Prawdziwe oblicze mojego „duchowego rodzica”

19 października 2020

Autorstwa Li Xiang He, Korea Południowa

Przyjęłam dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych i wkrótce obejrzałam na stronie Kościoła Boga Wszechmogącego film „Tajemnica pobożności: część druga”. Niektórzy pastorzy w filmie odrzucali dzieło Boga Wszechmogącego i zażarcie utrudniali wierzącym szukanie prawdziwej drogi. Zawsze sądziłam, że pastorzy są pobożni i służą Panu. Uczyli czujności, byśmy nie przeoczyli przyjścia Pana. Jeśli dowiedzieli się, że Pan Jezus wrócił, powinni Go przyjąć z radością. Czemu nam przeszkadzali? Pomyślałam o pastorze Jin w moim dawnym kościele. Miłował wiernych i nieustannie wyczekiwał powrotu Pana. Gdyby wiedział, że Pan wrócił, od razu przyjąłby Go z radością. Postanowiłam poznać prawdę, by podzielić się z nim ewangelią. Ale sprawy potoczyły się inaczej, a historia z filmu stała się również moim udziałem.

Pastor Jin odwiedził nasze stoisko z owocami i zapytał mnie: „Czy chodzisz do Kościoła Boga Wszechmogącego?”. W kilku słowach znieważył kościół, mówiąc: „Ten kościół twierdzi, że Bóg powrócił w ciele. To niemożliwe!”. Byłam zaskoczona i trochę się zdenerwowałam. Pomyślałam: „Pan uczy nas, byśmy nie osądzali innych. Nic nie wiesz o tym kościele i nie znasz dzieła Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych. Jak możesz je potępiać?”. Ale później pomyślałam: „On nie słyszał słów Boga Wszechmogącego, więc nie wie, że to prawdziwa droga. Gdyby wiedział, że Bóg Wszechmogący to Pan Jezus, który wrócił i wyraża prawdy, by obmyć i zbawić ludzi, przyjąłby to dzieło”. Powiedziałam pastorowi: „Mówisz, że Pan nie może znów przyjść w ciele. Czy opierasz się na słowach Pana?”.

On odparł z przekonaniem: „Ewangelia Mateusza mówi: »Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego. Wtedy będą lamentować wszystkie ludy ziemi i ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach niebieskich z mocą i wielką chwałą« (Mt 24:30). Pan wróci w wielkiej chwale na obłoku, by wszyscy go ujrzeli. Uznaje to cały świat religijny. Każdy chrześcijanin czeka, aż On przyjdzie na obłoku, więc jakże miałby przyjść w ciele?”. Wysłuchałam go i odparłam: „W Biblii jest wiele przepowiedni o powrocie Pana. Źle jest kierować się tylko tym jednym wersetem. Są przepowiednie, że Pan przyjdzie na obłoku, ale inne głoszą, że Pan przyjdzie potajemnie, na przykład: »Jeśli więc czuwać nie będziesz, przyjdę do ciebie jak złodziej, a nie będziesz wiedział, o której godzinie przyjdę do ciebie« (Obj 3:3), »Oto przychodzę jak złodziej« (Obj 16:15), »O północy zaś rozległ się krzyk: Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!« (Mt 25:6). Te wersety mówią, że Pan przyjdzie jak złodziej, potajemnie o północy, i niewielu będzie o tym wiedzieć. Gdyby Pan zstąpił na obłoku, czy nie widzieliby Go wszyscy? Nie byłoby potrzeby nieść świadectwa. Gdyby Pan przyszedł tylko jawnie na obłoku, to co z przepowiedniami o tym, że przyjdzie potajemnie?. Pan jest wierny i Jego słowa nie są bez pokrycia. Zawsze się wypełniają. Jego powrót nastąpi w dwóch etapach. Wpierw przychodzi potajemnie, potem się ukazuje. Bóg dawno temu stał się ciałem, by w ukryciu działać wśród ludzi. To Bóg Wszechmogący, Chrystus dni ostatecznych. Dokonuje dzieła sądu, poczynając od domu Boga, wyraża wszystkie prawdy, by obmyć i zbawić ludzi, utworzy grupę zwycięzców, zanim nastąpią katastrofy. Gdy zakończy się dzieło Boga w ukryciu, ześle On wielkie katastrofy, nagrodzi dobrych i ukarze złych. Wtedy przyjdzie na obłoku i ukaże się wszystkim ludom. W tym czasie ci, którzy potępiają Boga Wszechmogącego, padną ofiarą katastrof, będzie płacz i zgrzytanie zębów. Tak wypełnią się słowa Apokalipsy 1,7: »Oto przychodzi z obłokami i ujrzy go wszelkie oko, także ci, którzy go przebili. I będą lamentować przed nim wszystkie plemiona ziemi«. Ci, którzy w słowach Boga Wszechmogącego słyszą głos Boga, przyjmują sąd Boży i są obmywani, przetrwają katastrofy z Bożą ochroną i wejdą do królestwa. Dzieło Boga w ukryciu zbawia ludzkość. Gdy ukaże się jawnie, za późno będzie Go przyjąć. To będzie już czas kary. To zrozumiałam na podstawie słów Boga Wszechmogącego. Tylko Bóg może wyrazić prawdę i ujawnić tajemnicę, Bóg Wszechmogący to Pan Jezus, który wrócił”. Poradziłam pastorowi, żeby zgłębił dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych.

