Aplikacja Kościoła Boga Wszechmogącego

Słuchaj głosu Boga i powitaj powrót Pana Jezusa!

Wszystkich szukających prawdy prosimy o kontakt.

Świadectwa doświadczeń przed tronem sądu Chrystusa

Pełne kolory

Motywy

Czcionka

Rozmiar czcionki

Odstęp pomiędzy wierszami

Szerokość strony

0 wyników wyszukiwania

Nie znaleziono wyników

100. Powstanie z ciemnej opresji

Autorstwa Mo Zhijian, Prowincja Guangdong

Urodziłem się w biednych, odległych, górskich stronach, gdzie od wielu pokoleń paliliśmy kadzidło i czciliśmy Buddę. Na całym tym terenie są buddyjskie świątynie, do których wszystkie rodziny chodzą palić kadzidełka; nikt nigdy nie wierzył w Boga. W 1995 roku wraz z żoną pracowaliśmy w innej części kraju, gdzie zaczęliśmy wierzyć w Pana Jezusa; po powrocie zaczęliśmy dzielić się dobrą nowiną i liczba osób, które ją przyjęły, powoli urosła do ponad 100. Ponieważ coraz więcej ludzi wierzyło w Boga, zaniepokoiło to lokalne władze. Pewnego dnia w 1997 roku zostałem wezwany na posterunek miejscowej policji, gdzie czekali na mnie: szef Powiatowego Biura Bezpieczeństwa Publicznego, szef Biura Bezpieczeństwa, szef Biura ds. Wyznań i komendant posterunku policji oraz kilku funkcjonariuszy. Szef Biura Bezpieczeństwa Publicznego zapytał mnie: „Dlaczego wierzysz w Boga? Z kim masz kontakt? Skąd są Biblie? Dlaczego nie chodzisz na spotkania do Kościoła Potrójnej Autonomii?” Powiedziałem: „Ludzie zostali stworzeni przez Boga, wszystko, z czego korzystają, jest stworzone przez Boga, choćby światło słoneczne, powietrze i woda; jest to prawo nieba i ziemi, aby ludzie wierzyli w Boga i czcili Go. Konstytucja kraju wyraźnie stanowi również, że obywatele mają wolność wyznania; dlaczego nie pozwalacie nam swobodnie wierzyć w Boga?” Szef Biura ds. Wyznań odpowiedział: „Istnieją granice wolności religijnej, weźmy małego ptaka w klatce; nawet jeśli jego skrzydła i stopy nie są związane, może poruszać się tylko w klatce”. Kiedy usłyszałem tę pokrętną argumentację, oburzyłem się i gniewnie powiedziałem: „Zatem rząd krajowy okłamuje swoich obywateli!” Kiedy to usłyszeli, wiedzieli, że się mylą i nie mieli nic do powiedzenia, więc po prostu puścili mnie do domu. Nie byłem świadomy istoty oporu rządu KPCh wobec Boga aż do 1999 roku, kiedy to zaakceptowałem dzieło Boga Wszechmogącego dni ostatecznych. Tylko poprzez czytanie słów Bożych i doświadczanie jeszcze bardziej okrutnych prześladowań ze strony rządu KPCh mogłem wyraźnie zauważyć, że KPCh jest ucieleśnieniem niegodziwego ducha szatana; jest ona wrogiem Boga, o którym mowa w Biblii: „I zrzucony został wielki smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, zwodzący cały świat” (Obj 12:9).

