Słowo Boże na każdy dzień | „Słowa Boże dla całego wszechświata: Rozdział 6” | Fragment 531

Słowo Boże na każdy dzień | „Słowa Boże dla całego wszechświata: Rozdział 6” | Fragment 531

55 |15 września 2020

Kiedy tylko wspomni się Piotra, wszyscy pełni są pochwał, pomni od razu na wszystkie opowieści o Piotrze – jak trzy razy wyparł się tego, że zna Boga, a poza tym wyświadczył przysługę szatanowi, wypróbowując przez to Boga, ale w końcu został przybity do krzyża głową w dół ze względu na Boga, i tak dalej. Otóż przykładam dużą wagę do opowiadania wam o tym, jak Piotr Mnie poznał, a także o jego ostatecznym wyniku. Piotr był człowiekiem doskonałego charakteru, ale jego okoliczności były inne od Pawłowych. Jego rodzice prześladowali Mnie, należeli do demonów opętanych przez szatana i z tego powodu nie można powiedzieć, że przekazali drogę Piotrowi. Piotr miał lotny umysł, był obdarzony naturalną inteligencją i był hołubiony od dzieciństwa przez swoich rodziców. Kiedy wyrósł, stał się jednak ich wrogiem, ponieważ zawsze dążył do poznania Mnie i to doprowadziło go do odwrócenia się od rodziców. Było tak przede wszystkim dlatego, że wierzył, iż niebiosa i ziemia i wszystkie rzeczy są w rękach Wszechmogącego oraz że wszystko, co pozytywne, ma źródło w Bogu i pochodzi wprost od Niego, bez poddania jakiemukolwiek przetworzeniu przez szatana. Kontrast kontrprzykładu własnych rodziców uzdolnił Piotra do tym chętniejszego rozpoznania Mojej miłości i miłosierdzia, rozpalając przez to w nim tym większą pasję poszukiwania Mnie. Przykładał pilną uwagę nie tylko do jedzenia i picia Moich słów, ale nawet większą do uchwycenia Moich zamiarów; był też stale roztropny i rozważny w swych myślach, tak że był zawsze przenikliwie bystry w swym duchu, a stąd umiał zadowolić Mnie we wszystkim, co robił. W zwykłym życiu przykładał pilną uwagę do włączania lekcji tych, którzy zawiedli w przeszłości, tak aby pobudzić samego siebie do większego starania, głęboko obawiając się, że mógłby sam wpaść w sieci niepowodzenia. Przykładał również pilną uwagę do przyswajania sobie wiary i miłości wszystkich tych, którzy przez wieki kochali Boga. W ten sposób przyspieszył postęp swego rozwoju nie tylko w aspektach negatywnych, ale – co ważniejsze – w aspektach pozytywnych, aż stał się w Mojej obecności tym właśnie człowiekiem, który znał Mnie najlepiej. Dlatego nie jest trudno sobie wyobrazić, jak mógł włożyć wszystko, co posiadał, w Moje ręce, nie będąc już więcej sam swoim panem nawet w jedzeniu, ubieraniu, spaniu czy miejscu przebywania, ale uczynił zadowalanie Mnie we wszystkim fundamentem, dzięki któremu radował się z Mojej szczodrości. Tyle razy poddałem go próbom, które oczywiście pozostawiały go na wpół umarłym, ale nawet pośród tych setek prób ani razu nie stracił wiary we Mnie, ani się Mną nie rozczarował. Nawet gdy powiedziałem, że już go odrzuciłem, jego serce nie osłabło ani nie popadł w rozpacz, ale nadal realizował, jak wcześniej, swe zasady, aby urzeczywistniać swoją miłość do Mnie. Kiedy mu to powiedziałem, mimo tego, że Mnie kochał, nie pochwaliłem go, ale ostatecznie miałem go wrzucić w ręce szatana. Pośród tych prób, które nie dotknęły jego ciała, ale były próbami słownymi, wciąż modlił się do Mnie: „O, Boże! Czy wśród niebios i ziemi oraz miriadów rzeczy jest jakiś człowiek, jakieś stworzenie albo cokolwiek, co by nie było w Twoich rękach, Wszechmocny? Kiedy chcesz okazać mi miłosierdzie, moje serce wielce się raduje z powodu Twojego miłosierdzia; kiedy chcesz wykonać sąd nade mną, choć jestem niegodzien, czuję tym głębiej tajemnicę Twoich czynów, gdyż jesteś pełen władzy i mądrości. Choć moje ciało może cierpieć, jestem pocieszony w moim duchu. Jak mógłbym nie wywyższać Twojej mądrości i Twoich czynów? Nawet jeśli umrę po poznaniu Ciebie, zawsze będę na to gotowy i chętny. O, Wszechmogący! Z pewnością nie jest tak, że Ty naprawdę nie chcesz mi pozwolić siebie ujrzeć? Z pewnością nie jest tak, że jestem naprawdę niegodny otrzymać Twój sąd? Czy mogłoby we mnie być coś, czego nie chcesz widzieć?” Pośród tych rodzajów prób, mimo że Piotr nie był w stanie dokładnie uchwycić Moich zamiarów, oczywiste jest, że uznawał to za sprawę dumy i osobistej chwały, że się nim posługiwałem (nawet jeśli chodziło jedynie o otrzymywanie Mojego sądu, aby ludzkość mogła zobaczyć Mój majestat i gniew), i wcale nie był przygnębiony z tego powodu, że był poddany próbie. Przez swoją lojalność w Mojej obecności i przez Moje błogosławieństwo dla niego stał się przykładem i wzorem dla ludzkości na tysiące lat. Czy nie jest to właśnie przykład, który powinniście naśladować? W tym czasie powinniście pomyśleć i postarać się pojąć, dlaczego dałem tak rozległy opis Piotra. Powinno to służyć wam jako kodeks postępowania.

fragment księgi „Słowo ukazuje się w ciele”

Pokaż więcej
Skontaktuj się z nami w dowolnym czasie, jeśli w swojej wierze napotykasz na jakieś trudności czy wątpliwości.
Skontaktuj się z nami przez Messenger
Skontaktuj się z nami przez WhatsApp

Zamieść odpowiedź

Udostępnij

Anuluj