Rzucił mi pogardliwe spojrzenie i rzekł: „Mało wiesz o Biblii, a prawisz mi kazanie? Czy nie ode mnie to wszystko wiesz?”. Rozczarowały mnie jego słowa. Czy to ten sam pastor Jin, którego znam? Uważałam go za pokornego. Powtarzał nam, byśmy byli jak panny mądre i czekali powrotu Pana, by Go powitać. Teraz zaś powrót Pana w ogóle go nie interesował, drwił sobie z tego. Chciałam mu pomóc, więc powiedziałam: „Znasz Biblię lepiej ode mnie, więc powinieneś traktować przyjście Pana z pokornym sercem! Faryzeusze znali Pismo na pamięć, myśleli, że dzięki temu znają też Boga. Ale gdy Pan Jezus przyszedł i działał, nie chcieli zgłębić Jego nauki. Trzymali się sztywno słów Pisma, tylko Mesjasz mógł dla nich być Bogiem, tylko ktoś, kto wyzwoliłby ich spod władzy Rzymu. Potępili dzieło Pana Jezusa, kierując się własnym pojęciami, i w końcu ukrzyżowali Go. Obrazili usposobienie Boga i zasłużyli na karę. Myślisz, że jeśli ktoś zna doskonale Biblię, to zna też Boga? Że nie sprzeciwi się Panu? Faryzeusze powinni być dla nas nauczką, byśmy nie potępiali dzieła Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych. Musimy mieć otwarty umysł, nasłuchiwać głosu Boga. Tylko tak przywitamy Pana!”. Widząc, że mu się opieram, odparł gorzko: „Wierzyłaś żarliwie przez ostatnie lata, więc pomodlę się za ciebie. Porzuć Kościół Boga Wszechmogącego!”. Po tych słowach odszedł.

Pomyślałam wtedy: „Czemu on nie traktuje przyjścia Pana poważnie? Powtarza nam, byśmy pokornie poszukiwali, a sam robi coś zupełnie innego”. Pastor Jin był dla mnie duchowym rodzicem. Pytałam go o wszystko, a on odpowiadał cierpliwie, cytując Biblię. Zawsze pytał o moją rodzinę, modlił się za nas, gdy mieliśmy kłopoty. Wierzył w Pana od wielu lat, zawsze się poświęcał… czy nie dlatego, że wyczekiwał powrotu Pana? Musiałam z nim znów pomówić o dziele Boga w dniach ostatecznych.

