Rozwikłanie zagadki Trójcy

28 lutego 2022

Autorstwa Qiuzhi, Singapur

Członek starszyzny nawrócił mnie na chrześcijaństwo 20 lat temu. Powiedział mi, że w całym wszechświecie jest jeden prawdziwy Bóg, który stworzył ludzi, niebo, ziemię i wszystkie rzeczy. Było to dla mnie fascynujące. Później powiedział mi, że Pan Jezus jest Synem Bożym i wiara w Niego może nas zbawić. W tym momencie poczułem, że nie do końca to rozumiem. Czy jest jeden Bóg? Jak to możliwe, że ma On syna? Nie mogłem zrozumieć, ilu tak naprawdę jest Bogów. Zauważyłem, że ilekroć nasz pastor kogoś chrzcił, wypowiadał wtedy słowa: „Chrzczę ciebie w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Zmieszany zapytałem go: „Ilu jest Bogów? Dlaczego zawsze chrzcisz ludzi, wypowiadając tak dużo imion Boga?”. Odpowiedział mi: „Jest tylko jeden Bóg, ale w Trójcy jedyny, czyli Ojciec, Syn i Duch Święty. Są to odrębne osoby, ale istnieją razem w jednej istocie”. Widząc, że wciąż nie rozumiem, mówił dalej: „Musisz się w to rzeczywiście zagłębić, żeby zrozumieć. To nic, że teraz tego nie pojmujesz. Myśl o tych osobach jako o Bogu. Ojciec, Syn i Duch Święty działają razem”. To wyjaśnienie nie rozwiało moich wątpliwości. Jeśli jest jeden Bóg, to jak mogą istnieć trzy osoby? Ale tak chyba musiało być, skoro stanowi to podstawowy dogmat chrześcijaństwa, więc może jest to głęboka tajemnica Boga.

Poszedłem później do seminarium, żeby lepiej służyć Bogu. Gdy tam przebywałem, również dużo myślałem o tym, jakie znacznie a Trójca. Aby rozjaśnić ten mętlik, który miałem w głowie, przeglądałem mnóstwo materiałów, czytałem Pismo i rozmawiałem z duchownymi, ale odpowiedzi nie znalazłem. Gdy skończyłem studia, zgłosiłem się do szkoły niedzielnej w kościele jako wolontariusz. Bracia i siostry prosili mnie o objaśnienie Trójcy. Nie wiedziałem, co zrobić, więc zbyłem ich tym, co mówił mi pastor. Widziałem, że wciąż są zagubieni, i było mi przykro. Wiedziałem, że moim zadania była posługa dla Pana, więc czułem wstyd, gdy nie potrafiłem objaśnić czegoś tak kluczowego dla chrześcijaństwa.

W roku 2007 byłem na światowej konferencji szkoleniowej chińskich duchownych i starszych. Słynni pastorzy i kaznodzieje z całego świata zgromadzeni w jednym miejscu, to było bardzo ekscytujące. Chciałem skorzystać z tej okazji, żeby rozwiać wątpliwości, które trapiły moje serce. Po konferencji podszedłem do jednego ze znanych duchownych. Zapytałem go o to, jak on rozumie Trójcę, a on odpowiedział: „Ojciec decyduje o wszystkim, Syn wykonuje plan Ojca, a Duch Święty zarządza tym planem”. Poprosiłem go, żeby omówił to bardziej szczegółowo, ale on zręcznie się wywinął. Zapytałem o to samo innego pastora, który powiedział: „Jahwe jest Bogiem, Pan Jezus jest Bogiem, Duch Święty jest Bogiem. Wszyscy oni są Bogiem. Módl się do któregokolwiek z Nich. Ale zalecam ci modlić się do Pana Jezusa, bo On jest Synem Człowieczym. Odczuwa zwykłe ludzie emocje i potrafi wejrzeć w ludzkie serce. Poza tym dokonał bardzo wielu cudów. Jahwe jest Duchem, tak samo jak Duch Święty. Nie można ich dotknąć ani ujrzeć. Dlatego też lepiej jest komunikować się z ziemskim Bogiem”. Miałem w głowie jeszcze większy zamęt i pomyślałem: „Skoro żadna z trzech osób nie jest większa ani mniejsza, czemu lepiej się modlić do jednej z nich? Czy Jahwe również nie ma wglądu w nasze serca i nie dokonuje różnych cudów?”. Widząc moją konfuzję, pastor dodał: „Bóg jest Duchem i jest niezgłębiony. Wielu duchownych z dekadami doświadczenia w egzegezie Pisma wciąż boryka się z wyjaśnieniem tego i ja również się zmagam z tym problemem”. Nie miałem już wtedy o co pytać. Myśl o tym, co pastor powiedział na temat tego, do kogo należy się modlić, wzbudziła mój niepokój. Takie podejście wydawało mi się pozbawione czci wobec Boga, ale nie wiedziałem, jak mam to rozumieć. Zachowałem wiarę w Trójcę mimo zamętu, jaki miałem w głowie. Ilekroć temat Trójcy pojawiał się na zajęciach szkoły niedzielnej, nie zagłębiałem się w szczegóły, bojąc się obrazić Boga, ale w sercu czułem, że jest to dla mnie nierozwiązana zagadka.

