Meandry mojej podróży ku Bogu

28 stycznia 2023

Autorstwa Sun Yu, Chiny

Zostałam chrześcijanką w roku dwutysięcznym. Duchowni w Korei Południowej często wygłaszali dla nas kazania. Raz jeden pastor przeczytał fragment Pisma i powiedział, żebyśmy byli tolerancyjni i cierpliwi, bo nie przez słuchanie kazań, lecz wprowadzanie ich treści w życie przynosimy Bogu chwałę. To pozwoli nam wstąpić do królestwa niebieskiego. Zaczęłam więc podchodzić do rodziny, przyjaciół z miłością i życzliwością. Gdy ktoś mnie obraził, modliłam się, by Pan mi pomógł wybaczyć tej osobie. Raz czy dwa to nie był problem, ale czas płynął, a ja nie dawałam rady. Czasami traciłam zimną krew i umoralniałam ludzi za głupstwa. Potem czułam się winna. Stale grzeszyłam i spowiadałam się, niezdolna wyrwać się z sideł grzechu. Czy zostanę zabrana do królestwa, gdy nadejdzie Pan? Zapytałam pastora, jak rozwiązać powracający problem grzechu. Mówił, bym spowiadała się, okazywała skruchę, modliła i czytała Biblię, była tolerancyjna, cierpliwa. Kiedy to powtarzał, ale nie wskazywał mi konkretnej ścieżki, czułam zawód. Słowa Boże mówią: „Bądźcie więc świętymi, bo ja jestem święty” (Kpł 11:45). A Liście do Hebrajczyków stoi: „Bez świętości nikt nie ujrzy Pana” (Hbr 12:14). Czułam, że komuś, kto jak ja grzeszy i spowiada się, niezdolny praktykować słów Pana, nie będzie dane wstąpić do królestwa niebieskiego. Dzień za dniem czułam smutek. Później dostrzegłam, że w kościele kipi od zazdrości i konfliktów. Walczono o mównicę, młodszy kaznodzieja rzucił Biblią starszego na ziemię podczas mszy i wypchnął go stamtąd. Niektórzy nawet prowadzili w kościele interesy. Pomyślałam o słowach Pana Jezusa: „Jest napisane: Mój dom będzie nazwany domem modlitwy, a wy zrobiliście z niego jaskinię zbójców” (Mt 21:13). Jak taki kościół miałby posiadać dzieło Ducha Świętego? Czyż nie był jaskinią zbójców? Czułam, że takie spotkania nie wspierają, a mój problem z grzeszeniem się nie rozwiąże. Chciałam znaleźć kościół mający dzieło Ducha Świętego. Starsza siostra zabierała mnie do kilku innych kościołów, ale były takie same. Gdy pytałam, jak uwolnić się od grzechu, nikt nie potrafił wskazać mi ścieżki. Mówili, że Pan Jezus już nam przebaczył, więc wystarczy się modlić i okazywać skruchę. Czułam pustkę i nie chciałam chodzić na spotkania. Raz wpadłam na taki pomysł: Może Bóg nie dokonywał dzieła w pobliskich kościołach? Odwiedzający nas koreańscy duchowni wydawali się pobożni. Przybywali aż do Chin, by przewodzić kościołom. Mieli tyle wiary. Czy Bóg działał w kościołach w Korei? Poszukam tam kościoła obdarzonego dziełem Ducha Świętego!

W dwa tysiące siódmym siostra i ja zabrałyśmy nasze rodziny do Korei. Ona pokazała mi kościół, w którym wielu Chińczyków uczęszczało na msze. Członkowie kościoła pomagali Chińczykom zdobyć pracę i źródło utrzymania. Byli bardzo kochający, więc chodziłam na masze więc chodziłam na spotkania w tym kościele – może było w nim dzieło Ducha Świętego. Na spotkaniu pastor rzekł: „Gdy ostatnio byłem w Chinach, usłyszałem, że Bóg już powrócił, że pojawił się, działa w Chinach i zwą go Bogiem Wszechmogącym. Lecz Chiny to zacofany kraj. Ludziom tam brak kultury. Bóg jest wspaniały, jak mógłby zjawić się tam i działać? Wielu głosi nauki Błyskawicy ze Wschodu. Nie słuchajcie ich. Z tak wątłym charakterem jak wasz, przepadniecie na zawsze”. Słysząc to, zgadzałam się całkowicie. Tak wielu kościołom w Chinach brak dzieła Ducha Świętego. Chiński rząd represjonuje wierzących, a Chińczycy czczą bożki. Czy Bóg mógłby zjawić się i działać w Chinach? To nie jest możliwe.

Wkrótce okazało się, że pastor mówił jedno, a robił drugie. Popisywał się elokwencją, ale nie praktykował zaleceń Pana. Bardzo się zraziłam. Gdy spytałam pastora, jak przestać grzeszyć, zirytowany odpowiedział: „Wszyscy są zepsuci. Grzech to norma. Spowiadaj się Panu, a będzie ci wybaczone. Ponieważ chcesz okazać skruchę, Pan już przebaczył ci twoje grzechy”. Zniesmaczyła mnie ta odpowiedź. Dlaczego mówił dokładnie to samo co duchowni w Chinach? Grzechu nie da się wyzbyć ot tak. Musi zajść w nas jakakolwiek zmiana. Po co się spowiadać, skoro nie zamierzasz się zmienić? Czy przez to nie jesteśmy tacy jak niewierzący? Czy w takim razie wiara ma jakieś znacznie? Raz za razem spotykał mnie zawód, ale nie chciałam się poddać. Wierzyłam, że Pan mnie nie odrzuci, że pewnego dnia, znajdę kościół, w którym będzie dzieło Ducha Świętego. Długo potem o tym myślałam. Idąc ulicą, wypatrywałam krzyży, chrześcijańskich kościołów, a jeśli usłyszałam coś dobrego o kazaniach jakiegoś pastora, szłam go słuchać, nawet jeśli wiało lub padało. Trzymałam się cienia nadziei, że ktoś wyjaśni zamęt w mojej głowie. Byłam w ponad czterdziestu kościołach w Korei i w żadnym z nich nie było dzieła Ducha Świętego. Żaden pastor nie rozwiązał mojego problemu. Nie wiedziałam, co robić, nie mogłam spać w nocy. Z głębi serca wyrwało mi się: „O Panie, gdzie Cię znaleźć na ziemi? Czy mnie opuściłeś?”. W tamtym czasie czułam ogromny ciężar na sercu, ból i głęboki smutek.

