Co to znaczy podążać za Bogiem, a co to znaczy podążać za człowiekiem

06 lipca 2019

Ważne słowa Boga:

Najważniejsze w podążaniu za Bogiem jest to, że wszystko powinno być zgodne z dzisiejszymi słowami Boga: niezależnie od tego, czy dążysz do wejścia w życie, czy do wypełnienia woli Bożej, wszystko powinno koncentrować się wokół dzisiejszych słów Bożych. Jeśli to, z czym obcujesz i czego szukasz, nie koncentruje się wokół dzisiejszych słów Bożych, to nie znasz słów Bożych i jesteś całkowicie pozbawiony dzieła Ducha Świętego. Bóg oczekuje ludzi podążających Jego śladami. Bez względu na to, jak wspaniałe i czyste jest to, co zrozumiałeś wcześniej, Bóg nie chce tego – i jeśli nie jesteś w stanie odłożyć na bok tych rzeczy, staną się one w przyszłości ogromną przeszkodą w twoim wkroczeniu. Wszyscy, którzy są w stanie podążać za teraźniejszym światłem Ducha Świętego, są błogosławieni. Ludzie w minionych epokach również podążali śladami Boga, lecz nie mogli podążać nimi aż do dzisiaj; to jest błogosławieństwo dla ludzi w dniach ostatecznych. Ci, którzy potrafią podążać za obecnym dziełem Ducha Świętego i iść śladami Boga, tak, że idą za Bogiem, dokądkolwiek ich prowadzi, są tymi, którzy są błogosławieni przez Boga. Ci, którzy nie podążają za obecnym dziełem Ducha Świętego, nie weszli w dzieło Bożych słów i nieważne, jak wiele działają ani jak wielkie są ich cierpienia, ani jak wielkie starania, nic to wszystko dla Boga nie znaczy i On ich nie pochwali. Dzisiaj wszyscy, którzy podążają za obecnymi słowami Boga, są w strumieniu Ducha Świętego; ci, którzy nie znają dziś słów Boga, są poza strumieniem Ducha Świętego, a takich ludzi Bóg nie pochwala.

Fragment rozdziału „Poznaj najnowsze dzieło Boga i podążaj Jego śladami” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

W zdaniu: „ci, którzy podążają za Bogiem do końca, otrzymają zbawienie”, słowo „podążają” oznacza wytrwanie pośród ucisku. Dzisiaj wielu wierzy, że naśladowanie Boga jest łatwe, ale kiedy dzieło Boże się zakończy, poznasz prawdziwe znaczenie „podążania”. Chociaż po podbiciu nadal jesteś w stanie podążać za Bogiem, nie dowodzi to, że jesteś jednym z tych, którzy staną się doskonali. Ci, którzy nie są w stanie znieść prób, którzy nie są zdolni do zwycięstwa w ucisku, będą ostatecznie niezdolni do wytrwania, a więc nie będą w stanie podążać za Bogiem do samego końca. Ci, którzy naprawdę naśladują Boga, są w stanie wytrzymać próbę swojego dzieła, podczas gdy ci, którzy nie podążają za Bogiem wiernie, nie są w stanie wytrzymać żadnej z Bożych prób. Prędzej czy później zostaną wyrzuceni, podczas gdy zwycięzcy pozostaną w królestwie. To, czy człowiek naprawdę poszukuje Boga, zależy od próby jego dzieła, to znaczy od prób Bożych, i nie ma to nic wspólnego z decyzją samego człowieka. Bóg nie odrzuca nikogo bez zastanowienia; wszystko, co czyni, może całkowicie przekonać człowieka. Nie robi niczego, co jest niewidoczne dla człowieka, ani nie wykonuje żadnego dzieła, które nie byłoby w stanie go przekonać. O tym, czy wiara człowieka jest prawdziwa, czy też nie, świadczą fakty i człowiek nie może o tym decydować.

