Nie bojąc się już władzy

02 lutego 2022

Autorstwa Xiaohan, Chiny

W lutym tego roku siostra Wang, przywódczyni, przyszła na spotkanie mojej grupy z siostrą Song, przedstawiając ją jako nowo wybraną przywódczynię, która będzie z nią odtąd pracować. Siostra Song odwiedziła nas później kilka razy, ale tylko po to, by coś dostarczyć lub nas o czymś poinformować, nigdy nie dołączyła do spotkania, żeby lepiej zrozumieć naszą pracę i nasze trudność w wejściu w życie. Myślałam, że pewnie jest zajęta i nie ma czasu zagłębić się w naszą pracę, więc musieliśmy bardziej przykładać się do obowiązków.

Na początku marca siostra Song napisała esej o swoich doświadczeniach i poprosiła mnie o sugestie dotyczące poprawek. Tekst miał nieco ponad 1000 słów, wydawał się mało klarowny, brakowało szczegółów. Gdy jej o tym powiedziałam, odparła, że jest osobą wierzącą od 2008, że przez cały ten czas była przywódczynią, aż zachorowała kilka lat temu. Czuła, że wyczerpały ją te długie lata poświęceń dla obowiązków, więc postanowiła znaleźć pracę. Przez trzy lata nie chodziła na spotkania i nie czytała słów Boga. Wprawiło mnie to w osłupienie, więc zapytałam, czy trudno jej było przez te wszystkie lata, bez życia kościoła, bez zgromadzeń, bez słów Boga. Odpowiedziała: „Ja niczego w sumie nie czuję”. Powiedziała, że trzy miesiące temu w supermarkecie, gdzie pracuje, spotkała członków kościoła, którzy poprosili ją, żeby wróciła. Nie wiedziałam, co myśleć, serce mi zatrzepotało. Pomyślałam: „Trzy lata była poza kościołem, czy będzie w stanie udźwignąć pozycję przywódczyni zaledwie trzy miesiące od powrotu?”. Przypomniały mi się słowa Boga: „Przywódcy i pracownicy muszą być w stanie omawiać ze sobą słowa Boga, odnaleźć w nich ścieżkę do praktyki oraz prowadzić ludzi do zrozumienia Bożych słów, a także do doświadczania i wkraczania w Boże słowa w codziennym życiu. Muszą być w stanie połączyć słowa Boga z codziennym życiem, a gdy natrafią na problem, rozwiązać go przy użyciu Bożych słów; muszą również korzystać z Bożych słów przy rozwiązywaniu rozmaitych trudności, jakie napotykają, wykonując swój obowiązek” („Rozpoznawanie fałszywych przywódców (1)” w księdze „Wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”). Przez lata przebywała poza kościołem, była duchowo odrętwiała, nie miała praktycznego doświadczenia. Jak miałaby omawiać prawdę, by pomóc braciom i siostrom? Wybranie jej na przywódczynię sprzeciwiało się zasadom. Myślałam wtedy, że może wybrali ją, bo miała dobry charakter i szybko pojmowała prawdę. Dlatego siedziałam cicho.