W tym bólu i desperacji w czerwcu dwa tysiące piętnastego odwiedziła mnie starsza siostra i radośnie oznajmiła: „Mam wspaniałe wieści! Pan już dawno powrócił. Pojawił się i dokonuje dzieła w Chinach, wyraża wiele prawd. Ewangelia dotarła też do Korei”. Pomyślałam: „Bóg działa w Chinach? Jak to możliwe?”. Odpowiedziałam uparcie: „Sześć lat temu pastor nam mówił, że nie ma szans, by Bóg mógł działać w Chinach, bo to zacofany kraj, pełny niekulturalnych ludzi. Czemu prawy i wspaniały Bóg miałby działać w Chinach?”. I poszłam zmywać naczynia. Wyjęła książkę i powiedziała cierpliwie: „Ta książka Zwój otwarty przez Baranka zawiera słowa wyrażone przez Boga w dniach ostatecznych. Przeczytam Ci fragment”.

Bóg Wszechmogący mówi: „Kiedy Jezus wszedł do świata człowieka rozpoczął Wiek Łaski i zakończył Wiek Prawa. W dniach ostatecznych Bóg ponownie stał się ciałem i w tym wcieleniu zakończył Wiek Łaski i wprowadził nas w Wiek Królestwa. Wszyscy, którzy są w stanie przyjąć drugie wcielenie Boga, zostaną wprowadzeni w Wiek Królestwa i ponadto będą w stanie osobiście zaakceptować Boże przewodnictwo. Chociaż Jezus wykonał wiele pracy wśród ludzi, jedynie wypełnił dzieło odkupienia całej ludzkości i stał się ofiarą za grzech człowieka; nie wyzwolił go od jego zepsutego usposobienia. Pełne uwolnienie człowieka od wpływu szatana wymagało nie tylko tego, by Jezus wziął na siebie grzechy człowieka i stał się ofiarą za grzechy, ale także wymagało od Boga, aby dokonał większego dzieła, by całkowicie uwolnić człowieka od jego usposobienia, które zepsuł szatan. A więc teraz, gdy grzechy człowieka zostały mu przebaczone, Bóg powrócił w ciele, aby wprowadzić człowieka w nowy wiek, i rozpoczął dzieło karcenia i osądzania, które wyniosło człowieka do wyższego królestwa. Wszyscy ci, którzy podporządkują się Jego panowaniu, posiądą wyższą prawdę oraz otrzymają większe błogosławieństwa. Będą prawdziwie żyć w świetle oraz zyskają prawdę, drogę i życie.