Kilka dni później pastor Jin znów się pojawił przy naszym stoisku. Myślałam, że zajrzał do Biblii i zrozumiał, w jaki sposób Pan powraca i działa. Zaskoczył mnie jednak tymi słowami: „Diakonko Li, Biblia mówi: »Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie, wpatrując się w niebo? Ten Jezus, który został od was wzięty w górę do nieba, przyjdzie tak samo, jak go widzieliście wstępującego do nieba« (Dz 1:11). To jest jasne. Pan Jezus wstąpił do nieba na białym obłoku w postaci żydowskiego mężczyzny, więc wróci na białym obłoku w tej samej postaci. Oszukano cię. Zawróć z tej drogi”. Trwał przy obrazie Pana wracającego na obłoku, potępiał dzieło Boga Wszechmogącego. Nie pojmując tego, pomyślałam: „W Biblii jest wiele przepowiedni o powrocie Pana. Czemu on ich nie zgłębia?”. Przeczytałam pastorowi fragment słów Boga Wszechmogącego. „Mówię wam, że ci, którzy wierzą w Boga z powodu znaków, na pewno należą do tych, którzy zostaną zniszczeni. Ci, którzy nie są w stanie przyjąć słów Jezusa, który powrócił do ciała, są z pewnością potomstwem piekła, potomkami upadłego archanioła, grupą ludzi, która zostanie poddana wiecznej zagładzie. Wielu ludzi może nie obchodzić to, co mówię, ale nadal chcę powiedzieć każdemu tak zwanemu świętemu, który podąża za Jezusem, że kiedy zobaczycie Jezusa zstępującego z nieba na białym obłoku na własne oczy, będzie to publiczne pojawienie się Słońca sprawiedliwości. Być może będzie to dla ciebie czas wielkiego podekscytowania, jednak powinieneś wiedzieć, że czas, kiedy będziesz świadkiem zstępowania Jezusa z nieba, jest również czasem, kiedy ty zstąpisz do piekła, aby ponieść karę. Będzie to czas końca Bożego planu zarządzania, i właśnie wtedy Bóg nagrodzi dobrych i ukarze niegodziwych. Bo sąd Boży skończy się, zanim człowiek zobaczy znaki, ponieważ istnieje tylko wyrażenie prawdy. Ci, którzy przyjmują prawdę i nie szukają znaków, a tym samym zostali oczyszczeni, powrócą przed tron Boży i dostaną się w objęcia Stwórcy. Tylko ci, którzy trwają w przekonaniu, że »Jezus, który nie jeździ na białym obłoku jest fałszywym Chrystusem« podlegają wiecznej karze, bo wierzą tylko w Jezusa, który pokazuje znaki, ale nie uznają Jezusa, który głosi surowy sąd i wskazuje prawdziwy sposób życia. I właśnie dlatego Jezus rozprawi się z nimi, gdy otwarcie powróci na białym obłoku. Są zbyt uparci, zbyt pewni siebie, zbyt aroganccy. W jaki sposób tacy degeneraci mogliby zostać nagrodzeni przez Jezusa?” („Słowo ukazuje się w ciele”). Wzburzył się i odparł: „Biblia jasno mówi o tym, jak Pan powróci. Po co czytasz inne książki? Jeśli Bóg Wszechmogący jest prawdziwym Bogiem, czemu potępiają Go przywódcy religijni? Natychmiast się nawróć! Prosiłem twojego męża, by ci przemówił do rozumu, ale ty się wzbraniasz”. Wtedy ja zapytałam: „Czytałeś Słowo ukazuje się w ciele? Ta księga zawiera wypowiedzi Boga Wszechmogącego w Wieku Królestwa. Słowa w tej księdze są prawdą. Przeczytaj i sam zobacz. Nie potępiaj z góry”. Przerwał mi tymi słowami: „Czytałem ją dawno temu, to nie są słowa Boga, nie czytaj jej”. Jego pogarda wprawiła mnie w oburzenie. Mówił od rzeczy! Słowa Boga Wszechmogącego są prawdą, mają moc. On tego nie widział, nie był jedną z owiec Boga. Powiedział mi wtedy: „Jeśli będziesz trwać przy tej wierze, możesz mieć kłopoty. Powiem w kościele, że wierzysz w herezję, i zostaniesz wydalona. Sprawię, że wszyscy cię odrzucą!”.

