Jak dążyć do prawdy (13) Część druga

Cechy ludzi, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami

Ostatnim razem wspomnieliśmy, że ludzi można zasadniczo podzielić na trzy kategorie. Jak rozróżnia się te trzy kategorie? Rozróżnia się je na podstawie pochodzenia tych ludzi. Pierwsza kategoria to ci, którzy w poprzednim wcieleniu byli zwierzętami, druga – ci, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, a trzecia to ci, którzy w poprzednim wcieleniu byli ludźmi. Skończyliśmy omawiać cechy tych, którzy w poprzednim wcieleniu byli zwierzętami, a teraz porozmawiajmy o cechach tych, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami. Jakie główne cechy ludzi, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, przychodzą wam do głowy? (Są wrogo nastawieni do prawdy i do Boga). To dość ogólne stwierdzenie; musicie opisać ich zasadnicze przejawy i wywnioskować cechy charakterystyczne dla tego typu osób na podstawie tego, co codziennie przejawiają i co konkretnie przejawiają w życiu. Czy wiecie, co to jest cecha charakterystyczna? Cecha charakterystyczna to przejaw, który reprezentuje istotę pewnego typu osoby. Jeśli ktoś posiada cechy charakterystyczne pewnego typu osoby, to ma istotę tego typu osoby, a jeśli ktoś jest tego typu osobą, naturalnie będzie posiadał te cechy – nikt nie jest wyjątkiem. To właśnie jest cecha charakterystyczna. Czy przychodzą wam do głowy cechy charakterystyczne ludzi, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami? (Są szczególnie niechętni prawdzie i nienawidzą jej. Gdy słyszą prawdę, reagują wściekłością i odrazą). Reagowanie wściekłością i odrazą w obliczu prawdy to konkretny przejaw. Co jeszcze przychodzi wam do głowy? (Są niegodziwi i podstępni. Nie wiem, czy to liczy się jako cecha charakterystyczna). To jest poniekąd trafne. (Są również bezwzględni i aroganccy). Bezwzględność to kolejny konkretny przejaw. Arogancja to wspólna cecha wszystkich zepsutych ludzi i posiadają ją nie tylko ci, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami; posiadają ją również te dwa pozostałe typy – ci, którzy w poprzednim wcieleniu byli zwierzętami albo ludźmi. Poza tymi konkretnymi szatańskimi skażonymi skłonnościami, jakie konkretne cechy człowieczeństwa przejawiają ci, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami? To znaczy, jakie są główne cechy tego, co przejawiają, mówią i robią w swoim codziennym życiu? (Okrucieństwo). To jedna z cech. Jakie są inne? Zarówno ci, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, jak i ci, którzy byli zwierzętami, posiadają pewne szczególne i zasadnicze cechy charakterystyczne, ale są one w przypadku tych dwóch typów zupełnie inne. Cechy charakterystyczne tych, którzy w poprzednim wcieleniu byli zwierzętami, to wypaczone pojmowanie, odrętwiałość, nierozgarnięcie i głupota. Dlaczego akurat te cechy? Wystarczają one, aby udowodnić, że pod względem istoty temu typowi osoby brakuje ludzkich cech, brakuje mu bowiem właściwej inteligencji i sposobu myślenia, które posiadają ludzie. Dlatego te bardzo typowe cechy dowodzą, że tego rodzaju ludzie w poprzednim wcieleniu byli zwierzętami. Ci, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, różnią się od tych, którzy byli zwierzętami. Jakie są ich cechy charakterystyczne? Ponieważ w poprzednim wcieleniu byli diabłami, są diabłami, które stały się ludźmi. Ich wewnętrzna istota jest diabelska. Chociaż nie są zwierzętami – nie są głupi ani odrętwiali i być może nie mają wypaczonego pojmowania – nie są również ludźmi i nie posiadają normalnego, ludzkiego sposobu myślenia. Ponieważ w poprzednim wcieleniu byli diabłami, pod względem istoty i prawdziwej postaci są oni z pewnością w pełni spójni z diabłami i tożsami z nimi, bez żadnych różnic. Jakie są więc cechy charakterystyczne tych, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami? Pierwsza cecha – notorycznie kłamią. Bez względu na to, jak kłamią, ich twarze się nie czerwienią, a serca nie biją szybciej. Zachowują się przy tym niezwykle normalnie i naturalnie, bez żadnych wpadek czy widocznych zgrzytów. Nikt nie potrafi rozróżnić, które z ich słów są prawdziwe, a które fałszywe. Druga cecha charakterystyczna – są zwyrodniali. O trzeciej cesze wspomnieliście przed chwilą, a jest nią zło. Ludzie, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, mają trzy cechy charakterystyczne – i chociaż jest to o jedną cechę mniej niż u tych, którzy w poprzednim wcieleniu byli zwierzętami, to ponieważ są diabłami, moc niszczycielska i dotkliwość krzywd, jakie wyrządzają ludziom, są znacznie większe niż w przypadku szkód powodowanych przez tych, którzy w poprzednim wcieleniu byli zwierzętami. Jeśli chodzi o stopień, to diabły krzywdzą ludzi w sposób o wiele dotkliwszy, niż robią to zwierzęta. Wciąganie w pułapkę, deptanie, odrętwianie, zwodzenie i dotkliwe krzywdzenie ludzi jest diabłom wrodzone; to jest ich naturoistota. Co do zwierząt, to o ile nie są drapieżne, o tyle na ogół nie mają wielkiej mocy niszczenia ludzi; tylko niektóre zwierzęta w pewnym stopniu dotkliwie krzywdzą ludzi, jedząc ludzkie mięso lub instynktownie zadając im rany. Z diabłami jest inaczej. Nie ma znaczenia, czy są to wielkie, czy małe diabły – nie ma potrzeby