Cykl życia i śmierci rozmaitych ludzi wiary

19 marca 2019

Omówiliśmy przed chwilą cykl życia i śmierci ludzi należących do pierwszej kategorii, czyli niewierzących. Omówmy teraz cykl dotyczący osób należących do drugiej kategorii, czyli różnych ludzi wiary. „Cykl życia i śmierci rozmaitych ludzi wiary” to także bardzo ważne zagadnienie, jest więc wysoce konieczne, byście je nieco lepiej zrozumieli. Po pierwsze, pomówmy o tym, do jakich wyznań odnosi się słowo „wiara” w wyrażeniu „ludzie wiary”. Odnosi się ono do pięciu głównych religii, czyli judaizmu, chrześcijaństwa, katolicyzmu, islamu i buddyzmu. Obok niewierzących, wyznawcy owych pięciu religii stanowią znaczną część populacji świata. W obrębie owych pięciu religii nie ma wielu takich, którzy uczynili z własnego wyznania swoją karierę, jednak religie te mają licznych wyznawców. Wyznawcy ci trafią po śmierci w inne miejsce. W „inne” niż kto? W inne niż niewierzący, czyli ludzie niewyznający żadnej wiary, o których właśnie mówiliśmy. Wyznawcy owych pięciu religii trafiają po śmierci gdzie indziej, w inne miejsce niż niewierzący. Sam proces jest jednak taki sam. Świat duchowy w podobny sposób osądzi ich w oparciu o to wszystko, co uczynili, zanim umarli; następnie będą oni podlegać stosownym procedurom. Dlaczego jednak ludzie ci będą podlegać tym procedurom w innym miejscu? Istnieje ku temu ważny powód. Co to za powód? Wyjaśnię go wam, posługując się przykładem. Nim to jednak uczynię, być może pomyślicie: „Może jest tak dlatego, że osoby te mają jakąś wiarę w Boga! Nie do końca są to niewierzący”. Otóż nie taki jest ten powód. Istnieje inny, bardzo ważny powód, dla którego ludzie ci trzymani są z dala od innych.

