją siebie, w twoim przypadku prawdą jest, że zostałeś zbawiony przez Jezusa i że nie jesteś zaliczany do grzeszników z uwagi na zbawienie przez Boga, ale nie dowodzi to, że nie jesteś grzeszny i że nie jesteś nieczysty. Jak możesz być święty, jeśli nie zostałeś odmieniony? Twoje wnętrze trawią nieczystość, samolubstwo i złośliwość, a mimo to chcesz zstąpić z Jezusem. Możesz o tym tylko pomarzyć! Pominąłeś pewien krok w wierze w Boga: zostałeś jedynie odkupiony, ale nie zostałeś odmieniony. Abyś mógł stać się człowiekiem według Bożego serca, Bóg musi osobiście dokonać dzieła przemiany i obmycia ciebie. Jeśli jesteś tylko odkupiony, nie będziesz w stanie osiągnąć świętości. Nie będziesz więc się kwalifikować do otrzymania dobrych Bożych błogosławieństw, ponieważ pominąłeś kluczowy krok w Bożym dziele zarządzania człowiekiem, czyli krok przemiany i udoskonalenia. Dlatego ty, grzesznik, który właśnie został odkupiony, nie jesteś w stanie bezpośrednio otrzymać dziedzictwa Bożego” („O nazwach i tożsamości” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). „Chociaż Jezus wykonał wiele pracy wśród ludzi, jedynie wypełnił dzieło odkupienia całej ludzkości i stał się ofiarą za grzech człowieka; nie wyzwolił go od jego zepsutego usposobienia. Pełne uwolnienie człowieka od wpływu szatana wymagało nie tylko tego, by Jezus wziął na siebie grzechy człowieka i stał się ofiarą za grzechy, ale także wymagało od Boga, aby dokonał większego dzieła, by całkowicie uwolnić człowieka od jego usposobienia, które zepsuł szatan. A więc teraz, gdy grzechy człowieka zostały mu przebaczone, Bóg powrócił w ciele, aby wprowadzić człowieka w nowy wiek, i rozpoczął dzieło karcenia i osądzania, które wyniosło człowieka do wyższego królestwa. Wszyscy ci, którzy podporządkują się Jego panowaniu, posiądą wyższą prawdę oraz otrzymają większe błogosławieństwa. Będą prawdziwie żyć w świetle oraz zyskają prawdę, drogę i życie” (Przedmowa do księgi „Słowo ukazuje się w ciele”). Pan Jezus dokonał dzieła odkupienia, czyli odkupił ludzi i odpuścił nam grzechy, ale nasza natura wciąż jest grzeszna. Wciąż buntujemy się przeciw Bogu, nie zostaliśmy w pełni zbawieni. Nie wystarczy to, że Pan Jezus odpuścił nam grzechy. Wciąż musimy powitać Pana i zostać do Niego pochwyceni, przyjąć Jego sąd w dniach ostatecznych, wtedy będziemy wolni od grzechu i w pełni zbawieni, będziemy ludźmi, którzy poddają się Bogu i boją się Go. Wtedy wejdziemy do Jego królestwa. Bóg Wszechmogący przychodzi w dniach ostatecznych, wyraża prawdy i dokonuje dzieła sądu na bazie dzieła odkupienia, którego dokonał Pan Jezus. To w pełni wyzwala nas od grzesznej natury i zepsutego usposobienia, byśmy byli wolni od grzechu i sił szatana, by Bóg nas w pełni zbawił. Bóg Wszechmogący zjawił się i wyraził tak wiele prawd, wypowiedział wszystko, czego nam, zepsutym, trzeba do obmycia i pełnego zbawienia. Ujawnił tajemnice swojego planu zarządzania, takie jak: cel Boga w zarządzaniu ludzkością, jak szatan psuje ludzkość, jak trzy etapy dzieła Boga w pełni ją zbawiają, znaczenie Jego dzieła sądu w dniach ostatecznych, tajemnice wcieleń i imion Boga, przeznaczenie i koniec każdego rodzaju osoby oraz piękno królestwa. Te słowa niesamowicie otwierają oczy i są całkiem przekonujące. Bóg Wszechmogący sądzi i obnaża