Kilka dni później spotkałam się z siostrą Zhang i siostrą Zhou z naszej grupy, powiedziały, że ich zdaniem siostra Song nie powinna być przywódczynią i że inni też mają wątpliwości, zastanawiając się, na jakiej zasadzie siostra Song została awansowana. Nie posiadała rzeczywistego zrozumienia słów Bożych, by dzielić się nim na zgromadzeniach, a czasem po przeczytaniu fragmentu tylko go podsumowywała. Gdy bracia i siostry przychodzili do niej z problemami, nie miała pojęcia, co powiedzieć. Siostry Zhang i Zhou rozmawiały o tym z naszą przywódczynią, siostrą Wang, która powiedziała tylko, że wcześniej siostra Song świetnie sobie radziła jako przywódczyni i była nawet awansowana do pracy w innych regionach. Zrezygnowała z pracy, by podjąć się obowiązku, a to wskazuje, że jest właściwą osobą, więc została od razu awansowana przez przywódcę wyższego szczebla. Czułam, że siostra Wang też się myli w tym przypadku. Dwie siostry i ja wspólnie szukałyśmy prawdy i znalazłyśmy ten fragment słów Boga: „Ci, którzy potrafią przewodzić kościołom, zapewniać ludziom życie i być apostołami dla ludzi, muszą mieć rzeczywiste doświadczenie; muszą mieć prawidłowe zrozumienie spraw duchowych oraz prawidłowe pojmowanie i doświadczenie prawdy. Tylko tacy ludzie kwalifikują się na pracowników lub apostołów przewodzących kościołom. W przeciwnym razie mogą jedynie być prowadzeni jako najmniejsi i nie mogą przewodzić, a tym bardziej nie mogą być apostołami i zapewniać ludziom życia. Dzieje się tak dlatego, że zadaniem apostołów nie jest codzienna krzątanina ani walka, lecz dzieło posługi życia i prowadzenia innych do przemiany ich usposobienia. Ci, którzy pełnią tę funkcję, otrzymali ciężkie brzemię odpowiedzialności, które nie każdy może przyjąć. Tego rodzaju praca może być podejmowana tylko przez tych, którzy posiadają istotę życia, to znaczy tych, którzy mają doświadczenie prawdy. Nie może się jej podjąć po prostu każdy, kogo stać na wyrzeczenie, kto potrafi zakrzątnąć się wokół spraw codziennych i kto jest gotów ponosić koszty; ludzie, którzy nie mają doświadczenia prawdy, którzy nie zostali przycięci ani osądzeni, nie są w stanie wykonać tego rodzaju dzieła. Ludzie bez doświadczenia, czyli nie posiadający rzeczywistości, nie widzą rzeczywistości jasno, bo nie mają jej w swojej istocie. Zatem taka osoba nie tylko nie jest w stanie wykonywać dzieła przywództwa, ale, jeśli przez długi czas pozostaje bez prawdy, zostanie wyeliminowana” („Dzieło Boga i dzieło człowieka” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). To pokazuje nam, że przywódcy muszą umieć prowadzić lud Boży do zrozumienia prawdy, do wejścia w Boże słowa, muszą umieć omawiać prawdę, by rozwiązywać problemy ludzi, troszczyć się o życie innych. W przywództwie nie chodzi tylko o entuzjazm i poświęcenia. Zasady wyboru przywódców w domu Bożym mówią też, że powinni tego wyboru dokonywać bracia i siostry, że tylko ci, którzy szukają prawdy, mogą przewodzić innym w czytaniu słów Boga i rozumieniu prawdy. Przywódcy mogą być bezpośrednio awansowani w szczególnych sytuacjach, ale i tak muszą spełniać podstawowe kryteria i zyskać aprobatę większości. Siostra Song była oderwana od życia kościoła przez okres trzech lat, nie pojmowała słów Bożych tak, aby mogła się tym dzielić. Nie umiała szukać prawdy, by pomagać innym w wejściu w życie, więc awansowanie siostry Song odbyło się z naruszeniem zasad.