Dziesięć lat minęło jak z bicza strzelił. Poznałem siostrę Su w 2017 roku. Jej omówienia Biblii dużo mi rozjaśniły, widać było, że ma dobre rozeznanie i wgląd. Wiele z tego wyniosłem. Zaprosiła mnie do udziału w zgromadzeń online w małych grupach. Na jednym z nich brat Li mówił o prawdziwej wierze w Boga i historii, którą skrywa Biblia. Otworzyły mi się oczy. Wspomniał o przepowiedniach z Księgi Objawienia i powiedział: „Boże dzieło zbawienia ludzkości ma trzy etapy. Stary Testament to Wiek Prawa, Nowy Testament to Wiek Łaski, a Księga Objawienia przepowiada dzieło w dniach ostatecznych. Bóg przyjmuje nowe imię i Jego dzieło w każdym wieku jest inne. Bóg nosił imię Jahwe w Starym Testamencie, w Wieku Prawa, mówił ludziom o grzechu, wydając prawa i przykazania za pośrednictwem Mojżesza, prowadząc wczesnych ludzi w ich życiu na ziemi. Pod koniec Wieku Prawa nikt już nie przestrzegał prawa, wszyscy grzeszyli na potęgę. Wszyscy stali w obliczu potępienia i śmierci na mocy prawa. Bóg stał się ciałem jako Pan Jezus, aby zbawić ludzi od potępienia. On sam został ukrzyżowany, aby odkupić nasze grzechy. Jeśli tylko przyjmujemy Pana Jezusa, wyznajemy grzechy i żałujemy przed Nim, nasze grzechy są odpuszczone. Ale nasza natura wciąż jest grzeszna, więc wciąż grzeszymy i wyznajemy grzechy. Nie jesteśmy obmyci ani wyzwoleni z kajdan grzechu. Dlatego nie jesteśmy godni królestwa niebieskiego. W dniach ostatecznych Bóg wyraża prawdę zgodnie z potrzebami ludzkości. Dokonuje dzieła sądu i obmycia ludzi, byśmy wyzbyli się grzesznej natury i zostali w pełni wyzwoleni spod władzy szatana. To są trzy etapy zbawienia ludzi przez Boga. Każdy etap Jego dzieła opiera się na tym, czego ludzkości potrzeba. Poprzez te trzy etapy dzieła po kolei poznajemy grzech, jesteśmy odkupieni i wyzwoleni od grzechu. Przyjęcie dzieła Boga w dniach ostatecznych to jedyny sposób, by uwolnić się od grzechu, zyskać pełne zbawienie i wejść do królestwa Boga”.

Brat Li powiedział, że trzy etapy dzieła Boga są ściśle powiązane, i odniósł to do Biblii. Bardzo mnie to wciągnęło. Często czytałem Biblię i słyszałem mnótwo kazań, ale nigdy nie spotkałem kogoś, kto tak jasno mówiłby o dziele Boga. Brat Li następnie przesłał fragment. „Od dzieła Jahwe do dzieła Jezusa i od dzieła Jezusa do dzieła na obecnym jego etapie, te trzy etapy obejmują cały zakres Bożego zarządzania i są one dziełem jednego Ducha. Od stworzenia świata Bóg zawsze zarządzał ludzkością. On jest Początkiem i Końcem, jest Pierwszym i Ostatnim, i On jest Tym, który rozpoczyna wiek i Tym, który doprowadza go do końca. Trzy etapy dzieła, w różnych wiekach i miejscach, są niewątpliwie dziełem jednego Ducha. Wszyscy ci, którzy rozdzielają te etapy, sprzeciwiają się Bogu. Teraz wypada, abyś zrozumiał, że całe dzieło od pierwszego etapu do dziś jest dziełem jednego Boga, dziełem jednego Ducha. Nie może być co do tego żadnych wątpliwości” („Wizja dzieła Bożego (3)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Przeczytawszy słowa Boga, brat Li mówił dalej: „Istnieje tylko jeden Bóg. Bóg stworzył wszystkich ludzi, sam Bóg zarządza ludzkością i zbawia ją. Od stworzenia świata aż do teraz Bóg działa, aby zbawić ludzkość, i choć zmienia imię na każdym etapie dzieła, choć zmienia się dzieło, czas i miejsce, wszystkiego dokonuje jeden Bóg. Każdy etap dzieła opiera się na poprzednim, dzieło wznosi się i pogłębia wraz z każdym etapem”. Zaskoczyły mnie te słowa i pomyślałem: „On mówi, że ten sam Duch wykonuje każdy etap dzieła, więc Jahwe i Pan Jezus są tym samym Duchem. Jest tylko jeden Bóg, a nie trzy Duchy! To, co mówi brat Li, faktycznie ma sens, w nic nie można tu wątpić ani nic obalić. Ale czy z tego, co on mówi, wynika, że Trójca, w którą wierzymy, jest niemożliwa do obrony? Choć w świecie religijnym toczy się debata o pojedyczności lub wielości Boga, większość ludzi wierzy w Trójcę. Nie mogą się przecież mylić. Nigdy wcześniej nie słyszałem takich objaśnień. Czy w społeczności religijnej jest jakieś nowe rozumienie?”. Nie mogąc uporać się z uczuciami, opuściłem zgromadzenie, żeby to wszystko przemyśleć.