Fragment rozdziału „Dzieło Boga i praktykowanie przez człowieka” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Czy wiesz, co oznacza podążanie za Bogiem? Jaką ścieżką chciałbyś podążać, nie mając wizji? W ramach dzisiejszego dzieła, jeśli nie masz żadnych wizji, w żadnym razie nie będziesz mógł zostać uczyniony pełnym. W kogo zatem wierzysz? Dlaczego w Niego wierzysz? Dlaczego za Nim podążasz? Czy postrzegasz swoją wiarę jako swego rodzaju grę? Czy obchodzisz się ze swym życiem, jakby było jakąś zabawką? Największą wizją jest Bóg dnia dzisiejszego. Jak wiele o Nim wiesz? Jak wiele z Niego widziałeś? Skoro ujrzałeś dzisiejszego Boga, czy podstawa twej wiary w Niego jest mocna? Czy sądzisz, że dostąpisz zbawienia, o ile tylko będziesz podążał za Nim w tak chaotyczny sposób? Myślisz, że będziesz w stanie łowić ryby w mętnej wodzie? Czy to jest takie proste? Jak wiele pojęć związanych ze słowami, które wypowiada dziś Bóg, zdołałeś już odrzucić? Czy masz wizję Boga dnia dzisiejszego? Na czym opiera się twoje pojmowanie dzisiejszego Boga? Ciągle uważasz, że wystarczy, byś podążał za Nim albo tylko Go ujrzał, a zdołasz Goa pozyskać i nikt nie będzie w stanie się ciebie pozbyć. Nie zakładaj, że podążanie za Bogiem to taka prosta sprawa. Kluczową kwestią jest to, że musisz Go poznać, musisz poznać Jego dzieło, i musisz mieć wolę, by znosić dla Niego trudy, poświęcić dla Niego swe życie i zostać przez Niego udoskonalonym. Takie właśnie wizje powinieneś mieć. Jeśli wciąż myślisz tylko o tym, by cieszyć się Jego łaską, to nie wystarczy. Nie myśl, że Bóg jest tutaj tylko dla ludzkiej przyjemności lub tylko po to, aby mógł obdarzać ludzi łaską. Byłbyś bowiem w błędzie! Jeśli ktoś nie jest w stanie zaryzykować życia, aby podążać za Nim, i jeśli nie potrafi porzucić wszelkiego ziemskiego dobytku, aby iść w ślad za Nim, to z pewnością nie zdoła podążać za Nim do samego końca! Musisz mieć wizje jako podstawę. Gdyby pewnego dnia przydarzyło ci się jakieś nieszczęście, co powinieneś zrobić? Czy nadal byłbyś w stanie podążać za Bogiem? Nie deklaruj zbyt pochopnie, że byłbyś w stanie podążać za Nim do samego końca. Najpierw otwórz szeroko oczy, by zobaczyć, jak późna już pora. Choć możecie być teraz niczym filary świątyni, nadejdzie czas, gdy wszystkie takie filary zostaną przeżarte przez robactwo i świątynia zawali się przez to, że w tej chwili brakuje wam tak wielu wizji. Zwracacie uwagę jedynie na własne małe światy i nie wiecie, jaki jest najbardziej niezawodny i najbardziej odpowiedni sposób poszukiwania. Nie kierujecie się wizją dzieła dnia dzisiejszego ani też nie ma na te sprawy miejsca w waszych sercach. Czy wzięliście pod uwagę to, że pewnego dnia wasz Bóg umieści was w miejscu zupełnie wam obcym? Czy potraficie sobie wyobrazić, co by się z wami stało, gdybym pewnego dnia zechciał wam wszystko odebrać? Czy mielibyście wtedy tyle energii co dziś? Czy na nowo pojawiłaby się w was wiara? Podążając za Bogiem, musicie znać najwspanialszą wizję, którą jest „Bóg” – to sprawa najważniejsza.