Jeżeli ludzie zatrzymają się na Wieku Łaski, to nigdy nie uwolnią się od swojego zepsutego usposobienia, a tym bardziej nie poznają immanentnego usposobienia Boga. Jeśli ludzie będą stale żyć pośród pełni łaski, ale nie będą mieć drogi życia, która umożliwia im poznanie i zadowolenie Boga, to nigdy naprawdę Go nie zdobędą w swojej wierze w Niego. Taki rodzaj wiary jest w rzeczy samej godny pożałowania. Kiedy skończysz czytać tę książkę i doświadczysz każdego etapu dzieła Boga wcielonego w Wieku Królestwa, poczujesz, że pragnienia, które miałeś przez wiele lat w końcu się spełniają. Poczujesz, że dopiero teraz rzeczywiście spotkałeś Boga twarzą w twarz; dopiero teraz ujrzałeś Jego oblicze, usłyszałeś Jego osobiste wypowiedzi, doceniłeś mądrość Jego dzieła i rzeczywiście odczułeś, jak prawdziwy i wszechmogący jest Bóg. Poczujesz, że zyskałeś wiele rzeczy, których ludzie w wiekach minionych nie widzieli ani nie posiadali. Wtedy w pełni dowiesz się, co to znaczy stosować się do Bożej woli. Jeśli jednak będziesz kurczowo trzymać się poglądów z przeszłości i odrzucisz fakt drugiego wcielenia Boga lub zaprzeczysz mu, to pozostaniesz z pustymi rękoma nic nie zyskując, i ostatecznie zostaniesz uznany za winnego sprzeciwieniu się Bogu. Ci, którzy są w stanie być posłuszni prawdzie i podporządkowują się dziełu Bożemu, przyjdą pod imieniem drugiej inkarnacji Boga – Wszechmogącego. Będą w stanie przyjąć osobiste przewodnictwo Boga i posiądą więcej wyższej prawdy oraz prawdziwe życie. Stanie przed nimi wizja nigdy nie oglądana przez ludzi w przeszłości: »I odwróciłem się, aby zobaczyć, co to za głos mówił do mnie. A gdy się odwróciłem, zobaczyłem siedem złotych świeczników; A pośród tych siedmiu świeczników kogoś podobnego do Syna Człowieczego, ubranego w długą szatę i przepasanego na piersi złotym pasem. Jego głowa i włosy były białe jak biała wełna, jak śnieg, a jego oczy jak płomień ognia. Jego stopy podobne do mosiądzu, jakby w piecu rozżarzonego, a jego głos jak szum wielu wód. W swej prawej ręce miał siedem gwiazd, a z jego ust wychodził ostry miecz obosieczny. Jego oblicze było jak słońce, gdy świeci w pełni swej mocy« (Obj 1:12-16). Wizja ta wyraża całe usposobienie Boga, a wyrażenie Jego całego usposobienia jest także wyrażeniem dzieła Boga w Jego obecnym wcieleniu” (Przedmowa, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). To, czego słuchałam, było szokujące. To odkrywało tajemnice Księgi Objawienia. Z tych słów bił autorytet, nie mógł ich wypowiedzieć żaden człowiek. Pomyślałam o tym, z jakim autorytetem mówił Pan Jezus, gdy przybył, i zastanawiałam się, czy naprawdę słucham właśnie wypowiedzi Boga. Mój duch się umocnił i zaczęłam słuchać z wielką uwagą. Szczególnie, gdy siostra czytała proroctwa z Księgi Objawienia, uważałam, że to nie jest coś, co każdy mógłby zinterpretować. Księga Objawienia mówi: „Oto zwyciężył lew z pokolenia Judy, korzeń Dawida, aby otworzyć księgę i rozwiązać siedem jej pieczęci” (Obj 5:5). Jedynie Baranek, Bóg, może te tajemnice odkryć. Czy to były słowa Boga? Czy to możliwe, że zjawił się i dokonuje dzieła w Chinach? Czy w tej książce znajdę odpowiedź na to pytanie dręczące mnie od tak wielu lat? Byłam tego bardzo ciekawa. Wtedy siostra przeczytała to: „Są też spełnieniem następujących słów z Księgi Objawienia: »Kto ma uszy, niech słucha, co Duch mówi do kościołów«. Słowa te reprezentują początkowy etap dzieła, które Bóg rozpoczął w Wieku Królestwa” (Przedmowa, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). To jeszcze bardziej mnie zaciekawiło. Czy to nie było proroctwo z Księgi Objawienia? Czy wypełniły się jej proroctwa? Czy to były słowa Boże? Chciałam czytać dalej, więc poprosiłam siostrę, by zostawiła mi tę książkę. Gdy mi ją dała, nie posiadałam się z radości. Nie mogłam się doczekać, aż wrócę do czytania. Ale miałam też pewne obawy. Czy ta książka rzeczywiście była zgoda z Pismem? Położyłam Biblię i tę książkę obok siebie na łóżku, porównywałam je. Przeczytałam w niej ten fragment. „Dopiero gdy przejdę do nowego nieba i nowej ziemi, wezmę drugą część Mojej chwały i objawię ją najpierw w ziemi Kanaan, sprawiając, że nad całą ziemią, pogrążoną w nieprzeniknionych ciemnościach nocy, zajaśnieje promyk światła, aby ziemia cała mogła zostać oświetlona, aby ludzie na całej ziemi mogli przyjść i czerpać siłę z mocy światła, pozwalając, aby Moja chwała wzrastała i ukazywała się na nowo każdemu narodowi, i aby cała ludzkość mogła zrozumieć, że dawno temu przyszedłem do świata ludzi i dawno temu zabrałem Moją chwałę z Izraela na Wschód; albowiem chwała Moja jaśnieje od Wschodu i została przeniesiona z Wieku Łaski do dnia dzisiejszego. Ale to właśnie z Izraela wyszedłem i stamtąd przybyłem na Wschód. Dopiero, gdy światło Wschodu stopniowo zajaśnieje białym blaskiem, ciemność na ziemi zacznie się zmieniać w światło, i dopiero wtedy człowiek odkryje, że dawno temu wyszedłem z Izraela i wzrastam na nowo na Wschodzie. Zstąpiwszy niegdyś do Izraela i opuściwszy go potem, nie mogę narodzić się ponownie w Izraelu, ponieważ Moje dzieło wskazuje drogę całemu wszechświatowi i, co więcej, błyskawica jaśnieje prosto ze Wschodu na Zachód. Z tego powodu zstąpiłem na Wschodzie i przyniosłem Kanaan ludziom Wschodu. Przyprowadzę ludzi z całej ziemi do ziemi Kanaan i dlatego nadal głoszę wypowiedzi w ziemi Kanaan, aby kontrolować cały wszechświat. W tej chwili nie ma światła na całej ziemi, z wyjątkiem ziemi Kanaan, a wszyscy ludzie narażeni są na zimno i głód. Oddałem Moją chwałę Izraelowi, a następnie mu ją odebrałem, wskutek czego przywiodłem na Wschód Izraelitów i całą ludzkość. Przywiodłem ich wszystkich do światła, aby mogli się z nim ponownie zjednoczyć i być z nim w kontakcie, i by nie musieli już go szukać. Wszystkim, którzy szukają, pozwolę ponownie ujrzeć światło i chwałę, jaką miałem w Izraelu; pozwolę im zrozumieć, że dawno temu zstąpiłem na białym obłoku pomiędzy ludzkość, pozwolę ludziom ujrzeć niezliczone białe obłoki oraz obfite kiście owoców i, co więcej, pozwolę im oglądać Jahwe, Boga Izraela. Pozwolę im spojrzeć na Pana Żydów, wyczekiwanego Mesjasza i na pełne ukazanie się Mnie, który przez wszystkie wieki byłem prześladowany przez królów. Będę pracował nad całym wszechświatem i dokonam wielkiego dzieła, objawiając człowiekowi całą Moją chwałę i wszystkie Moje uczynki w dniach ostatecznych. Ukażę Moje chwalebne oblicze w całej jego pełni tym, którzy czekali na Mnie całymi latami, tym, którzy pragnęli, abym przyszedł na białym obłoku, Izraelowi, który pragnął, bym ukazał się ponownie, i całej ludzkości, która Mnie prześladuje, tak, aby wszyscy wiedzieli, że dawno temu zabrałem chwałę Moją i przywiodłem ją na Wschód i już jej nie ma w Judei. Jako że nadeszły już dni ostateczne!” (Obwieszczenie siedmiu gromów – proroctwo, że ewangelia królestwa rozpowszechni się po całym wszechświecie, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Później porównałam go z proroctwem z Biblii: „Jak bowiem błyskawica pojawia się na wschodzie i jest widoczna aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego” (Mt 24:27). Był zgodny ze słowami Pana Jezusa – w pełni zgodny z Biblią. Któż inny niż Bóg mógłby wyjawić te tajemnice? Te słowa mnie przyciągały, im więcej czytałam, tym bardziej chciałam czytać. Czułam, że ta książka poukłada nieporządek w moim sercu.