Tuż po godzinie 5:00 rano 28 czerwca 2002 r. przygotowywałem się do spotkania z pewnymi braćmi i siostrami, kiedy nagle usłyszeliśmy głośny łomot do drzwi. Szybko ukryliśmy księgi słów Boga i otworzyliśmy drzwi. Ku naszemu zdziwieniu, gdy drzwi się otworzyły, wkroczyło kilkunastu policjantów. Mieli w rękach pałki elektryczne i pistolety. Zapędzili nas w jedno miejsce i kazali nam przykucnąć z rękami na głowie. Gdy ci policjanci nas związali weszli do każdego pokoju i przetrząsali wszystko niczym bandyci napadający na wieś; wyciągali pościel i ubrania i rozrzucali je po podłodze. W przeszłości oglądałem w telewizji sceny zorganizowanej przestępczości i bandytów, którzy grabią i kradną, ale nigdy nie spodziewałem się, że „policja ludowa” będzie zachowywać się jak źli tyrani i bandyci z telewizji. Byłem wtedy przerażony i martwiłem, że odkryją księgi słów Boga. Nieustannie modliłem się w sercu i prosiłem Boga, aby czuwał nad nami i nas chronił. Po modlitwie zobaczyłem cudowne uczynki Boga. Przetrząsnęli cały dom, przeszukiwali i konfiskowali nasze rzeczy osobiste, ale nie znaleźli ksiąg słów Boga. Wiedziałem, że to była wszechmoc i ochrona Boga i wiedziałem, że Bóg jest z nami, a moja wiara w Boga wzmocniła się. Potem zabrali nas na posterunek policji, a w nocy przenieśli nas do aresztu śledczego i zamknęli. Trzy dni później, bez żadnych dowodów, policja nałożyła na każdego z nas 300 juanów mandatu, które musieliśmy zapłacić, aby wyjść na wolność. Widząc, że rząd KPCh postępuje niczym przewrotni drapieżcy, które pozbawiają ludzi wolności wyznania, czułem głęboki żal i nie mogłem się powstrzymać od pomyślenia o słowach Boga: „Od tysięcy lat jest to kraina brudu, jest nieznośnie brudna, pełna nędzy, duchów, które wszędzie szaleją, oszukując i zwodząc, bezpodstawnie oskarżając[1], będąc bezlitosne i złośliwe, depcząc to miasto duchów i pozostawiając je zasłanym martwymi ciałami; odór rozkładu pokrywa tę krainę i przenika powietrze, a jest ona mocno strzeżona[2]. Kto może zobaczyć świat ponad niebem? (…) Wolność religijna? Uzasadnione prawa i interesy obywateli? Wszystko to sztuczki, by ukryć grzech!” („Dzieło i wejście (8)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). W tej demonicznej metropolii, jaką są Chiny, rząd KPCh zawiesza transparenty promujące „wolność wyznania i wolność praw człowieka”, ale bez skrupułów aresztuje i prześladuje ludzi, którzy wierzą w Boga. Nie pozwala on ludziom wierzyć w Boga ani iść właściwą ścieżką życia, korci go, aby wyeliminować wszystkich wierzących za jednym zamachem. W naszej wierze w Boga nie złamaliśmy prawa i nie zrobiliśmy nic złego; wszystko, co robiliśmy, to dzielenie się dobrą nowiną, aby ludzie mogli poznać Boga i wielbić Go, aby mogli uzyskać prawdę, być wolni od nieszczęść zsyłanych przez szatana i wyrwać się z życia w ciemności i bólu. Jednak rząd KPCh nie pozwalał nam głosić dobrej nowiny i chciał nas aresztować, zatrzymać i ukarać, zamiast zająć się złymi ludźmi parającymi się prostytucją, morderstwami i podpaleniami, oszustwami i szwindlem; pozwalało, aby ich zbrodnie uchodziły im na sucho. W świetle faktów zobaczyłem wyraźnie niegodziwą istotę rządu KPCh, który nienawidzi prawdy, opiera się Bogu, zaślepia ludzi i oszukuje ich; są oni wrogami Boga.

28 listopada tego samego roku wraz z kilkoma braćmi i siostrami dzieliliśmy się dobrą nowiną z przywódcą religijnym. Ale doniósł na nas zły człowiek, a kilkunastu policjantów otoczyło nasz budynek i wyważyło drzwi. Mieli broń i pałki w rękach i krzyczeli: „Nie ruszać się! Ręce do góry!” Następnie przeszukali nas i ograbili nas z pieniędzy i kosztowności o wartości ponad 5 000 juanów. Kazali nam trzymać ręce na głowach i przykucnąć twarzą do ściany. W owej chwili dwie młode siostry się bały i powiedziałem im: „Nie zrobiliśmy nic złego, nie bójcie się”. Gdy tylko to powiedziałem, kilku policjantów natychmiast rzuciło się na mnie. Okładali mnie pięściami i kopali, powalając mnie na podłogę. Splądrowali wszystkie pokoje i wywrócili je do góry nogami, bezładnie rozrzucając wszystko wokół. Byli bardziej barbarzyńscy i okrutni niż bandyci grabiący wioskę. Jedna z sióstr nie wyszła z pokoju i policjant rzucił się do niej, chwycił ją mocno i wyciągnął z pokoju. Inny niegodziwy policjant zobaczył, że jest całkiem ładna i zaczął ją molestować i obmacywać. Siostra bezradnie płakała i na szczęście gospodarz przybył w samą porę, aby to przerwać, co pozwoliło siostrze uciec przed tym gwałtem. W tym czasie wyraźnie zobaczyłem, że hasła takie jak „Policja ludowa jest dla ludzi” i „Policjanci chronią ludzi” są kłamstwem. Ci źli policjanci byli wyłącznie gangiem lokalnych chuliganów i gangsterów! W głębi serca poczułem jeszcze większe oburzenie i nienawiść do tych bestii!