Fragment rozdziału „Musicie zrozumieć dzieło Boże – nie podążajcie za nim w sposób chaotyczny!” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Kiedy nie mają żadnych problemów, kiedy wszystko idzie gładko, większość ludzi czuje, że Bóg jest potężny, sprawiedliwy i piękny. Kiedy Bóg ich testuje, rozprawia się z nimi, karci ich i dyscyplinuje, kiedy prosi ich, aby odłożyli na bok swoje własne interesy, odwrócili się od ciała i praktykowali prawdę, kiedy Bóg wykonuje nad nimi pracę, zarządza ich losem i życiem, i panuje nad nimi, stają się buntowniczy i tworzą rozdźwięk między sobą a Bogiem; tworzą konflikt i przepaść między nimi a Bogiem. W takich sytuacjach, w ich sercach, Bóg nie jest w najmniejszym stopniu piękny; nie jest wcale potężny, bo to, co robi, nie spełnia ich życzeń. Bóg ich zasmuca; wywołuje ich zdenerwowanie; przynosi im ból i cierpienie; burzy ich spokój. Dlatego wcale nie podporządkowują się Bogu, zamiast tego buntują się przeciwko Niemu i unikają Go. Czy postępując w ten sposób, praktykują prawdę? Czy postępują drogą Bożą? Czy idą za Bogiem? Nie. Tak więc, niezależnie od tego, jak liczne są twoje pojęcia i wyobrażenia o Bożym dziele, i niezależnie od tego, jak wcześniej postępowałeś według własnej woli i buntowałeś się przeciwko Bogu, jeśli naprawdę dążysz do prawdy i akceptujesz sąd i karcenie słowami Boga, oraz przyjmujesz to, że słowa Boga rozprawiają się z tobą i przycinają cię; jeśli we wszystkim, co On zarządza, jesteś w stanie podążać drogą Boga, być posłusznym Bożym słowom, szukać Jego woli, praktykować zgodnie z Jego słowami i Jego wolą, jesteś w stanie starać się podporządkować i możesz odłożyć na bok całą swoją wolę, pragnienia, względy, motywacje i niezgodę względem Boga – dopiero wtedy podążasz za Bogiem! Mówisz, że idziesz za Bogiem, ale wszystko, co robisz, robisz zgodnie z własną wolą. We wszystkim, co robisz, masz swoje własne cele, swoje własne plany, nie pozostawiasz tego Bogu. Czy zatem Bóg jest nadal twoim Bogiem? Jeśli Bóg nie jest twoim Bogiem, to kiedy mówisz, że idziesz za Bogiem, czyż nie są to puste słowa? Czy takie słowa nie są próbą oszukania ludzi? Mówisz, że podążasz za Bogiem, ale wszystkie twoje działania i zachowania, twój światopogląd, wartości, postawa i zasady, którymi się kierujesz w załatwianiu spraw, pochodzą od szatana – wszystko to robisz całkowicie zgodnie z zasadami i logiką szatana. Czy podążasz więc za Bogiem?

(…) Najprostszym sposobem opisania wiary w Boga jest ufność, że Bóg istnieje, i na tej podstawie podążanie za Nim, posłuszeństwo Mu, akceptowanie Jego panowania, aranżacji i ustaleń, słuchanie Jego słów, życie zgodnie z nimi, robienie wszystkiego według Jego słów, bycie prawdziwą stworzoną istotą, banie się Go i unikanie zła – tylko to jest prawdziwą wiarą w Boga. To właśnie oznacza podążanie za Bogiem. Mówisz, że podążasz za Bogiem, ale w swoim sercu nie akceptujesz Bożych słów i nie akceptujesz Jego panowania, aranżacji i ustaleń. Jeśli ciągle masz pojęcia na temat tego, co Bóg czyni, i zawsze źle rozumiesz to, co On czyni, i narzekasz na to; jeśli zawsze jesteś niezadowolony i zawsze mierzysz to, co On czyni, i podchodzisz do tego, używając własnych pojęć i wyobrażeń; jeśli zawsze masz własne rozumienie – spowoduje to kłopoty. Nie doświadczasz dzieła Boga i nie masz sposobu, by prawdziwie Go naśladować. To nie jest wiara w Boga.