rozróżniać ich typów – wszystkie zadają ludziom te same rany i dotkliwe krzywdy. Tak zwane różnice przejawiają się jedynie w środkach lub metodach, ale jeśli chodzi o istotę diabłów, zawsze polega ona na dotkliwym krzywdzeniu ludzi. Niezależnie od tego, czy je sprowokowałeś, ich naturoistota zawsze dąży do tego, by krzywdzić ludzi. Dopóki się do nich zbliżasz i dopóki wielkie lub małe sprawy w twoim życiu ich dotyczą, dopóty jesteś narażony na to, że cię skrzywdzą. Jeśli rozumiesz niektóre prawdy, posiadasz pewną prawdorzeczywistość i masz co do tych diabłów rozeznanie, to skrzywdzą cię we względnie mniejszym czy zredukowanym stopniu. Ale jeśli twoja postawa jest niedojrzała, nie rozumiesz prawdy i jesteś kimś pozbawionym prawdy i życia, to łatwo przewidzieć stopień, w jakim zostaniesz skrzywdzony: skrzywdzą cię tak, jak będą chciały, i w takim stopniu, w jakim będą chciały. To jest krzywda, jaką ludziom wyrządzają ci, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami. Widzisz, gdy diabły są u władzy, skrzywdzą cię nawet wtedy, gdy je popierasz, a jeśli ich nie popierasz lub się im sprzeciwiasz, również cię skrzywdzą. Dopóki jesteś pod ich rządami, dopóki jesteś pod ich władzą, dopóki podążasz za Bogiem, ale nie zyskałeś prawdy ani nie zostałeś w pełni przez Niego pozyskany, dopóty jesteś, bez dwóch zdań, pokonanym przeciwnikiem diabłów, ich ofiarą, i nikt nie jest tu wyjątkiem. Odnosi się to do wielkich diabłów. Co do tych, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, są to małe diabły z prawdziwego życia, różne ich rodzaje. Jeśli z nimi mieszkasz, najczęściej będziesz doświadczać tego, że notorycznie kłamią. Zawsze będziesz przez nich oszukiwany i zawsze będą cię nabierać; nie będziesz wiedział, które z ich słów są prawdziwe, a które fałszywe, i wprawi cię to w taki zamęt, że nigdy nie będziesz mógł zaznać spokoju. „Czy to, co powiedzieli, jest prawdą, czy fałszem? Czy znowu próbują mnie oszukać? Jak mogę się rozeznać, czy to, co mówią, jest słuszne, czy błędne?”. Widzisz, jeśli z nimi mieszkasz, skrzywdzą cię tak, że będziesz bardzo cierpieć. Już samo ich nieustanne kłamanie wprawi cię w całkowity zamęt, a twoje serce żadnego dnia nie zazna spokoju, pokoju ani radości.

I. Pierwsza cecha: nałogowe kłamanie

Ludzie, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, nałogowo kłamią, a wszystko, co robią, jest bardzo pokrętne. Gdy mówią coś innym w tajemnicy lub robią coś za ich plecami, nigdy potem nie mówią prawdy na ten temat, a zamiast tego przedstawiają zupełnie inną wersję wydarzeń. Ktoś taki w twojej obecności obmawia innych, a wśród innych obmawia ciebie. W rezultacie między tobą a tymi ludźmi powstają bariery i zaczynacie źle o sobie myśleć. W rzeczywistości wcale się nie znacie i niewiele o sobie wiecie. To właśnie przez to, że ten diabeł zmyślił różne rzeczy, by zasiać między wami niezgodę, staliście się wrogami. Zmieniasz się w igraszkę w rękach diabła, a mimo to wciąż nie wiesz, co się dzieje, i myślisz, że to, co on powiedział, jest prawdą, i że dobrze ci życzy. Widzicie, nałogowy kłamca potrafi do tego stopnia manipulować ludźmi. Tacy ludzie nieustannie kłamią – gdy z nimi przebywasz, często obmawiają innych, sieją niezgodę i dowolnie zmyślają plotki, wyolbrzymiając i ubarwiając różne historie oraz wysuwając bezpodstawne twierdzenia. To wszystko przeszkadza ci do tego stopnia, że wywołuje w tobie niepokój i ciągle musisz zachowywać czujność i rozeznawać się w sytuacji: „Co złego powiedział o mnie ten a ten? Jak powinienem go traktować?”. To przeszkadza ci do tego stopnia, że jesteś w całkowitej rozsypce, a rytm i styl twojego życia oraz obecny stan ulegają zaburzeniu. Gdy twoja postawa jest niedojrzała, nie rozumiesz prawdy i jeszcze jej nie zyskałeś, często poddajesz się wpływowi takich ludzi, a nawet dajesz się zwieść, niepokoić, ograniczać i niewolić przez niektóre z ich kłamstw. Załóżmy na przykład, że zostałeś wybrany na przywódcę kościoła, a taki ktoś mówi ci: „Ten a ten powiedział o tobie: »Wydaje mu się, że może być przywódcą? Tak naprawdę jest nikim, a jeszcze ma czelność omawiać z ludźmi prawdę!«”. W rzeczywistości tamta osoba w ogóle tego nie powiedziała – to ten diabeł chciał to powiedzieć i zrzuca winę na kogoś innego. Już ta jedna jego uwaga sprawia, że opadasz z sił, więc przychodzisz przed oblicze Boga i modlisz się: „Boże, moja postawa jest naprawdę niedojrzała i nie potrafię udźwignąć tej pracy. Jestem Twoim dłużnikiem, nie wykonywałem swojej pracy dobrze. Chcę zrezygnować, ale boję się, że byłoby to nielojalne. Co mam robić?”. Ten człowiek tak bardzo cię zaniepokoił, że nie jesteś w stanie kontynuować pracy, a nawet jeśli ją wykonujesz, to towarzyszą ci negatywne uczucia i stopniowo tracisz poczucie brzemienia odpowiedzialności za pracę kościoła, aż w końcu staje ona w miejscu. Zaburzono twój spokój, nieprawdaż? (Tak). Życie, kontakty i praca z tego rodzaju osobą są naprawdę kłopotliwe. W słowach takich ludzi jest zbyt wiele nieprawdy, zbyt wiele nieczystości, zbyt wiele ich własnej woli i zbyt wiele ich własnych motywów – wszystko, co mówią, to kłamstwa. Ciągle musisz rozeznawać się w sytuacji: „Które z ich słów są prawdziwe, a które fałszywe? Co tak naprawdę zrobili za kulisami, a czego nie zrobili? Czy prawdziwie wierzą w Boga? Mówią, że w przyszłości na pewno będą dobrze wykonywać swoje obowiązki i z pewnością staną na wysokości zadania po tym awansie, który otrzymali od domu Bożego – czy te słowa są naprawdę szczere? Czy będą postępować zgodnie ze złożoną przysięgą i wyrażoną determinacją?”