W jaki sposób Bóg rządzi i zarządza sferą duchową: Cykl życia i śmierci niewierzących

19 marca 2019

Jeśli chodzi o świat materialny, to ilekroć ludzie nie rozumieją pewnych rzeczy czy zjawisk, tylekroć mogą poszukać stosownych informacji albo skorzystać z rozmaitych kanałów, by okryć źródła owych rzeczy i towarzyszące im tło. Jeśli jednak idzie o inny świat, o którym dzisiaj mówimy – sferę duchową, która istnieje poza światem materialnym – to ludzie nie dysponują absolutnie żadnymi środkami ani kanałami, za pomocą których mogliby czegokolwiek się na ten temat dowiedzieć. Dlaczego to mówię? Mówię to, bo w świecie ludzkim wszystko, co należy do świata materialnego, jest nierozerwalnie związane z fizyczną egzystencją człowieka, a ponieważ ludzie czują, że wszystko w świecie materialnym jest nierozerwalnie związane z ich fizyczną egzystencją i fizycznym życiem, większość ludzi uświadamia sobie, czy też widzi, wyłącznie rzeczy materialne, które mają przed oczami, które są dla nich widzialne. Gdy jednak idzie o sferę duchową – innymi słowy, o to wszystko, co wiąże się z owym innym światem – zasadnie można by powiedzieć, że większość ludzi w nią nie wierzy. Ponieważ ludzie jej nie widzą i uważają, że nie ma potrzeby, by sferę tę rozumieć lub coś o niej wiedzieć, nie mówiąc już o tym, że sfera duchowa jest całkowicie odmienna od świata materialnego, i, z punktu widzenia Boga, jest otwarta – jednak dla ludzkości jest ona ukryta i zamknięta – ludzie mają wielkie trudności z odnalezieniem drogi do zrozumienia rozmaitych aspektów owej sfery. Owe rozmaite aspekty sfery duchowej, o których zamierzam mówić, dotyczą jedynie Bożej administracji i Bożej suwerennej władzy. Nie wyjawiam żadnych tajemnic ani nie przekazuję wam żadnych sekretów, które chcielibyście poznać. Ponieważ dotyczy to Bożej suwerenności, Bożej administracji i Bożego zaopatrywania, będę więc mówił tylko o tej części owej problematyki, co do której jest konieczne, byście ją poznali.

Najpierw pozwólcie, że zadam wam pytanie: jak sądzicie, co to jest sfera duchowa? Mówiąc najogólniej, jest to świat zewnętrzny wobec świata materialnego, świat, który jest dla człowieka zarazem niewidzialny i nienamacalny. Co jednak podpowiada wam wyobraźnia? Jakiego rodzaju światem powinna być ta sfera duchowa? Być może dlatego, że nie jesteście w stanie jej zobaczyć, nie potraficie też o niej myśleć. Gdy jednak słyszycie jakieś legendy na jej temat, myślicie o niej i nie możecie przestać. Dlaczego to mówię? Jest coś, co przydarza się za młodu wielu ludziom: kiedy ktoś opowiada im jakąś straszną historię – o duchach czy duszach – odczuwają śmiertelne przerażenie. Czemu są przerażeni? Ponieważ wyobrażają sobie te rzeczy; mimo że nie mogą ich zobaczyć, mają poczucie, że czają się one wszędzie w ich pokoju, że owe duchy kryją się w jakimś kącie lub czają gdzieś w mroku, i ludzie ci są tak przerażeni, że boją się zasnąć. Zwłaszcza w nocy boją się zostać sami w pokoju albo wyjść na podwórze. Oto owa sfera duchowa waszej wyobraźni; świat, który ludzie uważają za przerażający. Fakty są takie, że każdy w pewnym stopniu go sobie wyobraża i każdy go odrobinę wyczuwa.

Zacznijmy od omówienia sfery duchowej. Czym ona jest? Pozwólcie, że przedstawię wam krótkie i proste wyjaśnienie: sfera duchowa jest to bardzo ważne miejsce, odmienne od świata materialnego. Dlaczego twierdzę, że jest ona ważna? Omówimy to szczegółowo. Istnienie sfery duchowej jest ściśle powiązane ze światem materialnym, zamieszkiwanym przez ludzkość. Odgrywa ona kluczową rolę w cyklu ludzkiego życia i śmierci w sferze Bożego panowania nad wszystkimi rzeczami; taka właśnie jest jej rola i jedna z przyczyn, dla których jej istnienie jest tak ważne. Ponieważ sfera duchowa jest miejscem nieuchwytnym dla pięciu zmysłów, nikt nie jest w stanie trafnie osądzić, czy świat ten istnieje, czy nie. Jego skomplikowana dynamika ma ścisły związek z istnieniem człowieka, w rezultacie czego porządek życia człowieka znajduje się pod przemożnym wpływem sfery duchowej. Czy ma to związek z suwerenną władzą Boga, czy nie? Ma. Kiedy to mówię, rozumiecie już, dlaczego omawiam ten temat: ponieważ dotyczy on suwerennej władzy Boga, jak również Jego zarządzania. W świecie takim jak ten – niewidzialnym dla ludzi – każdy niebiański edykt, dekret czy system administracyjny jest postawiony znacznie wyżej niż prawa i systemy jakiegokolwiek narodu w świecie materialnym, a żadna z istot żyjących w tym świecie nie śmiałaby przeciw nim wykroczyć czy ich naruszać. Czy ma to związek z suwerenną władzą Boga i Bożą administracją? W sferze duchowej istnieją jednoznaczne dekrety administracyjne, jednoznaczne niebiańskie edykty i jednoznaczne statuty. Na różnych poziomach i w różnych sferach personel ściśle wypełnia swoje obowiązki, przestrzegając reguł i regulacji, wie bowiem, jakie konsekwencje niesie ze sobą naruszenie niebiańskiego edyktu; jest też w pełni świadomy tego, jak Bóg karze zło i nagradza dobro, jak administruje i włada wszystkimi rzeczami. Co więcej, personel wyraźnie też widzi, jak ściśle Bóg egzekwuje swoje niebiańskie edykty i statuty. Czy wszystko to odbywa się inaczej niż w świecie materialnym zamieszkanym przez ludzkość? W gruncie rzeczy zupełnie inaczej. Sfra duchowa jest kompletnie inna od świata materialnego. Ponieważ istnieją niebiańskie edykty i statuty, wiąże się to z Bożą suwerennością, Bożą administracją, a także z usposobieniem Boga, jak również z tym, co Bóg ma i czym jest. Czy usłyszawszy to, nie macie poczucia, że jest ze wszech miar konieczne, żebym powiedział coś na ten temat? Czy nie chcielibyście poznać związanych z tym tajemnic? (Owszem, chcielibyśmy). Oto, co składa się na pojęcie sfery duchowej. Chociaż koegzystuje ona ze światem materialnym, a równocześnie jest przedmiotem Bożej administracji i Bożej suwerennej władzy, Boża administracja i Boża suwerenna władza w owej sferze są znacznie bardziej restrykcyjne niż w świecie materialnym. Co się tyczy szczegółów, powinniśmy zacząć od tego, w jaki sposób sfera duchowa odpowiedzialna jest za dzieło, jakim jest cykl życia i śmierci ludzkości, ponieważ stanowi to istotną część pracy istot ze sfery duchowej.