Fragment rozdziału „Wiara w religię nigdy nie doprowadzi do zbawienia” w księdze „Zapisy wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”

Niektórzy ludzie nie cieszą się z prawdy, a tym bardziej z sądu. Cieszą ich natomiast władza i bogactwo; o takich ludziach mówi się, że szukają władzy. Szukają oni wyłącznie tych wyznań na świecie, które mają wpływy, oraz tych pastorów i nauczycieli, którzy ukończyli seminaria. Mimo że zaakceptowali drogę prawdy, wierzą tylko połowicznie; nie są w stanie oddać całych swoich serc i umysłów. Ich usta mówią o ponoszeniu kosztów dla Boga, ale ich oczy są skupione na wielkich pastorach i nauczycielach, a na Chrystusa nawet nie spojrzą. Ich serca skoncentrowane są na sławie, pieniądzach i chwale. Sądzą, że nie ma mowy, aby taka drobna osoba była w stanie podbić tak wielu, że ktoś tak przeciętny mógłby udoskonalić człowieka. Uważają, że nie ma mowy, aby ci wszyscy maluczcy pośród pyłu i gnojowisk byli ludźmi wybranymi przez Boga. Wierzą, że gdyby tacy ludzie byli przedmiotem Bożego zbawienia, wówczas niebo i ziemia wywróciłyby się do góry nogami, a wszyscy ludzie pękliby ze śmiechu. Wierzą, że gdyby Bóg wybrał do udoskonalenia takich ludzi bez znaczenia, to ci wielcy ludzie staliby się samym Bogiem. Ich spojrzenie jest skażone niewiarą; nie dość, że są oni niewierzącymi, są także niedorzecznymi zwierzętami. Przywiązują bowiem wagę jedynie do pozycji, prestiżu i siły, a poważają tylko duże grupy i wyznania. Nie mają najmniejszego szacunku dla tych, których prowadzi Chrystus; są po prostu zdrajcami, którzy odwrócili się od Chrystusa, od prawdy i od życia.

To, co podziwiasz, to nie pokora Chrystusa, ale fałszywi pasterze o doskonałej reputacji. Nie lubujesz się w pięknie ani w mądrości Chrystusa, ale w tych libertynach, którzy tarzają się w brudzie tego świata. Śmiejesz się z bólu Chrystusa, który nie ma gdzie położyć głowy, ale podziwiasz te trupy, które kradną ofiary i żyją w rozpuście. Nie jesteś gotów cierpieć obok Chrystusa, ale chętnie padasz w ramiona tych lekkomyślnych antychrystów, choć zapewniają ci tylko ciało, słowa i kontrolę. Nawet teraz twoje serce nadal zwraca się ku nim, ku ich reputacji, ku ich statusowi, ku ich wpływom. A jednak nadal utrzymujesz postawę wyrażającą się w tym, że trudno ci przełknąć dzieło Chrystusa i nie chcesz go przyjąć. Dlatego mówię, że brak ci wiary, by uznać Chrystusa. Powodem, dla którego podążałeś i podążasz za Nim do dziś, jest tylko to, że nie miałeś innego wyboru. W twoim sercu zawsze dominuje szereg wzniosłych obrazów; nie potrafisz zapomnieć żadnego ich słowa i czynu, ani ich wpływowych słów i rąk. Pozostają oni w twoim sercu zawsze na najwyższym miejscu jako bohaterzy. Jeżeli jednak chodzi o dzisiejszego Chrystusa to wcale tak nie jest. On w twoim sercu jest na zawsze nieistotny i nigdy nie zasługuje na szacunek. Jest bowiem zbyt zwyczajny, ma zdecydowanie za mały wpływ i całkowicie brak Mu wzniosłości.