. Gdy widzisz ich zachowanie, twój umysł zalewa fala pytań. Często czujesz, że takie osoby są przerażające, ale ich słowa brzmią całkiem wiarygodnie i rozsądnie. A jednak w nocy, we śnie, widzisz, że ich twarz zamienia się w oblicze diabła, że szczerzą kły i wymachują pazurami, więc zastanawiasz się: „Czy oni w ogóle są ludźmi? Które z ich słów są prawdziwe, a które fałszywe? Jak to się dzieje, że nie potrafię ich przejrzeć? Ten typ człowieka jest zbyt przerażający!”. Czujesz, że tacy ludzie są przerażający i niegodni zaufania, ale gdy sprawdzasz ich pracę, jest ona w zasadzie do przyjęcia, a gdy słuchasz, jak mówią, nie zauważasz żadnych potknięć. Po prostu nie jesteś w stanie ich przejrzeć – w duchu masz nieokreślone podejrzenie, a w sercu stale przeczucie, że mogą narobić kłopotów, i nigdy nie opuszcza cię wrażenie, że ich słowa są nieszczere i nie do końca prawdziwe. Być może pewnego dnia ich kłamliwa natura zostaje zdemaskowana, a twoje przeczucie co do nich się potwierdza. Odkrywasz, że twoja wcześniejsza podejrzliwość i intuicja co do nich były słuszne i że chociaż słowa, które wypowiadali, brzmiały bardzo ładnie i wiarygodnie, wszystkie były fałszywe i zwodnicze – za kulisami po prostu nie wykonywali żadnej rzeczywistej pracy. Czy zatem można jeszcze ufać tego rodzaju osobom? (Nie). Chociaż w głębi serca czujesz, że nie można im już ufać, to gdy spotykasz ich ponownie i słyszysz, jak mówią, ich pojmowanie wydaje się całkiem czyste, to, co mówią, brzmi ładnie i nie potrafisz znaleźć w ich słowach żadnych problemów, a na pozór potrafią również znosić trudy i ponosić koszty. Zastanawiasz się: „O co tu chodzi? Może źle ich oceniłem, może byłem złośliwy. Zaufam im jeszcze raz. Tak czy inaczej, w tej chwili nie mogę znaleźć odpowiedniej osoby, która by ich zastąpiła w tej pracy, więc posłużę się nimi jeszcze raz”. Potem nadal się nimi posługujesz, a ostateczny rezultat jest wciąż taki sam – odkrywasz, że znowu cię oszukali. Mówią ładnie, ale tak naprawdę za kulisami prowadzą tylko własne przedsięwzięcie i nie wykonują żadnej rzeczywistej pracy. Jeśli w ciągu miesiąca głoszenia ewangelii pozyskają dziesięć osób, upierają się, że było ich pięćdziesiąt. Po prostu nie powiedzą prawdy. Są nałogowymi kłamcami, ekspertami od kłamstw. Ufasz im i raz po raz się nimi posługujesz, a w rezultacie za każdym razem dajesz się oszukać. A kto ostatecznie ponosi stratę? Oczywiście, przechodząc przez coś takiego, ludzie rozwijają w sobie rozeznanie co do innych, nabierają wnikliwości i doświadczenia oraz lepiej potrafią oceniać ludzi, ale co tak naprawdę przy tym ucierpi? Praca kościoła. A zatem powiedzcie Mi, czy już sama ta jedna naturoistota ludzi, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami – a mianowicie to, że są nałogowymi kłamcami – wyrządza innym wielką krzywdę, czy nie? (Wyrządza). Jak wielka jest to krzywda? Czy są w stanie was zwieść? (Tak, możemy zostać zwiedzeni i wykorzystani). Możecie zostać zwiedzeni, wykorzystani i wasz spokój może zostać zburzony – czy może to się stać w takim stopniu, że zostaniecie zmanipulowani? (Tak). Jeśli jesteś młody, brakuje ci doświadczenia, nie rozumiesz prawdy i nie potrafisz przejrzeć różnych spraw, możesz zostać przez nich zmanipulowany. Co to znaczy być przez nich zmanipulowanym? Oznacza to, że jesteś wobec nich bezradny, że jesteś przez nich kontrolowany, twoje ręce i nogi są przez nich skrępowane, twój sposób myślenia o różnych sprawach oraz twoje myśli i poglądy są pod ich wpływem i władzą, a to, co robisz dalej, przebiega całkowicie zgodnie z ich planem, i wpadasz w pułapkę, którą na ciebie zastawili – oto, co to znaczy być zmanipulowanym. Oni wszystko z góry planują za kulisami, stosując wszelkiego rodzaju taktyki, by spiskować przeciwko tobie. Przejrzeli cię na wylot – wiedzą, co rozumiesz, a w czym nie potrafisz się zorientować, w jakich sprawach masz rozeznanie, a w jakich nie, jakie są twoje granice, jak można cię wykorzystać i jakie słowa mogą cię zwieść. W końcu wykorzystują twoje wady i różne słabe punkty, by fabrykować kłamstwa i cię oszukiwać. W głębi serca doskonale wiesz, że to, co zrobili, było złe, lub że jest problem z tym, co powiedzieli, i że kłamali, ale brakuje ci mądrości, by sobie z tym poradzić. Czujesz się udręczony, ale jesteś wobec nich bezradny i możesz tylko dać się im wodzić za nos. Czyż nie zostałeś przez nich zmanipulowany? (Tak). Ostatecznie kierunek, w jakim rozwija się sytuacja, aż po sam rezultat przebiega zgodnie z ich planem – to oznacza, że zostałeś przez nich zmanipulowany. To znaczy, że całkowicie tracisz zdolność kontrolowania rozwoju wypadków i jesteś przez nich totalnie wodzony za nos. Ostatecznie udaje im się osiągnąć każdy cel, jaki sobie założą, bez względu na to, jaki efekt chcą uzyskać, kogo chcą wykorzystać i jak chcą postąpić. Powiedzcie Mi, czyż nie jest to bycie przez nich manipulowanym? (Jest).