Udało nam się znaleźć jeszcze jeden fragment słów Boga. „Z jakiej przyczyny powstała kategoria ludzi, którzy są przywódcami i pracownikami, i jak doszło do tego, że się pojawili? W ogólnym planie rzeczy są oni niezbędni w Bożym dziele; na mniejszą skalę, są potrzebni w dziele kościoła, są potrzebni wybrańcom Bożym. (…) Różnica między ich obowiązkiem a obowiązkiem innych ludzi wywodzi się z ich szczególnych cech charakteru. Co to za szczególne cechy? Najbardziej podkreślona jest rola przywódcy. Na przykład, weźmy grupę ludzi, na czele której stoi jedna osoba. Jeśli określa się ją mianem »przywódcy« lub »działacza«, to jaka jest jej funkcja w zespole? (Jest to funkcja przywódcza). Jaki wpływ przywództwo tej osoby wywiera na ludzi, którymi ten ktoś kieruje, i na zespół jako całość? Oddziałuje na kierunek, w jakim zmierza zespół, i na ścieżkę, którą podąża. Oznacza to, że jeśli ta osoba, pełniąca funkcję przywódczą, kroczy niewłaściwą ścieżką, to wówczas, w najlepszym wypadku, wszyscy podlegli jej ludzie i cały zespół zejdzie z właściwej drogi. Ponadto może to utrudnić lub zniweczyć wszelkie postępy zespołu, a także zakłócić rytm i tempo pracy. Zatem w odniesieniu do tej grupy ludzi, ścieżka, jaką podąża taka osoba i kierunek, jaki wybiera, jej stopień pojmowania prawdy oraz wiara w Boga, wpływa nie tylko na nią samą, lecz także na wszystkich braci i siostry, którym przewodzi. Jeśli taki przywódca jest odpowiednią osobą, kroczy właściwą ścieżką, dąży do prawdy i ją praktykuje, to wówczas ludzie, którymi kieruje, będą jeść i pić jak należy oraz poszukiwać tak jak trzeba, a jednocześnie dla wszystkich widoczny będzie osobisty rozwój takiego przywódcy. Jaka jest zatem właściwa ścieżka, jaką winien kroczyć przywódca? Jest nią umiejętność prowadzenia innych ku zrozumieniu prawdy i wkraczaniu w nią, oraz zdolność doprowadzania ich przed oblicze Boga. Jaka zaś ścieżka jest niewłaściwa? Niewłaściwe jest częste wywyższanie samego siebie i niesienie świadectwa o sobie samym, dążenie do osiągnięcia wysokiej pozycji, sławy i zysku oraz nieniesienie, ani przez chwilę, świadectwa o Bogu. Jaki wpływ wywiera taka postawa na ludzi podległych takiemu przywódcy? (Sprawia, że ludzie gromadzą się przed nim). Ludzie ci odchodzą daleko od Boga i dostają się pod kontrolę tej osoby. Jeśli prowadzisz ludzi w ten sposób, by przychodzili do ciebie, to skłaniasz ich do tego, by stawali przed skażoną ludzkością i przed szatanem, a nie przed Bogiem. Jedynie prowadzenie ludzi w taki sposób, by stawali przed prawdą, jest doprowadzaniem ich przed oblicze Boga. Przywódcy i pracownicy, bez względu na to, czy kroczą właściwą ścieżką, czy błędną, mają bezpośredni wpływ na wybrańców Bożych. To, którą ścieżkę wybiorą wierni i którą będą kroczyć, jest bezpośrednio związane ze ścieżką, którą idą przywódcy, i owi przywódcy i pracownicy mogą mieć na ten wybór mniejszy czy większy wpływ” („Usiłują pozyskać sobie ludzi” w księdze „Demaskowanie antychrystów”). Dostrzegłam, że to, czy przywódca szuka prawdy, i ścieżka, którą podąża, wpływają nie tylko na niego, ale również na wejście w życie przez braci i siostry i na pracę kościoła. Jeśli wybrany lud Boży ma przywódcę, który dobrze podlewa i wspiera, łatwiej jest trzymać się drogi prowadzącej do prawdy i zbawienia. Jeśli zaś przywódca jest słaby, nie posiada czystego zrozumienia słów Boga lub nie praktykuje prawdy, nie ma wiedzy o słowach Boga w oparciu o doświadczenie, a wykazuje się tylko inteligencją, talentami i omawianiem doktryn, to wybrany lud Boży nie zyska pokarmu i w końcu podupadnie. Przywódca, który awansował siostrę Song wbrew zasadom, mógł zasadniczo wpłynąć na zbawienie braci i sióstr. Wiedziałam, że muszą chronić pracę kościoła i słuchać woli Bożej, a więc zgłosić ten problem wyżej. Siostra Song nie nadawała się na przywódczynię, powinna zajmować inną pozycję. Tak byłoby lepiej dla niej, dla pracy kościoła, dla wejścia w życie przez wszystkich.