Później przeczytałam kolejny fragment. „Skoro szukamy śladów Boga, musimy szukać Jego woli, Jego słów, Jego wypowiedzi – ponieważ tam, gdzie wypowiadane są nowe słowa Boga, tam jest Jego głos, a tam, gdzie są Jego ślady, tam też są Jego uczynki. Tam, gdzie jest wyraz Bożej obecności, tam Bóg się pojawia, a tam, gdzie On się pojawia, tam istnieją prawda, droga i życie. Poszukując śladów Boga, zignorowaliście słowa »Bóg jest prawdą, drogą i życiem«. Dlatego też wielu ludzi, nawet gdy otrzymują prawdę, nie wierzy, że odnalazło ślady Boga, a tym bardziej nie uznaje tego, że Bóg się pojawił. Jakże poważny jest to błąd! Pojawienia się Boga nie można pogodzić z pojęciami człowieka, a tym bardziej Bóg nie może się pojawić na życzenie człowieka. Bóg podejmuje własne decyzje i ma własne plany, gdy dokonuje swojego dzieła. Ponadto ma On własne cele i własne metody. Jakiekolwiek dzieło Bóg wykonuje, nie potrzebuje On omawiać go z człowiekiem czy szukać porady człowieka, a tym bardziej nie potrzebuje informować każdej osoby o swoim dziele. Takie jest usposobienie Boga, które, co więcej, powinno być uznane przez każdego. Jeśli pragniecie być świadkami pojawienia się Boga, jeśli pragniecie iść Jego śladami, musicie najpierw odejść od swoich własnych pojęć. Nie wolno ci domagać się od Boga, aby czynił to czy tamto, a tym bardziej nie powinieneś zamykać Go w swoich własnych ramach i ograniczać Go do swoich własnych pojęć. Zamiast tego powinniście wymagać od siebie zrozumienia, jak należy poszukiwać śladów Boga, jak powinniście przyjąć Jego pojawienie się i jak macie podporządkować się Jego nowemu dziełu: oto co powinien czynić człowiek. Ponieważ człowiek nie jest prawdą ani nie posiada prawdy, powinien poszukiwać, przyjmować i być posłusznym” (Dodatek 1: Pojawienie się Boga zapoczątkowało nowy wiek, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Ten fragment przeczytałam dwukrotnie. Myślałam sobie, że gdzie słychać głos Boga, można też odnaleźć ślady Jego stóp. Tam pojawia się Bóg. Czy to naprawdę były słowa Boże? Nikt prócz Boga nie byłby w stanie tego powiedzieć. To czytują w Kościele Boga Wszechmogącego, więc może Bóg działa właśnie tam. Podekscytowana czytałam dalej.

Później natrafiłam na to. „Dzisiaj Bóg wraca na ten świat, by dokonać swego dzieła. Jego pierwszym przystankiem jest przykład dyktatorskiej władzy: Chiny, zagorzały bastion ateizmu. Bóg pozyskał grupę ludzi poprzez swą mądrość i moc. W tym okresie był ścigany na wszelkie sposoby przez chińską partię rządzącą i poddawany wielkiemu cierpieniu, bez miejsca na złożenie głowy, niezdolny odnaleźć schronienia. Mimo to, Bóg nadal kontynuuje dzieło, które zamierza wykonać: udziela wypowiedzi i głosi ewangelię. Nikt nie jest w stanie pojąć wszechmocy Boga. W Chinach, kraju, który postrzega Boga jako wroga, On nigdy nie zaniechał swego dzieła. Zamiast tego, więcej ludzi przyjęło Jego dzieło i słowo, ponieważ Bóg w największym możliwym stopniu zbawia każdego jednego przedstawiciela ludzkości” (Dodatek 2: Bóg kieruje losem całej ludzkości, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Ale czytając ten fragment: „Dzisiaj Bóg wraca na ten świat, by dokonać swego dzieła. Jego pierwszym przystankiem jest przykład dyktatorskiej władzy: Chiny”, zatrzymałam się zawiedziona. Patrzyłam na te dwa zdania i wałkowałam w głowie: „Bóg w Chinach? Jak to możliwe? Może lepiej tego nie czytać, bo jeszcze zbłądzę?”. Ale pomyślałam, że te słowa brzmiały jak głos Boga. Jeśli odwrócę wzrok, a Pan naprawdę powrócił, czyż nie przegapię swojej szansy? Byłam rozdarta i ciągle się zastanawiałam: dlaczego Bóg miałby zjawić się w Chinach? Porównałam książkę z Biblią i przeczytałam słowa Pana Jezusa: „Jak bowiem błyskawica pojawia się na wschodzie i jest widoczna aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego” (Mt 24:27). Czy „wschód” odnosi się do Chin? Ale Chiny są tak zacofane, a ateizm zawładnął całym krajem. Bóg mógłby zjawić się i działać w Chinach? Ta książka wyraźnie mówiła, że tak. Ale wahałam się – zrezygnować czy kontynuować? Pomyślałam o tym, jak przez lata zmagałam się z poszukiwaniami. Więc jeśli był choć cień nadziei, nie mogłam się poddać. Postanowiłam pójść do Kościoła Boga Wszechmogącego i zobaczyć.