Zamurowało mnie. Pomyślałam: „Stawiasz prawdę na głowie! Wierząc w Boga Wszechmogącego, witam Pana i idę za Barankiem. Jak możesz mówić, że to herezja? Nie szukasz dzieła Boga, ale mnie szkalujesz i wyrzucasz. Tak nie robi ktoś, kto wierzy od dawna!”. Kilka dni wcześniej mój mąż powiedział mi surowym tonem: „Pastor Jin mówi, że każdy, kto wierzy w Boga Wszechmogącego, zostanie wydalony z kościoła. Nie boisz się, że to cię spotka? Co zrobisz, gdy odrzucą nas bracia i siostry? Niektórzy wiedzą już o twojej wierze, ignorują nas, przechodząc obok naszego stoiska. Nie wolno ci już chodzić do tego kościoła!”. Zrozumiałam, że to pastor Jin podjudził mojego męża. Nie sądziłam, że będzie groził wydaleniem tym, którzy zgłębiają prawdziwą drogę. To było podstępne i złośliwe! Miałam go za życzliwego i pokornego człowieka, sługę Pana od wielu lat, ale on tylko udawał, by oszukiwać ludzi. Pomyślałam o duchownych z tego filmu, też udawali pobożnych i pokornych, lecz podstępnie grozili wiernym, wzbraniając im poszukiwania prawdziwej drogi. Pastor Jin postępował tak samo. Z odrazą czułam, że rozpada się wyobrażenie, jakie o nim miałam. Ignorowałam go, więc odszedł zniechęcony.

Od czasu do czasu zjawiał się przy naszym stoisku, odwodził mnie od prawdziwej drogi, bym wyrzekła się Boga Wszechmogącego. Pewnego dnia przyszedł rozzłoszczony, nie mówił do mnie już „diakonko”, tylko bez ogródek powiedział: „Nie wolno ci wierzyć w Boga Wszechmogącego i nie wciągaj w to dzieci! Rodzina twojego męża to pobożni ludzie. Dziadkowie twoich dzieci byli bardzo pobożni, nie pozwolę ci zniszczyć tej rodziny!”. Te zarzuty doprowadziły mnie do furii. Moja wiara w Boga Wszechmogącego oznacza, że porwano mnie przed tron Boga. Jak pastor może mnie oskarżać? Rozzłościło mnie to, że stawiał zakazy nie tylko mi, ale również moim dzieciom. Jak mógł stawać innym na drodze do prawdy? Odpowiedziałam mu w surowych słowach: „Owce Boga słyszą Jego głos i nikt nie może wzbraniać innym wiary w Boga. Moje dzieci znają słowa Boga Wszechmogącego i Jego głos dzięki Jego przewodnictwu! Moje dzieci nie chciały przyjąć innych wyznań, choć je zgłębiałam, ale w Boga Wszechmogącego chcą wierzyć. Wolno im i nie będę im zabraniać. Jakim prawem próbujesz nam odebrać tę wolność?”. Przez chwilę nie mógł wydusić słowa, a później przeklął mnie i odszedł wzburzony. Byłam w szoku. Pastor Jin dawniej modlił się za moją rodzinę. Co teraz w niego wstąpiło? Czy nienawidził i prześladował mnie, bo przyjęłam dzieło Boga w dniach ostatecznych? Trudno mi było uwierzyć.