Potem zamknięto nas w radiowozie i zabrano na posterunek policji. Następnie przez dwa dni i dwie noce spędziliśmy skuci kajdankami na korytarzu i nie dano nam nic do jedzenia ani do picia. Mogłem tylko wytrwale modlić się w sercu i prosić Boga, aby nas prowadził i dawał nam wiarę i siłę, abyśmy mogli trwać przy świadectwie o Nim w tych warunkach. Później policja przesłuchała jednego z braci, a gdy nie byli zadowoleni z jego odpowiedzi, kilku policjantów przytrzymało go siłą na ziemi, podczas gdy jeden podły policjant wpychał mu do ust psie odchody. Stan psychiczny brata został poważnie naruszony. Gdy patrzyłem na to nieszczęście, przygnębienie ogarnęło moje serce i rozpalił się we mnie gniew. Żałowałem, że nie mogę rzucić się na nich i rozerwać ich na strzępy, ale w moim wnętrzu prowadziły mnie słowa Boga: „Odczuwam trochę współczucia dla Moich braci i sióstr, którzy również żyją na tej skalanej ziemi, więc znienawidziłem wielkiego czerwonego smoka. (…) Wszyscy jesteśmy jego ofiarami. Z tego powodu szczerze go nienawidzę i nie mogę się doczekać, aby go zniszczyć. Jednakże, kiedy znów się nad tym zastanowię, nie przyniesie to korzyści, a jedynie przysporzy kłopotów Bogu, powracam więc do tych słów: pragnę, aby moje serce wypełniało Jego wolę – miłowało Boga. (…) tym samym przeżywanie życia pełnego znaczenia i blasku. Dzięki temu będę mógł umrzeć bez żalu, z sercem pełnym spełnienia i otuchy. Czy chcesz, aby stało się to także twoim udziałem? Czy to także twoje postanowienie?” („Ścieżka… (2)” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Słowa Boga skłoniły mnie do uspokojenia się i zastanawiając się nad słowami Bożymi, zrozumiałem Bożą wolę. Bóg już teraz ogromnie gardzi tymi złymi diabłami, chce ich wszystkich natychmiast zniszczyć, jednak aby uczynić nas pełnymi, musi On wykorzystać wysiłki szatana. Bóg wykorzystuje jego prześladowania, aby pozwolić nam go rozpoznać, pozwalając nam dokładnie ujrzeć odrażające oblicze i demoniczną istotę rządu KPCh. W ten sposób możemy zerwać z nim relacje i całkowicie zwrócić nasze szczere serca do Boga. Bóg zawsze cierpliwie znosi gorączkowe dążenia rządu KPCh, aby uzyskać lepsze wyniki swego dzieła, więc czymże jest, że zniosę trochę trudności, abym mógł uzyskać zbawienie jako istota stworzona? Oświecenie i prowadzenie przez słowa Boże dały mi wiarę i siłę; chcę naśladować Chrystusa i być całkowicie zdecydowanym, aby zadowolić Boga! W tym czasie chciałem tylko, aby Bóg prowadził nas i nas ochraniał, byśmy mogli wytrwać przy świadectwie o Nim mimo prześladowań szatana; chciałem, abyśmy mogli podjąć praktyczne działania, aby przeciwstawić się podstępom szatana, tak by poniósł haniebną klęskę.