Powiedzcie Mi, jeśli chodzi o ludzi, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, a których natura polega na byciu nałogowymi kłamcami, to czy wyrządzają wielką szkodę wybrańcom Boga, a zwłaszcza pracy kościoła, czy nie? (Tak, wyrządzają wielką szkodę). Szkoda jest ogromna! A zatem, oprócz wpływu na codzienne życie niektórych osób, jaką inną wielką krzywdę wyrządzają oni ludziom? (Ludzie, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, swoimi działaniami poważnie przeszkadzają otaczającym ich osobom. Wcześniej spotkałem kogoś takiego – gdziekolwiek się znajdował, było tam pełno intryg i walk o władzę oraz status, między ludźmi powstawały bariery, a bracia i siostry odczuwali w sercach ciemność). To wywołało chaos, prawda? (Tak). Sprawianie, że ludzie stają się wobec siebie podejrzliwi i walczą ze sobą oraz pogrążają się w chaosie – ta szkoda jest ogromna! A czy potem wszyscy zyskali rozeznanie co do tego diabła? (Tak). Czy został on usunięty? (Został usunięty). A czy po jego usunięciu wszyscy podsumowali tę sytuację? Główne, konkretne przejawy jego kłamliwości, kłamstwa, które opowiadał, co chciał przez nie uzyskać, metody i ton głosu, jakich używał, kiedy to robił, cel, który chciał osiągnąć – czy wszyscy podsumowaliście te konkretne metody i przejawy? (Tak. Na przykład, jest nałogowym kłamcą – naturą jego słów jest mylenie dobra ze złem i nazywanie czarnego białym, przedstawianie pozytywnych postaci jako negatywne, a negatywnych jako pozytywne. Rzucał bezpodstawne oskarżenia na każdego, komu zazdrościł lub kogo nienawidził, a także podburzał braci i siostry, by się przeciwstawiali tej osobie, wywołując chaos. Tłamsił również niektórych dobrych ludzi lub tych, którzy osiągali wyniki w ramach swoich obowiązków, jednocześnie promując tych, których darzył przychylnością i którzy wkradli się w jego łaski). To jest antychryst, prawda? (Tak). Jakie są główne metody kłamania stosowane przez tego typu osoby? Zmyślanie rzeczy z powietrza, ubarwianie i wyolbrzymianie historii, zrzucanie winy na innych, opowiadanie bajek w celu wywołania konfliktu i sianie niezgody – co jeszcze? (Dolewanie oliwy do ognia). Dolewanie oliwy do ognia i zaostrzanie konfliktów. Na przykład dwoje ludzi dobrze się dogaduje, nie chcą się o nic kłócić ani z nikim wchodzić w konflikt, ale tego typu osoba rozdmuchuje każdą sytuację, by zaczęli walczyć. Gdy widzi, że ci dwoje skaczą sobie do oczu, czuje się szczęśliwa, a jej spisek się powiódł. W każdej grupie jest kilka takich osób. Wszyscy mają skażone skłonności, ale czy osoby, które w poprzednim wcieleniu były ludźmi, robiłyby takie rzeczy? (Nie). Dlaczego nie? Jaka jest różnica między nimi a ludźmi, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami? (Normalni ludzie kierują się minimalnym standardem sumienia). Zgadza się. Mają minimalny standard sumienia – to sumienie trzyma ich postępowanie w ryzach. Nie będą robić czegoś tak zepsutego pod względem moralnym, czegoś, co oznacza utratę prawości i godności, ani czegoś, co krzywdzi innych, a przynosi korzyść im samym. Posiadanie sumienia oznacza, że kierują się minimalnymi standardami, a ich działania są trzymane przez nie w ryzach. Czy zatem ci ludzie, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, mają sumienie? (Nie). Jakie więc mają serca? (Podłe). Mają podłe i niegodziwe serca, dlatego mogą nałogowo kłamać i bez względu na to, jak kłamią, nie czują się z tym źle. Dlaczego nie czują się z tym źle? Ponieważ są diabłami i nie mają sumienia, więc gdy kłamią i czynią zło, nie czują się źle ani nie dręczą ich wyrzuty sumienia. Przeciwnie, jeśli nie kłamią i – tam, gdzie są – nie czynią jakiegoś zła lub nie wywołują jakiegoś zamieszania i chaosu, a wszyscy żyją w pokoju i radości oraz przed obliczem Boga, denerwuje ich to i czują się nieswojo. Dlaczego czują się nieswojo? Dzieje się tak dlatego, że wszyscy przychodzą przed oblicze Boga, rozważają Jego słowa, postępują zgodnie z nimi i zgodnie z prawdozasadami, żyją w granicach zwykłego człowieczeństwa i nie oddają tym diabłom czci; oni sami nie wyróżniają się pośród ludzi ani nie czują się ważni, więc myślą: „Takie życie jest strasznie nudne, to żadna przyjemność!”. Aby się dobrze bawić, uczynić życie interesującym, żyć godnie i z poczuciem ważności, muszą narobić trochę kłopotów i spowodować pewne problemy, wywołać poruszenie i niepokój oraz chaos wśród ludzi. Jak to się mówi? Rozpętać burzę. Tego typu osoby lubią rozpętywać burzę, gdziekolwiek się znajdują, nie lubią za to trzymać się swojego miejsca. Normalni ludzie chcą trzymać się swojego miejsca – prowadzić stabilne życie i rutynowo robić to, co powinni – nie lubią rozpętywać burz. Ale ludzie, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, nie trzymają się swojego miejsca. Dlaczego nie trzymają się swojego miejsca? Ponieważ w tego typu osobie mieszka diabeł, a diabły lubią stwarzać problemy w każdej grupie, w której się znajdują. Nawet jeśli ich nie sprowokowałeś ani nie zdenerwowałeś, oni sami zaczynają stwarzać problemy – to jest właśnie rozpętywanie burzy. Bez względu na to, w jakiej grupie znajduje się tego typu osoba, czy patrzysz na nią z daleka, czy dowiadujesz się o sytuacji jej członków, zawsze czujesz, że