Poszukując klarowności, zacząłem przeglądać Biblię i czytać dużo materiałów z kazaniami. Trwało to kilka dni, ale wszystko na próżno. Zbudziło się we mnie uczucie niepokoju. Pomyślałem sobie: „Brat Li mówił zupełnie coś innego niż to, co mówi świat religijny, było to nowatorskie, ale zgodne z Biblią. Czy powinienem wziąć udział w następnym zgromadzeniu? Jeśli tak zrobię i odrzucę ideę Trójcy, to na pewno zostanę wykluczony przez społeczność religijną. Z drugiej strony zyskałem na tym zgromadzeniu oświecenie, którego nie dał mi kościół. Nie chcę rezygnować ze zgromadzeń”. Nie mogłem się zdecydować, więc zajrzałem do przesłanego przez brata Li fragmentu słów Boga. Czytając go, zastanawiałem się, a im więcej myślałem, tym bardziej czułem, że żadna zwyczajna osoba nie mogła do tego dojść. Żadna uduchowiona osoba nie śmiałaby takim tonem mówić o Bożym dziele zarządzania. Czy to naprawdę słowa Boga? Dużo myślałem i w końcu postanowiłem, że bez względu na to, co pomyśli świat religijny, muszę wysłuchać tego, co mówi brat Li, i sprawdzić, czy rozwieje to moje wątpliwości.

Na następnym zgromadzeniu podzieliłem się moją niepewnością co do Trójcy i oto, co usłyszałem w odpowiedzi: „Wielu religijnych ludzi trwa przy idei Trójcy. Myślą, że jest jeden Bóg, ale w trzech osobach, Ojciec, Syn i Duch Święty, każdy odpowiedzialny za inną część Bożego dzieła zarządzania. Ale czy wiemy, skąd wzięła się ta idea? Czy Bóg mówił cokolwiek o Trójcy? Czy Duch Święty dał o tym świadectwo? Czy mówili o tym prorocy? Oczywiście, że nie! Tak naprawdę idea Trójcy pierwszy raz pojawiła się na Soborze nicejskim, ponad trzysta lat po przyjściu Pana, i została przyjęta po zaciekłej dyskusji między przywódcami religijnymi. Od tamtej pory większość religijnych ludzi zaczęło wierzyć, że nasz jeden Bóg, który wszystko stworzył, jest Trójcą. Myślą oni, że oprócz Pana Jezusa jest w niebie też Ojciec i Duch Święty, że są trzema Bogami, trzema Duchami. Idąc za tym tokiem myślenia, czy Bóg jest jednym prawdziwym Bogiem? Krzyczą oni, że istnieje tylko jeden Bóg, a przecież wierzą w Trójcę. Czy to nie sprzeczność? Czy to nie absurd? W Starym Testamencie nie ma ani słowa na temat Trójcy, a Pan Jezus w czasie trzech lat i pół roku działalności na ziemi nie powiedział nic o tym, że istnieje Trójca. Dlaczego ta idea pojawiła się, gdy już Pan Jezus zakończył swoje dzieło? Dlatego, że ludzie nie rozumieli istoty wcielenia. Duch Święty zaświadczył o tym, że Pan Jezus jest umiłowanym Synem Boga, ludzie widzieli, że On modli się do swojego Ojca w niebie, więc wytworzyli sobie pojęcia dotyczące Boga. Myśleli, że Bóg jest trzech: Ojciec, Syn i Duch Święty. Na podstawie tego, co sobie wyobrażali, wysnuli daleko posunięty wniosek, który ograniczał Boga. Weźmy na przykład Filipa. Nie wiedział, że Pan Jezus jest Bogiem wcielonym, więc poprosił Pana, by pokazał mu Ojca. Pan Jezus jasno odpowiedział: »Tak długo jestem z wami, a nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widzi, widzi i mego Ojca. Jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca? Nie wierzysz, że ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słów, które ja do was mówię, nie mówię od samego siebie, lecz Ojciec, który mieszka we mnie, on dokonuje dzieł« (J 14:9-10). Pan Jezus powiedział też: »Ja i Ojciec jedno jesteśmy« (J 10:30). Pan Jezus jasno powiedział, że są jednością, że są jednym Bogiem, jednym Duchem”.