W każdym razie, mówię, że wszyscy ci, którzy nie cenią prawdy, są niewierzącymi i zdrajcami prawdy. Tacy ludzie nigdy nie zyskają aprobaty Chrystusa. Czy już zrozumiałeś, jak wiele jest w tobie niewiary i jak bardzo zdradzasz Chrystusa? Napominam cię: skoro wybrałeś drogę prawdy, to powinieneś poświęcić się z całego serca; nie bądź ambiwalentny ani niezdecydowany. Powinieneś zrozumieć, że Bóg nie należy do świata ani do jednej osoby, ale do wszystkich tych, którzy naprawdę w Niego wierzą, wszystkich tych, którzy Go czczą, i wszystkich tych, którzy są Mu oddani i wierni.

Fragment rozdziału „Czy jesteś prawdziwie wierzącym w Boga?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Niezależnie od tego, na jakim szczeblu są przywódcy i pracownicy w kościele, jeśli wciąż oddajecie im cześć i we wszystkim na nich polegacie, aby wierzyć w Boga i osiągnąć zbawienie, to podejście jest błędne samo w sobie. Nieważne, jaką mają rangę wśród przywódców, to i tak są zwykli ludzie, a jeśli postrzegasz ich jako swoich zwierzchników, jeśli czujesz, że są wyżej od ciebie, że są lepsi i bardziej kompetentni od ciebie, że powinni ci przewodzić i że we wszystkim przewyższają ludzi wokół siebie, to jest to niewłaściwe – to twoje urojenie. A do jakich konsekwencji prowadzi to urojenie? To urojenie, to opaczne pojmowanie, doprowadzi cię bezwiednie do tego, że będziesz mierzyć swoich przywódców miarą wymagań, które są niezgodne z rzeczywistością; jednocześnie, choć nie będziesz zdawać sobie z tego sprawy, silne wrażenie będą robić na tobie ich tak zwana charyzma i rozmach, ich zdolności i talenty, tak że nim się obejrzysz, będziesz oddawać im cześć i staną się oni twoimi Bogami. Ta ścieżka, od momentu, gdy staną się dla ciebie wzorami do naśladowania i obiektami czci, do momentu gdy staniesz się jednym z ich wyznawców, zacznie oddalać cię od Boga bez twojej wiedzy. Mimo że będziesz z każdym krokiem coraz dalej od Boga, to będziesz przekonany, że cały czas podążasz za Bogiem, że jesteś w domu Boga, że znajdujesz się w Jego obecności. Tymczasem jednak zostaniesz nieświadomie sprowadzony na manowce przez kogoś, kto jest skażony przez szatana lub jest wręcz antychrystem. Taki stan rzeczy jest bardzo niebezpieczny. Aby rozwiązać ten problem, musisz umieć precyzyjnie pojmować i rozeznawać się w różnych skłonnościach antychrystów i sposobach ich postępowania, a także w naturze ich działań oraz metodach i sztuczkach, które lubią oni stosować; musicie też zacząć od pracy nad sobą. Wiara w Boga przy jednoczesnym oddawaniu czci człowiekowi to nie jest prawidłowa ścieżka. Niektórzy powiedzą: „Cóż, mamy powody, by oddawać cześć przywódcom – ci, których czczę, odpowiadają moim pojęciom i wyobrażeniom”. Czemu nalegasz na oddawanie czci człowiekowi, choć wierzysz w Boga? Koniec końców, kto cię zbawi? Kto cię prawdziwie miłuje i kto cię chroni? Czy naprawdę tego nie widzisz? Podążasz za Bogiem i słuchasz Jego słowa, a jeśli ktoś mówi i działa prawidłowo oraz zgodnie z prawdami-zasadami, czy posłuszeństwo prawdzie to dla ciebie za mało? Skąd w tobie taka podłość? Usilnie chcesz znaleźć sobie kogoś, kogo będziesz mógł czcić i za kim będziesz mógł podążać – czemu chcesz być niewolnikiem szatana? Czemu zamiast tego nie być sługą prawdy? Spójrz i zobacz, czy dana osoba ma rozsądek i godność. Powinieneś zacząć od pracy nad sobą, od zaopatrzenia się w prawdy, które pozwalają rozeznawać się w różnych ludziach i zdarzeniach, od rozwijania umiejętności rozróżniania między sposobami, w jakie przejawiają się każdego rodzaju zdarzenia i osoby, od rozpoznania ujawnionych w każdych okolicznościach natury i usposobienia. Musisz też zrozumieć, jakiego rodzaju osobą jesteś, jakiego rodzaju osoby cię otaczają i jakiego rodzaju osoby są twoimi przywódcami. Musisz umieć prawidłowo je ocenić. Gdy już zaopatrzysz się w prawdę, to przyjąwszy taki rodzaj postawy, nie dasz się łatwo nabrać na sztuczki antychrystów i nie będziesz się obawiać ich podstępów.