Co się tyczy ludzkości, to wszystkich ludzi kategoryzuję na trzy typy. Pierwszy to niewierzący, to znaczy ci, którzy nie mają żadnych przekonań religijnych. Zwani są niewierzącymi. Przytłaczająca większość niewierzących wierzy jedynie w pieniądze, stoi na straży wyłącznie własnych interesów, jest materialistami i wierzy tylko w świat materialny – nie wierzy w cykle życia i śmierci ani w jakiekolwiek przekazy dotyczące bóstw i duchów. Kategoryzuję tych ludzi jako niewierzących i stanowią oni typ pierwszy. Typ drugi obejmuje wszelkiego rodzaju ludzi wiary – z wyłączeniem niewierzących. Owych ludzi wiary dzielę na kilka grup głównych: pierwszą są żydzi, drugą katolicy, trzecią chrześcijanie, czwartą muzułmanie, piątą buddyści – grup tych istnieje pięć. Są to różne rodzaje ludzi wiary. Typ trzeci obejmuje tych, którzy wierzą w Boga, czyli również was. Tacy wierzący są tymi, którzy podążają dzisiaj za Bogiem. Ludzie ci dzielą się na dwa rodzaje: wybrańców Boga oraz posługujących. Te główne typy podlegają ścisłemu zróżnicowaniu. Jesteście więc teraz w stanie wyraźnie wyodrębnić w waszych umysłach różne typy i kategorie ludzi, nieprawdaż? Do pierwszego typu należą niewierzący – powiedziałem już, czym są niewierzący. Czy ci, którzy wierzą, w Starca w Niebie zaliczają się do niewierzących? Wielu niewierzących wierzy jedynie w Starca w Niebie; wierzą oni, że wiatr, deszcz, pioruny i tak dalej podlegają władzy owego bytu, na którego zdają się podczas upraw i żniw – kiedy jednak wspomina się o wierze w Boga, nie chcą w Niego uwierzyć. Czy można to nazwać posiadaniem wiary? Tacy ludzie zaliczają się do niewierzących. Rozumiecie to, prawda? Nie mylcie tych kategorii. Do drugiego typu należą ludzie wiary, a do trzeciego ci, którzy obecnie podążają za Bogiem. Czemu więc podzieliłem wszystkich ludzi na te typy? (Ponieważ różne typy ludzi mają odmienny koniec i odmienne przeznaczenie). To jest jeden aspekt. Kiedy te trzy rasy i typy ludzi powrócą do sfery duchowej, każda trafi do odmiennego miejsca i zostanie poddana odmiennym prawom cyklu życia i śmierci – i to dlatego przypisałem ludzi do tych trzech głównych kategorii.

Cykl życia i śmierci niewierzących

Zacznijmy od cyklu życia i śmierci niewierzących. Gdy ktoś umiera, zostaje zabrany przez członka personelu sferyy duchowej. Ale co dokładnie zostaje z nich zabrane? Nie ich ciało, lecz ich dusza. Kiedy dusza kogoś takiego zostaje zabrana, trafia do miejsca będącego swoistą agencją sfery duchowej, której celem jest przyjmowanie dusz ludzi, którzy właśnie zmarli. To pierwsze miejsce, do którego ludzie trafiają po śmierci, które jest duszy obce. Gdy owe dusze zostaną tam zabrane, jeden z urzędników poddaje je pierwszej kontroli, potwierdza imię, adres, wiek i wszystkie ich doświadczenia. Wszystko, co owe dusze robiły za życia, zostaje spisane w rejestrze i poddane weryfikacji. Gdy wszystko to zostanie sprawdzone, zachowanie i czyny danej osoby – na przestrzeni całego jej życia – stanowią podstawę do stwierdzenia, czy owa osoba zostanie ukarana, czy też dostąpi reinkarnacji jako inny człowiek, co stanowi pierwszy etap. Czy ten pierwszy etap jest straszny? Nie jest zbyt straszny, ponieważ jedyną rzeczą, jaka się wydarza, jest przybycie zmarłego w mroczne, nieznane mu miejsce.

