Aplikacja Kościoła Boga Wszechmogącego

Słuchaj głosu Boga i powitaj powrót Pana Jezusa!

Wszystkich szukających prawdy prosimy o kontakt.

Świadectwa doświadczeń przed tronem sądu Chrystusa

Pełne kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

0 wyników wyszukiwania

Nie znaleziono wyników

33. Zmiana na lepsze na drodze wiary w Boga

Autorstwa Zhuanbian, Szanghaj

Chociaż wierzyłem w Boga i podążałem za Nim przez wiele lat, nie zrobiłem prawie żadnego postępu w swoim wkraczaniu w życie i czułem się bardzo zaniepokojony. Zwłaszcza gdy usłyszałem na nagraniach kazań, jak zwierzchnik rozmawiał z braćmi i siostrami, czułem, jak przepełnia mnie niepokój, gdy mówił coś takiego: „Teraz wierzysz w Boga i posmakowałeś słodyczy dążenia do prawdy. Zacząłeś wkraczać na właściwą ścieżkę i jesteś pełen wiary w swoim dążeniu do zbawienia.” Pomyślałem: „Ci ludzie wierzą w Boga od niedawna, a jednak już doświadczyli wejścia i są tak pełni wiary w to, że zostaną zbawieni. Tymczasem ja wierzę w Boga od jakiegoś już czasu i nadal nie uzyskałem prawdy, a moje życiowe usposobienie nie uległo jakiejkolwiek zmianie. Mniejsza o osiągnięcie zbawienia, nawet nie zacząłem wkraczać na właściwą ścieżkę!” Zastanawiałem się nad tym, jak ów zwierzchnik objaśniał, że prawda może uleczyć całe zepsucie człowieka, ale ja tego nigdy wcześniej w ogóle nie doświadczyłem. Czułem nawet, że prawda może uleczyć zepsucie innych ludzi, ale nie moje własne, a im bardziej tak myślałem, tym bardziej przygnębiony się czułem. Czułem, że dążenie do zmiany w moim usposobieniu było po prostu zbyt trudne, więc straciłem wiarę w moje dążenie do prawdy i do zbawienia. Chociaż zdawałem sobie sprawę, że mój stan nie jest właściwy, nie było możliwości, bym zdołał go uniknąć, więc mogłem jedynie wołać do Boga o pomoc.