Trzeciej nocy policja przeniosła nas do Okręgowego Biura Bezpieczeństwa Publicznego i przesłuchiwała nas przez całą noc. Zastępca komendanta najpierw użył pochlebnych słów, aby mnie zachęcić, mówiąc: „No mów! Masz w domu żonę, dzieci i rodziców, którzy potrzebują, byś się nimi zajął; jeśli się pospieszysz i zaczniesz mówić, to możesz pójść do domu, w porządku?” Gdy usłyszałem te słowa, poczułem pewną pokusę i pomyślałem: „Jeśli powiem im jakieś nieistotne rzeczy, będę mógł pójść i nie musiałbym tu zostawać i cierpieć”. W tym momencie obudziły mnie słowa Boże: „Nie ulituję się więcej nad tymi, którzy nie dają Mi ani joty lojalności w chwilach udręki, bo Moja łaska jest ograniczona. Co więcej, nie lubuję się w nikim, kto Mnie kiedyś zdradził, a jeszcze mniej utożsamiam się z tymi, którzy wyprzedają dobra swoich przyjaciół. Oto jest Moje usposobienie, bez względu na to, kim taka osoba może być” („Powinieneś przygotować dostatecznie wiele dobrych uczynków dla swego przeznaczenia” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Dzięki majestatycznym słowom Boga poczułem się tak, jakby Bóg spoglądał na mnie, czekając na moją odpowiedź. To również uświadomiło mi, że moje myśli stanowiły zdradę Boga. W konsekwencji szybko wyparłem tę myśl i z nieugiętą prawością powiedziałem: „Skoro tu trafiłem, nie planowałem opuszczać tego miejsca!” Kiedy policjant zobaczył, że jego sztuczka nie działa, odsłonił swoją pierwotną demoniczną twarz, a zastępca komendanta podniósł nad moją głowę wiadro pomyj dla świń, jakby po to, żeby mnie oblać. Powiedziałem mu: „Używa pan tortur, aby wymusić zeznanie”. Kiedy to usłyszał, nagle zatrzymał się i odstawił wiadro, nie wylewając na mnie pomyj. Inny zły policjant w skórzanych butach stanął na duży palec mojej stopy i kręcił butem, naciskając tak mocno, jak tylko potrafił. Ostry ból przeszył całe moje ciało i nie mogłem się powstrzymać przed krzyknięciem z bólu. Moje ubrania były zlane potem, ale szalejący ze złości niegodziwy policjant dalej przydeptywał moją stopę i kręcił butem, aż oderwał mi się paznokieć od wielkiego palca stopy. Do tego czasu mój palec u stopy był już okaleczony i krwawiący. W skrajnym bólu wytrwale wołałem do Boga, prosząc Go, aby chronił moje serce, abym nie poddawał się szatanowi i abym trwać przy świadectwie o Nim. Dzięki Bożemu kierownictwu i ochronie Boga koniec końców nic nie powiedziałem. Niegodziwa policja nie otrzymała ode mnie żadnej z informacji, które chcieli wydobyć, ale nie chciała się poddać. Później zabrali mnie z bratem i siostrą do miejskiego oddziału antyterrorystycznego na dalsze przesłuchania.