Później brat Li puścił film zawierający słowa Boga. Bóg Wszechmogący mówi: „Jeżeli ktokolwiek z was mówi, że Trójca faktycznie istnieje, to wytłumaczcie mi, czym dokładnie jest jeden Bóg w trzech osobach. Czym jest Bóg Ojciec? Czym jest Syn Boży? Czym jest Duch Święty? Czy Jahwe jest Bogiem Ojcem? Czy Jezus jest Synem Bożym? A co wobec tego z Duchem Świętym? Czy Bóg Ojciec nie jest Duchem? Czy istotą Syna Bożego nie jest również Duch? Czy dzieło Jezusa nie było dziełem Ducha Świętego? Czy dzieło Jahwe w tym czasie nie zostało dokonane przez Ducha takiego samego jak Jezus? Ile Duchów może mieć Bóg? Zgodnie z twoim wyjaśnieniem te trzy osoby: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty są jednym. Jeżeli tak jest, to istnieje trzech Duchów, ale posiadanie trzech Duchów oznacza, że istnieje trzech Bogów. Oznacza to, że nie ma jednego prawdziwego Boga. Jak taki Bóg może nadal posiadać immanentną istotę Boga? Jeżeli akceptujesz, że jest tylko jeden Bóg, to jak może On mieć syna i być ojcem? Czy to wszystko to nie są po prostu twoje pojęcia? Jest tylko jeden Bóg, tylko jedna osoba w tym Bogu i tylko jeden Duch Boży, tak jak jest napisane w Biblii: »Istnieje tylko jeden Duch Święty i tylko jeden Bóg«. Niezależnie od tego, czy istnieje Bóg Ojciec i Syn Boży, o których mówisz, ostatecznie jest tylko jeden Bóg, a istotą Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego, w których wierzycie, jest istota Ducha Świętego. Innymi słowy, Bóg jest Duchem, ale może stać się ciałem i żyć pośród ludzi, jak również być ponad wszystkimi rzeczami. Jego Duch zawiera w sobie wszystko i jest wszechobecny. Może być jednocześnie w ciele oraz w całym wszechświecie i ponad nim. Ponieważ wszyscy ludzie mówią, że Bóg jest jedynym prawdziwym Bogiem, to istnieje jeden jedyny Bóg, którego nikomu nie wolno dzielić wedle własnego widzimisię! Bóg jest tylko jednym Duchem i tylko jedną osobą. To jest Duch Boży”. „Niektórzy mogą jednak powiedzieć: »Bóg Ojciec jest Bogiem Ojcem; Syn Boży jest Synem Bożym; Duch Święty jest Duchem Świętym, a ostatecznie staną się jednym«. Jak wobec tego chcesz uczynić Ich jednym? Jak Bóg Ojciec i Duch Święty mogą stać się jednym? Gdyby z natury byli dwoma odrębnymi bytami, to czyż niezależnie od tego, jak by Ich próbować połączyć, nie pozostaliby dwiema oddzielnymi częściami? Kiedy mówisz o połączeniu Ich w jedno, to czy nie jest po prostu tak, jakby łączyło się dwie oddzielne części, aby stworzyć z nich jedną całość? Lecz czy nie byli Oni dwiema częściami, zanim zostali połączeni w całość? Każdy duch ma odmienną istotę, a z dwóch duchów nie można uczynić jednego. Duch nie jest obiektem materialnym i nie przypomina niczego innego w świecie materialnym. Człowiek widzi to w ten sposób, że Bóg Ojciec jest jednym Duchem, Syn Boży innym, a Duch Święty jeszcze innym, a te trzy Duchy mieszają się z sobą niczym trzy szklanki wody w jedną całość. Czyż wtedy trzy części nie łączą się w jedną całość? Jest to całkowicie błędne i absurdalne wyjaśnienie! Czy nie jest to dzielenie Boga? Jak Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty mogą zostać połączeni w jedno? Czy wszyscy trzej nie są trzema osobami, z których każda ma inną naturę?” („Czy Święta Trójca istnieje?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). A później mówił tak: „Słowa Boga Wszechmogącego dokładnie i klarownie mówią o błędzie Trójcy. Widzimy, że Bóg jest jednym prawdziwym Bogiem, jest Duchem Świętym, który jest jeden, ma tylko różne imiona. Bóg wcielony jest Duchem Świętym w ciele, a istotą Jego ciała jest Duch Święty. Niezależnie od tego, jak Go nazywamy w modlitwie, Bóg, Duch Święty i Bóg wcielony są jednością, są jednym Duchem. Nikt nie może temu zaprzeczyć. Bóg jest panem wszystkich rzeczy we wszechświecie. Jest wszechmogącym, wszechwiedzącym, wszechobejmującym Duchem. Jest wszechobecny i wszechmocny. Może stworzyć niebo, ziemię i wszystkie rzeczy, może przewodzić życiu ludzi na ziemi. Może też stać się ciałem jako Syn Człowieczy, aby odkupić i zbawić ludzi, wedle tego, co potrzebują. Duch Boga kontroluje też wszystko we wszechświecie. Gdybyśmy kierowali się tym, co mówi świat religijny, że Jahwe jest Ojcem, który stworzył wszechświat, że jest w niebie i dokonuje dzieła zarządzania i planowania, a Pan Jezus jest Synem, zesłanym przez Ojca, by odkupić ludzkość to wtedy Pan Jezus po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu nie miałby już nic do zrobienia. Musiałby polegać na Duchu Świętym. Każda osoba Trójcy ma swoją rolę do spełnienia. Jest odpowiedzialność za niebo i za ziemię, za dzieło dokonywane wśród ludzi. Czy w ten sposób Bóg nie jest dzielony na trzy części? Czy taki Bóg wciąż jest wszechmogący, wszechwiedzący, wszechmocny, jeden i jedyny? Czy to nie sprzeczność? Jest tylko jeden Bóg i to On sam zarządza ludzkością i zbawia ją. Dzielenie Go na trzy części to segmentacja. To opieranie się Bogu i bluźnierstwo!”.