panuje tam demoniczna atmosfera. Od czasu do czasu słyszysz, że osoba A ma konflikt z osobą B, że osoba C nie dogaduje się z osobą D i ignorują się nawzajem, że osoba E spiera się w pracy z osobą F, że osoba G zawsze walczy o status, a jej praca wiecznie wymaga poprawek. Jeśli widzisz jakiś kościół, w którym zawsze panuje chaotyczna i ciężka atmosfera, gdzie nie ma pokoju, gdzie ludzie nigdy nie potrafią się dogadać ani harmonijnie współpracować, to znaczy, że wewnątrz działa diabeł lub nawet kilka diabłów, wywołując niepokoje. Bez względu na to, ile diabłów powoduje zaburzenia w kościele, wszyscy inni ludzie, którzy mają jakiś minimalny standard sumienia i chcą postępować zgodnie z prawdozasadami, są przez nich dogłębnie krzywdzeni. Gdy wszystkie typy diabłów zostaną usunięte i wszyscy ponownie zaczną prowadzić życie kościelne i razem wykonywać swoje obowiązki, atmosfera będzie inna. Chociaż nie można powiedzieć, że wszystkich ogarnęła ogromna pasja, to przynajmniej każdy czuje, że ludzie tam mają ludzkie ciepło i nie stwarzają problemów – atmosfera nie jest demoniczna, tylko ludzka. Gdy ludzie rozmawiają ze sobą w miejscach, gdzie panuje demoniczna atmosfera, coś jest nie tak z ich spojrzeniami, a także z tonem ich głosu i klimatem rozmowy. Podczas rozmowy nie nawiązują kontaktu wzrokowego, a co więcej, to, co mówią, jest bardzo proste, nikt z nich nie chce mówić od serca i nie ma między nimi komunikacji. To tak, jakby między nimi była ściana. Nie ma między nimi komunikacji, a w sercach żywią nienawiść. Możliwe, że ci ludzie są ofiarami. Bez względu na to, czy są ofiarami, czy prześladowcami, krótko mówiąc, w tej grupie są diabły, które przeszkadzają i niepokoją serca ludzi do tego stopnia, że są oni w rozsypce i nie mogą zaznać spokoju. Kiedy ludzie w tej grupie przebywają razem, zawsze czują, że coś jest nie takie, jak być powinno, i nie wszystko idzie gładko. Nie potrafią zgodnie mieszkać razem i oczywiście tym bardziej nie ma mowy o harmonijnej współpracy. Mówiąc, działając i wykonując swoje obowiązki w tej grupie, ludzie zawsze czują wewnętrzne niezadowolenie, a między nimi stoją bariery. Dzieje się tak dlatego, że w tej grupie są diabły, które wywołują niepokoje, przez co wszyscy czują się skrępowani i nieszczęśliwi.

Niektórych ludzi bardzo niepokoiły diabły, które w zasadzie ich zmanipulowały. Gdy zobaczyłem ich po miesiącu lub dwóch, ich twarze wyglądały jakoś dziwnie, jakby zrobiono z nich głupców. Czy to możliwe, że brakowało im dzieła Ducha Świętego i obecności Boga? Dlaczego wyglądali tak nieswojo? Później, po dokładnym zbadaniu sprawy, dowiedziałem się, że rzeczywiście coś się wydarzyło: dwa diabły przejęły kontrolę nad tymi wszystkimi ludźmi. Do jakiego stopnia diabły ich kontrolowały? Diabły robiły, co chciały: ustalenia dotyczące pracy wydawane przez Zwierzchnictwo i zasady omawiane przez Zwierzchnictwo nie mogły być wdrażane – istniały tylko z nazwy. Gdy te dwa diabły blokowały drogę, nikt nie śmiał wyrazić opinii ani zgłosić problemów. Później niektórzy ludzie tak się gniewali na wspomnienie o tych dwóch diabłach, że wybuchali płaczem. Dlaczego wtedy ich nie zdemaskowałeś? Mimo że było tam tak wielu ludzi, nikt nie odważył się wstać i obnażyć diabłów – jak wielką władzę musiały one mieć? Z pozoru wyglądają jak ludzie, ale ich istota jest w rzeczywistości istotą diabła. Tego typu osoby, gdziekolwiek się pojawią, są postrachem innych. Ludzie muszą tylko wejść z nimi w kontakt, by poczuć strach, by poczuć ciarki. Jeśli dziecko spotka kogoś takiego, z przerażenia zacznie płakać. Do jakiego stopnia prostolinijni ludzie boją się, gdy spotykają tego typu osoby? Gdy stoją przed nimi, nie ważą się głośno oddychać ani mówić podniesionym głosem, a nawet szybko próbują ich unikać, obchodząc ich szerokim łukiem. Ktoś zauważył, że te diabły nie realizują pracy zgodnie z odnośnymi ustaleniami, i powiedział: „Robienie tego w ten sposób nie jest właściwe. Nie jest to zgodne z zasadami omówionymi przez Zwierzchnictwo”. Jeden z tych diabłów odparł: „Ja tu rządzę. Jeśli spróbujesz mi podskoczyć, wierz mi lub nie, mogę cię w tej chwili wydalić!”. To tak przestraszyło tę osobę, że cały kolor odpłynął z jej twarzy i nie odważyła się ponownie wyrazić swojej opinii, tylko ze łzami powiedziała: „Myliłem się. Udawaj, że nic nie powiedziałem. Proszę, proszę, nie wydalaj mnie!”. Inni to zobaczyli i powiedzieli: „On jest zbyt potężny, jego władza jest zbyt wielka! Wydali każdego, kto go nie posłucha! Nie było łatwo o szansę na wykonywanie obowiązków w domu Bożym. Jeśli nas wydali, gdzie moglibyśmy się odwołać? Czy nie bylibyśmy skończeni? Czy nasza nadzieja na zbawienie by nie przepadła? Naprawdę nie wolno nam wyrażać opinii, nie możemy zostać wydaleni z powodu chwili nieostrożności”. Spójrzcie, bali się do tego stopnia. W końcu, gdy obnażano te diabły, niektórzy ludzie demaskowali, jak siały one niezgodę i tworzyły frakcje, podczas gdy inni obnażali niedorzeczności, które rozpowiadały, aby zwieść ludzi. W rzeczywistości ci ludzie wyraźnie widzieli zło czynione w tamtym czasie przez diabły, po prostu nikt nie odważył się nic powiedzieć ani się sprzeciwić. Niektórzy nawet płakali, kiedy o tym mówili, a wyglądali przy