Pewnego dnia zobaczyłem te słowa Boga: „Wzrost w życiu człowieka oraz zmianę jego usposobienia – wszystkie te rzeczy – osiąga się, wkraczając w rzeczywistość, co więcej, wkraczając w szczegółowe doświadczenia” („Różnica pomiędzy służbą wcielonego Boga a obowiązkiem człowieka” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). „Jeśli skupisz się jedynie na wiedzy teoretycznej i będziesz żyć tylko wśród religijnych ceremonii bez zagłębiania się w rzeczywistość i bez wchodzenia w prawdziwe życie, to nigdy nie wejdziesz w rzeczywistość, nigdy nie poznasz samego siebie, ani prawdy, czy też Boga, i na zawsze pozostaniesz ślepy i nieświadomy” („Dyskusja o życiu kościoła i prawdziwym życiu” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Tylko dzięki oświeceniu płynącemu z Bożych słów zdałem sobie sprawę, że moje usposobienie nie uległo wielkiej zmianie pomimo wielu lat mojej wiary w Niego; i że było tak głównie dlatego, iż kiedy czytałem słowa Boże, koncentrowałem się jedynie na dosłownym rozumieniu, teoretycznym znaczeniu, więc pojmowałem jedynie rozumem. Nie koncentrowałem się na wcielaniu prawdy w życie czy wchodzeniu w rzeczywistość, ani na doświadczaniu słów Bożych poprzez praktyczne doświadczenie. Sięgając pamięcią do tych lat mojej wiary w Boga, bez względu na aspekt prawdy, zawsze zatrzymywałem się na rozumieniu dosłownym i nigdy nie dążyłem do głębszego zrozumienia istoty prawdy, ani tym bardziej nie planowałem wcielać jej w życie i w nią wkraczać. A raczej myślałem, że po prostu wystarczy mieć teoretyczną wiedzę i rozumienie. Na przykład w prawdziwym życiu zawsze walczyłem o sławę i zysk; zawsze chciałem zmuszać innych, by mnie słuchali. Ujawniwszy zepsucie, tylko pomyślałem przez chwilę i modliłem się przed Bogiem, uznając moje własne zepsucie i wiedząc, że był to wyraz aroganckiej i zadufanej w sobie natury i nic ponadto. Nie dążyłem do tego, by właściwe prawdy rozwiązały ten problem. W efekcie, bez względu na to, jak wiele razy czułem „wyrzuty sumienia czy wyznawałem swoje grzechy” przed Bogiem, nadal się nie zmieniałem. Poprzez modlitwę i poszukiwania doszedłem do wniosku, że Bóg używał każdego otoczenia, które On przygotował, do rozprawienia się z moim zepsuciem. Zrozumiawszy to, po prostu przyjąłem, że wszystkie Boże próby i oczyszczenie, całe Boże rozprawianie się ze mną i przycinanie było Jego zbawieniem, było Jego miłością, że serce Boga jest zawsze dobre i na tym koniec. Ale potem nigdy nie zwracałem uwagi na praktykowanie prawdy czy wyeliminowanie mojego zepsucia. W wyniku tego, mimo że doświadczyłem pewnych trudności, nie przeszedłem żadnej zmiany. Co więcej, ilekroć kończyłem słuchać kazań, czułem, że naprawdę są one tym, czego potrzebowałem w moim wejściu w życie i że pozwoliły mi zrozumieć prawdę, której wcześniej nie rozumiałem. Ale ja tylko przechowywałem treść kazań w mojej głowie i nigdy nie zastosowałem jej w prawdziwym życiu, w wyniku czego ta odrobina zrozumienia, którą wcześniej zyskałem, zniknęła po pewnym czasie.

Fakty ujawniły, że byłem kimś, kto po prostu nie dążył do prawdy. Wierzyłem w Boga przez wiele lat, ale nigdy nie wkładałem wysiłku w praktykowanie prawdy czy wkraczanie w rzeczywistość do tego stopnia, że do tej pory nadal nie uzyskałem prawdy, a moje usposobienie nie uległo jakiejkolwiek zmianie. Było to całkowicie objawienie Bożego sprawiedliwego usposobienia, jak powiedział Bóg: „Musisz podjąć wysiłek, by urzeczywistniać słowo Boże tak, aby słowo to było realizowane w praktyce. Jeżeli posiadasz tylko wiedzę doktrynalną, to twoja wiara w Boga spełznie na niczym. Jedynie wówczas, gdy będziesz także praktykować i urzeczywistniać Jego słowo, twoją wiarę będzie można uznać za kompletną i zgodną z wolą Bożą” („Powinieneś żyć dla prawdy, gdyż wierzysz w Boga” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Bóg jest sprawiedliwy. Bóg nigdy nie potraktował nikogo nieuczciwie i nigdy nie dawał człowiekowi niczego bezsensownie, a tym bardziej nie dawał niczego człowiekowi bezwarunkowo. Nie praktykuję prawdy, nie wysilam się, by urzeczywistniać Jego słowa, w efekcie czego dziś muszę zbierać plon tego, co posiałem. W tym momencie nie mogłem nie poczuć ogromnych wyrzutów sumienia, gorzko żałując, że choć wierzyłem w Boga przez wiele lat, dziś nadal nie mam nic z mojej wiary i naprawdę nie zasłużyłem na Boże zbawienie. A jednak nie chciałem nadal się tak upadlać, lecz zacząć od nowa, by podjąć wysiłek praktykowania prawdy i urzeczywistniać słowa Boże w sobie.