Poszłam więc do Kościoła Boga Wszechmogącego. Brat wygłaszał właśnie kazanie i mówił dokładnie o tym, nad czym się zastanawiałam – jak wyrwać się z grzechu. Czytał słowa Boga Wszechmogącego. „W Wieku Łaski demony zostały wypędzone z człowieka dzięki nakładaniu rąk i modlitwie, lecz zepsute skłonności wewnątrz człowieka pozostały. Człowiek został uleczony z choroby i wybaczono mu grzechy, ale w jaki sposób należy usunąć tkwiące w jego wnętrzu zepsute szatańskie skłonności – to dzieło nie zostało jeszcze zakończone. Człowiek jedynie został zbawiony i zostały mu wybaczone grzechy dzięki jego wierze, ale grzeszna natura człowieka nie została usunięta i wciąż w nim tkwi. Grzechy człowieka zostały wybaczone poprzez działanie wcielonego Boga, ale nie oznacza to, że człowiek nie miał już w sobie grzechu. Grzechy człowieka mogły zostać wybaczone po złożeniu ofiary za grzechy, ale człowiek nie był w stanie znaleźć rozwiązania problemu, jak może przestać grzeszyć i jak jego grzeszna natura może zostać całkowicie usunięta i przekształcona. Grzechy człowieka zostały wybaczone, a stało się tak dzięki dziełu ukrzyżowania Boga, ale człowiek nadal żył zgodnie ze swoim dawnym, zepsutym szatańskim usposobieniem. I dlatego człowiek musi być całkowicie wybawiony od swojego zepsutego szatańskiego usposobienia, aby grzeszna natura człowieka została całkowicie usunięta i nigdy nie rozwinęła się ponownie, dzięki czemu możliwa będzie przemiana usposobienia człowieka. Wymaga to od człowieka zrozumienia ścieżki wzrostu w życiu, zrozumienia drogi życia i zrozumienia drogi do przemiany usposobienia. Trzeba również, by człowiek postępował zgodnie z wymogami tej ścieżki, tak aby jego usposobienie stopniowo się zmieniało i aby żył w lśnieniu światła; tak by wszystko, co robi, było zgodne z wolą Boga; i tak aby mógł odrzucić zepsute szatańskie usposobienie i uwolnić się od szatańskich wpływów ciemności, tym samym w pełni porzucając grzech. Tylko wówczas człowiek uzyska pełne zbawienie” (Tajemnica Wcielenia (4), w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło).

Omawiał je tak: „Słowa Boga Wszechmogącego pokazują, że w Wieku Łaski Bóg dokonał jedynie dzieła odkupienia. Pan Jezus głosił ewangelię królestwa, kazał się spowiadać i okazywać skruchę. Leczył chorych, wypędzał demony i odpuszczał grzechy. Obdarzył też ludzkość bezgraniczną łaską. I ukrzyżowano go w ramach ofiary przebłagalnej za ludzi. Odtąd by zaznać wybaczenia grzechów oraz łaski i błogosławieństwa Boga, musimy się modlić oraz spowiadać. To było dzieło Pana Jezusa w Wieku Łaski. Czy to oznaczało, że dokonanie się dzieła odkupienia Pana Jezusa zakończyło Boże dzieło zbawienia? Oczywiście, że nie. Dzięki dziełu odkupienia jedynie wybaczono nam grzech, ale jego źródło i nasza grzeszna natura nie zniknęły. Wciąż nie umiemy przestać grzeszyć. Arogancko popisujemy się i oszukujemy. Czasami odczuwamy zazdrość i nienawiść. W dzień grzeszymy, a nocą się spowiadamy i nie umiemy wyrwać się z tego stanu. W Liście do Hebrajczyków 12:14 napisano: »Bez świętości nikt nie ujrzy Pana«. Bóg jest święty i sprawiedliwy. Czy my, brudni i zepsuci, jesteśmy godni wstąpienia do królestwa niebieskiego? Bóg Wszechmogący przybył w dniach ostatecznych, wyraża prawdy i dokonuje dzieła osądzania, by rozprawić się z naszą grzeszną naturą, umożliwić nam zrzucenie więzów grzechu i dostąpienie obmycia oraz przywieźć nas do królestwa Bożego. To wypełnia proroctwa Pana Jezusa: »Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz nie możecie tego znieść. Lecz gdy przyjdzie on, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę« (J 16:12-13). »Nie przyszedłem bowiem po to, żeby sądzić świat, ale żeby zbawić świat. Kto mną gardzi i nie przyjmuje moich słów, ma kogoś, kto go sądzi: słowo, które ja mówiłem, ono go osądzi w dniu ostatecznym« (J 12:47-48). W dniach ostatecznych Bóg Wszechmogący wyrzekł miliony słów, wyraził niezbędne prawdy, by oczyścić i w pełni zbawić ludzkość. Osądza i obnaża nasze bezbożne, zepsute usposobienie i szatańską naturę, w pełni ukazując źródło naszego grzechu i oporu wobec Boga. Sprowadza nas też na drogę do odrzucenia grzechu i uzyskania zbawienia. Jedyny sposób, by poznać prawdę o naszym zepsuciu, to przyjąć osąd i karcenie słowem Bożym, odczuć żal, znienawidzić siebie i okazać Bogu skruchę, byśmy wolni od zepsucia doznali obmycia. Boże dzieło osądzania w dniach ostatecznych to jedyna ścieżka do czystości, zbawienia i wejścia do królestwa niebieskiego”.

Omówienie tego brata było tak pouczające, poczułam, jakby zdjęto z moich ramion ogromny ciężar. Okazało się, że Pan Jezus dokonał dzieła odkupienia, a ludziom odpuszczono grzechy dzięki ofierze przebłagalnej, ale ich grzeszna natura wciąż w nich tkwi. Przyjęcie Bożego dzieła osądzania w dniach ostatecznych to jedyny sposób, by zerwać krępujące nas więzy grzechu, zostać obmytym i stać się godnym wstąpienia do królestwa Bożego. Tylko Sam Bóg jest w stanie wyjawić tajemnice swojego dzieła zarządzania i tylko Bóg może w pełni obmyć i zbawić ludzkość. Byłam pewna, że to właśnie dzieło Boże – co za radość!

