Aplikacja Kościoła Boga Wszechmogącego

Słuchaj głosu Boga i powitaj powrót Pana Jezusa!

Wszystkich szukających prawdy prosimy o kontakt.

Świadectwa doświadczeń przed tronem sądu Chrystusa

Pełne kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

0 wyników wyszukiwania

Nie znaleziono wyników

2. Nie jestem godny, by ujrzeć Chrystusa

Autorstwa Huanbao, misato Dalian, Prowincja Liaoning

Odkąd zacząłem wierzyć w Boga Wszechmogącego, zawsze podziwiałem tych braci i siostry, którzy potrafią przyjąć osobiste duszpasterstwo Chrystusa i którzy słyszą Jego kazania na własne uszy. W głębi duszy myślałem, jak wspaniale byłoby pewnego dnia w przyszłości usłyszeć kazania Chrystusa, a jeszcze wspanialej byłoby móc Go zobaczyć. Ale ostatnio, słuchając Jego omówienia, poczułem głęboko w sercu, że nie jestem godzien zobaczyć Chrystusa.

Było to, gdy wydano części 1-3 dzieła „Kazania i rozmowy na temat wejścia w życie”. Kiedy usłyszałem pierwszą część, poczułem, że zwierzchnik mówił bardzo dobrze. Słysząc omówienia Chrystusa w drugim tomie (było to zanim powiedziano mi, że były to słowa Chrystusa), wyobraziłem sobie, że ta osoba była po prostu przywódcą podległym zwierzchnikowi. Szczególnie gdy zaczęła pouczać o problemie związanym z tym, jak postrzegać wiedzę, i nie usłyszałem entuzjastycznej reakcji moich braci i sióstr, byłem pewien, że moje przypuszczenia są słuszne, a ponieważ czułem, że ta osoba nie mówiła tak dobrze, jak zwierzchnik, nie słuchałem jej uważnie. Po wysłuchaniu trzeciej części i omówieniu zwierzchnika usłyszałem, że Chrystus mówi: „O omówieniu brata przed chwilą …” i byłem jeszcze bardziej pewien, że osoba ta była przywódcą podległym zwierzchnikowi, ponieważ w naszym świecie przywódcy zawsze przemawiają pierwsi, a ich podwładni później. Wyłączyłem więc głośnik, myśląc: „Posłucham tego później, kiedy będę miał czas”. W dniu, kiedy dowiedziałem się, że było to w rzeczywistości omówienie Chrystusa, byłem zszokowany i w końcu wysłuchałem uważnie każdego słowa kazania.

Potem zacząłem się zastanawiać: dlaczego, choć sam tak bardzo pragnąłem usłyszeć pouczenia Chrystusa, to kiedy w końcu do nas przemówił, nie potrafiłem tego dostrzec? Zacząłem jeść i pić słowa Boże odnoszące się do mojej sytuacji i przeczytałem, że Bóg powiedział: „Wszyscy ludzie pragną zobaczyć prawdziwe oblicze Jezusa i chcą być z Nim. Wierzę, że żadne z braci czy sióstr nie powiedziałoby, że nie chce zobaczyć czy być z Jezusem. Zanim ujrzysz Jezusa, czyli zanim zobaczysz Boga wcielonego, przyjdzie ci do głowy wiele myśli, np. o wyglądzie Jezusa czy Jego sposobie mówienia, czy też o tym, jak żyje i tak dalej. Jednak kiedy naprawdę Go zobaczycie, wasze myśli natychmiast się zmienią. Dlaczego? Czy chcecie to wiedzieć? Podczas gdy myślenie ludzkie istotnie nie może być przeoczone, jeszcze bardziej nie do zniesienia jest, gdy człowiek zmienia istotę Chrystusa. Postrzegacie Chrystusa jako nieśmiertelnego, mędrca, ale nikt z was nie widzi Go jako zwykłego człowieka posiadającego boską istotę. Dlatego wielu z tych, którzy wyglądają Boga dzień i noc są tak naprawdę wrogami Boga, niezgodnymi z Nim. Czyż to nie zło ze strony człowieka? Nawet teraz wciąż myślicie, że wasza wiara i lojalność jest taka, że zasługujecie, by ujrzeć oblicze Chrystusa, lecz napominam was, byście wyposażyli się w bardziej namacalne przedmioty! Bo w przeszłości, teraźniejszości, jak i przyszłości wielu z tych, którzy napotykają Chrystusa, zawodzi; wszyscy odgrywają rolę faryzeuszy. Jaki jest powód twojego niepowodzenia? Dzieje się tak dokładnie dlatego, że w waszej wyobraźni widzicie Boga jako dumnego i godnego podziwu. Ale prawda różni się od tego, jak chciałby widzieć ją człowiek. Chrystus nie tylko nie jest dumny, ale jest dosyć mały; nie tylko jest człowiekiem, ale też zwykłym człowiekiem (…). I tak ludzie traktują Go jak zwykłego człowieka. W jego obecności zachowują się niezobowiązująco i zwracają się do Niego niedbale, wciąż czekając na »prawdziwego Chrystusa«. Postrzegasz Chrystusa, który już nadszedł, jak zwykłego człowieka, a Jego słowo jak słowo zwykłego człowieka. Zatem, nie otrzymałeś niczego od Chrystusa i tym samym obnażyłeś całkowicie swoją obrzydliwość” („Ci, którzy nie są zgodni z Chrystusem, z pewnością są przeciwnikami Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Porównałem siebie do słów Bożych i pomyślałem o tym, jak moje własne skażone usposobienie objawiło się, gdy wreszcie usłyszałem omówienie Chrystusa. Pragnąłem na własne uszy usłyszeć kazania i pouczenia Chrystusa, lecz gdy w końcu je usłyszałem, nie obeszło mnie to. Postrzegałem Chrystusa jako zwykłego śmiertelnika. Stało się tak dlatego, że nie rozumiałem Jego istoty, nie rozumiałem wszystkiego, co Chrystus skromnie skrywa, i miałem zbyt wiele myśli i wyobrażeń o Chrystusie. Wyobrażałem sobie, że omówienie Chrystusa musi być ograniczone do tych braci i sióstr, którzy mają do Niego bezpośredni dostęp, a innym nie jest dane słuchać Jego pouczeń na własne uszy. Wyobrażałam sobie, że omówieniu Chrystusa towarzyszyłoby publiczne ogłoszenie przez Niego swojej tożsamości. Nauki Chrystusa, według moich wyobrażeń, muszą być wypowiadane głosem innym niż reszta i z użyciem wielu eleganckich zwrotów, niczym przez nadzwyczajnego człowieka. Sądziłem, iż omówieniu Chrystusa towarzyszyłyby podekscytowane, pełne pasji okrzyki moich braci i sióstr; a jeśli przemawialiby kolejno zwierzchnik i Chrystus, to Chrystus przemówiłby pierwszy, a tamten ostatni… Ograniczałem dzieło i słowa Chrystusa do zakresu mojej wyobraźni, ponieważ wyobrażałem sobie Chrystusa w szczególny sposób. Kiedy fakty były sprzeczne z tym, jak je sobie przedstawiałem, potraktowałem Chrystusa jako zwykłą osobę, a Jego słowa jak słowa zwykłej osoby. Podczas gdy inni czerpali wiele z pouczeń, ja nie zyskałem nic, a zamiast tego całkowicie odsłoniłem swoją arogancką, zarozumiałą, gardzącą prawdą, szatańską naturę i stałem się tym, który odrzuca Chrystusa i opiera się Mu.