Cykl życia i śmierci rozmaitych ludzi wiary

Jako przykład weźmy buddyzm. Przedstawię wam pewien fakt. Buddystą jest, po pierwsze, ktoś, kto przeszedł na buddyzm, i jest to ktoś, kto wie, czym jest ta wiara. Kiedy buddyści ścinają włosy i zostają mnichami albo mniszkami, oznacza to, że oto odcinają się od świeckiego świata, zostawiając za sobą zgiełk świata człowieka. Codziennie recytują sutry i intonują imiona Buddy, spożywają wyłącznie wegetariańskie posiłki i wiodą ascetyczne życie, całe dnie spędzając tylko w słabym, chłodnym świetle lampki maślanej. Całe życie przeżywają w taki właśnie sposób. Kiedy fizyczne życie buddysty dobiega końca, podsumowuje on jego całość, jednak w swoim sercu nie wie, gdzie pójdzie po śmierci, kogo tam spotka ani jaki będzie jego wynik. W głębi duszy nie będzie miał jasności co do takich rzeczy. W całym swoim życiu nie uczynił nic ponad to, że przeżył je w swego rodzaju ślepej wierze, by następnie odejść ze świata wraz ze swoimi ślepymi pragnieniami i ideałami. Taki jest koniec fizycznego życia buddysty, kiedy opuszcza świat żywych. Następnie powraca on do swego pierwotnego miejsca w świecie duchowym. To, czy ta osoba zostanie reinkarnowana, by powrócić na ziemię i dalej się samodoskonalić, zależy od jej zachowania i praktyki przed śmiercią. Jeśli nie zrobiła za życia nic złego, niebawem zostanie reinkarnowana i odesłana na ziemię, gdzie raz jeszcze zostanie mnichem bądź mniszką. Oznacza to, że w czasie swojego fizycznego życia będzie praktykowała samodoskonalenie zgodnie z tym, jak praktykowała je poprzednim razem, po czym, gdy jej fizyczne życie dobiegnie końca, powróci do sfery duchowej, gdzie poddana zostanie badaniu. Jeśli nie zostaną odkryte żadne problemy, może jeszcze raz wrócić na świat człowieka i ponownie przyjąć buddyzm, kontynuując w ten sposób swoją praktykę. Odrodziwszy się od trzech do siedmiu razy, ponownie powraca do świata duchowego, gdzie trafia, ilekroć kończy się jej fizyczne życie. Jeśli jej różne kompetencje i postępowanie w świecie ludzkim były zgodne z niebiańskimi edyktami świata duchowego, to od tego momentu już w nim pozostanie; nie będzie już więcej inkarnowana jako człowiek, nie będzie też ryzyka, że spotka ją kara za wyrządzanie zła na ziemi. Nigdy więcej nie będzie już musiała przechodzić przez ten proces. Zamiast tego, zależnie od swoich warunków, obejmie jakieś stanowisko w świecie duchowym. To właśnie mają na myśli buddyści, kiedy mówią o osiągnięciu „stanu Buddy”. Osiągnięcie stanu Buddy oznacza przede wszystkim, że osiągasz spełnienie jako urzędnik świata duchowego i potem nie musisz już się odradzać ani być narażony na karę. Co więcej, oznacza ono, że nie cierpi się już na przypadłości typowe dla reinkarnowanego człowieka. Czy zatem istnieje jakakolwiek szansa, że tacy ludzie odrodzą się jako zwierzęta? (Nie). Oznacza to, że pozostaną w świecie duchowym, podejmą w nim jakąś rolę i nie będą już się odradzać. Jest to jeden z przykładów na to, jak w buddyzmie osiąga się spełnienie stanu Buddy. Co się tyczy tych, którzy nie osiągają spełnienia, to po swym powrocie do świata duchowego podlegają badaniu i weryfikacji przez odpowiedniego urzędnika, który odkrywa, że za życia nie dość pilnie praktykowali samodoskonalenie bądź też nie dość sumiennie – w świetle zaleceń buddyzmu – recytowali sutry i intonowali imiona Buddy, zamiast tego dopuszczając się licznych złych czynów i wielokrotnie postępując niegodziwie. Ich niegodziwe postępki zostają następnie osądzone w świecie duchowym, w rezultacie czego jest pewne, że spadnie na nich kara. Nie ma od tego żadnych wyjątków. Kiedy zatem ktoś taki może osiągnąć spełnienie? Otóż po takim życiu, w którym nie dopuszcza się zła – kiedy to, po jego powrocie do świata duchowego zostaje stwierdzone, że za życia nie uczynił nic złego. Potem dalej się odradza, recytuje swoje sutry i intonuje imiona Buddy, przeżywa dzień za dniem w zimnym, słabym blasku maślanej lampki, powstrzymuje się przed zabijaniem jakiejkolwiek żywej istoty i nie je mięsa. Nie uczestniczy w sprawach ludzkiego świata, pozostawiając daleko za sobą jego troski i nie wchodząc w zatargi z innymi. Jeśli w czasie całego tego procesu ktoś taki nie dopuścił się zła, to po powrocie do świata duchowego i po tym, jak wszystkie jego działania i uczynki zostaną zbadane, raz jeszcze zostaje odesłany do ludzkiego świata w ramach cyklu powtarzającego się trzy do siedmiu razy. Jeśli nie popełni w tym czasie żadnego wykroczenia, to nic nie stoi na przeszkodzie, by osiągnął stan Buddy, co stanie się niezwłocznie. Oto charakterystyka cyklu życia i śmierci wszystkich ludzi wiary: są oni w stanie „osiągnąć spełnienie” i objąć jakieś stanowisko w świecie duchowym, i to właśnie odróżnia ich od niewierzących. Po pierwsze, jak w czasie swojego życia na ziemi postępują ci, którzy są zdolni objąć jakieś stanowisko w świecie duchowym? Pod żadnym pozorem nie mogą dopuszczać się zła. Nie wolno im dopuścić się morderstwa, podpalenia, gwałtu ani grabieży. Jeśli popełnią malwersację, oszustwo, kradzież albo dokonają napadu, nie mogą osiągnąć spełnienia. Innymi słowy, jeśli mają jakikolwiek związek z wyrządzaniem zła, w jakikolwiek sposób w nim uczestniczą, wówczas nie ominie ich kara wymierzana przez świat duchowy. Świat duchowy czyni stosowne ustalenia dla buddystów, którzy osiągnęli stan Buddy: mogą zostać wyznaczeni do administrowania tymi, którzy zdają się wierzyć w buddyzm i Starca w Niebie – ci buddyści zostaną przypisani do jurysdykcji. Mogą być odpowiedzialni za niewierzących lub piastować jakieś stanowiska powiązane z pomniejszymi obowiązkami. Taki podział funkcji odbywa się stosownie do natury ich dusz. Tak to wygląda na przykładzie buddyzmu.