Nazajutrz napisałam do siostry Wang, przywódczyni, prosząc o spotkanie. Powiedziałam, że siostra Song wierzyła od prawie dziesięciu lat, więc pojmowała niektóre aspekty prawdy i podążała tą ścieżką. A skoro porzuciła Boga, aby wrócić do świata na trzy lata, i to bez słowa, to nie była chwilowa słabość, ona zdradziła Boga, to poważne wykroczenie przeciw Niemu. Bóg ma godność, Jego miłość i miłosierdzie opierają się na zasadach. Jeśli siostra Song nie czuła skruchy, jak miałaby zyskać dzieło Ducha Świętego? Przez lata nie czytała słów Boga, nie potrafi pomóc braciom i siostrom w ich trudnościach z obowiązkami lub wejściem w życie. Powiedziałam, że jej awans na tę pozycję był wbrew zasadom. Odparła, że nie znała przeszłości siostry Song i że to sprawdzi. Po około 10 dniach siostra Wang przyszła mi powiedzieć, że siostra Sing wykazuje się entuzjamem, więc jest właściwą osobą i może podjąć się tych obowiązków. Kazała nam sprawiedliwie ją traktować. Odparłam, że sprawiedliwe traktowanie nie jest problemem, tylko to, że według zasad nie powinna być przywódczynią, że jej awans był pomyłką. Do rozmowy włączyła się siostra, z którą współpracowałam. Powiedziała, że siostra Song od lat nie czytała słów Boga i potrafi rozwiązywać faktycznych problemów braci i sióstr. Jeśli będzie nadal pełnić funkcję przywódczyni, to skończy się krzywdą innych. Ale siostra Wang nalegała, że siostra Song się nadaje i że przywódca wyższego szczebla miał prawo ją awansować. Zapytała mnie, czy chciałabym jeszcze o czymś pomówić. Nie uważałam, by to, co powiedziała, zgadzało się z zasadami prawdy, ale wahałam się, widzać, jak jest nieprzejednana. Pomyślałam, że skoro wyżej postawiony przywódca powierzył siostrze Wang ten obowiązek, a ja bym się dalej temu sprzeciwiała, siostra Wang mogłaby stwierdzić, że jestem arogancka i się stawiam, że nie chcę pomagać im w pracy i postępuję niesprawiedliwie. Mogła mi życie uprzykrzyć i odsunąć mnie od obowiązków, a nawet odesłać do domu. Gdyby mi kazano odejść, to gdzie bym się skryła przed Komunistyczną Partią, prześladującą wierzących? Stwierdziłam, że nie ma co się wychylać, bo to będzie mój błąd, że jeśli ktoś inny zgłosi obiekcje, to wtedy ja też dołączę. Powiedziałam więc siostrze Wang, że to akceptuję i że przemyślę wszystko to, czego nie rozumiem. Przez kilka dni czułam się strasznie winna, ilekroć myślałam o tym, jak byłam obłudna, aby siebie ochronić. Modliłam się bez końca.