Kiedy dotarliśmy do siedziby tego oddziału, niegodziwa policja zmusiła nas do zdjęcia wszystkich ubrań, po czym skuli nam ręce i nogi. Następnie zmusili nas do zrobienia trzech okrążeń wokół dziedzińca, aby nas upokorzyć. Potem rozdzielili nas i wsadzili do cel więziennych. Ludzie zamknięci w celach więziennych byli mordercami, wszyscy byli niczym demony i potwory. Niegodziwa policja rozkazała więźniom, aby mnie dręczyli, więc modliłem się w sercu do Boga. Dzięki Bożej ochronie więźniowie nie tylko mnie nie dręczyli, ale tak naprawdę opiekowali się mną. Po czterech dniach niegodziwa policja próbowała zmusić mnie do zdradzenia Boga i wydania moich braci i sióstr, ale nic nie powiedziałem. Wzięli mnie i innego brata i wyciągnęli nas na plac, gdzie skuli nas kajdankami i założyli kajdany na nasze nogi. Na głowy naciągnęli nam czarne worki i zawiesili nas na drzewie na środku placu. W szale okrucieństwa na całe drzewo wypuścili mrówki, które nieustannie nas obłaziły i kąsały. Tortury tysięcy mrówczych ukąszeń były podobne do tortur tysięcy strzał wbijanych w serce i sprawiały że śmierć wydawała się bardziej pociągająca niż życie. Czułem, że nie wytrzymam dłużej, a nie wiedziałem, kiedy ten ból się skończy. W tak strasznym cierpieniu mogłem tylko z całą mocą modlić się do Boga, aby chronił moje serce i ducha, aby dał mi siłę i wolę cierpienia, i powstrzymał mnie przed zdradzeniem go. W tym czasie w moim umyśle pojawiły się słowa Boga: „(…) tak więc aby Moja chwała mogła wypełnić wszechświat, wszyscy ludzie znoszą dla Mnie ostatni trud. Czy rozumiecie Moją wolę? To ostatnie wymaganie, jakie stawiam człowiekowi, a mianowicie mam nadzieję, że wszyscy ludzie potrafią złożyć Mi mocne, donośne świadectwo przed wielkim czerwonym smokiem, że potrafią oni ofiarować Mi siebie oraz wypełnić Moje wymogi ten ostatni raz. Czy naprawdę potraficie to uczynić? W przeszłości nie potrafiliście zadowolić Mojego serca – czy moglibyście w ostateczności wyrwać się z tego schematu?” (Rozdział 34 „Słów Bożych dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Słowa Boże sprawiły, że moje serce napełniło się siłą. Pomyślałem o tym, jak Bóg stał się ciałem i przyszedł na ziemię, aby nas zbawić, i cierpiał, ponieważ był ścigany na wszelkie możliwe sposoby przez rząd KPCh. Nie miał miejsca, które mógłby nazwać domem. Dzisiaj jestem w stanie cierpieć z Chrystusem; to jest miłość Boga i jest to dla mnie Boże wzmocnienie. Tak długo, jak będę w stanie oddawać chwałę Bogu, będę szczęśliwy i gotów na śmierć. Polegałem na słowie Boga, aby przejść przez każdą minutę i sekundę bólu. Wisieliśmy na drzewie dwa dni i dwie noce. Trzeciego dnia naprawdę nie potrafiłem już tego znieść. Była wczesna zima i padał deszcz, a ja miałem na sobie tylko jedno cienkie ubranie. Zwisałem z drzewa powieszony za bose nogi, nic nie jadłem ani nie piłem i czułem ogromny ból. Cierpienie głodu i zimna, jak również nieznośny ból sprawiły, że chciałem umrzeć; mogłem tylko modlić się do Boga ze wszystkich sił. Bardzo się bałem, że z powodu słabości ciała nie będę w stanie poradzić sobie z męką i zdradzę Boga jak Judasz. Pośród bólu przypomniałem sobie apostoła Szczepana z Wieku Łaski. Został ukamienowany na śmierć przez tłumy z powodu głoszenia ewangelii Pana Jezusa. Zanim umarł, poprosił Boga, aby przyjął jego ducha. Potem pomodliłem się do Boga: „O, Boże, moje ciało jest zbyt słabe i wziąłem na siebie więcej bólu, niż potrafię znieść. Pragnę, abyś wziął mojego ducha, bo wolałbym umrzeć niż Cię zdradzić”. Po modlitwie wydarzył się najbardziej niespodziewany cud: Właściwie doświadczyłem bycia poza ciałem i zostałem przeniesiony na łąkę. Wszędzie była bujna, zielona trawa, wokół bydło i owce. Mój umysł był szczególnie spokojny i po prostu wychwalałem Boga na głos: „Bóg wcielony pojawił się w Chinach, wyrażając prawdę, by sądzić i obmywać. Jego słowa jak ostry miecz pełne są autorytetu, prowadząc wszystkich ludzi do zbawienia. Wysławiaj wszechmoc i mądrość Boga w wykorzystaniu czerwonego smoka; On stworzył grupę zwycięzców i siły szatana zostały pokonane. Wysławiaj Boga Wszechmogącego za to, że jest pokorny i ukryty, tak cudowny. Wychwalaj Boże sprawiedliwe usposobienie za to, że zostało teraz objawione. Wszystkie narody i wszystkie ludy wysławiają Cię, Boże Wszechmogący! Twe czyny są prawdziwie wspaniałe! Chwała Ci Boże Wszechmogący! Chwała Ci za zyskanie chwały! Błyskawica rozbłyska ze wschodu na zachód. Panny mądre ciągną do światła. Ludzie ze wszystkich narodów wracają przed Boga, kłaniając się, by oddać chwałę i przyjąć sąd od Boga. Chwała Ci Boże za Twój powrót w dniach ostatecznych, by dać nam drogę życia wiecznego. Chwała za Boży sprawiedliwy sąd, za obmycie i zbawienie całej ludzkości. Chwała Ci Boże za zakończenie dzieła, Jego słowa realizują wszystko Wszystkie narody i wszystkie ludy wyśpiewują chwałę Bogu Wszechmogącemu. Każde Boże stworzenie przychodzi wysławiać, wysławiać Boga Wszechmogącego! Wszyscy przychodzą Cię wysławiać, przychodzą Cię wysławiać! Wysławiać Boga Wszechmogącego” („Wszystkie narody i wszystkie ludy wysławiają Boga Wszechmogącego” w książce „Podążaj za Barankiem i śpiewaj nowe pieśni”). Gdy całkowicie zanurzyłem się w tej niezmiernej radości i żyłem w granicach wolności, zniknął ból, głód i zimno będące skutkiem wiszenia na drzewie, jak również ból kąsania przez mrówki. Kiedy się obudziłem, to była już trzecia noc i niegodziwa policja zdjęła mnie z drzewa. Wisiałem przez trzy dni i nie tylko nie umarłem, lecz byłem pełen ducha. To była naprawdę potężna moc i cudowna ochrona Boga! Z głębi serca podziękowałem Bogu i wychwalałem Go.