Później zacząłem się szkolić w praktykowaniu prawdy i wchodzeniu w rzeczywistość. Kiedy ujawniłem moje zepsucie polegające na rywalizowaniu z innymi o prestiż w pracy, nie byłem już taki jak wcześniej, gdy tylko się modliłem i wyznawałem grzechy przed Bogiem, a nic ponadto. Szukałem raczej odpowiednich słów Boga do czytania i przyjmowałem sąd i karcenie płynące z Bożych słów. Dzięki Jego słowom uświadomiłem sobie, że moja pogoń za sławą, zyskiem i prestiżem była przejawem mojego szatańskiego usposobienia. Na początku archanioł został rzucony w przestworza, ponieważ rywalizował z Bogiem o Jego pozycję. Stało się tak również z ludzkością po skażeniu przez szatana. Ludzie chcą być liderami w każdej grupie i zmuszać innych, by ich słuchali. Zwłaszcza KPCh, diabeł nad diabły, rywalizuje z ziemią i niebem w próżnej nadziei na uzyskanie panowania nad całym światem. Ludzie, jako istoty stworzone, nie umieją trzymać się swojego miejsca i zawsze chcą być wyjątkowi i wspaniali, dorównać Bogu – to naprawdę zbyt niegodziwe. Kiedy już to sobie uświadomiłem, spontanicznie pojawiły się obrzydzenie i wstręt do mojej własnej natury. Następnie zaopatrzyłem się w prawdę o wyniesieniu Boga, o dawaniu świadectwa o Bogu, a w prawdziwym życiu szkoliłem się do wejścia. Dzięki takiemu postępowaniu jeszcze wyraźniej ujrzałem swoją szkaradność i to, że zasługiwałem na pogardę, kiedy się wywyższałem i mówiłem ludziom, co jest czym. Nienawidziłem i przeklinałem się jeszcze bardziej, więc postanowiłem odrzucić cielesność i praktykować prawdę tak, by zadowolić Boga. Postępując tak przez jakiś czas, odkryłem, że przejawy mojego własnego aroganckiego usposobienia znacznie osłabły.

W normalnych relacjach międzyludzkich w przeszłości wiedziałem, że muszę uskuteczniać tolerancję i cierpliwość, czerpać z mądrości, mieć zasady i być uczciwą osobą. Ale w rzeczywistości nigdy nie wkroczyłem w te pięć aspektów. Teraz kiedy nie toleruję innych ze względu na ich przejawy zepsucia, modlę się do Boga i praktykuję zgodnie z tymi pięcioma aspektami. Pod wpływem Bożych wskazówek dotarło do mnie, że moi bracia i siostry są obecnie w trakcie dążenia do zmian, więc przejawy zepsucia są nieuniknione; że może ktoś nie jest świadomy zepsucia, jakie ujawnia; że może mimowolnie jest zdominowany przez swoją własną naturę i nie postępuje celowo wobec mnie w ten sposób. To było dokładnie tak samo jak wtedy, gdy moje zwyczajowo aroganckie i zarozumiałe usposobienie obmierzło innym, choć ja sam byłem tego nieświadomy, zanim naprawdę zrozumiałem prawdę i poznałem siebie. To jest cała krzywda, jaką szatan wyrządza człowiekowi. To szatana powinienem nienawidzić, a nie formułować opinie o moich braciach i siostrach. Czasami zepsute usposobienie moich braci i sióstr krępuje ich działania wobec mnie, lecz mimo to pozostają moimi braćmi i siostrami – szczerymi wyznawcami Boga, a nie niegodziwcami czy antychrystami. I ja także powinienem naśladować to, czym Bóg jest, i tak, jak Bóg wybacza mi, ja powinienem wybaczać innym ludziom i traktować ich z sercem i miłością Boga. Kiedy myślałem w ten sposób, niechęć i urazy, które miałem w sobie, zniknęły w mgnieniu oka, a zastąpiła je nienawiść do szatana i współczucie oraz przebaczenie wobec moich braci i sióstr. Chciałem nawet poszukać odpowiednich okazji, by im pomóc. Kiedy z własnej woli próbowałem im pomóc, okazało się, że moje relacje z nimi stały się o wiele przyjaźniejsze i zakosztowałem szczęścia, które bierze się z pomagania innym.