Spośród pięciu religii, o których mówiliśmy, dość szczególny przypadek stanowi chrześcijaństwo. Co jest takiego szczególnego w chrześcijanach? Są to ludzie, którzy wierzą w prawdziwego Boga. Jak to się dzieje, że wymieniamy tutaj ludzi, którzy wierzą w prawdziwego Boga? Stwierdzenie, że chrześcijaństwo jest formą wiary, oznacza, iż bez wątpienia ma ono jedynie pewien związek z wiarą – jest ono tylko swego rodzaju ceremoniałem, swego rodzaju religią, a jednocześnie czymś całkowicie innym od wiary tych, którzy naprawdę podążają za Bogiem. Powodem, dla którego wymieniam chrześcijaństwo pośród pięciu głównych religii, jest to, że zostało ono zredukowane do tego samego poziomu co judaizm, buddyzm oraz islam. Większość tych ludzi nie wierzy w to, że jest jakiś Bóg, ani w to, że włada On wszystkim, a tym bardziej nie wierzą oni w Jego istnienie. Korzystają po prostu z Biblii, by rozprawiać o teologii, a teologią posługują się, by pouczać ludzi, jak być życzliwym, jak znosić cierpienie i jak czynić dobro. Oto jakiego rodzaju religią stało się chrześcijaństwo: koncentruje się ono na teoriach teologicznych, nie mając absolutnie żadnego związku z Bożym dziełem zarządzania i zbawiania człowieka. Stało się religią ludzi, którzy podążają za Bogiem, ale których sam Bóg w rzeczywistości nie uznaje. Jednak nastawienie Boga do tych ludzi również oparte jest na zasadzie. Nie rozprawia się On z nimi wedle uznania i od niechcenia, jak ma to miejsce w przypadku niewierzących. Traktuje ich tak jak buddystów: jeśli chrześcijanin kieruje się w życiu samodyscypliną, ściśle przestrzega dziesięciu przykazań i stawia wymagania swojemu postępowaniu – zgodnie z przestrzeganymi przez całe życie prawami i przykazaniami – wówczas tyle samo czasu zajmie mu przebycie wszystkich cykli życia i śmierci, nim zdoła naprawdę dostąpić tak zwanego „pochwycenia”. Osiągnąwszy owo pochwycenie, pozostaje w świecie duchowym, gdzie obejmuje stanowisko i zostaje jednym z urzędników. Analogicznie, jeśli ktoś taki dopuszcza się na ziemi zła, jeśli jest zbyt grzeszny i popełnia zbyt wiele grzechów, wówczas nieuchronnie zostanie zdyscyplinowany i poddany karom o różnym stopniu surowości. W buddyzmie osiągnięcie spełnienia oznacza wkroczenie do Czystej Krainy Największej Błogości, jak jednak nazywa się to w chrześcijaństwie? Nazywa się to „pójściem do nieba” i byciem „pochwyconym”. Ci, którzy naprawdę zostali pochwyceni, również podlegają cyklowi życia i śmierci trzy do siedmiu razy, a następnie po śmierci wstępują do świata duchowego, jakby pogrążali się we śnie. Jeśli spełniają standardy, mogą w tym świecie pozostać i objąć jakieś stanowisko. W przeciwieństwie do ludzi na ziemi nie będą też się tak po prostu i w konwencjonalny sposób odradzać.