Słowa Boga bardzo mnie poruszały. Widziałem, że Trójca, którą hołubiłem w sercu przez lata, nie istnieje! Wierzyliśmy w Pana od lat, podkreślając, że Bóg jest jeden i jedyny, a jednocześnie zrobiliśmy z Niego trzy osoby i nie wiedziliśmy, jak tych trzech Bogów na powrót połączyć w jedność. Czy to nie głupie? Myślałem o tych słynnych duchownych i ich sprzecznych wyjaśnieniach dotyczących Trójcy. Gdy próbują to doprecyzować, mówią, że Bóg jest niezbłębiony i tajemniczy. Po prostu zamydlają nam oczy. Dostrzegłem, że wiara w Boga, która nie zna Boga i dzieli Go na części, tak naprawdę opiera się Bogu i okazuje Mu brak szacunku. Poczułem wtedy, że mam u Boga dług. Ale wciąż nie miałem jasności, bo przecież Biblia mówi: „A gdy Jezus został ochrzczony, zaraz wyszedł z wody, a oto otworzyły mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego na niego. I rozległ się głos z nieba: To jest mój umiłowany Syn, w którym mam upodobanie” (Mt 3:16-17). Bóg jest jednym Duchem, jednym Bogiem. Pan Jezus został ochrzczony w Jordanie i Duch Święty zaświadczył, że On jest Synem Boga. Wielokrotnie Pan Jezus modlił się do swojego Ojca w niebie. Jak mamy to rozumieć? Bardzo chciałem to zrozumieć, więc zapytałem brata Li.