Fragment rozdziału „Zachowują się dziwnie i tajemniczo, są samowolni i mają dyktatorskie zapędy, nigdy nie omawiają niczego z innymi, lecz zmuszają innych, by ich słuchali” w księdze „Demaskowanie antychrystów”

Nieważne ilu ludzi wykonuje swoje obowiązki w kościele, czy jest ich dwóch, czy kilkudziesięciu, gdy tylko tracą dzieło Ducha Świętego, nie doświadczają już dzieła Boga, nie mają z nim żadnego związku i nie biorą w nim udziału. Stają się grupą religijną. Czyż tacy ludzie nie są w wielkim niebezpieczeństwie? Nigdy nie poszukują prawdy w obliczu problemów i nie działają zgodnie z jej prawdami-zasadami, lecz podlegają ludzkim aranżacjom i manipulacjom. Jest nawet wielu takich, którzy wypełniając swój obowiązek, nigdy się nie modlą ani nie poszukują prawd-zasad – pytają tylko innych i robią to, co im inni zasugerują. Chodzą wszędzie tam, gdzie ktoś inny im wskaże. W swojej wierze czują, że dążenie do prawdy jest niejasne i kłopotliwe, a poleganie na innych i robienie tego, co mówią, jest łatwe i bardzo praktyczne, więc robią to, co jest najprostsze i bezbolesne – o wszystko pytają innych i robią to, co oni im mówią. W efekcie choć nawet wierzą od dawna, w obliczu problemu ani razu nie stanęli przed obliczem Boga, by się modlić i poszukać Jego woli oraz prawdy, a następnie zrozumieć prawdę oraz działać i postępować zgodnie z Jego wolą – nigdy czegoś takiego nie doświadczyli. Czy tacy ludzie naprawdę praktykują wiarę w Boga? Zastanawiam się: dlaczego niektórym ludziom, gdy tylko stają się częścią grupy, tak łatwo przychodzi od razu zmienić się z kogoś, kto wierzy w Boga i podąża za Nim, w kogoś, kto wierzy w człowieka i podąża za człowiekiem? Dlaczego tak szybko się zmieniają? Dlaczego zachowują się w taki sposób, mimo że od wielu lat wierzą w Boga? Wierzą w Boga od tylu lat, ale co dziwne, On nigdy nie zajął miejsca w ich sercach. Nigdy nie mieli żadnego związku z Bogiem. Ich czyny, słowa, życie, postępowanie i zajmowanie się różnymi sprawami, a nawet wykonywanie obowiązków i służba Bogu – wszystko, co robią, wszystkie zachowania, które ujawniają, wszystko, co wyrażają, a nawet każda ich myśl czy pomysł – nic z tego nie ma żadnego związku z wiarą w Boga. Czy taka osoba jest więc jedną z prawdziwie wierzących? Czy to, ile lat ktoś wierzy, może ujawnić, jak wspaniała jest jego postawa w wierze w Boga? Czy to dowodzi, że ma normalną relację z Bogiem? Oczywiście, że nie.