Na drugim etapie, jeśli owa osoba uczyniła w całym swoim życiu wiele złych rzeczy, jeśli popełniła wiele złych uczynków, zostanie zabrana na miejsce, gdzie będzie jej wymierzona kara. Będzie to miejsce specjalnie wykorzystywane do karania ludzi. Szczegóły związane z tym, w jaki sposób zostają ukarani, zależą od popełnionych przez nich grzechów i tego, jak wielu złych rzeczy dopuścili się, zanim zmarli – jest to pierwsza sytuacja, jaka ma miejsce na owym drugim etapie. Z powodu niedobrych uczynków, z powodu popełnionego za życia zła, niektórzy ludzie, gdy odradzają się, poniósłszy karę – gdy po raz kolejny przychodzą na świat materialny – w dalszym ciągu będą istotami ludzkimi, podczas gdy inni będą zwierzętami. Innymi słowy, gdy dana osoba powraca do sfery duchowej, zostaje ukarana za uczynione zło; co więcej, z racji popełnionych przez siebie złych rzeczy w następnym wcieleniu ktoś taki zapewne nie powróci jako człowiek, lecz jako zwierzę. Zakres gatunków zwierząt, jakimi mogą się stać takie osoby, jest szeroki – mogą to być krowy, konie, świnie i psy. Niektórzy ludzie mogą odrodzić się jako ptaki lub kaczki albo gęsi… Gdy zaś, odrodziwszy się jako zwierzęta, ponownie umrą, powrócą do sfery duchowej, gdzie, podobnie jak wcześniej, w zależności od ich zachowania za życia, sfera duchowa zdecyduje, czy ktoś taki odrodzi się jako człowiek, czy też nie. Większość ludzi popełnia zbyt wiele zła, a ich grzechy są zbyt poważne, muszą więc odradzać się jako zwierzęta siedem do dwunastu razy. Siedem do dwunastu razy – czy to nie straszne? (Straszne). Ale co takiego was przeraża? Człowiek staje się zwierzęciem. To właśnie jest straszne. Jakie rzeczy są najbardziej bolesne dla człowieka w tym, że staje się zwierzęciem? Nieposiadanie języka, posiadanie jedynie najprostszych myśli, zdolność robienia tylko tego, co robią zwierzęta, jedzenie tylko tego, co jedzą zwierzęta, posiadanie bardzo prostego umysłu i języka ciała zwierzęcia, niezdolność do chodzenia w postawie wyprostowanej, niezdolność komunikowania się z innymi ludźmi oraz fakt, że żadne ludzkie zachowania i formy aktywności nie mają się nijak do zwierzęcych. Innymi słowy, to właśnie odrodzenie się jako zwierzę czyni cię najniższą ze wszystkich istot żywych i niesie ze sobą znacznie więcej cierpienia niż bycie człowiekiem. Oto jeden aspekt tego, jak sfera duchowa karze tych, którzy wyrządzili wiele zła i popełnili wielkie grzechy. Co się tyczy surowości kary, ma ona wpływ na to, jakiego rodzaju zwierzęciem staje się grzesznik. Czy na przykład być świnią jest lepiej niż być psem? Czy życie świni jest lepsze, czy gorsze niż życie psa? Gorsze, prawda? Jeśli ludzie stają się krowami albo końmi, czy ich życie będzie lepsze, czy też gorsze, niż gdyby stali się świniami? (Lepsze). Czy nie wygodniej będzie temu, kto odrodzi się jako kot? I tak byłby zwierzęciem, a bycie kotem jest dużo wygodniejsze niż bycie krową czy koniem, gdyż koty leniuchują, większość czasu przesypiając. Życie krowy czy konia jest bardziej uciążliwe. Gdy więc osoba odradza się jako krowa czy koń, musi ciężko pracować – co jest równoznaczne z ciężką karą. Stać się psem byłoby nieco lepiej niż stać się koniem czy krową, ponieważ pies ma silniejszą więź ze swym panem. Niektóre psy po kilku latach są w stanie zrozumieć wiele z tego, co mówią ich właściciele! Czasami pies jest w stanie dostosować się do nastrojów i oczekiwań swojego właściciela, skutkiem czego właściciel lepiej traktuje swojego psa, ten zaś dostaje coraz lepsze jedzenie i picie, a kiedy cierpi, otrzymuje lepszą opiekę. Czy pies nie wiedzie wtedy szczęśliwego życia? Dlatego też być psem jest lepiej niż być krową czy koniem. Pod tym względem surowość kary, jaką musi znosić dana osoba, przesądza o tym, ile razy odrodzi się ona jako zwierzę, jak również jakiego rodzaju zwierzęciem będzie.

Z racji licznych grzechów, jakie popełnili za życia, niektórzy ludzie zostają ukarani odrodzeniem się – na siedem do dwunastu żywotów – w postaci zwierzęcia. Wycierpiawszy karę dostatecznie wiele razy, ludzie ci po powrocie do sfery duchowej zostają zabrani gdzie indziej – do miejsca, w którym rozmaite dusze odbyły już swoją karę i należą do typu, który przygotowuje się do odrodzenia jako ludzie. W miejscu tym każda dusza zostaje skategoryzowana i przypisana do konkretnego typu w zależności od tego, w jakiego rodzaju rodzinie się odrodzi, jakiego rodzaju rolę odegra już po odrodzeniu itd. Na przykład niektórzy ludzie, przychodząc na ten świat, zostaną śpiewakami, tak więc zostają umieszczeni pomiędzy śpiewakami; inni po przyjściu na świat zostaną biznesmenami, tak więc umieszcza się ich pomiędzy biznesmenami; jeśli zaś ktoś po staniu się człowiekiem ma zostać naukowcem, umieszcza się go pośród naukowców. Gdy klasyfikacja dobiegnie końca, każdy – stosownie do przeznaczonego mu czasu i miejsca – wysłany zostaje na świat zupełnie tak samo jak dzisiaj wysyła się emaile. Tak oto dopełniony będzie jeden cykl życia i śmierci. Począwszy od dnia, w którym dana osoba dociera do sfery duchowej, aż do chwili zakończenia swojej kary lub wielokrotnego odrodzenia się jako zwierzę i przygotowania się do odrodzenia jako człowiek, proces zostaje zakończony.