Odpowiedział mi: „Tak, Pan Jezus modlił się do Boga i nazywał Go swoim Ojcem w niebie. Kryje się tutaj tajemnica. Zanim Pan Jezus rozpoczął swoją posługę, nie wiedział, że jest Bogiem w ciele, bo gdy Duch działa w ciele, jest zwyczajny, a nie nadprzyrodzony. Jest jak każda normalna osoba. Dlatego modlił się do swojego Ojca w niebie. Pan Jezus jako człowiek modlił się do Ducha Boga. To zupełnie naturalne. Gdy Pan Jezus rozpoczął swoją posługę, Duch Święty przemówił, zaświadczając o tym, że On jest Bogiem w ciele. Wtedy dopiero poznał On swoją prawdziwą tożsamość, ale wciąż modlił się do Ojca, co pokazuje, że Chrystus jest pokorny i ukryty, że Jego istota jest całkowicie poddana Bogu”. Obejrzyjmy film zawierający objaśniające to słowa Boga Wszechmogącego. Bóg Wszechmogący mówi: „Kiedy Jezus, modląc się, zwrócił się do Boga w niebie, nazywając Go Ojcem, zostało to uczynione jedynie z perspektywy stworzonego człowieka, tylko dlatego, że Duch Boży przybrał normalne i zwykłe ciało oraz posiadał zewnętrzną powłokę istoty stworzonej. Nawet jeśli w Jego wnętrzu był Duch Boży, Jego zewnętrzny wygląd i tak był wyglądem normalnego człowieka. Innymi słowy, stał się »Synem Człowieczym«, o którym mówili wszyscy ludzie, łącznie z samym Jezusem. Zważywszy na to, że jest nazywany Synem Człowieczym, jest osobą (mężczyzną czy też kobietą, ale na pewno kimś o zewnętrznej powłoce istoty ludzkiej), która urodziła się w normalnej rodzinie zwykłych ludzi. Dlatego też Jezus, zwracając się do Boga w niebie »Ojcze«, nazywał go tym samym imieniem, jakim i wy Go początkowo nazywaliście. Robił to z perspektywy stworzonego człowieka. Czy pamiętacie jeszcze Modlitwę Pańską, której Jezus kazał wam się nauczyć na pamięć? »Ojcze nasz, któryś jest w niebie…«. Wezwał wszystkich ludzi do tego, by Boga w niebie nazywali Ojcem. A ponieważ On sam również nazywał Go Ojcem, czynił to z perspektywy kogoś, kto stoi z wami wszystkimi na równi. Ponieważ wy nazywaliście Boga w niebie »Ojcem«, Jezus uważał siebie za równego wam oraz za człowieka na ziemi wybranego przez Boga (to znaczy za Syna Bożego). Czy to, że nazywacie Boga »Ojcem«, nie bierze się stąd, że jesteście istotami stworzonymi? Niezależnie od tego, jak wielka była władza Jezusa na ziemi, przed ukrzyżowaniem był On jedynie Synem Człowieczym, prowadzonym przez Ducha Świętego (to znaczy Boga) oraz jednym z ziemskich stworzeń, gdyż musiał najpierw dokonać swojego dzieła. Dlatego to, że nazywał Boga w niebie »Ojcem« było jedynie przejawem Jego pokory i posłuszeństwa. Jednak to, że zwracał się do Boga (to znaczy Ducha w niebie) w ten właśnie sposób, nie dowodzi, że był Synem Ducha Bożego w niebie. Chodziło po prostu o to, że czynił to z innej perspektywy, a nie o to, że był inną osobą. Istnienie różnych osób Boskich jest błędnym przekonaniem! Przed swoim ukrzyżowaniem Jezus był Synem Człowieczym, podległym ograniczeniom wynikającym z cielesności i nie posiadał pełni władzy Ducha. Dlatego też mógł wyłącznie doszukiwać się woli Boga Ojca z perspektywy istoty stworzonej. Było tak, jak trzykrotnie powtarzał w czasie modlitwy w Getsemani: »Jednak nie moja wola, lecz twoja niech się stanie«. Zanim został przybity do krzyża, był jedynie Królem Żydowskim. Był Chrystusem, Synem Człowieczym, a nie chwalebnym ciałem. Właśnie dlatego, z punktu widzenia istoty stworzonej, nazywał Boga Ojcem”. „Inni jednak mówią: »Czy Bóg nie oświadczył wyraźnie, że Jezus jest Jego umiłowanym Synem?«. »Jezus jest umiłowanym Synem, w którym Bóg ma upodobanie« – słowa te z pewnością zostały wypowiedziane przez samego Boga. Był to Bóg niosący świadectwo o samym sobie, tylko z innej perspektywy, z perspektywy Ducha w niebie, niosącego świadectwo o swym własnym wcieleniu. Jezus jest Jego wcieleniem, a nie Jego Synem w niebie. Czy to rozumiesz? Czy słowa Jezusa: »Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie« nie wskazują na to, że są Oni jednym Duchem? I czy to nie z powodu wcielenia zostali rozdzieleni między niebo i ziemię? W rzeczywistości nadal są jednym. Niezależnie, co się dzieje, jest to po prostu Bóg, niosący świadectwo o samym sobie. Ze względu na charakter poszczególnych wieków, wymogi dzieła oraz różne etapy Jego planu zarządzania, zmienia się także imię, którym nazywają Go ludzie. Kiedy rozpoczął pierwszy etap dzieła, mógł być jedynie nazywany Jahwe, pasterzem Izraelitów. W drugim etapie wcielony Bóg mógł być tylko nazywany Panem i Chrystusem. Jednak w tym czasie Duch w niebie oświadczył jedynie, że jest On umiłowanym Synem Bożym i nie wspomniał o tym, by był jedynym Synem Bożym. To po prostu nie miało miejsca. Jak Bóg mógłby mieć jedynaka? Czy wtedy Bóg nie stałby się człowiekiem? Ponieważ był wcieleniem, nazywany był umiłowanym Synem Bożym i z tego powstała relacja między Ojcem i Synem. Powodem tego był podział pomiędzy niebem i ziemią. Jezus modlił się z perspektywy ciała. Ponieważ przybrał ciało charakteryzujące się zwykłym człowieczeństwem, to właśnie z perspektywy ciała powiedział: »Moja zewnętrzna powłoka jest powłoką istoty stworzonej. Ponieważ przybrałem ciało, aby przyjść na tę ziemię, jestem teraz daleko, daleko od nieba«. Z tego powodu mógł On modlić się do Boga Ojca jedynie z perspektywy ciała. Było to Jego obowiązkiem oraz tym, w co powinien być wyposażony wcielony Duch Boży. Nie można powiedzieć, że nie był On Bogiem tylko dlatego, że modlił się do Ojca z perspektywy ciała. Mimo że został nazwany umiłowanym Synem Bożym, nadal był samym Bogiem, gdyż był jedynie wcieleniem Ducha i Jego istota była wciąż Duchem” („Czy Święta Trójca istnieje?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”).

