Kim jest i jak się przejawia osoba fałszywa

27 września 2019

Ważne słowa Boga:

Kiedy ludzie żyją w swoich zepsutych szatańskich usposobieniach, to cokolwiek robią, będą udawać, zamykać się w sobie i uciekać się do podstępnych sztuczek; we wszystkim będą zwodzić, przekonani, że nic się nie kryje pod ich praktykowaniem oszustwa i stosowaniem podstępów. Niektórzy ludzie oszukują nawet w takich zwykłych sytuacjach jak robienie zakupów. Na przykład ktoś kupuje parę bardzo modnych butów i myśli: „Jeśli bracia i siostry zobaczą mnie w tych butach, z pewnością powiedzą, że wydaję pieniądze na bezwartościowe rzeczy, więc nie będę nosić tych butów przy nich. Poczekam i założę je, kiedy nie będziemy mieli spotkania, poczekam, aż wyjdą z mody i nie będą wyglądać, jakby były cokolwiek warte”. Jakkolwiek w tej sytuacji postąpisz i jakkolwiek na to patrzysz, to czy tak wyrachowany sposób myślenia nie jest praktykowaniem oszustwa? Żyjesz w fałszu i jesteś już przygotowany, by w taki sposób postępować. Dlaczego więc praktykujesz oszustwo? Czy twoje własne motywacje i cele sprawują nad tobą kontrolę? I czy te twoje cele są słuszne? Jaka jest ich istota? To twoje szatańskie usposobienie cię kontroluje, prawda? Przyjmujesz pewną taktykę i ćwiczysz się w oszustwie, aby osiągnąć swój cel, czy nie jest tak? Zachowujesz się inaczej w bezpośrednim kontakcie z ludźmi, a inaczej za ich plecami. Jesteś sprytny, grasz na obie strony – takie zachowanie to praktykowanie oszustwa. Co powiecie na to: fałszywi ludzie są głupi, nieprawdaż? Dlaczego niektórzy ludzie stresują się, gdy są proszeni, by przeanalizowali siebie? Dlatego, że te ich sprytne podstępy wydają się głupie, niezręczne i niegodziwe – są zbyt wstydliwe, by je pokazać innym, są to podejrzane sprawki ludzi podłych. Sprawy ludzi fałszywych nie mogą zostać wyciągnięte na światło, by wszyscy mogli je zobaczyć. Dlaczego? Bo gdy już mają się obnażyć, nagle uświadamiają sobie: „Jak mogłem być taki głupi, żeby to zrobić? Jak mogłem być tak obrzydliwy?”. Nawet oni sami czują do siebie odrazę. Ale kiedy to robią, nie potrafią się powstrzymać – zawsze mają ochotę tak się zachowywać, są bowiem oszustami z natury i cokolwiek czynią, w naturalny sposób ujawniają swoją fałszywą naturę – ujawniają ją nawet w bardzo drobnych sprawach. W żadnej sytuacji nie potrafią się powstrzymać; to jest ich pięta achillesowa. (…) Ci, którzy są fałszywi, nie potrafią się powstrzymać od ujawnienia swojej fałszywości, a co więcej, robią to zawsze i wszędzie. Nie muszą się tego uczyć ani nie muszą ich tego uczyć inni; w najprostszej sprawie, w której nie ma potrzeby kłamać ani stosować podstępów, oni i tak wybiorą drogę krętacza i będą wymyślać kłamstwa, by oszukać ludzi.

Fragment rozdziału „Najbardziej fundamentalna praktyka bycia uczciwą osobą” w księdze „Zapisy wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”

Główną cechą ludzi nieuczciwych jest to, że nigdy nie otwierają się w rozmowie z innymi i są bardzo skryci. Ponadto nikt nie jest w stanie się zorientować, czy to, co mówią, jest prawdą, czy nie. Co więcej, są oni szczególnie biegli w udawaniu i mędrkowaniu; udają kogoś dobrego, cnotliwego i prostodusznego, kto cieszy się miłością i szacunkiem innych. W kontakcie z nimi nigdy nie dowiesz się, co naprawdę myślą; nie mówią nikomu, jaki jest ich pogląd lub stosunek do spraw, i nie wiedzą tego nawet ci, którzy są najbliżej nich. Nie otwierają swoich serc, nie dają nic od siebie. Co więcej, udają również, że posiadają człowieczeństwo, że są bardzo uduchowieni, że dążą do prawdy. Nikt by nie pomyślał, że jest inaczej.