Fragment rozdziału „Tylko żyjąc nieustannie przed obliczem Boga można kroczyć ścieżką wiodącą do zbawienia” w księdze „Zapisy wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”

Bez względu na to, ilu ludzi wierzy w Boga, gdy tylko ich wierzenia zostaną zdefiniowane przez Niego jako przynależność do religii lub grupy, to zdecydował On, że nie mogą być zbawieni. Dlaczego to mówię? W paczce lub tłumie ludzi, którzy nie mają dzieła ani prowadzenia Boga i którzy w ogóle Go nie uwielbiają, kogo uwielbiają? Za kim idą? Nominalnie idą za osobą, ale zasadniczo za kim idą? W głębi serca uznają Boga, ale w rzeczywistości znajdują się pod wpływem ludzkiej manipulacji i kontroli oraz ludzkich zarządzeń. Idą za szatanem, diabłem; idą za siłami, które są wrogie Bogu i które są Jego przeciwnikami. Czy Bóg mógłby zbawić sforę takich ludzi? (Nie). Dlaczego nie? Czy są zdolni do skruchy? (Nie). Wznoszą sztandar wiary, realizując ludzkie przedsięwzięcia i prowadząc swoje własne zarządzanie, a także działając w sprzeczności z Bożym planem zarządzania dla zbawienia ludzkości. Ich wynik jest taki, że zostają znienawidzeni i odrzuceni przez Boga. Bóg nie mógłby żadną miarą zbawić tych ludzi, a oni nie mogliby w ogóle pokutować. Już zostali pochwyceni przez szatana – znajdują się całkowicie w rękach szatana. Czy to, od ilu lat wierzysz w Boga, ma wpływ na to, czy jesteś przez Niego pochwalany, czy nie? Czy mają znaczenie rytuały i zasady, których przestrzegasz? Czy Bóg patrzy na ludzkie sposoby praktykowania? Czy patrzy na to, ilu ludzi w nich uczestniczy? Bóg wybrał jedną część ludzkości; według jakich kryteriów ocenia, czy ci ludzie mogą i powinni zostać zbawieni? Opiera tę decyzję na ścieżkach, jakie przemierzają ci ludzie. Chociaż prawdy, które Bóg przekazał ludziom w Wieku Łaski, były mniej liczne niż w dzisiejszych czasach i nie tak szczegółowe, mógł On w tamtym czasie nadal doskonalić ludzi i zbawienie było jeszcze możliwe. Jeśli więc chodzi o ludzi z obecnego wieku, którzy usłyszeli wiele prawd i zrozumieli wolę Boga, jeśli nie są zdolni, by podążać Jego drogami i kroczyć ścieżką zbawienia, jaki będzie ich ostateczny wynik? Taki, jak wynik wierzących w chrześcijaństwo i judaizm. Nie będzie różnicy. To jest Boże sprawiedliwe usposobienie! Bez względu na to, ilu kazań wysłuchałeś czy ile zrozumiałeś prawd, jeśli na koniec i tak nadal idziesz za ludźmi i za szatanem, i ostatecznie nadal jesteś niezdolny do tego, by iść Bożą drogą, bać się Boga i unikać zła, to wiedz, że tacy ludzie zostaną znienawidzeni i odrzuceni przez Boga. Według wszelkich pozorów tacy ludzie, którzy są znienawidzeni i odrzuceni przez Boga, mogą dużo mówić o literach i doktrynach, rozumieć wiele prawd, lecz nie są zdolni czcić Boga. Nie potrafią bać się Boga i unikać zła oraz są niezdolni do całkowitego podporządkowania się Mu. W swoich oczach Bóg definiuje ich jako część religii, jako grupę ludzi – bandę ludzi – i jako miejsce zamieszkania szatana. Określa się tych ludzi zbiorczo jako sfora szatana, a Bóg całkowicie nimi pogardza.