Brat Li kontynuował w następujących słowach: „Pan Jezus był Bogiem w ciele. Był Duchem Boga w ciele Syna Człowieczego, który posiadał zwykłe człowieczeństwo. Jego wygląd nie miał w sobie nic nadzwyczajnego, ale nosił On w sobie istotę Boga. Gdy został ochrzczony i rozpoczął posługę, Bóg dał świadectwo, że Pan Jezus jest Jego umiłowanym Synem. Tak Bóg dawał świadectwo o wcieleniu z perspektywy Ducha, aby ludzie poszli za Panem Jezusem i uwierzyli w Niego, i wiedzieli, że On od Boga przyszedł. Gdyby Duch Święty bezpośrednio zaświadczył, że Pan Jezus to Bóg w ciele, trudno byłoby ludziom to przyjąć, bo nic nie wiedzieli o wcieleniu Boga. Wcielenie było dla nich nowością, nie mieli o tym żadnego pojęcia. Nie wyobrażali sobie nigdy, że Syn Człowieczy, ta zwyczajna osoba, to wcielony Duch Boga. W ramach swego dzieła Pan Jezus wypowiedział wiele słów, otworzył drogę skruchy, dokonał znaków i cudów, w pełni ujawnił władzę i moc Boga. Ale na podstawie Jego dzieła i Jego słów ludzie nie widzieli, że Pan Jezus jest samym Bogiem, że w Nim pojawił się Bóg. W oparciu o postawę ludzi w tamtym czasie Bóg dał świadectwo, że Pan Jezus jest Jego umiłowanym Synem, tymczasowo pozwolił, by ludzie uznali Pana Jezusa za Jego Syna. Odpowiadało to pojęciom ludzi i było dla nich łatwo do przyjęcia. Pan Jezus dokonywał wyłącznie dzieła odkupienia, więc nie było istotne, jak ludzie Go nazywali, musieli Go tylko przyjąć jako swojego Zbawiciela, by ich grzechy zostały odpuszczone i by mogli zasłużyć na Bożą łaskę. Modląc się do Boga w niebie jako swego Ojca, Pan Jezus zwracał się do Boga z perspektywy osoby stworzonej. To pokazuje, jak pokorny i ukryty jest Bóg. Pan Jezus był samym Bogiem, ale sam siebie nie przedstawiał jako Boga. Zamiast tego uczył ludzi modlitwy i prowadził ich do poznania Boga, a wszystko to z perspektywy stworzenia. Dzięki temu ludzie nie czuli, że Bóg jest gdzieś wysoko, poza zasięgiem, dzięki temu ludzie zbliżyli się do Boga. Taka mądrość kryła się w dziele Boga. Tego potrzebowaliśmy jako ludzie i tego potrzebowało Boże dzieło zbawienia”.