Fragment rozdziału „Nie wierzą w istnienie Boga i zaprzeczają istocie Chrystusa (Część pierwsza)” w księdze „Demaskowanie antychrystów”

Jeśli jesteś zwodniczy, twoje serce będzie cechować powściągliwość i podejrzliwość wobec wszystkich ludzi i wszystkich spraw. Z tego powodu twoja wiara we Mnie zbudowana jest na fundamencie podejrzliwości. Nigdy nie uznam takiej wiary. Nie mając prawdziwej wiary, będziesz jeszcze bardziej pozbawiony prawdziwej miłości. A jeśli jesteś w stanie wątpić w Boga i snuć na Jego temat dowolne domysły, to bez wątpienia jesteś najbardziej podstępnym z ludzi. Snujesz domysły na temat tego, czy Bóg może być podobny do człowieka: niewybaczalnie grzeszny, małostkowy, wyzuty z bezstronności i rozsądku, pozbawiony poczucia sprawiedliwości, oddany nikczemnym taktykom, zdradliwy i przebiegły, zamiłowany w złu i ciemności, i tak dalej. Czyż ludzie nie dlatego myślą w ten sposób, ponieważ nie mają najmniejszej wiedzy o Bogu? Taka wiara jest niczym innym jak grzechem! Są nawet tacy, którzy uważają, że to właśnie lizusi i pochlebcy Mi się podobają, a ci, którym brakuje tych umiejętności, będą niemile widziani i stracą swoje miejsce w domu Bożym. Czy tylko tego dowiedzieliście się przez te wszystkie lata? Czy to właśnie zyskaliście? A wasza wiedza o Mnie nie kończy się na tym niezrozumieniu; jeszcze gorsze jest wasze bluźnierstwo przeciwko Duchowi Bożemu i oczernianie Nieba. Dlatego powiadam, że taka wiara, jak wasza, spowoduje jedynie, że będziecie oddalać się ode Mnie i nasili się wasz opór w stosunku do Mnie.

Fragment rozdziału „Jak poznać Boga na ziemi” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele

Niektórzy nigdy się nie otwierają i nie komunikują innym swoich myśli. W niczym, co robią, nie konsultują się z innymi, lecz pozostają zamknięci, wyraźnie strzegąc się innych na każdym kroku. Osłaniają się najściślej, jak to możliwe. Czy taka osoba nie jest podstępna? Na przykład kiedy ma pomysł, który uważa za doskonały, myśli: „Na razie zachowam go dla siebie. Gdybym się nim podzielił, moglibyście go wykorzystać, ubiegając mnie. Lepiej się powstrzymam”. A gdy nie rozumieją czegoś w pełni, myślą: „Nie odezwę się teraz, bo jeśli to zrobię, a ktoś inny powie coś bardziej wzniosłego, czy nie wyjdę na głupca? Każdy będzie mógł przejrzeć mnie na wylot, zobaczyć w tym moją słabość. Nie powinienem nic mówić”. Więc bez względu na to, jaką perspektywę przyjmują, jak rozumują, czy jaki mają ukryty motyw, obawiają się, że wszyscy ich przejrzą. Z taką perspektywą i z takim nastawieniem podchodzą do wszystkich swoich obowiązków, do ludzi, rzeczy i wydarzeń. Cóż to jest za usposobienie? Fałszywe, podstępne i złe. Z pozoru wydają się mówić innym wszystko, co w swoim przekonaniu mogą powiedzieć, ale pod powierzchnią ukrywają pewne rzeczy. Nigdy nie mówią o niczym, co dotyczyłoby ich reputacji i zainteresowań – nikomu, nawet własnym rodzicom. Nigdy nie mówią takich rzeczy. To jest problem!