Cel, o którym mówią wszystkie te religie i do którego się w nich dąży, jest tym samym, co osiągnięcie spełnienia w buddyzmie – „spełnienie” to osiąga się po prostu na różne sposoby. Wszystkie te religie są do siebie podobne. Dla tej części ich wyznawców, która jest w stanie w swoim zachowaniu ściśle przestrzegać religijnych nakazów, Bóg przygotowuje stosowne przeznaczenie, stosowne miejsce, do którego ludzie ci trafiają, stosownie też z nimi postępuje. Wszystko to brzmi rozsądnie, lecz nie tak to sobie ludzie wyobrażają, prawda? Jakie macie odczucia, wiedząc już, co spotyka ludzi w chrześcijaństwie? Czy sądzicie, że ich dola jest niesprawiedliwa? Sympatyzujecie z nimi? (Odrobinę). Nie da się tu nic zrobić; mogą mieć pretensje wyłącznie do samych siebie. Dlaczego to mówię? Dzieło Boga jest prawdą; Bóg jest kimś żywym i realnym, zaś Jego dzieło skierowane jest do całej ludzkości i do każdej jednostki. Dlaczego więc chrześcijanie tego nie akceptują? Czemu tak szaleńczo sprzeciwiają się Bogu i Go prześladują? Powinni uważać się za szczęściarzy, że wyznaczono im taki a nie inny wynik, dlaczego więc jest wam ich żal? To, że są tak właśnie traktowani, jest wyrazem wielkiej tolerancji. Zważywszy na to, jak bardzo sprzeciwiają się Bogu, powinni zostać zniszczeni, a jednak Bóg tego nie czyni. Po prostu obchodzi się z chrześcijaństwem tak jak z każdą inną zwyczajną religią. Czy zatem musimy zagłębiać się w kolejne szczegóły dotyczące innych religii? Etos wszystkich tych religii nakłada na ludzi wymagania, by znosili jeszcze więcej trudów, nie popełniali zła, wykonywali dobre uczynki, nie przeklinali innych, nie wyciągali wobec nich pochopnych wniosków, dystansowali się od sporów, byli dobrymi ludźmi – większość nauk religijnych jest właśnie taka. Jeśli więc owi ludzie wiary – członkowie różnych religii i wyznań – są w stanie ściśle przestrzegać nakazów swojej religii, wówczas nie będą popełniać wielkich błędów ani grzechów w owym czasie, który spędzają na ziemi, po tym zaś, jak dostąpią reinkarnacji trzy do siedmiu razy, owi ludzie – ludzie zdolni do ścisłego przestrzegania nakazów religii – w większości pozostaną w świecie duchowym, by objąć jakieś stanowisko. Czy takich ludzi jest wielu? (Nie, nie jest ich wielu). Na czym opiera się wasza odpowiedź? Niełatwo jest czynić dobro czy stosować się do reguł i praw religii. Buddyzm zabrania ludziom jeść mięso – czy byłbyś do tego zdolny? Czy byłbyś w stanie przez cały dzień nosić szare szaty, recytować sutry i intonować imiona Buddy w buddyjskiej świątyni? Nie byłoby to łatwe. Chrześcijaństwo ma swoje dziesięć przykazań, swoje nakazy i prawa – czy łatwo jest się do nich stosować? Wcale nie! Jako przykład weźmy przeklinanie: ludzie po prostu nie są w stanie stosować się do tej reguły. Nie potrafią się powstrzymać i przeklinają – a potem nie mogą już cofnąć tego, co powiedzieli, cóż więc robią? Wieczorem wyznają swoje grzechy. Czasami, gdy już poprzeklinają innych, nadal żywią nienawiść w sercu; potrafią nawet posunąć się do tego, że zaczynają planować, kiedy dokładnie wyrządzą dalszą krzywdę tym ludziom. Krótko mówiąc, tym wszystkim, którzy żyją tym martwym dogmatem, niełatwo jest powstrzymywać się od grzechu i unikać czynienia zła. Dlatego też w każdej religii tylko garstka ludzi jest w stanie osiągnąć spełnienie. Zakładasz, że ponieważ religie te wyznaje tak wielu ludzi, spora ich część będzie w stanie podjąć się jakiejś roli w sferze duchowej. Jednakże takich ludzi jest niewielu; tylko nieliczni są rzeczywiście w stanie to osiągnąć. To generalnie tyle w odniesieniu do cyklu życia i śmierci będącego udziałem ludzi wiary. Tym, co ich odróżnia od niewierzących, jest zdolność do osiągnięcia spełnienia.

Fragment rozdziału „Sam Bóg, Jedyny (X)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Czym jest świat duchowy?

Istnienie świata duchowego jest ściśle powiązane ze światem materialnym, zamieszkiwanym przez ludzkość. Odgrywa on kluczową rolę w cyklu ludzkiego życia i śmierci – w sferze Bożego panowania nad wszystkimi rzeczami; taka właśnie jest jego rola i jedna z przyczyn, dla których jego istnienie jest tak ważne.

Zamieść odpowiedź

Połącz się z nami w Messengerze