źródło ludzkiego grzechu i sprzeciwu wobec Boga, czyli naszą szatańską naturę i usposobienie. On obnaża też prawdę o tym, jak głęboko skaził nas szatan, pokazuje nam drogę ucieczki od zepsucia do pełnego zbawienia. Wybrany lud Boży z radością je i pije słowa Boga każdego dnia. Jego słowa nas sądzą, karcą, przycinają i rozprawiają się z nami. Doświadczamy różnych prób, poznajemy wiele prawd, a także naszą szatańską naturę. Widzimy, że ciągle żyjemy w zepsuciu, sprzeciwiamy się Bogu, jesteśmy Mu wstrętni, że Bóg nas wyeliminuje i ukarze, jeśli nie pokajamy się i nie zmienimy. Doświadczamy sprawiedliwego, nienaruszalnego usposobienia Boga, uczymy się Go czcić. Nasze zepsucie jest stopniowo obmywane i przemieniane, w końcu wyzwalamy się z kajdan grzechu i niesiemy cudowne świadectwo o Bogu. Bóg utworzył już grupę zwycięzców przed nadejściem katastrof, a one właśnie nadchodzą. Ci wszyscy, co odrzucają Boga Wszechmogącego, i ci, co należą do szatana, zostaną zniszczeni w katastrofach. Ci, co doświadczają sądu Bożego i są obmywani, otrzymają Bożą ochronę na czas katastrof, będą wzięci do królestwa Boga, będą mieć piękne przeznaczenie. To właśnie oznacza być pochwyconym do Jego królestwa. Ci zwycięzcy, których Bóg w pełni zbawił i uczynił pełnymi, to ludzie, którzy praktykują słowa Boga i czynią Jego wolę na ziemi. Są to ludzie należący do królestwa Bożego. Tak właśnie królestwo Chrystusa urzeczywistnia się na ziemi, tak wypełnia się proroctwo Pana Jezusa: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech będzie uświęcone twoje imię. Niech przyjdzie twoje królestwo, niech się dzieje twoja wola na ziemi, tak jak w niebie” (Mt 6:9-10). „A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża. I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga jest z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” (Obj 21:2-4). „Królestwa świata stały się królestwami naszego Pana i jego Chrystusa i będzie królować na wieki wieków” (Obj 11:15). Jak mówi Bóg Wszechmogący: „Gdy dzieło podboju dobiegnie końca, człowiek zostanie wprowadzony do pięknego świata. To życie będzie oczywiście toczyć się nadal na ziemi, ale będzie zupełnie niepodobne do dzisiejszego życia człowieka. Jest to życie, które człowiek będzie wieść po tym, jak cała ludzkość zostanie podbita – będzie to nowy początek dla człowieka na ziemi, a dla ludzkości możliwość takiego życia będzie dowodem na to, że weszła ona w nowe i piękne królestwo. To będzie początek życia człowieka i Boga na ziemi. Przesłanką takiego pięknego życia musi być to, że po swoim oczyszczeniu i podbiciu, człowiek oddaje się w ręce Stwórcy. Tak więc dzieło podboju jest ostatnim etapem dzieła Bożego poprzedzającym wkroczenie ludzkości do wspaniałego miejsca przeznaczenia. Takie życie jest przyszłym życiem człowieka na ziemi, najpiękniejszym życiem na ziemi, takim życiem, za którym człowiek tęskni, i takim, którego człowiek nigdy wcześniej nie osiągnął na przestrzeni całej historii istnienia świata. Jest to ostateczny wynik 6000 lat dzieła zarządzania – to jest to, czego ludzkość pragnie najbardziej i jest to również Boża obietnica dla człowieka” („Przywrócenie normalnego życia człowieka i doprowadzenie go do cudownego miejsca przeznaczenia” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”).