Trafiłam na ten fragment słów Boga: „Większość ludzi pragnie podążać za prawdą i ją praktykować, ale najczęściej mają jedynie postanowienie i chęć, by to zrobić – prawda nie stała się ich życiem. W efekcie, gdy takie osoby stykają się z siłami zła bądź niegodziwymi i złymi ludźmi, którzy czynią zło, albo z fałszywymi przywódcami i antychrystami, którzy w swoich działaniach naruszają zasady – wyrządzając w ten sposób szkody w dziele domu Bożego i krzywdząc tych wybranych przez Boga – tracą odwagę, by się przeciwstawić i zabrać głos. Co to znaczy, że nie masz odwagi? Czy to znaczy, że nie masz śmiałości bądź nie umiesz się wysłowić? A może twoje zrozumienie jest niepełne i dlatego nie masz odwagi, by zabrać głos? To żadne z powyższych – po prostu jesteś pod kontrolą różnych skażonych skłonności. Jedną z nich jest przebiegłość. Myślisz przede wszystkim o sobie, zastanawiając się: »Jeśli zabiorę głos, jak na tym skorzystam? Jeśli się odezwę i kogoś rozdrażnię, to jak się potem dogadamy?«. Czyż nie jest to właśnie sposób myślenia przesiąknięty przebiegłością? Czyż nie jest on efektem skłonności do przebiegłości? Inną cechą jest samolubne i podłe usposobienie. Myślisz: »Co szkoda dla interesów domu Bożego ma wspólnego ze mną? Dlaczego miałoby mnie to obchodzić? To nie ma ze mną nic wspólnego. Nawet jeśli to widzę i słyszę, że tak się dzieje, nie muszę nic robić. To nie moja odpowiedzialność – nie jestem przywódcą«. Takie rzeczy są w tobie, jakby wyrosły z twojego nieświadomego umysłu i jakby na stałe zajęły miejsce w twoim sercu – są to cechy zepsutego, szatańskiego usposobienia człowieka. To zepsute usposobienie kontroluje twoje myśli, wiąże ci nogi i ręce, a także kontroluje twoje usta. Kiedy w sercu chcesz coś powiedzieć, słowa docierają do twoich ust, ale ich nie wypowiadasz lub jeśli to robisz, mówisz wymijająco, zostawiając sobie pole do manewru – w ogóle nie mówisz jasno. Inni po wysłuchaniu ciebie nie czują nic, a to, co powiedziałeś, nie rozwiązuje problemu. Myślisz sobie: »No cóż, odezwałem się. Mam spokojne sumienie. Wypełniłem swoją odpowiedzialność«. Tak naprawdę w głębi serca wiesz, że nie powiedziałeś wszystkiego, co powinieneś, że to, co powiedziałeś, nie przyniosło skutku i że uszczerbek dla dzieła domu Bożego pozostaje. Nie wypełniłeś swego obowiązku, a mimo to jawnie twierdzisz, że go wypełniłeś lub że to, co się działo, było dla ciebie niejasne. Czy tak jest? I czy właśnie tak naprawdę myślisz? Czy w takim razie nie znajdujesz się pod całkowitą kontrolą swoich szatańskich skłonności?” („Tylko ci, którzy praktykują prawdę, są bogobojni” w księdze „Wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”). Słowa Boga ujawniły mi, że jeśli ktoś nie praktykuje prawdy lub nie chroni interesów kościoła, wynika to z podstępnej, samolubnej i podłej natury. „Każdy dba sam o siebie, a diabeł łapie ostatniego”, „Ten, kto dużo mówi, popełnia wiele błędów”, „Im mniej kłopotów, tym lepiej” oraz „Wyższy urzędnik państwowy nie potrafi zarządzać ludźmi tak, jak urzędnik lokalny”, „Gwóźdź, który wystaje najbardziej, zostaje wbity” to szatańskie filozofie, które były moimi mottami. Myślałam tylko o własnych interesach we wszystkim. Byłam pewna, że siostra Wang myli się co do awansu siostry Song, że zostały naruszone zasady. Ale bałam się, że jeśli będę się upierać przy swoim, źle się to dla mnie skończy, że będę w sytuacji bez wyjścia. Poszłam więc na kompromis, nie usłuchałam głosu serca, mówiąc, że to akceptuję i postaram się lepiej to zrozumieć. Z pozoru wypełniałam posłusznie obowiązki i praktykowałam prawdę, ale gdy trzeba było stanąć w obronie domu Bożego, schowałam głowę w piasek, tchórzliwie, podstępnie i samolubnie. Bóg jest święty i sprawiedliwy, więc jak ktoś taki jak ja, ze złym szatańskim usposobieniem, mógłby być przez Boga zbawiony? Przeczytałam jeszcze inny fragment: „Jaki jest ten standard, według którego czyny człowieka są osądzane jako dobre bądź złe? Zależy to od tego, czy w swoich myślach, wyrażaniu się i działaniach, posiadasz świadectwo wcielania prawdy w życie i urzeczywistniania rzeczywistości prawdy. Jeśli nie masz tej rzeczywistości lub tego nie urzeczywistniasz, to bez wątpienia jesteś złoczyńcą. Jak Bóg postrzega złoczyńców? Twoje myśli i uczynki nie niosą świadectwa o Bogu ani nie zawstydzają szatana i nie krzyżują jego planów, a zamiast tego przynoszą wstyd Bogu i noszą mnóstwo oznak twych intencji, które sprawiają, że to Bóg wstydzi się za ciebie. Ty zaś wcale nie składasz świadectwa o Bogu, nie ponosisz kosztów dla Niego, ani nie wypełniasz swojego obowiązku i zobowiązań wobec Boga. Zamiast tego działasz dla własnego dobra. Co oznacza działanie »dla własnego dobra«? Oznacza działanie na rzecz szatana. Dlatego też na koniec Bóg powie: »Odstąpcie ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość«. W oczach Boga nie spełniłeś dobrych uczynków, a raczej twoje postępowanie obróciło się w zło. Zamiast spotkać się z aprobatą Boga, zostaniesz potępiony. Co chce zyskać osoba z taką wiarą w Boga? Czy taka wiara w końcu nie poszłaby na marne?” („Oddaj szczere serce Bogu, by pozyskać prawdę” w księdze „Wypowiedzi Chrystusa dni ostatecznych”). Słowa Boga pokazały mi, że On nie patrzy tylko na nasze powierzchowne wysiłki i poświęcenia, ale na to, czy próbujemy Go zadowolić, wypełniając obowiązki, czy nasze życie świadczy o praktykowaniu prawdy. Gdybym z pozoru dokonywała wielu poświęceń, lecz moje cele i pobudki były interesowne, a ja żyłabym według zesputego usposobienia i reguł szatana, to wcale nie niosłabym świadectwa o Bogu w swoich obowiązkach, lecz dałabym okazję szatanowi, aby upokorzył Boga. W oczach Boga jest to zło, które budzi w Nim wstręt. Bóg nie dba o powierzchownie dobre postępowanie człowieka. Kluczowe jest praktykowanie prawdy, wierność zasadom, trwanie po stronie Boga i ochrona interesów domu Bożego.