Jeśli chodzi o tych, którzy odbyli swą karę i nie odradzają się jako zwierzęta, to czy zostaną szybko wysłani na świat materialny, by odrodzić się jako ludzie? Innymi słowy, ile czasu upłynie, zanim będą mogą trafić pomiędzy ludzi? Jaka jest częstotliwość, z jaką może się to zdarzyć? Istnieją tutaj pewne czasowe ograniczenia. Wszystko, co wydarza się w sferze duchowej, podlega precyzyjnym ograniczeniom czasowym oraz regułom – zrozumiecie to, jeśli posłużę się liczbami. Co się tyczy tych, którzy odradzają się w krótkim czasie, w chwili ich śmierci zostały już poczynione dla nich przygotowania, by odrodzili się jako ludzie. Najkrótszy czas, w jakim może się to zdarzyć, to trzy dni. W przypadku niektórych są to trzy miesiące, w przypadku jeszcze innych są to trzy lata, trzydzieści lat, trzysta lat itd. Co zatem można powiedzieć na temat owych reguł czasowych oraz ich specyfiki? Opierają się one na tym, czego świat materialny – świat człowieka – potrzebuje od duszy, oraz na roli, jaką dusza ta ma odegrać w tym świecie. Kiedy ludzie odradzają się jako zwykłe osoby, w większości przypadków dzieje się to bardzo szybko, ponieważ w świecie człowieka istnieje palące zapotrzebowanie na takich zwykłych ludzi – po upływie trzech dni zostają więc ponowie wysłani do rodziny, zupełnie odmiennej od tej, w jakiej żyli poprzednio. Ale są i tacy, którym przypadła w tym świecie jakaś szczególna rola. „Szczególna” oznacza tutaj, że w świecie człowieka nie ma wielkiego zapotrzebowania na takich ludzi; niewielu ludzi potrzeba do odegrania takiej roli, więc między inkarnacjami może upłynąć nawet trzysta lat. Innymi słowy, taka dusza będzie przychodzić na świat tylko co trzysta lat czy nawet raz na trzy tysiące lat. Dlaczego tak się dzieje? Dzieje się tak z powodu faktu, że albo przez trzysta lat, albo przez trzy tysiące lat pełniona przez nią rola nie jest niezbędna w świecie człowieka, tak więc takie dusze przebywają gdzieś w sferze duchowej. Weźmy na przykład Konfucjusza: wywarł on głęboki wpływ na tradycyjną chińską kulturę, a jego pojawienie się miało potężny wpływ na kulturę, wiedzę, tradycję i ideologię ludzi owych czasów. Jednak ktoś taki nie jest potrzebny w każdej epoce, tak więc musiał pozostawać w sferze duchowej, oczekując tam przez trzysta lub przez trzy tysiące lat, zanim został ponownie inkarnowany. Ponieważ w świecie człowieka nie było zapotrzebowania na kogoś takiego, musiał bezczynnie czekać: ponieważ ról podobnych do jego roli było bardzo niewiele i nie miał wiele do zrobienia. Tak więc musiał przebywać przez większość czasu gdzieś w sferze duchowej, zupełnie bezczynnie, by trafić do świata człowieka, gdy zaczęto go tam potrzebować. Takie są obowiązujące w sferze duchowej reguły dotyczące czasu związane z częstotliwością reinkarnacji większości ludzi. Niezależnie od tego, czy ludzie są przeciętni, czy wyjątkowi, świat duchowy posiada stosowne reguły i odpowiednie praktyki związane z ich reinkarnacjami, a owe reguły i praktyki zostały zesłane przez Boga i nie podlegają rozstrzygnięciom ani kontroli jakiegokolwiek personelu ani istoty ze sfery duchowej. Teraz już to rozumiecie, prawda?