Następnego dnia siostra z Kościoła Boga Wszechmogącego przeczytała mi fragment słów Bożych. „Chrystus dni ostatecznych używa różnych prawd, by uczyć człowieka, obnażyć jego istotę, szczegółowo analizować jego słowa i uczynki. Te słowa obejmują różne prawdy, takie jak ludzki obowiązek, w jaki sposób człowiek powinien okazywać posłuszeństwo Bogu, w jaki sposób powinien okazywać Mu wierność, jak człowiek powinien urzeczywistniać zwykłe człowieczeństwo, a także mądrość i usposobienie Boże i tak dalej. Te słowa są w całości nakierowane na istotę człowieka i jego skażone usposobienie. W szczególności słowa, które pokazują, jak człowiek z pogardą odrzuca Boga, są wypowiadane w odniesieniu do tego, jak człowiek ucieleśnia szatana i siłę wrogą wobec Boga. Podejmując dzieło swego sądu, Bóg nie ujawnia natury człowieka w zaledwie kilku słowach. On obnaża ją, rozprawia się z nią oraz ją przycina przez długi okres czasu. Wszystkie te różne metody obnażania jej, rozprawiania się z nią oraz przycinania nie mogą być zastąpione zwykłymi słowami, ale prawdą, której człowiek wcale nie posiada. Tylko takie metody mogą być uznane za sąd. Tylko poprzez sąd tego rodzaju człowiek może się podporządkować i w pełni przekonać do Boga, a ponadto może zdobyć prawdziwe poznanie Boga. To, do czego doprowadza dzieło sądu, to zrozumienie przez człowieka prawdziwego Bożego oblicza oraz prawdy o swoim własnym buncie. Dzieło osądzania pozwala człowiekowi zdobyć duże zrozumienie woli Bożej, celu Bożego dzieła oraz tajemnic, które są dla niego niepojęte. Pozwala też człowiekowi rozpoznać i zaznajomić się ze swoją skażoną istotą oraz ze źródłem swego skażenia, a także odkryć własną brzydotę. Wszystkie te efekty wywołuje dzieło sądu, bo istota tego dzieła to tak naprawdę odkrywanie prawdy, drogi i życia Bożego przed wszystkimi tymi, którzy w Niego wierzą” (Chrystus dokonuje dzieła sądu za pomocą prawdy, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Później omówiła je ze mną i przedstawiła swoje świadectwo, bym więcej zrozumiała. W dniach ostatecznych Bóg wyraża prawdy i dokonuje dzieła osądzania, by ludzie wyzbyli się grzesznej natury. Jeśli nie poddamy się osądzaniu, lecz spędzimy życie z dala od religii, nie uciekniemy od grzechu, nie zostaniemy obmyci. Dzięki Bożej łasce i miłosierdziu wreszcie odnalazłam ścieżkę do obmycia z grzechu. Tak się cieszyłam, że nie potrafiłam powstrzymać łez. Myślałam o tym, jak przez osiem lat odwiedziłam niezliczone kościoły, duże i małe, szukając ścieżki do wyzbycia się grzechu i wstąpienia do królestwa niebieskiego. Ale za każdym razem moja nadzieja zmieniała się w zawód. To łaska Boga pozwoliła mi usłyszeć Jego głos i dostrzec, że się zjawił. Cóż za błogosławieństwo! Czułam się, jak zagubione dziecko, które po latach wróciło do matki. Przepełniały mnie spokój i radość nie do opisania.