Nieco później dzieliłam się ewangelią Boga Wszechmogącego z dwiema siostrami z mojego dawnego kościoła, które chętnie słuchały. Wkrótce pastor Jin dowiedział się o tym. Nie wiem, czym im zagroził, ale przestały się ze mną kontaktować, unikały mnie. Wpadłam w złość. Myślałam o słowach Pana Jezusa do faryzeuszy: „Lecz biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami bowiem tam nie wchodzicie ani wchodzącym nie pozwalacie wejść” (Mt 23:13). „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morza i lądy, aby pozyskać jednego współwyznawcę, a gdy się nim stanie, czynicie go synem piekła dwa razy takim jak wy sami” (Mt 23:15). Pastor Jin nie przyjął dzieła Boga w dniach ostatecznych i robił, co mógł, by przeszkodzić w tym innym. Na różne sposoby groził braciom i siostrom. Czy nie postępował tak samo jak faryzeusze wieki temu? Sam nie chciał wejść do królestwa Bożego i stawał na drodze innym. Ciągnął za sobą braci i siostry do piekła. To było zło, za które Bóg wymierzy karę!

Później na zgromadzeniu opowiedziałam braciom i siostrom, co się stało. Siostra Li przeczytała kilka fragmentów słów Boga Wszechmogącego. „Czy chcecie wiedzieć, dlaczego tak naprawdę faryzeusze sprzeciwiali się Jezusowi? Czy chcecie poznać istotę faryzeuszy? Byli oni pełni wyobrażeń na temat Mesjasza. Co więcej, ograniczali się tylko do wiary w przyjście Mesjasza, ale nie szukali prawdy życia. I nawet dzisiaj nadal czekają na Mesjasza, bo nie mają wiedzy o drodze życia, i nie wiedzą, czym jest droga prawdy. Ale jakim sposobem, zapytacie, tak głupi, uparci i nieświadomi ludzie mogliby otrzymać Boże błogosławieństwo? Jak oni mogli postrzegać Mesjasza? Sprzeciwiali się Jezusowi, ponieważ nie znali kierunku działania Ducha Świętego, nie znali drogi prawdy głoszonej przez Jezusa, a ponadto, nie rozumieli Mesjasza. Ponieważ nigdy nie widzieli Mesjasza i nie byli w towarzystwie Mesjasza, popełnili błąd, na próżno trzymając się imienia Mesjasza, a przeciwstawiając się w każdy możliwy sposób Jego istocie. Faryzeusze ci w swej istocie byli uparci, aroganccy i nie byli posłuszni prawdzie. Zasada ich wiary w Boga była taka: bez względu na to, jak dogłębne jest twoje nauczanie; bez względu na to, jak wysokim autorytetem się cieszysz, nie jesteś Chrystusem, chyba że nazywany jesteś Mesjaszem. Czy te poglądy nie są niedorzeczne i śmieszne?” „Ci, którzy czytają Biblię w wielkich kościołach, codziennie recytują Biblię, ale żaden z nich nie rozumie celu Bożego dzieła. Ani jeden z nich nie jest w stanie poznać Boga, a ponadto ani jeden nie jest w zgodzie z sercem Bożym. Wszyscy są bezwartościowymi, nikczemnymi ludźmi, każdy z nich się wywyższa, by uczyć o Bogu. Chociaż ostentacyjnie posługują się imieniem Boga, to świadomie sprzeciwiają się Mu. Chociaż nazywają się wierzącymi w Boga, są to ci, którzy jedzą ciało i piją krew ludzką. Wszyscy tacy ludzie to diabły, które pożerają duszę człowieka, główne demony, które celowo przeszkadzają tym, którzy starają się wejść na właściwą drogę, i kamienie potknięcia utrudniające wędrówkę tym, którzy szukają Boga. Przecież mają »mocne ciało«, więc skąd ich naśladowcy mają wiedzieć, że są antychrystami, którzy prowadzą człowieka przeciwko Bogu? Skąd mają wiedzieć, że są oni żywymi diabłami, które wyszukują dusze do pożarcia?” („Słowo ukazuje się w ciele”).