Później inny fragment słów Boga wskazał mi ścieżkę praktykowania. „Powinieneś wiedzieć, czy jest w tobie prawdziwa wiara i prawdziwa lojalność, czy cierpiałeś już dla Boga i czy podporządkowałeś Mu się całkowicie. Jeśli masz w tym zakresie braki, wówczas tkwi wciąż w tobie nieposłuszeństwo, fałsz, chciwość i skarga. Jako że twojemu sercu daleko do uczciwości, nigdy nie zyskałeś Bożego uznania i nigdy nie żyłeś w świetle. To, jakie będzie czyjeś przeznaczenie, zależy tak naprawdę od tego, czy ma on uczciwe i czyste serce oraz nieskalaną duszę. Jeśli jesteś wyjątkowo nieuczciwy, skrywasz w sercu złe zamiary i masz nieczystą duszę, wówczas z pewnością skończysz w miejscu, w którym człowiek podlega karze, tak jak zapisano w twoim losie. Jeśli twierdzisz, że jesteś bardzo uczciwy, a jednak nigdy nie udaje ci się postępować zgodnie z prawdą ani wypowiedzieć choćby słowa prawdy, czy nadal oczekujesz nagrody od Boga? Czy wciąż masz nadzieję, że Bóg będzie traktować cię jak swoje oczko w głowie? Czyż takie myślenie nie jest niedorzeczne? Zwodzisz Boga we wszystkich sprawach, jak zatem w domu Bożym mogłoby znaleźć się miejsce dla kogoś takiego, jak ty: kogoś, kto ma nieczyste ręce?” („Trzy przestrogi” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). To pomogło mi zrozumieć, że to, czy zasłużę na dobre przeznaczenie, zależy od mojej postawy wobec prawdy, od tego, czy oddam Bogu serce, czy będą szczerą osobą, która mówi i postępuje szczerze. Bóg jest wierny i chce byśmy Go uczciwie traktowali, dbali o Jego wolę, a nie myślieli o własnych zyskach czy stratach. Widziałam to, że Bóg pozwolił mi dostrzec niezgodność awansu siostry Song z zasadami, ale po kilkukrotnej rozmowie z siostrą Wang zauważywałm, że jej zdaniem wszystko odbyło się zgodnie z zasadami, a nawet zatwierdził to przywódca wyższego szczebla, więc się dostosowałam. Pomyślałam: „Wyższy urzędnik państwowy nie potrafi zarządzać ludźmi tak, jak urzędnik lokalny”, „Kto ma władzę, ten ma rację”. Gdybym upierała się przy swoim, siostra Wang mogła mnie wykluczyć i odsunąć od obowiązków. Myślałam tylko o własnej przyszłości. Gdy siostra Wang skończyła mówić i zapytała, czy mam coś do dodania, zmieniłam od razu śpiewkę i przytaknęłam jej z zupełnie niewłaściwych pobudek, mówiąc, że to akceptuję i postaram się lepiej to zrozumieć. To była tylko fałszywa maska, obliczona na oszustwo, bym mogła siebie chronić. To było podstępne i kłamliwe. Właściwy wybór przywódców ma wpływ na zbawienie braci i sióstr i na postępy dokonywane w pracy kościoła. Ochrona własnych interesów kosztem domu Bożego było wstrętne Bogu. Wiedziałam, że On mnie ukarze, jeśli się nie pokajam. Widząc skutki tego, że nie praktykuje się prawdy, odrzuciłam myśl o swoim przeznaczeniu i postanowiłam pójść do przywódcy wyższego szczebla. Stwierdziłam, że nawet jeśli mnie oddalą, to znaczy, że Bóg na to pozwala. To byłaby dla mnie nauczka, Bóg poddałby mnie próbie, by sprawdzić, czy będę chronić interesy swoje, czy domu Bożego. Pamiętam, co mówione było na zgromadzeniu, że pojmowanie prawdy jest u każdego ograniczone, że nawet mając pewne zrozumienie, powinniśmy je weryfikować u tych, którzy pojmują prawdę, i w ten sposób unikać błędów.

