Słowo Boże na każdy dzień | „Dzieło i wejście (8)” | Fragment 195

Słowo Boże na każdy dzień | „Dzieło i wejście (8)” | Fragment 195

105 |25 września 2020

Mówiłem tak wiele razy, że Boże dzieło dni ostatecznych wykonywane jest po to, by odmienić ducha każdego człowieka, odmienić jego duszę, tak aby ludzkie serce, które doznało straszliwej traumy, zostało uzdrowione, wybawiając zarazem ludzką duszę, która została tak głęboko skrzywdzona przez zło; dzieło to jest po to, by obudzić w ludziach ducha, rozmrozić ich lodowate serca i pozwolić im odmłodnieć. Jest to największe Boże życzenie. Odłóżcie na bok mówienie o tym, jak wzniosłe lub głębokie jest ludzkie życie i doświadczenie; gdy ludzkie serca zostaną obudzone, gdy ludzie zostaną wyrwani ze swych snów i dowiedzą się w całej pełni, jak wielką szkodę wyrządził wielki, czerwony smok, dzieło Bożej Służby zostanie ukończone. Dzień, w którym Boże dzieło się zakończy, będzie zarazem tym dniem, kiedy człowiek również oficjalnie zacznie kroczyć ścieżką właściwej wiary w Boga. W tym czasie Służba Boża dojdzie do kresu: dzieło wcielonego Boga będzie już zupełnie ukończone, a człowiek oficjalnie zacznie spełniać obowiązek, który powinien spełniać – będzie pełnić swą służbę. Takie właśnie są etapy Bożego dzieła. Tak więc powinniście szukać po omacku waszej ścieżki do wkroczenia w życie na fundamencie wiedzy o tych rzeczach. Wszystko to powinniście zrozumieć. Wejście człowieka poprawi się tylko pod warunkiem, że w głębi jego serca zaszły zmiany, ponieważ dzieło Boże polega na całkowitym zbawieniu człowieka – człowieka już odkupionego, który nadal żyje we władzy mocy ciemności i który nigdy się nie obudził – z tego miejsca spotkań demonów. Dzieło to służy temu, by człowiek mógł zostać uwolniony od tysiącleci grzechu i stał się miły Bogu, ostatecznie pokonując wielkiego, czerwonego smoka, ustanawiając królestwo Boże i szybciej przynosząc wytchnienie Bożemu sercu; służy ono temu, abyście mogli bez ograniczeń dać upust nienawiści, która wzbiera w waszej piersi, by wykorzenić te spleśniałe zarazki, by pozwolić wam porzucić to życie, które niczym nie różni się od życia wołu lub konia, byście przestali być niewolnikami, by wielki, czerwony smok już więcej nie deptał was ani wami nie pomiatał. Nie będziecie już więcej należeć do tego upadłego narodu, nie będziecie własnością ohydnego, wielkiego, czerwonego smoka i nie będziecie już przez niego zniewoleni. Gniazdo demonów z pewnością zostanie rozerwane na kawałki przez Boga, a wy staniecie u Jego boku – należycie wszak do Boga, a nie do tego imperium niewolników. Bóg już od dawna nie znosi aż do szpiku kości tego mrocznego towarzystwa. Bóg zgrzyta zębami, pragnąc rozdeptać tego nikczemnego, ohydnego, starego węża, aby już nigdy więcej nie zdołał się podnieść i nigdy więcej nie mógł znęcać się nad człowiekiem; Bóg nie wybaczy mu jego czynów z przeszłości, nie zniesie tego, że zwiódł człowieka, i wyrówna rachunki za każdy bez wyjątku z jego grzechów popełnionych na przestrzeni wieków. Bóg nie odpuści nawet najmniejszej przewiny temu prowodyrowi wszelkiego zła, lecz zniszczy go całkowicie.

fragment księgi „Słowo ukazuje się w ciele”

Pokaż więcej
Skontaktuj się z nami w dowolnym czasie, jeśli w swojej wierze napotykasz na jakieś trudności czy wątpliwości.
Skontaktuj się z nami przez Messenger
Skontaktuj się z nami przez WhatsApp

Zamieść odpowiedź

Udostępnij

Anuluj