Ale wciąż miałam w głowie nieuporządkowany zamęt. Zapytałam tę siostrę: „Ludziom w Chinach brak kultury, są przeciwni Bogu. Dlaczego w dniach ostatecznych Bóg się tam zjawił i działa?”. Przeczytała mi fragment słów Boga Wszechmogącego. „Dziełem Jahwe było stworzenie świata, był to początek; a obecny etap jest końcem dzieła, jego zwieńczeniem. Na początku Boże dzieło dokonało się wśród narodu wybranego Izraela i był to świt nowej epoki w najświętszym ze wszystkich miejsc. Ostatni etap dzieła dokonywany jest w najbardziej nieczystym ze wszystkich krajów, aby osądzić świat i doprowadzić ten wiek do końca. Na pierwszym etapie Boże dzieło dokonało się w najjaśniejszym ze wszystkich miejsc, a etap ostatni dokonuje się w najmroczniejszym ze wszystkich miejsc, i ten mrok zostanie wygnany, a jego miejsce zajmie światło i wszyscy ludzie zostaną podbici. Kiedy ludzie z tego najbardziej nieczystego i najmroczniejszego ze wszystkich miejsc zostaną podbici, a cała ludność uzna istnienie Boga, który jest prawdziwym Bogiem, i każda osoba będzie o tym całkowicie przekonana, wówczas ten fakt zostanie wykorzystany do przeprowadzenia dzieła podboju w całym wszechświecie. Ten etap dzieła jest symboliczny: kiedy dzieło tego wieku zostanie zakończone, dzieło sześciu tysięcy lat zarządzania dojdzie do ostatecznego końca. Kiedy ci w najmroczniejszym ze wszystkich miejsc zostaną podbici, jest oczywistością, że to samo nastąpi wszędzie indziej. Dlatego tylko dzieło podboju w Chinach niesie ze sobą znaczący symbolizm. Chiny są wcieleniem wszystkich sił ciemności, a ludność Chin reprezentuje wszystkich, którzy są z ciała, z szatana oraz z krwi i kości. To właśnie naród chiński jest najbardziej zepsuty przez wielkiego, czerwonego smoka i najsilniej sprzeciwia się Bogu, to ich człowieczeństwo jest najbardziej niemoralne i nieczyste, a zatem są oni archetypem całej zepsutej ludzkości. Nie znaczy to, że inne kraje nie mają żadnych problemów; ludzkie pojęcia są wszędzie takie same i choć mieszkańcy tych krajów mogą mieć dobry charakter, jeżeli nie znają Boga, wówczas z konieczności Mu się sprzeciwiają. (…) To u mieszkańców Chin skażenie, nieczystość, niesprawiedliwość, sprzeciw oraz bunt wyrażają się najpełniej i ujawniają się we wszelkich rozmaitych postaciach. Z jednej strony posiadają oni słaby charakter, a z drugiej ich życie i nastawienie są zacofane, zaś ich nawyki, środowisko społeczne, rodzina, w której się rodzą – są bez wyjątku ubogie i najbardziej zapóźnione. Ich status również jest niski. Dzieło w takim miejscu jest symboliczne i kiedy to próbne dzieło zostanie wykonane w całości, późniejsze Boże dzieło pójdzie dużo łatwiej. Jeżeli ten etap może zostać zakończony, nie ma wątpliwości co do późniejszego dzieła. Kiedy ten etap dzieła zostanie dokonany, wielki sukces zostanie w pełni osiągnięty i dzieło podboju całego wszechświata ostatecznie dobiegnie końca. Tak naprawdę, kiedy dzieło pośród was się powiedzie, będzie to odpowiednikiem powodzenia w całym wszechświecie. Dlatego właśnie chcę, abyście wy posłużyli jako model i wzór” (Wizja dzieła Bożego (2), w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło). Później je omówiła: „Słowa Boże mówią wyraźnie: to, że Bóg zjawił się i działa w Chinach w dniach ostatecznych wiele znaczy. Obecnie dokonuje dzieła osądzania i obmywania. Wyraża prawdy, by obnażyć bezbożną, szatańską naturę człowieka i nasze różne zepsute usposobienia. Ukazuje nam swoje sprawiedliwe, majestatyczne i gniewne usposobienie, nieznoszące obrazy. Dlatego musiał dla przykładu wybrać tych najbardziej zepsutych, przeciwnych Bogu. Dokonanie dzieła wśród tych ludzi to jedyny sposób na to, by ujawnić każdy rodzaj zepsucia ludzkości i lepiej ukazać świętość i sprawiedliwość Boga. Tak uzyska najlepsze efekty swojego dzieła osądzania. Chiny to też legowisko wielkiego, czerwonego smoka. Wielki, czerwony smok to uosobienie szatana – tych ludzi szatan zdeprawował najdogłębniej. Dlatego Chiny to oś zła całego świata, a Chińczycy są najbardziej zepsuci ze wszystkich. Wypierają się Boga i sprzeciwiają Mu najbardziej, brak im człowieczeństwa, są uosobieniem zepsucia. Pojawienie się i działanie Boga w Chinach, wyrażenie przez Niego prawd i ujawnianie wszelkiego zepsucia i buntowniczości Chińczyków pozwoli lepiej podbić ludzkość. Wyraźniej pokaże istotę prawdy i głębię zepsucia ludzkości przez szatana. Poza tym działanie w najobrzydliwszym, najbardziej zepsutym i przeciwnym Bogu kraju, podbicie, oczyszczenie i zmiana najbardziej nieokrzesanych i zepsutych ludzi sprawią, że łatwiej będzie zbawić tych z innych krajów. Takie działania pozwolą całej ludzkości dostrzec wielką moc Boga i w pełni ją przekonać. To ukazuje autorytet i potęgę, a także mądrość i wszechmoc Boga”.

Później przeczytała więcej słów Bożych. „Chińczycy nigdy nie wierzyli w Boga. Nigdy nie służyli Jahwe i nigdy też nie służyli Jezusowi. Kłaniają się tylko w pas, palą kadzidełka, palą papier Joss i czczą Buddę. Oddają więc cześć bożkom – wszyscy są w najwyższym stopniu zbuntowani. Im niższa zatem pozycja ludzi, tym wyraźniej pokazuje, że tym, co Bóg zyskuje poprzez was, jest jeszcze większa chwała. (…) Wedle tychże pojęć musiałbym urodzić się w jakimś pięknym kraju, aby dowieść Mojej wysokiej pozycji i wielkiej wartości, aby ukazać Mą godność, świętość i wspaniałość. Gdybym narodził się w miejscu, które Mnie uznaje, w rodzinie należącej do elity, gdybym miał wysoką pozycję i status, wówczas byłbym traktowany bardzo dobrze. To jednak nie byłoby z korzyścią dla Mego dzieła, i czy wówczas mogłoby zostać objawione tak wspaniałe zbawienie? Wszyscy, którzy by Mnie ujrzeli, byliby Mi posłuszni, i nie byliby skażeni zepsuciem. Powinienem więc narodzić się w takim właśnie miejscu. Tak właśnie myślicie. Zastanówcie się jednak: czy Bóg przyszedł na świat dla przyjemności, czy dla swego dzieła? Czy gdybym dokonywał dzieła w tego rodzaju bezproblemowym, wygodnym miejscu, zdołałbym zyskać pełnię Mej chwały? Czy byłbym w stanie podbić całe Moje stworzenie? Kiedy Bóg zstępował na ziemię, nie był z tego świata i nie stał się ciałem po to, by cieszyć się światem. Urodził się w miejscu, gdzie Jego dzieło mogło ujawnić Jego usposobienie i gdzie było najbardziej znaczące. Bóg pozostaje święty bez względu na to, czy jest to święta, czy plugawa kraina, i niezależnie od tego, gdzie dokonuje On dzieła. To On stworzył wszystkie rzeczy, jakie istnieją na świecie, choć wszystko to skażone zostało przez szatana. Wszystkie rzeczy jednakże nadal należą do Boga i wszystkie pozostają w Jego rękach. Bóg przychodzi do krainy plugastwa i dokonuje tam dzieła, aby objawić swą świętość. Czyni to jedynie przez wzgląd na swoje dzieło, co oznacza, że znosi wielkie upokorzenie, aby wykonać to dzieło w celu zbawienia ludzi z tej krainy plugastwa. Dzieje się to wszystko po to, aby dać świadectwo, dla dobra całej ludzkości. Ludziom zaś takie dzieło ukazuje sprawiedliwość Boga; jest ono ponadto w stanie lepiej ukazać Jego zwierzchnictwo. Jego wielkość i prawość przejawiają się w zbawieniu grupy ludzi niskiego stanu, których inni mają w pogardzie. To, że narodził się w krainie plugastwa, wcale nie dowodzi, że jest niskiego stanu; pozwala to jedynie całemu stworzeniu ujrzeć Jego wielkość i szczere umiłowanie rodzaju ludzkiego. W im bardziej plugawym miejscu się rodzi, tym bardziej ukazuje to Jego czystą miłość, Jego nieskazitelną miłość do człowieka. Bóg jest święty i sprawiedliwy. Pomimo tego, że narodził się w krainie plugastwa i żyje z tymi ludźmi, którzy sami są pełni plugastwa – tak jak Jezus żył pośród grzeszników w Wieku Łaski – czyż każda cząstka Jego dzieła nie jest dokonywana przez wzgląd na przetrwanie całego rodzaju ludzkiego? Czyż całe dzieło nie jest po to, by ludzkość mogła zyskać wspaniałe zbawienie? Dwa tysiące lat temu Bóg przez szereg lat żył z grzesznikami. Czynił to na rzecz odkupienia. Dziś żyje zaś pośród grupy plugawych ludzi niskiego stanu i robi to przez wzgląd na zbawienie. Czyż całe Jego dzieło nie jest dla dobra was, ludzi? Po cóż miałby bowiem przez tak wiele lat żyć i cierpieć z grzesznikami, narodziwszy się przedtem w żłobie, jeśli nie po to, by zbawić ludzkość? I po cóż miałby po raz drugi powrócić do cielesnej powłoki, przychodząc na świat w tym kraju, gdzie gromadzą się demony, i żyć z tymi ludźmi, którzy zostali dogłębnie skażeni przez szatana, jeśli nie po to, by zbawić ludzkość? Czyż Bóg nie jest jej wierny? Która część Jego dzieła nie została dokonana dla ludzkości? Która nie dokonała się z myślą o waszym przeznaczeniu? Bóg jest święty, to niezmienna prawda! Pozostaje nieskalany plugastwem, choć przyszedł do krainy plugastwa; wszystko to może jedynie oznaczać, że Jego miłość do rodzaju ludzkiego jest zupełnie bezinteresowna, a cierpienie i upokorzenie, jakie znosi, są doprawdy przeogromne!” (Znaczenie zbawienia potomków Moaba, w: Słowo, t. 1, Pojawienie się Boga i Jego dzieło).