Czwartego dnia niegodziwa policja ponownie mnie przesłuchała i próbowała zmusić mnie do wydania moich braci i sióstr; zmuszali mnie również do przyznania się, że wierzę w Xie Jiao[a], co uczyniłoby ze mnie zdrajcę Boga, porzucającego prawdziwą drogę. W oświeceniu Bożym myślałem o Bożych słowach: „Jest rzeczą normalną, że w trakcie przechodzenia przez próby ludzie są słabi, wykazują negatywną postawę lub nie mają jasności co do Bożej woli lub swej ścieżki praktyki. Ale w każdym razie musisz mieć wiarę w dzieło Boże i nie zaprzeczać Bogu – jak Hiob” („Ci, którzy mają być udoskonaleni, muszą przejść oczyszczenie” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Słowa Boże dały mi odwagę, abym wprowadził prawdę w życie i świadczył o Bogu. Bez względu na wszystko, nie mogłem się przeciwstawić Bogu ani bluźnić przeciw Niemu. Byłem nieustraszony i spokojnie powiedziałem: „Wierzę w Boga Wszechmogącego, który jest jedynym prawdziwym Bogiem sprawującym władzę nad wszystkim! Nie wierzę w Xie Jiao, zniekształca pan prawdę i mnie wrabia!” Usłyszawszy to, jeden z niegodziwych policjantów wpadł we wściekłość i chwycił długi drewniany stołek i zaczął w szale mnie nim okładać, chcąc mnie zatłuc na śmierć. Bił mnie do tego stopnia, że plułem krwią. Leżałem sparaliżowany i nieprzytomny na podłodze. Wtedy oblali mnie zimną wodą, aby mnie ocucić i dalej mnie bić. Podczas tego demonicznego i nieludzkiego bicia posiniaczyli mi całą klatkę piersiową i plecy, i doznałem wielu obrażeń wewnętrznych. Tydzień później ciągle oddawałem mocz z krwią i moja prawa nerka była poważnie uszkodzona (nawet dzisiaj nadal bardzo mi dokucza). Miesiąc później niegodziwa policja nie mogła znaleźć żadnych dowodów, więc sfabrykowali fałszywe materiały i zmusili mnie do ich podpisania. Potem zamknięto mnie w miejskim areszcie śledczym. Trzy miesiące później oskarżono mnie o „podważanie egzekwowania prawa” i skazano mnie na rok reedukacji przez pracę przymusową. Życie w obozie pracy było nieludzkie. Codziennie byłem głodny i musiałem pracować kilkanaście godzin dziennie. Często byłem zastraszany i znieważany przez strażników więziennych; albo używali wobec mnie pałek elektrycznych, albo zamykali mnie w małym, ciemnym pomieszczeniu. Gdyby nie to, że Bóg czuwa nade mną i mnie chroni, zostałbym zadręczony na śmierć przez niegodziwych strażników. 7 listopada 2003 r. mój wyrok dobiegł końca i zostałem zwolniony z piekła na ziemi.