tym dość żałośnie. Ale dlaczego nie stawiali oporu, gdy diabły nimi manipulowały i ich kontrolowały? Dlaczego wtedy brakowało im sił? Teraz, gdy z diabłami miało się rozprawić Zwierzchnictwo, odnaleźli w sobie siłę. Powiedzcie Mi, gdyby Bóg nie czuwał nad tymi ludźmi, których postawa była niedojrzała i którzy nie rozumieli prawdy, i gdyby nie chronił ich i nie gwarantował im bezpieczeństwa, czyż nie zostaliby przez diabły tak dotkliwie skrzywdzeni, że byliby skończeni? Czy tak by nie było? (Byłoby). Widzicie, ludzie nie boją się tak bardzo Boga, ale gdy diabły i szatany dręczą ich, tak się boją, że drżą na całym ciele i nie potrafią nawet porządnie się wypłakać – tak bardzo są przerażeni! Gdy Zwierzchnictwo zdemaskowało i rozprawiło się z tymi dwoma diabłami, tamci ludzie usłyszeli tę nowinę i poczuli się wreszcie wyzwoleni. Przez te kilka miesięcy byli kontrolowani przez diabły i żyli pod władzą szatana, pogrążeni w ciemności, bez światła na końcu tunelu, i wołali w próżnię. Ich życie było tak żałosne! W końcu te dwa diabły zostały usunięte, a uwolnieni ludzie stali się szczęśliwi. Zastanawiałem się: „Zwierzchnictwo tym razem usunęło te dwa diabły, a jeśli te osoby ponownie natkną się na diabły czyniące zło i kontrolujące ludzi, czy będą w stanie je rozpoznać? Czy będą w stanie usunąć diabły z ich stanowisk i nie będzie potrzeby, by Zwierzchnictwo interweniowało i rozwiązało sprawę? Czy wszyscy będą w stanie wspólnie zdemaskować diabły, podsumowując wszystkie ich złe uczynki, a następnie usunąć je z ich stanowisk, nie słuchać ich, nie być przez nich ograniczanymi w wykonywaniu swoich obowiązków i wyrzucić ich z kościoła?”. Ale sądząc po ich postawie, obawiam się, że nie są w stanie tego osiągnąć. Chociaż ci ludzie szczerze wierzą w Boga, mają determinację, by cierpieć, są gotowi z oddaniem wykonywać swój obowiązek i chętnie dążą do prawdy, są po prostu zbyt tchórzliwi. Gdy tylko pojawił się jeden mały diabeł i zaczął wywoływać niepokoje, ci ludzie, bez względu na to, ile mieli lat, kulili się i bali, on mógł kontrolować wszystkich, a oni nie śmieli się sprzeciwić. Gdy to zobaczyłem, uderzyło Mnie, jak żałosne były te osoby. Gdyby Bóg nie chronił ludzi, nie troszczył się o nich i nie czuwał nad nimi, ta ludzka rasa nie miałaby szans na przetrwanie. Spójrzcie na to, co się dzieje w prawdziwym życiu: zachowanie różnych diabłów, ich cele oraz metody i taktyki działania są w zasadzie spójne i łatwe do rozpoznania, a jednak, gdy pojawiają się różne diabły, by wywoływać niepokoje i zakłócenia oraz krępować, kontrolować, pętać i dotkliwie krzywdzić wybrańców Boga, niewielu ludzi ośmiela się powstać i stawić opór, nikt nie podejmuje inicjatywy, by te diabły zdemaskować, usunąć je ze stanowisk i z kościoła – po prostu pozwalają diabłom kontrolować wybrańców Boga oraz zaburzać i sabotować pracę kościoła. Ci godni pożałowania ludzie po prostu to wszystko znoszą. Czują udrękę w sercu i płaczą gorzkimi łzami, modląc się do Boga, ale nie mają żadnych rozwiązań, nie mają mądrych metod i nie używają prawdy jako potężnej broni, by przeciwstawić się tym diabłom, walczyć z nimi i się z nimi rozprawić. Nikt tego nie robi ani nie śmie tego robić, nie mają nawet odwagi, by walczyć z diabłami. W każdym kościele, jeśli pojawiają się źli ludzie lub diabły, by kontrolować pozostałych i zaburzać oraz zakłócać pracę kościoła, większość osób po prostu to znosi. W końcu to dom Boży występuje, by rozprawić się z tymi różnego rodzaju diabłami, kończąc ich los, zapewniając braciom i siostrom ochronę, normalne życie kościelne, normalne jedzenie i picie słów Bożych oraz normalne wykonywanie swoich obowiązków, a także umożliwiając uporządkowaną realizację różnych zadań w ramach pracy kościoła. To wyłącznie dzięki temu, że Bóg posyła odpowiednie osoby, a dom Boży osobiście organizuje tę konkretną pracę i kieruje jej wykonywaniem, ci niedojrzali, nieświadomi i słabi ludzie są chronieni przed zwiedzeniem i dotkliwym skrzywdzeniem przez ludzi złych i antychrystów. Jakże żałośni są ci głupi i nieświadomi ludzie, którzy nie rozumieją prawdy! W szerszym kontekście cała ludzkość została skażona przez szatana, natomiast w konkretnych okolicznościach życiowych ludzie są niepokojeni, kontrolowani i dotkliwie krzywdzeni przez różne diabły. Niektórzy ludzie mają niedojrzałą postawę i niestabilne fundamenty, więc gdy niepokoją ich źli ludzie, nie potrafią przejrzeć tych spraw. Zawsze myślą, że w kościele nie powinno być złych ludzi, i sądzą, że między ludźmi nie ma miłości ani ludzkiego ciepła. Niektórzy nawet nie chcą już wykonywać swoich obowiązków, twierdząc: „Lepiej byłoby wierzyć w Boga w domu. Dlaczego pozwala się takim ludziom być w kościele?”. Osoby, które nie rozumieją prawdy, nie potrafią przejrzeć tych spraw. Nie potrafią wyciągać wniosków z takich zdarzeń; nie wiedzą, że za tym, iż spotka ich coś takiego, kryją się dobre intencje Boga; nie mają pojęcia, po czyjej stronie powinni stanąć ani że powinni radzić sobie z takimi sprawami, posługując się prawdozasadami; nie potrafią zjednoczyć się z prawdziwymi braćmi i siostrami, by przeciwstawiać się diabłom i z nimi walczyć. Czyż nie jest to przejaw niedojrzałej postawy? Czyż nie jest to żałosne? (Jest).