Fragment rozdziału „Tylko przez praktykowanie prawdy można posiąść zwykłe człowieczeństwo” w księdze „Zapisy wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”

Niektórzy ludzie nikomu nie mówią prawdy. Czasami sami nawet nie wiedzą, czy to, co mówią, jest prawdą czy fałszem – sami siebie dezorientują. Rozmawiając z innymi, nieustannie główkują i zastanawiają się, jakie będą konsekwencje ich słów. Zanim coś powiedzą, szacują i przewidują, co można osiągnąć, ujmując to w ten lub w inny sposób, oraz jak oszukać drugą osobę i powstrzymać ją od zrozumienia prawdy w tej sprawie. Jakie to usposobienie? To kłamliwość. Czy łatwo jest komuś zmienić kłamliwe usposobienie? Nic, co jest powiązane z usposobieniem, nie jest łatwe do zmiany. Niektórzy ludzie, gdy ujawnią coś o sobie, myślą: „Dałem im poznać moje prawdziwe myśli. To niedobrze. Muszę znaleźć sposób, aby to odwrócić – ująć to inaczej, aby nie poznali prawdy”. W ten sposób myślą i planują, a kiedy mają działać, ujawniają rodzaj usposobienia: kłamliwość. Zamierzają uczynić coś diabelskiego. Jeszcze zanim cokolwiek zrobili, ujawnili swoją kłamliwość. To rodzaj usposobienia. Nie ma znaczenia, czy coś powiedziałeś, czy nie, ani czy coś zrobiłeś, czy nie – to usposobienie jest zawsze w tobie, kontroluje cię, sprawia, że grasz w gierki i angażujesz się w podstępy, igrasz z ludźmi, ukrywasz prawdę i dobrze się lansujesz. To jest kłamliwość. Jakie konkretnie rzeczy robią ludzie kłamliwi? Powiedzmy na przykład, że podczas rozmowy dwóch osób jedna mówi: „Ostatnio przeżyłem pewne okoliczności i czuję, że te lata wiary w Boga naprawdę poszły na marne. Zawiodłem jako człowiek! Jestem zubożały, żałosny! Od dłuższego czasu nie radzę sobie dobrze. W przyszłości będę się starał zrehabilitować”. Jaki skutek będzie miało to, że tak powie? Słysząc to, druga osoba myśli: „Ten ktoś okazał skruchę – jest głęboko skruszony. To jest szczere. Nie mogę w to wątpić. Zmienił się na lepsze. Powiedział nawet, że zawiódł jako człowiek i że wszystkie problemy, które ostatnio napotkał, zostały zaaranżowane przez Boga. Jest w stanie się podporządkować”. Czy wywołując taki efekt u słuchacza, mówca osiągnął swój cel? (Tak). Czy więc jego prawdziwy stan jest dokładnie taki, jak powiedział? Niekoniecznie. To, co powiedział, osiągnęło taki efekt, ale to, co zrobił, nie odpowiadało temu, co mówił. W mówieniu tego ważny jest dla niego sposób, w jaki to ujmuje, i wynik, który chce osiągnąć. Mówiąc, zawsze stara się coś uzyskać, zawsze ma jakiś motyw, zawsze używa pewnej metody lub pewnych słów, aby osiągnąć własne cele. Jakiego rodzaju jest to usposobienie? To kłamliwość i to prawdziwie podstępna! I tak naprawdę wcale nie jest on świadomy tego, że jest zły, zubożały i żałosny. Używa tylko pewnego uduchowionego języka i słów, aby zdobyć twoją przychylność, abyś wyrobił sobie o nim dobrą opinię, abyś czuł, że on zrozumiał siebie i okazał skruchę. Czy osiągnięcie takiego efektu nie jest kłamliwością?

Fragment rozdziału „W celu zmiany usposobienia należy zrozumieć sześć aspektów zepsutego usposobienia” w księdze „Zapisy wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”

Kiedy fałszywi ludzie wprowadzają prawdę w życie, czy dopuszczają się oszustwa? Wcielanie prawdy w życie wymaga od nich ponoszenia kosztów, wyrzeczenia się własnych interesów, obnażenia się przed innymi. Ale coś ukrywają; kiedy mówią, ujawniają tylko połowę, a resztę zatrzymują dla siebie. Inni zawsze muszą zgadywać, co mają na myśli, zawsze muszą czytać między wierszami, żeby odgadnąć znaczenie ich słów. Zawsze pozostawiają sobie pole do manewru, pewien margines swobody. Kiedy inni dostrzegą ich fałsz, nie chcą z nimi wchodzić w relacje, zachowują ostrożność w kontaktach i nie wierzą w żadne ich słowo, lecz zastanawiają się, czy to, co powiedzieli, jest prawdą, czy kłamstwem i na ile jest to rozwodnione. Tak oto ludzie w swoich sercach często tracą do nich zaufanie; ci oszuści bardzo niewiele ważą w sercach innych lub w ogóle nie mają wagi. Taki jest twój status i waga w ludzkich sercach. Jak zatem będzie patrzeć na ciebie Bóg, gdy staniesz przed Jego obliczem? W porównaniu do człowieka, Bóg widzi ludzi trafniej, dogłębniej i bardziej realistycznie.