W przypadku każdej duszy jej reinkarnacja, a więc rola przypadająca jej w tym życiu, rodzina, w jakiej dusza ta przychodzi na świat, oraz to, jak wygląda jej życie, ściśle wiąże się z wcześniejszym żywotem danej duszy. Na świat człowieka przychodzą wszelkiego rodzaju ludzie, a role, które odgrywają, różnią się od siebie, podobnie jak zadania, które wykonują. Jakież to zadania? Niektórzy przychodzą spłacić długi: jeśli winni byli innym zbyt wiele pieniędzy pożyczonych w poprzednim życiu, wówczas muszą owe długi spłacić w życiu obecnym. Z kolei inni przybywają, aby długi odebrać: zostali w swym poprzednim życiu wydrenowani ze zbyt wielu rzeczy i zbyt wielu pieniędzy, więc gdy przybywają do sfery duchowej, ta oddaje im sprawiedliwość i pozwala im wyegzekwować należność w tym życiu. Niektórzy ludzie przychodzą spłacić długi wdzięczności: w ich poprzednim życiu – czyli w swojej poprzedniej reinkarnacji – ktoś był dla nich dobry, więc otrzymawszy wspaniałą sposobność reinkarnacji w tym życiu, odradzają się, by spłacić swoje długi wdzięczności. Jeszcze inni rodzą się ponownie w tym życiu, by upomnieć się o życie. O czyje życie się upominają? O życie człowieka, który zabił ich w życiu poprzednim. Podsumowując, obecne życie każdego człowieka jest ściśle powiązane z jego życiem poprzednim, a to powiazanie jest nierozerwalne. Innymi słowy, poprzednie życie ma przemożny wpływ na obecne życie każdego człowieka. Na przykład: powiedzmy, że przed śmiercią Zhang wyłudził od Li dużą sumę pieniędzy. Czy więc Zhang ma u Li dług? Owszem. Tak więc czy jest naturalne, że Li powinien odzyskać od Zhanga swoje pieniądze? Gdy obaj umrą, zostaje dług, który należy uregulować. Gdy obaj się odradzają i Zhang staje się człowiekiem, w jaki sposób Li może odzyskać swój dług? Jedna z metod jest taka, że Li odradza się jako syn Zhanga; Zhang zarabia mnóstwo pieniędzy, które później są roztrwaniane przez Li. Niezależnie od tego, jak wiele Zhang zarobi, jego syn Li wszystko przepuszcza. Choćby Zhang zarobił krocie, nigdy nie ma dość pieniędzy, tymczasem jego syn z jakiegoś powodu w taki czy inny sposób zawsze w końcu jest w stanie wydać pieniądze ojca. Zhang nie wie, co ma myśleć: „Czemu ten mój syn zawsze przynosi mi takiego pecha? Dlaczego synowie innych ludzi są tak dobrze wychowani? Dlaczego mój własny syn nie ma ambicji, czemu jest tak bezużyteczny i nie potrafi zarobić nawet grosza, dlaczego zawsze muszę go utrzymywać? Muszę to robić, więc będę, ale dlaczego zawsze jest tak, że ile pieniędzy bym mu nie dał, on zawsze potrzebuje więcej? Czemu nie może zająć się uczciwą pracą, ale ciągle tylko obija się, je, pije, chodzi na panienki i obstawia zakłady? O co w tym wszystkim chodzi?”. Zhang zastanawia się przez chwilę: „Może jest tak, że mam wobec niego jakiś dług z poprzedniego życia. A więc dobrze, spłacę go! To się nie skończy, dopóki nie spłacę go w całości!”. I w końcu może nadejść taki dzień, kiedy Li naprawdę odzyskuje swój dług, i dobiegając czterdziestki czy pięćdziesiątki, nagle może oprzytomnieć i zdać sobie sprawę: „Przez całe pół życia nie zrobiłem ani jednej dobrej rzeczy! Roztrwoniłem wszystkie pieniądze, które zarobił mój ojciec – powinienem zacząć być dobrym człowiekiem! Postaram się; będę uczciwy, będę żył jak należy i już nigdy więcej nie będę przyczyną zgryzoty ojca!”. Dlaczego Li tak myśli? Czemu nagle zmienia się na lepsze? Czy istnieje jakiś powód? Jaki to powód? (To, że Li odzyskał dług, a Zhang go spłacił). Jedno jest przyczyną, a drugie skutkiem. Cała historia zaczęła się dawno, dawno temu, jeszcze zanim którykolwiek z nich rozpoczął tę inkarnację, a cała historia ich wcześniejszego życia rzutuje na ich życie obecne i żaden z nich nie może obwiniać drugiego. Niezależnie od tego, czego Zhang uczył swego syna, ten nigdy nie słuchał i nigdy w życiu nie przepracował uczciwie nawet jednego dnia. Jednakże począwszy od dnia, gdy dług został spłacony, nie było już więcej potrzeby udzielania synowi żadnych nauk: w naturalny sposób sam wszystko zrozumiał. Jest to prosty przykład. Czy istnieje wiele innych takich przykładów? (Tak, istnieje). Co mówią one ludziom? (Że powinni być dobrzy i nie powinni czynić zła). Że nie powinni czynić zła i że za złe uczynki będą musieli zapłacić! Większość niewierzących popełnia wiele zła, a za złe uczynki czeka ich kara, prawda? Czy jednak ta kara jest czymś arbitralnym? Dla każdego działania odpłata za nie ma jakiś kontekst i powód. Czy sądzisz, że nic cię nie spotka, gdy wyłudzisz od kogoś pieniądze? Czy sądzisz, że gdy to zrobisz, nie poniesiesz żadnych konsekwencji? To wykluczone. Naprawdę poniesiesz konsekwencje! Niezależnie od tego, kim się jest i czy wierzy się w istnienie Boga, czy też nie, każdy musi wziąć odpowiedzialność za własne zachowanie i ponieść konsekwencje swoich uczynków. Weźmy nasz prosty przykład – kary dla Zhanga i odzyskania pieniędzy przez Li – czyż nie jest to sprawiedliwe? Kiedy ludzie robią takie rzeczy, przynosi to taki właśnie rezultat. Jest on nierozerwalnie spleciony z administrowaniem sferą duchową. Dotyczy to również niewierzących: mimo że nie wierzą w Boga, ich egzystencja podlega tego rodzaju niebiańskim edyktom i dekretom. Nikt nie zdoła im umknąć ani nikt nie uniknie tej rzeczywistości.