Pierwszą cechą charakterystyczną tego typu osoby, która w poprzednim wcieleniu była diabłem, a która ujawnia się w jej codziennym życiu, jest nałogowe kłamanie. Bez względu na jej wiek, płeć czy pochodzenie, bez względu na to, ile lat wierzy w Boga, jeśli wśród jej wypowiedzi zawsze są kłamstwa, jeśli przepełniają ją oszustwa i nałogowo kłamie, to w poprzednim wcieleniu była diabłem – nie jest człowiekiem. Ludzie również kłamią, ponieważ mają skażone skłonności; fałsz i nikczemność pośród tych skażonych skłonności mogą powodować, że ludzie kłamią. Ale stopień ludzkiego zakłamania różni się od tego u ludzi, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami. Sam fakt, że ktoś nałogowo kłamie, wystarczy, by udowodnić, iż w swojej istocie nie jest człowiekiem, lecz diabłem. Z uwagi na wpływ sumienia jest absolutnie niemożliwe, aby ludzie doprowadzili się do tego, że nałogowo kłamią. Chociaż zdarzają się również sytuacje, gdy ludzie kłamią i zachowują się podstępnie, ich kłamliwość jest jedynie zwykłym przejawem skażonego usposobienia – obejmuje ona sporadyczne kłamstwa w pewnych sprawach. Chociaż kłamstwo ludzkie i kłamstwo diabelskie mogą z pozoru wyglądać tak samo, w istocie istnieje między nimi różnica. Gdy diabły kłamią, nigdy nie czują wyrzutów sumienia ani żalu. Co więcej, są z siebie zadowolone, usatysfakcjonowane i mają poczucie, że odniosły sukces w zakresie kłamstw, które opowiadają, i oszustw, których się dopuszczają. Jeśli kłamstwo się nie powiedzie, zwiększają wysiłki, kłamiąc więcej i stosując bardziej zaawansowane taktyki oszukiwania, by zwieść więcej ludzi. Ale kiedy normalni ludzie o skażonych skłonnościach kłamią, mają niespokojne sumienie i robią sobie wyrzuty oraz czują, że okryli się śmiertelną hańbą. Jeśli kogoś oszukali, czują się nieco zakłopotani, gdy ponownie go spotykają. Gdyby zostali poproszeni o publiczne przyznanie się do kłamstwa i złożenie obietnicy, że nigdy więcej nie skłamią, lecz będą mówić tylko prawdę, ich obecna postawa jeszcze by na to nie pozwoliła. Mają jednak wewnętrzną świadomość, czują wstyd, winę i niepokój z powodu kłamstw, które wypowiedzieli, oraz obwiniają się. Ale osoba tego typu, która w poprzednim wcieleniu była diabłem, kłamie nałogowo. Po tym, jak skłamie, nie ma wyrzutów sumienia ani poczucia winy. Dlaczego nie czuje się winna? Ponieważ jest diabłem. Poczucie winy wobec ludzi lub Boga czy odczuwane w głębi serca wyrzuty sumienia – to jest normalna świadomość istoty ludzkiej. Ponieważ ta osoba jest diabłem, jest pozbawiona takiej świadomości. Dlatego może nadal kłamać, a nawet bardziej się do tego przykładać – będzie kłamać bez końca i nigdy się nie zmieni. Kiedy w końcu przestanie kłamać? Dopiero gdy wyda ostatnie tchnienie swojego fizycznego życia, gdy nie będzie już w stanie mówić. Ale duch kłamliwego diabła wewnątrz niej wcieli się w inną osobę, która będzie następnie kontynuować kłamanie. Dlatego kłamliwa natura diabłów nigdy się nie zmienia. Na tym polega nałogowe kłamanie. Ludzie, którzy w poprzednim wcieleniu byli diabłami, oszukują każdego i potrafią powiedzieć każde kłamstwo. Potrafią kłamać w każdej sytuacji i w każdej sprawie, a ich taktyki kłamania są szczególnie wyrafinowane – nikt nie jest w stanie dostrzec, że kłamią. Widzisz, gdy ludzie, którzy często kłamią, wypowiadają kłamstwo, jest to jak normalna osoba mówiąca prawdę – wydaje się to bardzo naturalne i nie da się w tym dostrzec żadnych wad. Możesz pomyśleć, że mówią prawdę. Jeśli weźmiesz ich kłamstwa za prawdę, będą się z ciebie śmiać w głębi serca, myśląc: „Głupcze, ja się tylko tobą bawiłem, a ty wziąłeś to za prawdę? Jesteś naprawdę skończonym głupcem!”