Fragment rozdziału „Najbardziej fundamentalna praktyka bycia uczciwą osobą” w księdze „Zapisy wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”

Przez cały czas myślisz o swoim ciele i o swoich perspektywach, zawsze chcesz ulżyć cierpieniom ciała, oszczędzić sobie wysiłku, mniej poświęcać, ponosić mniejsze koszty, i zawsze zostawiasz sobie pole do manewru – to jest twoja oszukańcza postawa. Kiedy podejmujesz wysiłki dla Boga, zastanawiasz się głęboko i mówisz: „Och! Mam się poświęcić Bogu? Muszę zarobić na dobre życie; co zrobię, jeśli dzieło Boże się nie zakończy? Więc nie dam z siebie wszystkiego. Nie wiemy, kiedy wypełnią się słowa Boga, więc muszę być ostrożny, muszę się dobrze zastanowić. Oddam się Bogu, kiedy już poukładam swoje życie rodzinne i uporządkuję perspektywy na przyszłość”. Taka wstrzemięźliwość również jest oszustwem i działaniem w obłudzie, nie jest to uczciwa postawa. Niektórzy ludzie, kiedy wchodzą w interakcje z braćmi i siostrami, boją się, że tamci odkryją trudności w ich sercu i że będą mieli coś do powiedzenia na ich temat bądź będą patrzeć na nich z góry. Kiedy mówią, zawsze starają się sprawiać wrażenie, że są bardzo pobożni, że bardzo pragną Boga i że rzeczywiście chcą wcielać prawdę w życie, ale w gruncie rzeczy, w swoich sercach, są niezwykle słabi i bierni. Udają, że są silni, żeby nikt ich nie przejrzał. To również jest oszustwem. W sumie, nieważne, co robisz – czy w życiu, w służbie dla Boga, czy wypełniając swoje obowiązki – jeśli pokazujesz ludziom fałszywą twarz po to, aby wprowadzić ich w błąd, sprawić, by dobrze o tobie myśleli lub by nie patrzyli na ciebie z góry, to jesteś nieuczciwy.

Fragment rozdziału „Najbardziej fundamentalna praktyka bycia uczciwą osobą” w księdze „Zapisy wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”