Kiedy uskuteczniałem wcielanie w życie słów Bożych, które pojąłem, po pierwsze zyskałem pewne praktyczne doświadczenie i wejście w różne aspekty prawdy oraz byłem w stanie pełnić swoje obowiązki i radzić sobie z kwestiami dotyczącymi pewnych zasad w zgodzie z Bożymi słowami. Po drugie, zyskałem też pewną prawdziwą wiedzę o różnych moich stanach pochodzących z zepsucia przez szatana oraz o tym, jak szatańska natura człowieka może go krępować oraz do jakiego stopnia ludzie zostali zepsuci przez szatana. Czułem, że Bóg mnie prowadzi i mną kieruje i poczułem pewność, spokój i radość, które pojawiły się w moim sercu dzięki wcielaniu prawdy w życie. Czułem, że moje życie się wzbogaciło, że każdego dnia trzeba się czegoś nauczyć, że dążenie do prawdy jest tak istotne i że prawda naprawdę może zbawić i zmienić ludzi!

Kiedy już sam tego doświadczyłem i to zrozumiałem, poczułem, że moja własna droga wiary w Boga zmieniła się na lepsze, bym nigdy już nie poczuł, że zbawienie jest poza moim zasięgiem. Wierzę, że jeśli tylko będę współpracować z Bogiem, stale zaopatrywać się w prawdę, praktykować i wkraczać w prawdę, z pewnością osiągnę zmianę w moim zepsutym usposobieniu. Wierzę, że dzieło Boga jest w stanie zbawić człowieka, a słowa Boga są w stanie zmienić człowieka: mam tę wiarę, ponieważ już tego wszystkiego zakosztowałem. Od dziś chcę dążyć do prawdy, twardo stąpając po ziemi; wprowadzać słowa Boże w prawdziwe życie, by praktykować i wejść, tak bym mógł wkrótce osiągnąć zmianę w moim usposobieniu i urzeczywistnić sposób życia prawdziwej osoby, aby nieść świadectwo dla Boga, świadectwo o Bożej pracy nad moim zbawieniem, świadectwo o Bożej mocy zbawienia człowieka, a także dawać świadectwo o wspaniałych dziełach Boga!

Wstecz:Prześladowania i przeciwności losu pomogły mi dorosnąć

Dalej:Dlaczego tyle lat wiary mnie nie zmieniło?

Powiązane treści

  • Siedem lat prób ujawniło moje prawdziwe oblicze

    Autorstwa Chen Huia, prowincja Heilongjiang W 1994 r. wraz z mamą przyjąłem dzieło Boże dni ostatecznych. Gdy dowiedziałem się, że Bóg zjawił się pono…

  • Ocenianie po pozorach jest zwyczajnie absurdalne

    Autorstwa Yifan, Prowincja Henan W przeszłości często oceniałam ludzi po pozorach jakie stwarzali, mając w szczególnie wysokim uważaniu ludzi czarując…

  • Tylko Boża miłość jest prawdziwa

    Autorstwa Xiaodonga, Prowincja Syczuan Bóg powiedział: „Naród chiński jest od tysiącleci zdeprawowany i trwa to aż do dzisiaj. Wszelkiego rodzaju „wir…

  • Lekcja posłuszeństwa

    Autorstwa Yang Mingzhen, Kanada Nazywam się Yang Mingzhen i od siedmiu lat podążam za Bogiem Wszechmogącym. W ciągu ostatnich kilku lat, bez względu n…