Kiedy ludziom zostanie przywrócone ich pierwotne podobieństwo, kiedy będą oni mogli spełnić swoje obowiązki, trzymać się właściwego im miejsca i poddać się wszystkim Bożym zarządzeniom, Bóg pozyska grupę ludzi na ziemi, którzy będą Go wielbić i ustanowi On także na ziemi królestwo, które Go wielbi. Zdobędzie On wieczne zwycięstwo nad ziemią, a wszyscy ci, którzy się Mu sprzeciwiają, zginą marnie na całą wieczność. To przywróci Jego pierwotną intencję stworzenia ludzkości; przywróci to intencję, jaka przyświecała Mu przy tworzeniu wszystkich rzeczy, a zarazem przywróci też Jego autorytet na ziemi, pośród wszystkich rzeczy i wśród Jego wrogów. Będą to symbole Jego całkowitego zwycięstwa. Od tego momentu ludzkość wejdzie w odpoczynek i zacznie życie, które toczy się właściwą ścieżką. Bóg również wejdzie w wieczny odpoczynek z ludzkością i rozpocznie życie wieczne, wspólne Bogu i ludziom. Nieczystość i nieposłuszeństwo znikną z powierzchni ziemi, wszystkie lamenty znikną i wszystko na tym świecie, co sprzeciwia się Bogu, przestanie istnieć. Pozostaną tylko Bóg i ci ludzie, których On zbawił; tylko Jego stworzenie pozostanie” („Bóg i człowiek wejdą razem do odpoczynku” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”).

W tym momencie w pełni już rozumiemy, co znaczy być pochwyconym. Być pochwyconym to znaczy słyszeć głos Boga i podążać Jego śladami, zwrócić się ku Bogu Wszechmogącemu i przyjąć Jego sąd w dniach ostatecznych. Czemu świat religijny nie doświadczył pochwycenia przed katastrofami? Bo nie szuka prawdy i nie słyszy głosu Boga, trzyma się własnych pojęć i dosłownego sensu Biblii. Słucha tylko ludzkich słów, nie wita Pana zgodnie z Jego własnymi słowami. Dlatego też padł ofiarą katastrof. Ludzie tylko czekają, aż Pan zstąpi na obłoku, chcą od razu zmienić swą postać i pójść na spotkanie Pana w niebie, więc biernie czekają, nie przygotowują się i nie nasłuchują głosu Boga. Ich serca są odrętwiałe. Jak mogliby w taki sposób powitać Pana? Padną ofiarą katastrof, będą płakać i zgrzytać zębami. Bóg Wszechmogący czyni dzieło sądu od trzech dekad. Utworzył grupę zwycięzców przed nadejściem katastrof, które właśnie nadchodzą. Ci, którzy słyszą głos Boga i witają Pana w czasie katastrof, mają szansę na pochwycenie. To oznacza być pochwyconym w czasie katastrof; mają oni nadzieję, że zostaną zachowani. Ci, co kierują się własnymi pojęciami, nalegając, że Pan musi przyjść na obłoku, padną ofiarą katastrof i nie mogą być zbawieni. Gdy skończą się katastrofy, Bóg jawnie ukaże się wszystkim narodom i ludom, wypełniając proroctwo z Księgi Objawienia, rozdział 1, werset 7: „Oto przychodzi z obłokami i ujrzy go wszelkie oko, także ci, którzy go przebili. I będą lamentować przed nim wszystkie plemiona ziemi”. Zakończymy kilkoma fragmentami słów Boga Wszechmogącego. „Wielu ludzi może nie obchodzić to, co mówię, ale nadal chcę powiedzieć każdemu tak zwanemu świętemu, który podąża za Jezusem, że kiedy zobaczycie na własne oczy Jezusa zstępującego z nieba na białym obłoku, będzie to publiczne pojawienie się Słońca sprawiedliwości. Być może będzie to dla ciebie czas wielkiego podekscytowania, jednak powinieneś wiedzieć, że czas, kiedy będziesz świadkiem zstępowania Jezusa z nieba, jest również czasem, kiedy ty zstąpisz do piekła, aby ponieść karę. Będzie to czas końca Bożego planu zarządzania i właśnie wtedy Bóg nagrodzi dobrych i ukarze niegodziwych. Bo sąd Boży zakończy się, zanim człowiek zobaczy znaki, gdy istnieje tylko wyrażenie prawdy. Ci, którzy przyjmują prawdę i nie szukają znaków, a tym samym zostali oczyszczeni, powrócą przed tron Boży i wejdą w objęcia Stwórcy. Tylko ci, którzy trwają w przekonaniu, że »Jezus, który nie jeździ na białym obłoku, jest fałszywym Chrystusem«, zostaną poddani wiecznej karze, bo wierzą tylko w Jezusa, który pokazuje znaki, ale nie uznają Jezusa, który głosi surowy sąd i ujawnia prawdziwą drogę i życie. Jest więc nieuniknione, że Jezus rozprawi się z nimi, gdy otwarcie powróci na białym obłoku. Są zbyt uparci, zbyt pewni siebie, zbyt aroganccy. Jak tacy degeneraci mogliby zostać nagrodzeni przez Jezusa? Powrót Jezusa jest wielkim wybawieniem dla tych, którzy są w stanie przyjąć prawdę, natomiast dla tych, którzy nie są w stanie jej przyjąć, jest znakiem potępienia. Powinniście wybrać własną drogę, nie powinniście bluźnić przeciwko Duchowi Świętemu ani odrzucać prawdy. Nie powinniście być ignorantami i arogantami, ale osobami posłusznymi przewodnictwu Ducha Świętego, pragnącymi prawdy i poszukującymi jej – tylko na tej drodze odniesiecie korzyść” („Zanim ujrzysz duchowe ciało Jezusa, Bóg stworzy już na nowo niebo i ziemię” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”).