Ci, którzy nie mają wiary, częstokroć sądzą, że wszystko, co człowiek widzi, istnieje, natomiast to, czego nie można zobaczyć albo co jest bardzo odległe, nie istnieje. Tacy ludzie wolą wierzyć, że nie ma czegoś takiego jak „cykl życia i śmierci” i że nie istnieje żadna „kara”; tak więc bez skrupułów grzeszą i dopuszczają się zła. Później są karani, czyli odradzają się jako zwierzęta. Większość różnych rodzajów ludzi wśród niewierzących wpada w takie błędne koło. Dzieje się tak, ponieważ nie wiedzą, że w sferze duchowej wszystkie istoty żywe podlegają ścisłej administracji. Nieważne, czy w to wierzysz, jest to fakt, ponieważ żaden człowiek i żaden przedmiot nie są w stanie zniknąć Bogu z pola widzenia i umknąć przed Jego wzrokiem, podobnie jak żaden człowiek i żaden przedmiot nie może wymknąć się regułom czy ograniczeniom nakładanym przez Boże niebiańskie edykty i dekrety. Ten prosty przykład wyraźnie więc dowodzi, że niezależnie od tego, czy wierzysz w Boga, grzeszenie i wyrządzanie zła jest rzeczą nie do przyjęcia, a wszystkie działania mają konsekwencje. Kiedy ten, kto wyłudził od kogoś pieniądze, zostaje za to ukarany, owa kara jest sprawiedliwa. Ten często spotykany postępek zostaje ukarany przez sferę duchową, a kara za niego zostaje wymierzona mocą dekretów i niebiańskich edyktów Boga. Wynika z tego, że poważne przestępstwa, łajdactwa i złe postępowanie – gwałty i grabieże, oszustwa i malwersacje, kradzieże i napady, morderstwa i podpalenia itd. – tym bardziej podlegają systemowi kar o różnym stopniu surowości. Co obejmują owe kary o różnym stopniu surowości? W przypadku niektórych z nich stopień surowości ustala się za pomocą czasu, podczas gdy w przypadku innych na mocy odmiennych metodologii, a w przypadku jeszcze innych przejawia się w tym, gdzie trafiają ludzie, gdy się odradzają. Na przykład niektórzy wyrażają się wulgarnie. Do czego ta „wulgarność” się odnosi? Polega ona na częstym przeklinaniu i na używaniu złośliwego języka, złorzeczenia na innych ludzi. Co taki złośliwy język oznacza? Oznacza on, że ktoś ma nikczemne serce. Taki pełen złorzeczeń język, miotający przekleństwa na innych, częstokroć wychodzi z ust takich ludzi, a ów pełen złośliwości język pociąga za sobą poważne konsekwencje. Gdy tacy ludzie umrą i spotka ich stosowna kara, mogą się odrodzić jako niemowy. Niektórzy ludzie wszystko sobie kalkulują za życia, często wykorzystują innych, a ich małe intrygi, szczegółowo obmyślone, wyrządzają innym wiele szkód. Gdy się odradzają, mogą narodzić się jako półgłówki lub jako ludzie upośledzeni umysłowo. Niektórzy często wściubiają nos w prywatne sprawy innych; ich oczy widzą wiele rzeczy, w które ludzie ci nie powinni być wtajemniczeni, wiedzą też oni o wielu rzeczach, o których wiedzieć nie powinni, więc gdy rodzą się ponownie, mogą być niewidomi. Niektórzy ludzie za życia są bardzo pobudliwi, często walczą z innymi i wyrządzają wiele zła. Z tego powodu mogą odrodzić się jako osoby upośledzone, kulawe lub bez ręki, albo też jako osoby garbate, mające kręcz szyi, utykające, mające jedną nogę krótszą, itd. W ten sposób podlegają oni rozmaitym karom w zależności od skali zła wyrządzonego za życia. A jak myślicie, dlaczego niektórzy ludzie mają zeza? Czy takich osób jest wiele? W dzisiejszych czasach jest ich całkiem sporo. Niektórzy mają zeza, ponieważ w swoim poprzednim życiu nadużywali swoich oczu i uczynili zbyt wiele złych rzeczy, tak więc w swym obecnym życiu odrodzili się z zezem, a w ciężkich przypadkach nawet jako niewidomi. Oto odpłata! Niektórzy przed śmiercią dobrze żyją z innymi, wyświadczają wiele dobra krewnym, przyjaciołom, kolegom czy osobom jakoś z nimi związanym. Okazują innym troskę i miłosierdzie albo wsparcie finansowe, a ludzie myślą o nich jak najlepiej. Kiedy tacy ludzie powracają do sfery duchowej, nie spotyka ich kara. Jeśli niewierzący nie zostaje w żaden sposób ukarany, oznacza to, że był bardzo dobrym człowiekiem. Zamiast wierzyć w istnienie Boga, wierzył tylko w Starca w Niebie. Taka osoba wierzy jedynie, że gdzieś ponad nim unosi się duch obserwujący każdy jej uczynek – i oto cała jej wiara. Przynosi to taki rezultat, że osoba ta zachowuje się znacznie lepiej. Tacy ludzie mają dobre serce i są miłosierni, a kiedy ostatecznie powrócą do sfery duchowej, zostaną potraktowani bardzo dobrze i niebawem dostąpią reinkarnacji. Do jakiej trafią rodziny, kiedy się odrodzą? Choć nie będzie ona zamożna, będzie wolna od jakichkolwiek nieszczęść, a jej członkowie będą żyć ze sobą w harmonii. W takim miejscu owi odrodzeni ludzie przeżyją w bezpieczeństwie szczęśliwe dni, gdzie każdy zazna radości i będzie mieć dobre życie. Kiedy ci ludzie osiągną dorosłość, założą wielkie i liczne rodziny, ich dzieci będą utalentowane i zaznają sukcesów, a wszystkim będzie się dobrze wiodło – taki wynik ma ścisły związek z poprzednim życiem tych ludzi. Innymi słowy, to, gdzie ludzie odradzają się po śmierci; to, czy odradzają się jako mężczyzna, czy jako kobieta; to, jakie są ich misje; to, przez co w życiu przejdą; to, jakie napotkają problemy; to, jakich zaznają błogosławieństw; to, kogo spotkają i co im się przydarzy – żadnej z tych rzeczy nie da się przewidzieć, uniknąć i przed żadną nie da się ukryć. Innymi słowy, kiedy kształt twojego życia zostanie przesądzony, wówczas we wszystkim, co ci się przydarza, niezależnie od tego, jak bardzo w taki czy inny sposób starałbyś się tego uniknąć, nie jesteś w stanie naruszyć biegu życia, który Bóg wyznaczył ci w sferze duchowej. Kiedy bowiem się odradzasz, przebieg twojego życia jest już ustalony. Niezależnie od tego, czy jest on dobry, czy zły, każdy powinien się z tym pogodzić i wciąż iść do przodu. Jest to coś, czego nie zdoła uniknąć nikt z żyjących na tym świecie, nic też nie jest bardziej realne. Zrozumieliście wszystko, co powiedziałem, prawda?