I omówiła je: „Słowo Boże mówi, że Bóg staje się ciałem w dniach ostatecznych, ukazuje się i działa w Chinach, i to ma niebagatelne znaczenie. Chińczycy sprzeciwiają się Bogu i nienawidzą Go najbardziej. Najbardziej brakuje im charakteru i człowieczeństwa, lecz Bóg wcielił się, dokonuje dzieła i wyraża prawdy w Chinach z bezgraniczną tolerancją i cierpliwością. Bóg znosi niebywałe upokorzenie, by zbawić tych najbardziej zepsutych, okropnych ludzi. To pokazuje jak pokorny i nieoczywisty jest Bóg, Jego świętość i sprawiedliwość oraz bezinteresowną, szczerą miłość do ludzi. Ponadto widzimy, że Bóg jest Panem Stworzenia. Ma władzę, która pozwala Mu działać, gdzie chce i pośród kogo chce, ale nieważne, w jakim zjawi się kraju, by działać, Jego dzieło jest dla całej ludzkości – ma zbawić całą rasę ludzką. W dniach ostatecznych Bóg Wszechmogący zjawił się w Chinach, by działać i wyrażać prawdy. Stworzył już grupę zwycięzców, a teraz Jego ewangelia rozprzestrzenia się po całym globie. Dzieło i słowa Boga Wszechmogącego są niczym mocne światło bijące od Wschodu na Zachód. Coraz więcej ludzi słyszy głos Boga, stadnie zwraca się ku Bogu Wszechmogącemu oraz przyjmuje Jego obmycie i zbawienie. Jeśli trzymamy się własnych wyobrażeń i pojęć, sądząc, że skoro poprzednie dwa etapy dzieła odbyły się w Izraelu, On jest Bogiem Izraelitów i nie pojawi się i nie dokona dzieła w Chinach, to czy nie ograniczamy Boga? Bóg powiedział: »Moje imię będzie wielkie wśród pogan« (Ml 1:11). Jak więc to mogłoby się wypełnić? W dniach ostatecznych Bóg stał się ciałem i dokonuje dzieła w Chinach, gdzie rządzi ateizm, co przechodzi ludzkie pojęcie. To pokazuje, że Bóg nie jest tylko Bogiem Izraelitów, lecz także Bogiem pogan. Jest Bogiem całej ludzkości, a nie jednego kraju czy narodu. To ma ogromne znaczenie, że Bóg wcielił się w Chinach i pojawił tam, by dokonać dzieła!”.

Było mi głupio, kiedy usłyszałam to omówienie. Nie rozumiałam działa Boga, lecz ograniczałam Go ślepo śladem pastorów, myśląc, że to niemożliwe, by działał w Chinach. Byłam arogancką ignorantką! Przeraża mnie sama myśl o tym. Z łaski Boga miałam szczęście usłyszeć Jego głos i przyjąć Jego dzieło w dniach ostatecznych. W przeciwnym razie nadal bym ograniczała Boga na podstawie własnych wyobrażeń, bez nadziei na zbawienie potępiając Jego ukazanie się i dzieło. Z całego serca jestem wdzięczna Bogu za zbawienie. Osobiście doświadczyłam też tego, co powiedział Pan Jezus: „Otrzymuje, kto szuka, znajduje, a temu, kto puka, będzie otworzone” (Mt 7:8). Te słowa są tak prawdziwe, a Bóg jest wierny. Jeśli szukamy Go, Bóg poprowadzi nas i oświeci. Dzięki Bogu Wszechmogącemu!

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

W końcu usłyszałem głos Boga

Autorstwa David, Wenezuela Gdy byłem młody, parałem się wielu zawodów. Pracowałem jako kierownik płac w rządzie stanu Sucre w Wenezueli. Co...

Zamieść odpowiedź

Połącz się z nami w Messengerze