Później przeczytałem w Bożym słowie: „Zawsze pragniecie widzieć Chrystusa, lecz napominam was, byście nie wywyższali siebie w ten sposób. Każdy może zobaczyć Chrystusa, ale powiadam, że nikt nie jest godzien, by Go zobaczyć. Bo natura człowieka przepełniona jest złem, arogancją i buntem, kiedy widzisz Chrystusa, twoja natura zniszczy cię i potępi na śmierć” („Ci, którzy nie są zgodni z Chrystusem, z pewnością są przeciwnikami Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). „Nie jesteś gorliwy w stawaniu oko w oko z prawdą, a w jeszcze mniejszym stopniu jej pragniesz. Jedynie badasz ją po omacku i nonszalancko czekasz. Co możesz osiągnąć dzięki takiemu badaniu i czekaniu? Czy możesz otrzymać osobiste Boże prowadzenie? Jeżeli nie potrafisz rozeznać wypowiedzi Boga, jak możesz nadawać się na świadka pojawienia się Boga? (…) Tylko ci, którzy potrafią zaakceptować prawdę, są w stanie usłyszeć głos Boży i tylko tacy ludzie są godni tego, żeby być świadkami pojawienia się Boga” („Pojawienie się Boga zapoczątkowało nowy wiek” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Słowa Boże pomogły mi zrozumieć, że nie mogłem rozpoznać Bożego głosu, ponieważ byłem zbyt arogancki, buntowniczy i snobistyczny, zbyt łatwo dawałem się skusić, by uważnie słuchać i potakiwać tym, którzy mają pozycję i status, zaś na tych bez pozycji i statusu patrzyłem tak, że nawet gdyby mówili prawdę, nie usłyszałbym tego. Kiedy słuchałem omówień, nie skupiałem się na prawdzie i nie chciałem jej poznać, a zamiast tego poświęciłem swój umysł spekulacjom i śledztwom. Nie ujawniłem nic poza arogancją i buntowniczością, własnymi pojęciami i wyobrażeniami. Jakże mógłby ktoś tak arogancki, zbuntowany i nieakceptujący prawdy jak ja, ktoś bez pobożności i tęsknoty w obliczu prawdy usłyszeć i poznać głos Boga? Jak mogłem być godzien zobaczyć Chrystusa?

Przez to objawienie w końcu zrozumiałem, że chociaż chciałem ujrzeć Chrystusa, nie byłem godzien Go zobaczyć, ponieważ zepsucie szatana jest we mnie zbyt głębokie, jestem arogancki i zbuntowany z natury, nie znam prawdy ani nie miłuję jej, nie rozumiem istoty Chrystusa, osądzam na podstawie bezsensownych uprzedzeń, mam zbyt wiele pojęć i myśli, a Bóg, w którego wierzę, jest nadal niejasnym Bogiem, obrazem potężnej i elokwentnej postaci. I kiedy naprawdę widzę Chrystusa, moje wyobrażenia mogą się zakorzenić, a moja arogancja może w każdej chwili wykiełkować i w ten sposób zniszczy mnie moja własna buntownicza natura. Teraz muszę wyposażyć się w prawdę, starać się zrozumieć moją zepsutą naturę i istotę Chrystusa w słowach Boga oraz stać się kimś, kto rozumie i wielbi Chrystusa.

Wstecz:Każde słowo Boga jest wyrazem Jego usposobienia

Dalej:Któż zna matczyne serce Boga?

Powiązane treści