Chrystus dni ostatecznych przynosi życie i przynosi trwałą i wieczną drogę prawdy. Prawda ta jest drogą, dzięki której człowiek zyskuje życie i jest jedyną drogą, dzięki której człowiek pozna Boga i zyska aprobatę Boga. Jeśli nie szukasz drogi życia zapewnianej przez Chrystusa dni ostatecznych, to nigdy nie uzyskasz aprobaty Jezusa i nigdy nie będziesz uznany za godnego przejścia przez bramę królestwa niebios, bo jesteś zarówno marionetką, jak i więźniem historii. Ci, którzy są kontrolowani przez przepisy, przez litery i skrępowani przez historię, nigdy nie będą w stanie zyskać życia, ani też zyskać wieczystej drogi życia. Dzieje się tak dlatego, że jedyne, co mają, to mętna woda, do której lgną od tysięcy lat, zamiast wody życiodajnej, która wypływa z tronu. Ci, którzy nie otrzymują wody życia, na zawsze pozostaną trupami, zabawkami szatana i synami piekła. Jak więc mogą ujrzeć Boga? Jeżeli będziesz starać się trzymać przeszłości i jedynie utrzymywać rzeczy takimi, jakimi są, stojąc w miejscu, i nie spróbujesz zmienić status quo i nie odrzucisz historii, to czy nie będziesz zawsze przeciw Bogu? Kroki Bożego dzieła są rozległe i potężne, jak gwałtowne fale i przetaczające się grzmoty – jednak siedzisz biernie w oczekiwaniu na zniszczenie, uczepiony swojej głupoty i bezczynny. Jak zatem możesz być uważany za kogoś, kto podąża śladami Baranka? Jak możesz uzasadnić Boga, którego się trzymasz, jako Boga, który jest zawsze nowy i nigdy nie jest stary? A jak słowa twoich pożółkłych książek przeniosą cię w nową erę? Jak mogą doprowadzić cię do szukania kroków Bożego dzieła? I jak mogą cię zabrać do nieba? To, co trzymasz w rękach, to litery, które mogą zapewnić zaledwie chwilową pociechę, a nie prawdy, które są w stanie dać życie. Wersety, które czytasz, mogą tylko wzbogacić twój język, lecz nie są słowami filozofii, które mogą ci pomóc poznać ludzkie życie, ani tym bardziej nie są ścieżkami, które mogą cię doprowadzić do doskonałości. Czy ta rozbieżność nie skłania cię do refleksji? Czy nie uświadamia ci to ukrytych w tym tajemnic? Czy jesteś w stanie na własną rękę dostać się do nieba, aby spotkać Boga? Czy bez przyjścia Boga możesz zabrać sam siebie do nieba, aby cieszyć się szczęściem rodzinnym z Bogiem? Czy nadal marzysz? Sugeruję więc, abyś przestał marzyć i przyjrzał się, kto teraz pracuje, zauważył, kto teraz wykonuje dzieło zbawiania człowieka w dniach ostatecznych. W przeciwnym razie, nigdy nie zyskasz prawdy i nigdy nie dostąpisz życia” („Tylko Chrystus dni ostatecznych może dać człowiekowi drogę wiecznego życia” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”).

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Połącz się z nami w Messengerze