Czy zrozumiawszy te wszystkie sprawy, widzicie już, że Bóg w bardzo rygorystyczny i restrykcyjny sposób kontroluje cykl życia i śmierci niewierzących i administruje nim? Po pierwsze, Bóg ustanowił w sferze duchowej rozmaite niebiańskie edykty, dekrety i systemy. Gdy zostaną one obwieszczone, są odtąd bardzo ściśle przestrzegane, według ustaleń Boga, przez istoty zajmujące rozmaite oficjalne stanowiska w sferze duchowej – nikt też nie śmiałby owych edyktów naruszyć. I tak, w ramach cyklu życia i śmierci, któremu podlega ludzkość w świecie człowieka, niezależnie od tego, czy ktoś odradza się jako zwierzę, czy jako człowiek, dla każdego z obu tych przypadków istnieją odrębne prawa. Ponieważ pochodzą one od Boga, nikt nie śmie ich złamać, ani też nie potrafiłby tego zrobić. Tylko dzięki tej suwerennej władzy Boga i dzięki istnieniu takich praw oglądany przez ludzi świat materialny jest regularny i uporządkowany; tylko dzięki tej suwerennej władzy Boga ludzkość jest w stanie pokojowo współistnieć z innym światem, zupełnie dla niej niewidzialnym, jak również jest w stanie żyć z nim w harmonii – wszystko to zaś wiąże się nierozerwalnie z Bożą suwerennością. Po tym, jak życie cielesne gaśnie, dusza danej osoby nie przestaje istnieć, co zatem by się z nią stało, gdyby nie podlegała Bożej administracji? Błąkałaby się tu i tam, we wszystko się wtrącając, a nawet szkodząc istotom żywym w świecie ludzkim. Takie szkody mogłaby wyrządzać nie tylko ludziom, lecz również roślinom i zwierzętom – najpierw jednak szkodziłaby ludziom. Gdyby coś takiego miało się wydarzyć – gdyby taka dusza pozostała bez administracji, gdyby naprawdę szkodziła ludziom i rzeczywiście robiła różne złe rzeczy – wówczas w sferze duchowej taką duszą odpowiednio by się zajęto: gdyby sprawa była poważna, taka dusza niebawem przestałaby istnieć i zostałaby zniszczona. Jeśli byłoby to możliwe, zostałaby gdzieś umieszczona, a następnie reinkarnowana. Innymi słowy, administrowanie w sferze duchowej rozmaitymi duszami odbywa się w sposób uporządkowany, krok po kroku i zgodnie z regułami. Tylko za sprawą takiej administracji materialny świat człowieka nie popadł w chaos, a zamieszkująca ów świat ludzkość posiada normalną umysłowość, normalną racjonalność i uporządkowane życie cielesne. Dopiero po tym, jak ludzkość zyska takie normalne życie, ci, którzy wiodą życie w ciele, będą mogli dalej rozkwitać i płodzić kolejne pokolenia.