Później siostra powiedziała: „Słowa Boga wyjaśniają istotę i przyczynę oporu faryzeuszy i duchownych wobec Boga. Są oni uparci i aroganccy, nie mają w sobie bojaźni Bożej i nienawidzą prawdy najbardziej na świecie. Żydowscy faryzeusze objaśniali Pismo w synagogach i wydawali się pobożni. Ale gdy przyszedł Pan, oni nie zgłębiali Jego słów, choć wiedzieli, że są w nich autorytet i moc. Bali się, że ich wyznawcy pójdą za Panem Jezusem, że stracą status i dochody, więc szerzyli pogłoski i fałszywe świadectwo, zażarcie potępiając Pana Jezusa. Robili, co mogli, by ludzie za Nim nie poszli, aż doprowadzili do Jego ukrzyżowania, popełniając ohydny grzech. Postawa, jaką przyjęli wobec Pana Jezusa i wobec prawdy, i to, że walczyli z Bogiem o kontrolę nad ludźmi, dowodzi, że nie służyli Bogu. Byli antychrystami, którzy nienawidzili prawdy i sprzeciwiali się Bogu. Pastorzy i starsi w świecie religijnym dzisiaj znają dobrze Biblię, mówią kazania o Biblii i teologii, wydają się pokorni i pobożni. Bóg stał się ciałem, by dokonać dzieła, a oni wiedzą, że Kościół Boga Wszechmogącego od lat świadczy o powrocie Pana, który wyraża prawdy i dokonuje dzieła sądu, ale oni nie zgłębiają tego, tylko zażarcie potępiają Boga Wszechmogącego. Trzymają się słów Biblii i własnych pojęć i wyobrażeń. Wierzą, że Pan może przyjść tylko na obłoku, głoszą różne herezje i z całych sił starają się oszukać wyznawców, odciągając ich od prawdziwej drogi. Mają kontrolę nad owcami Boga i walczą o nie z Bogiem. Robią to samo co kiedyś faryzeusze. Nienawidzą prawdy i dzieła Boga, sprzeciwiają się Chrystusowi w dniach ostatecznych. To złe sługi i antychryści ujawnieni przez dzieło Boga”.

Na te słowa rozpromieniło się moje serce. Dzieło Boga jest mądre! Dzieło Boga w dniach ostatecznych obnaża obłudnych faryzeuszy. Pastorzy i starsi, ci tak zwani słudzy Pana, to złe sługi, walczą z Bogiem, są antychrystami i zaprzańcami, to diabły pożerające nasze dusze! Pastor Jin zwiódł mnie wcześniej swoją fałszywą pobożnością. Myślałam, że jest on wiernym sługą Pana, więc widziałam w nim swojego duchowego rodzica. Choć w tym filmie pastorzy i starsi z całych sił wzbraniali ludziom prawdziwej drogi, moje wyobrażenia wciąż sugerowały mi, że pastor Jin jest inny. Gdy przyjęłam dzieło Boga Wszechmogącego, a pastor Jin próbował mnie zawrócić z tej drogi, ujrzałam jego prawdziwą twarz obłudnika, twarz antychrysta, który nienawidzi prawdy i walczy z Bogiem. Uwolniłam się od oszustw i kajdan faryzeuszy i antychrystów świata religijnego. Wróciłam do Boga i zasiadłam do uczty weselnej Baranka.

Skontaktuj się z nami w dowolnym czasie, jeśli w swojej wierze napotykasz na jakieś trudności czy wątpliwości.

Powiązane treści

Zamieść odpowiedź