Co powiecie na to: życie obok fałszywych ludzi jest męczące, prawda? (Tak jest). Czy jest męczące dla nich? Dla nich też jest to męczące, ponieważ bycie fałszywym różni się od bycia uczciwym. Uczciwy człowiek jest prosty – jego myślenie nie jest zanadto skomplikowane. Ale fałszywe osoby zawsze muszą mówić ogródkami, nigdy niczego nie mówią wprost. Ich również to męczy; ciągłe zwodzenie i ukrywanie kłamstw jest wyczerpujące. Nieustannie łamią sobie głowę i wytężają umysł, obawiając się, że coś im się wymknie w chwili nieostrożności. Czy wiecie, jak daleko niektórzy się posuwają w swoich oszustwach? Rywalizują ze wszystkimi. Walczą do tego stopnia, że załamują się psychicznie i nie mogą nawet spać w nocy. To dowód, do jakiego stopnia są fałszywi. Życie uczciwej osoby nie jest męczące: uczciwa osoba mówi wszystko, co myśli, ujawnia to, co myśli, i zgodnie z tym postępuje, we wszystkim szukając woli Bożej i według niej działając. Może jednak w niektórych sprawach okazać się ignorantem, więc na przyszłość musi być mądrzejsza i nie może przestać się rozwijać. Lecz ludzie nieuczciwi nie są tacy. Żyją według filozofii szatana oraz według własnej fałszywej natury i istoty. Muszą być ostrożni we wszystkim, co robią, aby inni nic na nich nie mieli; we wszystkim, co robią, muszą stosować własne metody oraz nieuczciwe i pokrętne sztuczki, aby ukryć swą prawdziwą twarz, z obawy, że wcześniej czy później z czymś się zdradzą – a kiedy przypadkiem się odsłonią, muszą próbować odwrócić sytuację. Czasami, gdy próbują ocalić swoją maskę, okazuje się, że nie jest to takie łatwe, a gdy wszystko nie idzie tak, jak by chcieli, ogarnia ich nerwowe pobudzenie i lęk, że inni ich przejrzą. Kiedy tak się rzeczywiście dzieje, czują, że stracili twarz w oczach innych, a wtedy muszą myśleć o tym, co powiedzieć, aby odwrócić sytuację. Czy takie kręcenie się w kółko nie jest dla nich wyczerpujące? Ich mózgi nieustannie pracują na wysokich obrotach; gdyby tak nie było, skąd brałyby się wszystkie ich słowa? Jeśli jesteś uczciwy, a w twoich słowach i czynach nie ma ukrytych motywów, to cokolwiek robisz, kończysz to i pozostawiasz za sobą, i nie musisz się obawiać, że pokażesz swoją prawdziwą twarz. Jak mogłoby cię to wyczerpywać? Ale za tym, co mówią i robią fałszywi ludzie, zawsze kryje się ukryty motyw, a kiedy wyjdzie on na jaw, starają się wymyślić sposoby naprawienia swojej przykrywki, a następnie tworzą kolejną zasłonę dymną, aby cię oszukać i byś myślał, że chodzi o coś zupełnie innego. Jest to dla nich szczególnie męczące. W relacjach z nimi wyczuwasz, jak głupie z ich strony jest takie postępowanie i jak niepotrzebnie mówią te wszystkie rzeczy. Niektórych spraw nie musieliby wyjaśniać, w ogóle nie zwróciłbyś na to uwagi, oni jednak wyjaśniają gorliwie i obszernie, próbując uratować sytuację, aż w końcu masz już dość słuchania ich. Oni sami też czują, że nie byliby tacy wyczerpani, gdyby nie musieli wszystkiego wyjaśniać. Ich umysły pracują nieustannie, zastanawiając się, jak sprawić, byś ich źle nie zrozumiał, jak cię przekonać, że za ich słowami i uczynkami nie kryje się zła wola, jak to zrobić, byś uwierzył i przyjął ich wyjaśnienia. Nie przestają się nad tym zastanawiać. Myślą o tym nocami, gdy nie mogą spać, w dzień, gdy nie mogą jeść, a także gdy rozmawiają z innymi o jakiejś innej sprawie, wciąż próbują wysondować ich opinię na ten temat. Zawsze będą zakładać maskę, żeby sprawić na tobie wrażenie, że nie są kimś takim, że są dobrymi ludźmi, albo żebyś pomyślał, że nie o to im chodziło. Fałszywi ludzie tacy właśnie są.

Fragment rozdziału „Najbardziej fundamentalna praktyka bycia uczciwą osobą” w księdze „Zapisy wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”

Kwestie dotyczące natury to nie tylko coś, co się robi w chwili słabości, ale coś, co utrzymuje się przez całe życie. Wszystko, co człowiek robi, niesie ze sobą jego zapach, elementy jego natury. Nawet jeśli te elementy czasami nie są widoczne, są w nim obecne. Na przykład gdy człowiek podstępny jest w jakimś przypadku szczery, w jego słowach i tak coś się kryje, i tak odzywa się jego podstępny sposób mówienia. Człowiek podstępny będzie stosował swoje sztuczki na wszystkich, łącznie ze swoimi krewnymi – nawet swoimi dziećmi. Bez względu na to, jak bardzo jesteś z nim szczery, będzie uprawiał swoje gierki. Jest to jego prawdziwe oblicze – taką ma naturę. Trudno się zmienić i on jest taki cały czas. Człowiek uczciwy może czasem powiedzieć coś przebiegłego i podstępnego, ale taka osoba jest zazwyczaj stosunkowo uczciwa; załatwia sprawy bezpośrednio i w swoich kontaktach z innymi nie wykorzystuje sytuacji w nieuczciwy sposób. Rozmawiając z innymi, nie mówi rzeczy po to, by rozmyślnie kogoś wypróbować; potrafi otworzyć swoje serce i komunikować się z innymi, a wszyscy mówią, że jest dość uczciwy. Są chwile, kiedy mówi w sposób podstępny; jest to po prostu przejaw zepsutego usposobienia, który nie reprezentuje jego natury, ponieważ nie jest on osobą zwodniczą.