Co myślicie o słowach, które właśnie usłyszeliście? Czy są one dla was czymś nowym? Jakie wrażenia pozostawił w was temat dzisiejszego mówienia? Pomijając to, że słowa te są czymś nowym, czy macie jeszcze jakieś inne odczucia? (Ludzie powinni się dobrze zachowywać; widzimy, że Bóg jest wielki i powinno się Go czcić). (Dopiero co usłyszawszy Boże słowa o tym, jak Bóg ostatecznie ustala koniec różnego typu ludzi, z jednej strony mam poczucie, że Boże usposobienie nie dopuszcza żadnych wykroczeń i że powinienem Boga się bać, z drugiej zaś strony zdaję sobie sprawę, jakiego rodzaju ludzie podobają się Bogu, a jakiego nie, tak więc chcę być jednym z tych, którzy się Bogu podobają). Czy widzicie, że Bóg w swoich działaniach w tej dziedzinie kieruje się zasadami? Według jakich zasad działa? (Ustala On ludzki koniec stosownie do tego wszystkiego, co ludzie czynią). Ma to związek z rozmaitymi celami dla niewierzących, o których dopiero co mówiliśmy. Jeśli idzie o niewierzących, to czy zasada kryjąca się za Bożymi działaniami jest zasadą głoszącą, że dobrych się nagradza, a złych karze? Czy są od niej jakieś wyjątki? (Nie). Czy widzicie, że za Bożymi działaniami kryje się pewna zasada? Niewierzący tak naprawdę nie wierzą w Boga ani nie podporządkowują się Bożym aranżacjom. Ponadto nie są świadomi Bożej władzy, a tym bardziej nie uznają Boga. Co jeszcze ważniejsze, bluźnią przeciw Bogu, przeklinają Go i okazują wrogość tym, którzy w Boga wierzą. Pomimo tej ich postawy wobec Boga, Boża administracja, której podlegają, nie odstępuje od Jego zasad; Bóg administruje nimi w uporządkowany sposób, zgodnie ze swymi zasadami i swoim usposobieniem. Co Bóg sądzi o ich wrogości? Uważa ją za ignorancję! W rezultacie sprawił, że ludzie ci – czyli ogromna większość niewierzących – musieli w przeszłości odrodzić się jako zwierzęta. Czym dokładnie są więc niewierzący w oczach Boga? Wszyscy są zwierzętami. Bóg administruje zwierzętami tak samo jak ludzkością, a dla takich ludzi ma takie same zasady. Nawet w Jego administrowaniu owymi ludźmi nadal można dostrzec Jego usposobienie, jak również prawa regulujące Jego panowanie nad wszystkimi rzeczami. Czy zatem rozpoznajecie suwerenną władzę Boga w zasadach, zgodnie z którymi administruje On niewierzącymi, o których właśnie mówiłem? Czy dostrzegacie Boże sprawiedliwe usposobienie? (Dostrzegamy). Innymi słowy, niezależnie od tego, którą spośród wszystkich rzeczy Bóg się zajmuje, postępuje zgodnie z własnymi zasadami i usposobieniem. Taka jest istota Boga. Nigdy beztrosko nie naruszyłby On ustanowionych przez siebie dekretów czy niebiańskich edyktów tylko dlatego, że uważa takich ludzi za zwierzęta. Bóg postępuje zgodnie z zasadami, w żadnej mierze nie działa nierozważnie, a Jego działania nie podlegają wpływom jakiegokolwiek czynnika. Wszystko, co czyni, podporządkowane jest Jego własnym zasadom. Jest tak dlatego, że Bóg posiada istotę Samego Boga; jest to aspekt Jego istoty, który nie jest udziałem żadnego bytu stworzonego. Sumienność i odpowiedzialność cechują Boga w Jego postępowaniu, podejściu, zarządzaniu, administrowaniu i władaniu każdym przedmiotem, osobą i istotą żywą spośród wszystkich stworzonych przez Niego rzeczy, i pod tym względem Bóg nigdy nie był niedbały. Tym, którzy są dobrzy, okazuje On łaskę i życzliwość; tych, którzy są źli, poddaje bezlitosnym karom; z myślą zaś o rozmaitych istotach żywych – w stosownym czasie i w uporządkowany sposób – tworzy On należyte rozwiązania zgodne z różnymi, zależnymi od czasu wymogami świata ludzi, w rezultacie czego owe różne istoty są reinkarnowane stosownie do ról odgrywanych przez nie w uporządkowany sposób i metodycznie poruszają się pomiędzy światem materialnym a sferą duchową.

Śmierć istoty żywej – koniec fizycznego życia – oznacza, że taka istota przeszła ze świata materialnego do sfery duchowej, podczas gdy narodziny nowego fizycznego życia oznaczają, że jakaś istota żywa przeszła ze sfery duchowej do świata materialnego i wzięła na siebie oraz zaczęła odgrywać swoją rolę. Czy chodzi o odejście danej istoty, czy o jej przybycie, obie te rzeczy łączą się nierozerwalnie z funkcjonowaniem sfery duchowej. Kiedy ktoś przychodzi na świat materialny, stosowne rozwiązania i ustalenia zostały już wprowadzone przez Boga w sferze duchowej z myślą o nowej rodzinie tej osoby, epoce, w której przyjdzie na świat, godzinie, o której się urodzi, oraz roli, jaką odegra. I tak całe życie kogoś takiego – rzeczy, które robi, i drogi, którymi podąża – będzie postępować bez najmniejszych odchyleń zgodnie z ustaleniami poczynionymi w sferze duchowej. Co więcej, moment, w którym fizyczne życie dobiega końca, oraz sposób i miejsce, w jakich taki koniec następuje, są dla sfery duchowej czymś ewidentnym i łatwo zauważalnym. Bóg włada światem materialnym, włada też sferą duchową i nie doprowadzi do opóźnienia normalnego cyklu życia i śmierci, jakiemu podlega dusza, podobnie jak nie mógłby popełnić błędów w zarządzeniach odnośnie do tego cyklu. Każdy z członków personelu zajmujący w sferze duchowej oficjalne stanowisko, wypełnia swoje indywidualne zadania i robi to, co powinien, zgodnie z Bożymi instrukcjami i zasadami. Tak więc w ludzkim świecie każde zjawisko fizyczne obserwowane przez człowieka jest uporządkowane i nie zawiera elementu chaosu. Dzieje się tak dzięki uporządkowanej władzy Boga nad wszystkimi rzeczami, jak również dlatego, że Bóg rządzi wszystkim mocą swego autorytetu. Jego zwierzchnictwo obejmuje świat materialny, w którym żyje człowiek, a ponadto niewidzialną sferę duchową poza ludzkością. Jeśli zatem ludzie chcą mieć dobre życie i mają nadzieję żyć w miłym otoczeniu, to oprócz tego, że muszą mieć zapewniony cały widzialny, materialny świat, muszą mieć również zapewnioną sferę duchową, której nikt nie może zobaczyć, która w imieniu ludzkości roztacza władzę nad każdą z istot żywych i która ma uporządkowaną strukturę. Gdy więc powiedzieliśmy, że Bóg jest źródłem życia wszystkich rzeczy, czyż nie wzbogaciliśmy własnej świadomości oraz rozumienia owych „wszystkich rzeczy”? (Owszem).

(Sam Bóg, Jedyny X, w: Słowo, t. 2, O poznaniu Boga)

Obecnie zdarzały się różne rzadkie katastrofy, a według Biblii w przyszłości będą jeszcze większe. Jak więc zyskać Bożą ochronę podczas wielkiej katastrofy? Skontaktuj się z nami, a pomożemy Ci znaleźć drogę.

Powiązane treści

Połącz się z nami w Messengerze