Po tym, jak doświadczyłem tych okrutnych prześladowań, w końcu zobaczyłem wyraźnie, że proklamacje rządu KPCh, głoszące między innymi, że „Partia Komunistyczna jest wielka, chwalebna i słuszna” i „W Chinach jest wolność wyznania”, są tak naprawdę wyrazem zbrodniczego spisku, mającego na celu zwodzić opinię publiczną i oszukiwać obywateli. Rząd KPCh mówi piękne słowa i robi bardzo niegodziwe rzeczy. W celu zakazania Bożego dzieła dni ostatecznych i uczynienia Chin miejscem ateistycznym, ściga wierzących i krzywdzi ich bez zahamowań. Poziom jej okrucieństwa osiągnął już szczyty i sprawił, że ludzie kipią gniewem! Naprawdę nienawidzę tego starego diabła z głębi serca. Wspominam to, jak byłem nieustannie okrutnie torturowany i zmuszany do przyznania się i okrutnie dręczony przez demony podczas przesłuchań. Kilkakrotnie traciłem przytomność i gdybym nie był pod Bożą ochroną, zostałbym przez te demony zadręczony na śmierć. W czasie mojej największej słabości nieustannie dodawały mi odwagi słowa Boga Wszechmogącego: „Czy kiedykolwiek przyjęliście błogosławieństwa, które zostały wam dane? Czy kiedykolwiek szukaliście obietnic, które zostały wam złożone? Prowadzeni przez Moje światło na pewno przełamiecie morderczy uścisk sił ciemności. Na pewno pośród ciemności nie zgubicie prowadzącego was światła. Na pewno będziecie panem całego stworzenia. Na pewno będziecie zwycięzcą w obliczu szatana. Na pewno podczas upadku królestwa wielkiego, czerwonego smoka, staniecie pośród niezliczonych rzeszy składających świadectwo o Moim zwycięstwie. Na pewno będziecie stanowczy i niezłomni w ziemi Sinim. Poprzez cierpienia, które znosicie, odziedziczycie błogosławieństwo pochodzące ode Mnie i na pewno będziecie promienieć Moją chwałą w całym wszechświecie” (Rozdział 19 „Słów Bożych dla całego wszechświata” w księdze „Słowo ukazuje się w ciele”). Słowa Boże stały się dla mnie mocnym ramieniem, na którym mogłem się oprzeć. Oświecenie i prowadzenie przez słowa Boże pomogło mi przejść przez te najciemniejsze dni, którym nie było końca. Chociaż wielokrotnie doświadczałem aresztowań i prześladowań ze strony rządu KPCh, a moje ciało cierpiało bezlitosne okrucieństwo i mękę, naprawdę rozumiem wiele prawd, których nie rozumiałem w przeszłości i widzę wyraźnie reakcyjną, złą i demoniczną istotę rządu KPCh. Doświadczyłem również prawdziwej Bożej miłości wobec mnie i skosztowałem Bożej wszechmocy i mądrości oraz wspaniałych czynów. Ponadto motywuje mnie to do dążenia, aby kochać Boga i zadowalać Go. Dziś nadal wypełniam swój obowiązek w kościele, tak jak w przeszłości; podążam za Bogiem na właściwej drodze życia, podążam za prawdą i staram się prowadzić życie, które ma sens!

Przypisy:

1. „Bezpodstawnie oskarżając” odnosi się do metod, którymi diabeł krzywdzi ludzi.

2. „Mocno strzeżony” wskazuje, że metody, którymi diabeł nęka ludzi są szczególnie bezwzględne i kontrolują ludzi tak bardzo, że nie mają miejsca na ruch.

a. W Chinach ugrupowanie religijne nazywane jest „Xie Jiao”, jeżeli nie podporządkowało się ono KPCh, a rząd KPCh uważa, że jest ono mu przeciwne.

Wstecz:Młodość bez żalu

Powiązane treści