Te słowa dały mi nagłe oświecenie. Ujrzałem, że w tym fragmencie Pisma kryje się mądrość dzieła Boga i Jego miłość do ludzkości. Zbywa nam na zrozumieniu, więc widzimy Ojca, Syna i Ducha Świętego, o których mówi Biblia, dzielimy Boga na trzy osoby, na trzech Bogów, opierając się na naszych pojęciach. Bluźnimy przeciw Bogu! Błąd pojmowania Boga jako Trójcy rozpadł się we mnie na kawałki w jednej chwili. Byłem wyzwolony. Słowa Boga mówią: „Duch w Jezusie, Duch w niebie i Duch Jahwe są jednym. Nazywa się to Duchem Świętym, Duchem Bożym, siedmiokrotnie wzmocnionym Duchem oraz Duchem zawierającym w sobie wszystko. Duch Boży może dokonać wielkiego dzieła. Potrafi stworzyć świat i zniszczyć go, zsyłając potop na ziemię. Może odkupić całą ludzkość i, co więcej, podbić ją i zniszczyć. Dzieła tego w całości dokonuje sam Bóg i nie mogłoby ono zostać wykonane w Jego zastępstwie przez żadną osobę boską. Jego Duch może być nazwany imieniem Jahwe i Jezus, jak również Wszechmogący. Jest Panem i Chrystusem. Może również stać się Synem Człowieczym. Jest w niebiosach, jak również na ziemi; jest wysoko ponad wszechświatem, jak i pośród tłumu. Jest jedynym Panem niebios i ziemi! Od czasu stworzenia aż do teraz dzieło to dokonywane jest przez samego Ducha Bożego. Czy jest to dzieło w niebiosach, czy w ciele, całe dokonywane jest przez Jego własnego Ducha. Wszystkie stworzenia, czy to w niebie, czy na ziemi, są w Jego wszechmogącym ręku. Wszystko to jest dziełem Boga samego i nie może zostać wykonane przez nikogo innego. W niebiosach jest On Duchem, ale także samym Bogiem. Pośród ludzi jest ciałem, ale pozostaje samym Bogiem. Mimo że może być nazywany setkami tysięcy imion, nadal pozostaje samym sobą, bezpośrednim wyrazem Jego Ducha. Odkupienie całej ludzkości poprzez Jego ukrzyżowanie było bezpośrednim dziełem Jego Ducha i jest nim również Jego orędzie do wszystkich krajów i narodów w dniach ostatecznych. W każdym momencie jedynie Bóg może być nazywany wszechmogącym i jedynym prawdziwym Bogiem, wszechogarniającym Bogiem samym. Nie istnieją różne osoby Boskie, a tym bardziej ta idea Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego! Jest tylko jeden Bóg w niebie i na ziemi!” („Czy Święta Trójca istnieje?” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Przeczytawszt te słowa, brat Li powiedział: „Bóg jest Stworzycielem, tym, który stworzył ludzkość. To On jest Jahwe, który wydał prawa i przykazania dla ludzi, by prowadzić ich w życiu na ziemi. Jest On też naszym Zbawicielem, Panem Jezusem, który zbawił nas od grzechu. Co więcej, On jest Bogiem Wszechmogącym, który powrócił w dniach ostatecznych, by osądzić wszystkich ludzi. Pan Jezus, do którego powrotu tęskniliśmy, to Bóg Wszechmogący. Działa na ziemi od ponad dwudziestu lat, wyrażając prawdy i dokonując dzieła sądu w dniach ostatecznych. On otworzył zwój. Dał nam wszystkie prawdy potrzebne, by nas oczyścić i w pełni zbawić. Tak spełnia się przepowiednia Pana: »Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz nie możecie tego znieść. Lecz gdy przyjdzie on, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę« (J 16:12-13). »A jeśli ktoś słucha moich słów, a nie uwierzy, ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, żeby sądzić świat, ale żeby zbawić świat. Kto mną gardzi i nie przyjmuje moich słów, ma kogoś, kto go sądzi: słowo, które ja mówiłem, ono go osądzi w dniu ostatecznym« (J 12:47-48)”.

Te słowa wprawiły mnie w stan ekscytacji. Pan Jezus powrócił i wyrażał prawdy, by dokonać dzieła sądu w dniach ostatecznych. Nic dziwnego, że te słowa miały dla mnie taką moc i autorytet, jak gdyby były głosem Boga. To naprawdę były słowa Boga! Powiedziałem bratu Li: „Teraz rozumiem. Czy jest to Duch Boga, czy Jego wcielenie, jest to sam Bóg. Nie ma Trójcy. Bez prawd wyrażonych przez Boga Wszechmogącego nikt nie może całkiem obalić i obnażyć tego błędu, nad którym ludzie spierają się od prawie dwóch tysięcy lat. Tylko sam Bóg mógł ujawnić tę prawdę. Mam pewność, że słowa Boga Wszechmogącego to głos Boga i że Bóg Wszechmogący to Pan Jezus, który powrócił! Teraz gotów jestem przyjąć dzieło Boga Wszechmogącego w dniach ostatecznych! Dziękuję Bogu Wszechmogącemu za to, że rozwiał całkowicie wątpliwości, które dręczyły mnie przez ponad dwadzieścia lat!”.

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Powrót do domu

Autorstwa Muyi, Korea Południowa„Obfita Boża miłość zostaje bezinteresownie darowana człowiekowi, otacza człowieka; człowiek jest naiwny i...

Powrót syna marnotrawnego

Autorstwa Ruth, USAUrodziłam się w małym miasteczku w południowych Chinach, w rodzinie, która wierzyła w Boga od czasów mojej prababki ze...

Zamieść odpowiedź

Połącz się z nami w Messengerze