Fragment rozdziału „Jak poznać naturę człowieka” w księdze „Zapisy wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”

Wśród klasy ludzi, którą tworzą antychryści, jednym z głównych atrybutów ujawnianych w ich człowieczeństwie jest notoryczna dwulicowość. Poprzez ich język, przez rzeczy, które mówią, i sposób, w jaki je wypowiadają, ich sposób wyrażania się, znaczenie zawarte w ich słowach i motywację, która za nimi stoi, widzimy, że tym ludziom brakuje normalnego człowieczeństwa, że nie posiadają oni uczciwości, której Bóg wymaga od normalnego człowieczeństwa. Co więcej, ta notoryczna dwulicowość w ich człowieczeństwie jest o wiele poważniejsza niż kłamstwa i oszustwa zwykłych ludzi. To nie jest zwykłe zepsute usposobienie ani przejaw zwykłego nienormalnego człowieczeństwa. Kłamstwa przychodzą im łatwiej niż większości ludzi i są bardziej wyćwiczone. Większość ludzi kłamiąc, musi to kłamstwo sfabrykować, dokładnie je przemyśleć. Natomiast tacy ludzie niczego nie muszą fabrykować ani nad niczym się zastanawiać. Otwierają usta, a kłamstwo samo z nich wychodzi – i zanim się zorientujesz, dajesz się zwieść. Ich kłamstwa i oszustwa są takie, że osoby, które wolno reagują, potrzebują dwóch lub trzech dni, aby się zorientować; dopiero wtedy zdają sobie sprawę, co ten człowiek miał na myśli. Ktoś powolny lub o niskiej inteligencji, może nawet po kilku latach nie zorientować się w sytuacji; może nigdy w życiu nie poznać znaczenia wypowiedzialnych przez tę osobę słów. Antychryści kłamstwo mają we krwi. Jaki jest charakter ich człowieczeństwa? Z pewnością nie jest to częścią normalnego człowieczeństwa. Mówiąc dokładniej, jest to natura demona. Czy tych sposobów postępowania, jak notoryczna dwulicowość, kłamstwa i oszustwa nauczyli się w szkole? Czy są one wynikiem nadmiaru wiedzy? Czy wynikają z nauczania i wpływu rodziców? (Nie). Jest to ich wrodzona natura. Oni się z tym urodzili; nikt ich do tego nie zmuszał ani tego nie uczył. Tacy po prostu są, notorycznie obłudni. Co więcej, nigdy nie czują się swoimi kłamstwami zawstydzeni ani zaniepokojeni, zupełnie nie jest im nieswojo. Nie dość, że nie martwią się swoimi kłamstwami, to jeszcze często uważają się za bardzo sprytnych i inteligentnych. Czują się szczęśliwi, dumni i skrycie cieszą się, że są w stanie manipulować innymi i zwodzić ich, używając kłamstw i innych taktyk. Antychryści są klasą ludzi, którzy stale używają kłamstw, aby manipulować i zwodzić innych. Po wysłuchaniu kazania i omówienia na temat tego, jak stać się uczciwym człowiekiem, czy są zaniepokojeni? Czy czynią sobie wyrzuty? (Nie). A jak można poznać, że nie czują się zawstydzeni ani zaniepokojeni? Po tym, że nigdy samych siebie nie analizują. Nigdy nie otwierają się i nie obnażają swoich kłamstw, nigdy też nie przyznają się do tego, że są nieuczciwi. Poza tym nadal kłamią i oszukują ludzi, kiedy tylko czują taką potrzebę. Taka jest ich natura i nie ma sposobu, aby ją zmienić. Ta natura nie jest wyrazem normalnego człowieczeństwa; właściwie jest to natura demona.

Fragment rozdziału „Podsumowanie charakteru antychrystów i istoty ich usposobienia (Część pierwsza)” w księdze „Demaskowanie antychrystów”

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Leave a Reply

Połącz się z nami w Messengerze