Fragment rozdziału „Tylko żyjąc nieustannie przed obliczem Boga można kroczyć ścieżką wiodącą do zbawienia” w księdze „Zapisy wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”

Najlepiej byłoby, gdyby ci ludzie, którzy twierdzą, że podążają za Bogiem, otworzyli oczy i dokładnie przyjrzeli się temu, w kogo wierzą: czy rzeczywiście jest to Bóg, czy szatan? Jeśli wiesz, że tym, w co wierzysz, nie jest Bóg, tylko twoje własne bożki, wówczas byłoby najlepiej, gdybyś nie określał się mianem człowieka wierzącego. Jeśli naprawdę nie wiesz, w kogo wierzysz, to także byłoby najlepiej, gdybyś nie określał się mianem człowieka wierzącego. Byłoby bowiem bluźnierstwem wygadywać takie rzeczy! Nikt nie zmusza cię, byś wierzył w Boga. Nie mówcie, że wierzycie we Mnie, mam już dość takich słów i nie życzę sobie słyszeć ich ponownie, ponieważ tym, w co wierzycie, są bożki tkwiące w waszych sercach i miejscowe zbiry żyjące pośród was. Wszyscy ci, którzy, słysząc prawdę, potrząsają głowami, którzy uśmiechają się szeroko, słuchając rozmów o śmierci, są nasieniem szatana i to właśnie oni zostaną wyeliminowani. Wielu członków kościoła nie ma rozeznania. Kiedy wydarza się coś, co może wprowadzić ich w błąd, nieoczekiwanie stają po stronie szatana, a nawet obrażają się, kiedy nazywa się ich sługami szatana. Choć ludzie mogą twierdzić, że nie mają rozeznania, w krytycznym momencie zawsze stają po stronie pozbawionej prawdy, a nigdy po stronie prawdy. Nigdy też nie stają w jej obronie. Czy naprawdę brak im rozeznania? Dlaczego nieoczekiwanie przechodzą na stronę szatana? Dlaczego z ich ust nigdy nie pada nawet jedno sprawiedliwe i rozsądne słowo popierające prawdę? Czy sytuacja ta naprawdę powstała wskutek ich chwilowej dezorientacji? Im bardziej ludziom brak rozeznania, tym bardziej są niezdolni do tego, by stanąć po stronie prawdy. Czego to dowodzi? Czyż nie dowodzi to, że ludzie bez rozeznania uwielbiają zło? Czyż nie pokazuje to, że są oni lojalnym nasieniem szatana? Dlaczego zawsze potrafią stanąć po stronie szatana i przemawiać w jego języku? Ich każde słowo i uczynek, ich wyraz twarzy – wszystko to dostatecznie dowodzi, że nie należą oni do żadnego rodzaju miłośników prawdy; są raczej ludźmi, którzy jej nienawidzą. To, że potrafią stanąć po stronie szatana, dostatecznie dowodzi, że szatan naprawdę kocha te pomniejsze diabły, które poświęcają całe życie walcząc przez wzgląd na niego. Czyż te wszystkie fakty nie są całkowicie jasne? Jeśli naprawdę jesteś osobą miłującą prawdę, dlaczego nie masz szacunku dla tych, którzy ją praktykują i dlaczego reagujesz na najmniejsze skinienie tych, którzy nie praktykują prawdy, natychmiast za nimi podążając? Jakiego rodzaju jest to problem? Nie obchodzi Mnie to, czy masz rozeznanie, czy nie. Nie obchodzi Mnie to, jak wielką cenę zapłaciłeś. Nie obchodzi Mnie to, jak wielkie są twoje siły, ani to, czy jesteś lokalnym zbirem, czy niosącym sztandar przywódcą. Jeśli twoje siły są wielkie, to tylko za sprawą mocy szatana. Jeśli masz wysoki prestiż, jest to spowodowane jedynie tym, że w twoim otoczeniu jest zbyt wielu ludzi, którzy nie praktykują prawdy. Jeśli nie zostałeś wykluczony, to dlatego, że nie nastał obecnie czas dzieła wykluczenia; jest to natomiast czas dzieła eliminacji. Nie ma pośpiechu, aby teraz cię wykluczać. Czekam po prostu na dzień, w którym cię ukarzę po twoim uprzednim wyeliminowaniu. Każdy, kto nie praktykuje prawdy, zostanie wyeliminowany!

Fragment rozdziału „Ostrzeżenie dla tych, którzy nie praktykują prawdy” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”

Przypisy:

a. Tekst oryginalny nie zawiera słowa „Go”.

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Leave a Reply

Połącz się z nami w Messengerze