Omówiłam to z kilkoma siostrami, z którymi współpracowałam, i to pomogło mi zrozumieć, że jeśli przywódca robi coś wbrew zasadom, niezależnie od szczebla, wybrany lud Boży może się mu sprzeciwić i podzielić się prawdą. Jeśli problem nie zostanie rozwiązany, należy zgłosić go na jeszcze wyższym szczeblu. Taka jest wola Boga. Ale nie rozumiałam sprawiedliwości Boga ani tego, że On widzi wszystko i wszystkim rządzi. Myślałam o domu Bożym według reguł świata, myśląc, że muszę udawać, że przełożeni mają rację, myśląc, że mnie wykluczą i potraktują jak wrogą, jeśli się im sprzeciwię, że mnie zaatakują lub wyrzucą, zamienią moje życie w pasmo nieszczęść. Dlatego nie upierałam się przy swoim, bałam się wyjść przed szereg i narazić się przywódcy. Brak mi było wiary w to, że prawda i sprawiedliwość rządzą w domu Bożym. Brak mi było wiary w Boga. Moje obowiązki, moje przeznaczenie i mój los są w rękach Boga, a nie przywódcy. Nieważne, jak wysoko postawiony jest przywódca, jeśli narusza zasady, to zakłóca pracę domu Bożego. Wybrany lud Boży może go obnażyć i powstrzymać. Na tym polega troska o pracę kościoła i wolę Boga, nie jest to przekraczanie granic. Gdybyśmy spotykali się z opresją za zgłoszenie przywódcy, znaczy to, że Bóg na to pozwala. To by pokazało prawdziwe oblicze przywódców i dało nam lepsze rozeznanie. Nasze omówienie przyniosło mi oświecenie, już się nie bałam. Wszyscy zgodzili się, że problemy dotyczące siostry Song trzeba zgłosić przywódcom wyższego szczebla. Spisaliśmy dokładnie nasze stanowisko, złożyliśmy przysięgę i podpisy, i wysłaliśmy.