. Następnym razem, gdy cię zobaczą, nadal będą kłamać i bawić się tobą, tylko po to, by zobaczyć, jaka będzie twoja reakcja po usłyszeniu kłamstwa. Jeśli znowu weźmiesz je za prawdę, będą jeszcze szczęśliwsi, będą mieli większe poczucie, że coś osiągnęli, i tym bardziej uznają, że swoim postępowaniem odnoszą sukcesy. Powiedzcie Mi, czy to są ludzie? Czy mają ludzką świadomość? Czy mają ludzkie sumienie? Oczywiście, że nie. Im skuteczniejsze są ich kłamstwa, tym bardziej są zadowoleni i szczęśliwi w duchu, tym większe mają poczucie, że coś osiągają i coś potrafią. Jeśli minie dzień, w którym nikogo nie okłamali, by go oszukać lub się nim pobawić, czują, że dzień ten był nieprzyjemny i bezwartościowy i że muszą znaleźć jakąś okazję, by oszukać ludzi. Na przykład, jeśli diabeł widzi, że dwoje ludzi ma dobre relacje i harmonijnie współpracuje przy swoich obowiązkach, w duchu czuje się nieswojo i rozmyśla: „Zasieję trochę niezgody i puszczę jakieś plotki, żebyście się przeciwko sobie obrócili i nie mogli już wrócić do dobrych relacji, nawet gdybyście chcieli”. Wystarczy kilka słów, by diabeł usidlił te dwie osoby w sieci zamętu, a wtedy dochodzi między nimi do nieporozumień i sporów, i nie są już tak zgodne jak wcześniej, co sprawia, że diabeł jest zachwycony i wyjątkowo szczęśliwy. Diabły ukryte w kościele zawsze robią tego rodzaju rzeczy. Diabły z niewierzącego świata w okrutny sposób aresztują braci i siostry. Dopóki mówisz, że już nie wierzysz w Boga i nie podążasz za Nim, albo jeśli narzekasz na Boga lub zdradzasz Go, one są szczęśliwe. Możesz robić wszystko – możesz jeść, pić, oddawać się rozpuście i hazardowi; możesz podpalać, mordować i grabić; możesz popełnić każde przestępstwo – dopóki nie wierzysz w Boga, one są szczęśliwe. Czy istnieje związek między tym, co diabły robią wśród ludzi, a tym, co szatan robi w sferze duchowej? Czy są jakieś podobieństwa? Te diabły szczególnie nienawidzą każdego, kto wierzy w Boga i kroczy właściwą drogą. Jeśli ktoś dąży do prawdy albo zawsze nalega na działanie zgodnie z zasadami, albo często niesie świadectwo o Bogu, albo z oddaniem wykonuje swój obowiązek, to na widok takich osób diabły wpadają w złość i uważają je za wrogów. To nie zazdrość, to nienawiść. Jedną z metod, jaką stosują, aby osiągnąć swój cel destrukcji, jest oszustwo poprzez kłamstwo, które ma wywołać w tobie niepokój, zwieść cię i pociągnąć w dół. Robienie tego może nie przynosić im żadnych korzyści, ale gdy już cię pociągną w dół, tak że stracisz wiarę w Boga, staniesz się zniechęcony i słaby i nie będziesz chciał wykonywać swojego obowiązku albo nie będziesz już mógł harmonijnie współpracować z innymi, wówczas osiągną swój cel, będą szczęśliwi, a ich troski znikną. Czyż nie to właśnie robią diabły? (Tak). To, że diabły są nałogowymi kłamcami, jest pewne ponad wszelką wątpliwość. Weźmy dowolną osobę – bez względu na jej rasę, wygląd, na to, czy jest wysoka czy niska, gruba czy chuda, brzydka czy ładna, bez względu na jej poziom wykształcenia czy osobowość, bez względu na to, czy jej talenty są wielkie czy małe, czy ma mocne strony, jakie są jej zainteresowania i hobby – wystarczy, że ma tę jedną cechę, że potrafi nałogowo kłamać i nigdy się nie zmienia. Nie chodzi o sporadyczne kłamanie, o to, że nie ma się innego wyjścia ani o potrzebę odwołania się do mądrości w jakiejś sprawie, ale raczej o to, że bez względu na konieczność, bez względu na sytuację czy kontekst, bez względu na rodzaj sprawy, tacy ludzie upierają się przy kłamaniu, zmyślaniu, stosowaniu sztuczek i posługiwaniu się drobnymi fortelami. Jeśli mają taką cechę, to są diabłem w każdym calu. Absolutnie nie wierzcie, że mogą się stać dobrym człowiekiem i absolutnie nie wierzcie w ładne słówka, które wychodzą z ich ust. Nawet jeśli wyrażają determinację lub składają straszliwe przysięgi, nie wierzcie im, ponieważ są diabłami, a nie ludźmi. Nawet jeśli diabły składają straszliwe przysięgi, jest to tylko chwilowy wybieg – to wszystko jest oszustwem. Są one z gruntu niezdolne do postępowania zgodnie z przysięgami, jakie składają. Jeśli im wierzysz, to jesteś głupi – nie potrafisz przejrzeć istoty diabłów. One potrafią kłamać na każdy temat, więc straszliwe przysięgi, jakie składają, również są kłamstwami. Ponieważ wcale nie wierzą, że Bóg wszystko bada i że odpłaci każdemu według jego uczynków – nie wierzą, że Bóg może działać w ten sposób, dlatego po prostu kierują się własną wolą w swoich działaniach, kłamiąc i oszukując, jak im się podoba – są zdolni do wszystkiego, aby osiągnąć swoje cele. To jest cecha charakterystyczna diabłów, a także ich naturoistota. Teraz już wyraźnie to widzicie, prawda? (Tak).

Połącz się z nami w Messengerze