Poczułam spokój po wysłaniu zgłoszenia. Ale minął tydzień i nikt nie pojawił się, żeby zbadać problem. Zaczęłam się niepokoić. Czy jakiś przywódca wstrzymał nasz list? Czy pozbawią mnie obowiązków? Od razu zaczęłam się modlić, prosząc Boga, by myśl o mojej przyszłości nie stanęła mi na drodze. Kilka dni później siostra zajmująca się naszym zgłoszeniem powiedziała, że rozpytała się i że nasze zgłoszenie było zupełnie słuszne. Siostra Song nie miała rzeczywistego zrozumienia słów Boga, nie umiała rozwiązywać problemów. Nie nadawała się na przywódczynię i zostanie odsunięta. Przywódczyni, która ją awansowała, przyznała, że było to wbrew zasadom i że chce poddać się naszemu nadzorowi, by przemyśleć swoje postępowanie i pokajać się przed Bogiem.

Kilka dni później siostra Wang przyszła na zgromadzenie i przyznała, że była arogancka i uparta w sprawie siostry Song, że sprzeciwiła się zasadom. Chciała okazać skruchę. Widząc, jak sytuacja się rozstrzygnęła, z serca podziękowałam Bogu i wychwalałam Go. Pojęłam, że prawda i sprawiedliwość panują w domu Bożym i że bezwzględnie wszyscy przywódcy muszą stosować zasady prawdy i nie mogą ich naruszać. To pozwoliło mi naprawdę zrozumieć sprawiedliwe usposobienie Boga. Pojęłam, że tylko szczerość, wypełnianie słów Boga i postępowanie zgodnie z zasadami prawdy podobają się Bogu. Wdzięczna jestem Bogu, że zaaranżował dla mnie to doświadczenie.

Koniec wszelkich rzeczy jest blisko. Czy chcecie wiedzieć, jak Pan wynagrodzi dobro i ukarze zło i ustali wynik człowieka, kiedy On powróci? Zapraszamy do kontaktu z nami, aby pomóc Ci znaleźć odpowiedź.

Powiązane treści

Konsekwencje pogoni za wygodą

Autorstwa Lingshuang, Hiszpania W kościele odpowiadam za tworzenie efektów specjalnych. W trakcie produkcji, gdy trafiają mi się trudne...

Zbawienie Boże

Autorstwa Yichen, Chiny Bóg Wszechmogący mówi: „Każdy etap Bożego dzieła – czy to ostre słowa, czy sąd, czy karcenie – udoskonala człowieka...

Jak zrezygnowałem z dobrej pracy

Autorstwa Lizhi, Japonia Pochodzę z biednej i zacofanej wiejskiej rodziny. Od początku ojciec kazał mi się uczyć, bym w przyszłości dostał...

Zamieść odpowiedź

Połącz się z nami w Messengerze